ebook Rozdroża
3.69 / 5.00 (liczba ocen: 127) Ilość stron (szacowana): 376

Rozdroża
ebook: pdf, mobi (kindle), epub (ipad)

Kategoria:  /
E-book - najniższa cena: 19.95
wciąż za drogo?
19.95 zł Lub 17.96 zł
-45% 21.90 zł
39.90 zł Lub 35.91 zł
19.95 zł
21.95 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (2)
Inne proponowane

Pierwsza polska seria fanfiction oparta na klasyce romansu! „Rozdroża…” otwierają cykl „Z Klas(yk)ą w Łóżku”. Czy można tu mówić o profanacji? Oczywiście! Herezji? Bez wątpienia! Bezczelności? Jak najbardziej! Pozwól sobie na odrobinę szaleństwa i daj się porwać niepoprawnej guilty pleasure. Wraz z Jane Eye poznaj tajemnice skrywane za grubymi murami Thornfield Hall.

Jane Eye po stracie przyjaciółki pragnie rozpocząć nowe życie. Opuszcza Nowy Jork, by przenieść się do angielskiego majątku Thornfield Hall, miejsca, w którym czas się zatrzymał. Ma tam sprawować opiekę nad córką sir Edwarda Fairfaxa Rochestera, właściciela dworu. Dzięki swojemu oddaniu zyskuje sympatię małej Adelki, a bezkompromisowym podejściem do obowiązków budzi jednocześnie irytację i szczery podziw Rochestera. Mimo trudnych początków – wbrew woli Edwarda i rozsądkowi Jane – między bohaterami rodzi się coś więcej...
Ponadczasowa opowieść w nowej odsłonie – o tym, jak samotność łączy pozornie różnych od siebie ludzi, a szaleństwo zmieszane z pożądaniem prowadzi do tragedii. Czy ta historia ma szansę na szczęśliwe zakończenie?

„Czytałam już wiele książek Augusty, ale ta jest zupełnie inna. Naprawdę klasyczna, jak zapowiada tytuł, ale ma w sobie to coś, co powinien mieć dobry romans. Według mnie ta pozycja, udowadnia, że Docher doskonale radzi sobie z każdym tematem. Polecam gorąco!” – Małgorzata Falkowska, autorka książki „Ilias”

„Coraz mniej osób sięga po klasykę. A szkoda, bo na kartach tych powieści ukryte są niesamowite historie. Augusta Docher postawiła przed sobą trudne zadanie – postanowiła ją odczarować. I udało się jej to bardzo dobrze! «Rozdroża» to pierwszy tom cyklu, który pokochają czytelniczki ceniące połączenie współczesnego pióra z niepowtarzalnym klimatem tamtej epoki. Polecam!” – Joanna Wolf, nieprzeszkadzajterazczytam.blogspot.com

„Augusta Docher odważyła się «sprofanować» powieść legendę i «bezczelnie» napisała ją w swoim stylu – a przy tym pokazała ogromną klasę. To hołd autorki dla klasyków gatunku. Serdecznie polecam!” – K.N. Haner, autorka powieści, m.in. serii o Morfeuszu, „Sponsor i Drwal”

Rozdroża od Augusta Docher możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Prawda potrafi zabić, zadać śmierć, taką, że nie ma szans na zmartwychwstanie.
Moje kolejne już spotkanie z autorką, przebiegło całkiem nieźle. Jednak najlepszą książką Augusty vel Beaty to bym nie nazwała. Wiem, na co stać autorkę, wiem, jak potrafi w Czytelniku wzbudzić maksimum emocji. Przekonałam się między innymi przy lekturze Zapisane w chmurze czy Zdążyć z miłością. Tutaj jednak, nie było szału. Czyta się nieźle, chociaż czasami zachowanie Edwarda tak mnie irytowało, że odkładałam książkę na bok, bo nie mogłam znieść jego zachowania. I to była taka moja jedyna przeszkoda w czytaniu. Seria Z klasyką w łóżku jest pisana troszkę inaczej, niż pozostałe historie. Książki z tej serii to fanfic'i, jednak ten mnie nie do końca przekonał.

Irytowało mnie ogromnie zachowanie Edwarda. Jego myśli, czyny... Chwilami wydawało mi się, że za grosz w nim jakichkolwiek uczuć. I nie było mi go szkoda. Ani trochę. Wiedziałam czułam, że coś zdiabli. I w końcu wyszło na moje. Ależ byłam wściekła! Z kolei Adelki było mi szkoda. Przeczuwałam, że sprawa z nią związana będzie czymś "grubszym" i sama nie uwierzyłam w bajkę, którą nam opowiedziano. Przykro mi było, że tyle lat ominęła ją ojcowska miłość. Sama mam dobry, bardzo dobry kontakt z tatą i nie wyobrażam sobie, by go nie mieć... Niby był, ale jednak nie...
Nasza Jane też jest specyficzną osobą, ale ja jakoś bardziej zrozumiałam. I to od samego początku. Przewidziałam jej niektóre zachowania, ale i jej było mi szkoda. Występujące tutaj postacie są różnorodne, jednak jedni zyskają Waszą sympatię, inni nie do końca.

Powiem tak: na samym początku, tak gdzieś mniej więcej do połowy, nudziłam się. Później coś już zaczęło się dziać.Okej, akcja jest przewidywalna, chociaż... Pod koniec autorka zwala nam zwroty akcji, które dziwią nas ogromnie. Ale to dobrze, bo chyba byłaby nudna, gdyby nie to, co się działo na ostatnich stronach. Czuć było jakieś emocje. Przykro mi się zrobiło, chyba nawet trzykrotnie. Bo przecież nic nie zwiastowało takiego obrotu spraw. Gdzieś tam łza w oku się pojawiła, ale tylko w takim jednym miejscu, w kościele... Strach również się pojawił, ale na dachu. Wybaczcie, że mówię zagadkami, ALE to dla Waszego dobra. Nie mam zamiaru nic spoilerować, tylko zachęcić Was do sięgnięcia po książkę.

Może nie wywołała we mnie miliona uczuć, nie zrobiła na mnie spektakularnego wrażenia. Jest to niezła historia, w której przeszkadzał mi główny bohater. Zdecydowanie bardziej wolę Zapisane w chmurach czy Zdążyć z miłością. Tę lekturę zaliczam do słabszych, o której zapewne szybko zapomnę. Niemniej jestem ciekawa trzeciej części, kiedy powstanie i zapewne po nią sięgnę. Drugi tom nie był taki zły, więc balansuje z tym cyklem na równoważni.

Reasumując uważam, że książka nie jest jedną z najlepszych, jakie napisała autorka, ale jest inna, którą polubić możecie Wy. Ja zwykle oczekuje po książce, że zrobi na mnie wrażenie, takie wiecie, naprawdę mocne. Tutaj tego nie dostałam, ale się nie zrażam. Ufam autorce i wiem, że jeszcze nie raz mnie zaskoczy.

Ocena: 4+/6
©Tylko magia słowa
Jak stoicie z klasyką literatury? Czytaliście ją w przeszłości, a może to Wasza ulubiona współczesna lektura? A może tak jak u mnie wiele pozycji nadal przed Wami? Sama znam kilka książek, które można zaliczyć do "klasyki literatury", ale większa część nadal przede mną i ciągle brakuje mi czasu, żeby ją nadrobić, za co samej przed sobą jest mi wstyd. Z drugiej strony czy można wykorzystywać powieści klasyczne do współczesnych historii? Czy to wypada? Zastanawiałam się nad tym decydując się na lekturę najnowszej książki Augusty Docher, która sama przyznaje, że tworząc Rozdroża popełniła fanfic najbardziej znanej książki Charlotte Brontë. Byłam niezwykle ciekawa, czy wciągnę się w lekturę czy będę kręcić na nią nosem.

Jane Eyre, po śmierci najbliższej przyjaciółki została sama w Nowym Jorku. Decyduje się podjąć posadę guwernantki i nauczycielki dziewczyny w dalekiej Anglii i spędzić tam co najmniej rok. Nowy pracodawca, właściciel majątku Thornfield Hall, sir Edward Rochester wydaje się człowiekiem z zupełnie innego świata. Cała posiadłość sprawia, że Jane ma wrażenie zatrzymania w czasie. Od razu na początku bardzo zbliża się do Adelki, która potrzebuje dużo ciepła i miłości. Po pierwszych trudnych chwilach ,relacje między Jane a Edwardem zaczynają się zmieniać i choć oboje starają się tego uniknąć, uczucia zaczynają brać górę nad rozsądkiem...

Nie miałam okazji wcześniej poznać twórczości Charlotte Brontë, dlatego lektura Rozdroży była dla mnie nieznaną kartą. Byłam jej niezwykle ciekawa, choć obawiałam się, że autorka dołoży do klasycznej opowieści dużo erotyki. Całe szczęście moje obawy były płonne, bo oprócz kilku scen, właściwie na samym początku książki, później sceny łóżkowe właściwie się nie pojawiają. Za to pojawia się romans, taki delikatny, pokazany w klasycznym angielskim stylu.

Bardzo podobało mi się przeniesienie akcji do czasów współczesnych, choć jednocześnie przybywając razem z Jane do posiadłości Thornfield Hall poczułam się, jakbym przeniosła się trochę w czasie, jakby posiadłość została wyrwana z kart XIX wiecznej powieści. Było to bardzo dziwne ale i ciekawe uczucie, bo poza posiadłością życie toczyło się dalej, a i jej mieszkańcy korzystali z uroków współczesności. Autorce udało się jednak wprowadzić klimaty przeszłości.

Sama historia jest ciekawa i wciągająca, choć niestety nie mogę chwilowo porównać, jak bardzo jest podobna do oryginału i czym się od niego różni. Bohaterowie na pewno zostali uwspółcześnieni, co szczególnie widać w przemyśleniach i niektórym zachowaniu Rochestera. Główna bohaterka również zasługuje na uwagę, bo od pierwszych chwil nie da sobie w kaszę dmuchać. Mówi to co myśli, walczy o dobro swojej podopiecznej, a jednocześnie jest dobra i współczująca dla otoczenia.

Książka w jakimś stopniu przypomniała mi czas, kiedy czytałam w dużej ilości romanse osadzone w XIX-wiecznej Anglii. Do dziś mam do nich sentyment, bo z jednej strony pisane współczesnym językiem ukazywały świat trochę już współcześnie zapomniany.

To co najważniejsze, oprócz samej przyjemności podczas lektury, to chęć sięgnięcia po Dziwne losy Jane Eyre zaraz po skończonej lekturze. Nie tylko żeby porównać powyższy tytuł z oryginałem, ale również po to, żeby odkryć twórczość Charlotte Brontë. Powyższa książka spełniła więc również to zadanie, żeby zachęcić do klasyki, zaciekawić i wciągnąć czytelnika.

Myślę, że dla każdego, kto lubi romans, jak również klasykę, szczególnie tę spod pióra XIX-wiecznych angielskich autorek, ta powieść będzie ciekawym doświadczeniem, które z jednej strony może zachęcić do poznania nowych pozycji, z drugiej pozwoli sprawdzić, jak autorka poradziła sobie z klasyką. A przede wszystkim będzie to świetna lektura, z którą można spędzić kilka przyjemnych godzin.

Ocena: 5/6
©Książkowe Wyliczanki
Jane Eye po stracie przyjaciółki pragnie rozpocząć nowe życie. Opuszcza Nowy Jork, by przenieść się do angielskiego majątku Thornfield Hall, miejsca, w którym czas się zatrzymał. Ma tam sprawować opiekę nad córką sir Edwarda Fairfaxa Rochestera, właściciela dworu. Dzięki swojemu oddaniu zyskuje sympatię małej Adelki, a bezkompromisowym podejściem do obowiązków budzi jednocześnie irytację i szczery podziw Rochestera. Mimo trudnych początków - wbrew woli Edwarda i rozsądkowi Jane -między bohaterami rodzi się coś więcej...

Ponadczasowa opowieść w nowej odsłonie - o tym, jak samotność łączy pozornie różnych od siebie ludzi, a szaleństwo zmieszane z pożądaniem prowadzi do tragedii. Czy ta historia ma szansę na szczęśliwe zakończenie?

Pierwsza część cyklu Z klas(yk)ą w łóżku to fanfic na motywach najbardziej znanej powieści jednej z sióstr Brontoe. Czy można tu mówić o profanacji? Oczywiście! Herezji? Bez wątpienia! Bezczelności? Jak najbardziej! Pozwól sobie na odrobinę szaleństwa i daj się porwać niepoprawnej guilty pleasure. Wraz z Jane Eye poznaj tajemnice skrywane za grubymi murami Thornfield Hall.

Powieść Rozdroża jest współczesną wersją doskonale znanej, niesłychanie cenionej, wręcz kultowej historii nakreślonej przez Charlotte Brontë. Dla jednych nowa odsłona losów Jane Eyre może okazać się kontrowersyjna, w końcu autorka odważyła się przerobić, a raczej dopieścić na swój sposób książkę, zaliczającą się do klasyki literatury. Już sam fakt, iż historia dzieje się w obecnych czasach, oznacza, że będzie odważniejsza, bardziej bezpośrednia i przesiąknięta współczesnymi zasadami, które istotnie różnią się od tych dawnych. Z drugiej strony, świeżość wniesiona przez Augustę Docher, nie tylko gwarantuje wyśmienitą zabawę dla fanów oryginału, lecz także skutecznie zachęca do sięgnięcia po pierwowzór, a przede wszystkim jest wyrazem uwielbienia i szacunku dla pióra Charlotte Brontë, która stworzyła coś magicznego, inspirującego, a co najważniejsze, ponadczasowego.

Muszę przyznać, że im dłużej się przyglądam, tym bardziej mi się podoba ten facet. Gdyby nie był takim gburem...

Fabuła książki oczywiście bardzo przypomina tę nakreśloną przez angielską pisarkę, lecz bez obaw, Augusta Docher zadbała o to, by czytelnik nie mógł narzekać na nudę czy irytującą przewidywalność. Opowieść została urozmaicona dodatkowymi wątkami, jakie mogłyby wydarzyć się jedynie w aktualnych czasach, główne postacie obdarzono nietuzinkowym charakterem, wzbudzającym w czytającym całą lawinę silnych emocji, nie zabrakło także doskonałego poczucia humoru, dzięki jakiemu niekontrolowane wybuchy śmiechu stają się nieuniknione, lecz również gorących, namiętnych scen, rozpalających do czerwoności. Tak, nie będzie przesadą jeśli powiem, że nowa odsłona losów Jane Eyre jest bardziej wyrazista i pikantniejsza, czyli niezwykle podobna do emocjonujących literackich bomb, jakie w ostatnim czasie tak bardzo pokochały niemal wszystkie polskie czytelniczki.

Gdzie się podział mój rozsądek? Moja godność, rozwaga, trzeźwość umysłu, którą się tak szczyciłam? Nic nie zostało. Nic prócz idiotycznych mrzonek i pragnień, których nigdy nie zaspokoję.

Warto dodać także, że mimo potocznego języka i umieszczenia akcji w czasach współczesnych, Rozdroża doskonale oddają wyjątkowy, niezapomniany klimat pierwowzoru, za co pisarce należą się ogromne brawa. Być może to zasługa nieodgadnionego, mrocznego Thornfield Hall, w którym mam wrażenie, czas po prostu się zatrzymał. Tak, to idealne określenie i nawet nie chodzi symbolikę, lecz dosłowne znaczenie. Jakie tajemnice skrywa angielski majątek? Czy pokiereszowanej przez los Jane w końcu dopisze szczęście? Czy może jednak związek z bogatym Edwardem nie miał prawa się wydarzyć?

Ależ ja jestem głupia. Trzeba być skończoną idiotką, żeby samej sobie robić krzywdę, snuć chore wizje i karmić duszę nadziejami.

Ostoją tej emocjonującej powieści są bez wątpienia nietuzinkowe, zapadające w pamięć postacie, obok których nie sposób przejść obojętnie. Każda z nich wzbudza całą lawinę silnych emocji, swą postawą i charakterem angażuje czytelnika, który z wypiekami na twarzy połyka kolejne strony i z całej siły kibicuje głównym bohaterom. Tak, to jedna z tych pozycji, które chłonie się wszystkimi zmysłami i przeżywa nadzwyczaj silnie. Autorka umiejętnie zwodzi czytających, wprowadza kolejne elementy zaskoczenia i starannie rozbudza poczucie niepokoju, jakie praktycznie towarzyszy do samego finału. Jestem pewna, że osoby, które nie znają oryginału, wielokrotnie będą zszokowane, lecz także zostaną skutecznie zachęcone do sięgnięcia po pierwowzór.

Nie zasługuję na Jane, nie dorastam jej do pięt, gdy mowa o dobrym sercu, niezłomności charakteru i pięknie duszy, że tak egzaltowanie się wyrażę. Czy mam pewność, że jej nie skrzywdzę? Niestety, nie mam. I choćbym dał się pokroić za tę leżącą blisko mnie istotę, gdzieś głęboko w sercu czuję, że sprawię jej ból.

Pierwsza część cyklu Z klas(yk)ą w łóżku jest znakomitym początkiem niezapomnianej, angażującej, literackiej przygody, w jakiej uczestniczyć powinien każdy czytelnik. To ponadczasowa, emocjonująca opowieść o potędze miłości, której nie obowiązują żadne ramy czy zasady i nie zważa na różnice majątkowe oraz opinie otoczenia. Wkroczcie na strony tej porywającej i jakże zaskakującej historii i przekonajcie się na własnej skórze, jakie tajemnice skrywa klimatyczny, mroczny Thornfield Hall i jego mieszkańcy, którzy w skutek niepojętych, niepohamowanych, choć kłócących się z rozsądkiem uczuć, znaleźli się niemal na skraju szaleństwa. Czy nowa wersja zaskakujących losów Jane ma szanse zakończyć się szczęśliwie? Przekonajcie się sami! Znakomita zabawa i moc intensywnych, niezapomnianych doznań gwarantowana! Polecam całym sercem i niecierpliwie wyczekuję kolejnej pozycji z tego wyjątkowego cyklu!

Ocena: 6/6
©Z fascynacją o książkach
Trzeba mieć odwagę i tupet, by pokusić się o pastisz klasyki takiej jak Dziwne losy Jane Eyre Charlotte Brontë!

Od początku podeszłam do tego tytułu z przymrużeniem oka i od pierwszych stron polubiłam docherowską Jane – jej zadziorność, ironiczne poczucie humoru i trudny do okiełznięcia charakterek.
Autorka świetnie wyłuskała najbardziej charakterystyczne cechy poszczególnych bohaterów, uwydatniła i następnie ukazała je w całej krasie.
Udało się jej jednak uniknąć przedstawienia karykaturalnego postaci, a to sztuka, gdyż fanfic niesie z sobą ryzyko – balansuje na cienkiej linii oddzielającej pastisz od parodii. Wyszło zabawnie, z charakterem i absolutnie nie prześmiewczo!

O czym jest powieść, na której wzoruje się Augusta Docher? Pozwólcie, że przytoczę notę wydawcy:

Historia młodej dziewczyny, która po stracie obojga rodziców, trafia do domu brata swojej matki. Nie potrafi jednak obudzić uczuć u ciotki, która – gdy tylko nadarza się okazja – pozbywa się dziewczynki, wysyłając ją do szkoły dla sierot, słynącej z surowego rygoru. Jane jednak udaje się przeżyć, zdobywa wykształcenie i wreszcie znajduje pracę jako guwernantka, w domu Edwarda Rochestera, samotnie wychowującego przysposobioną córkę. Wydawałoby się, że tu wreszcie znajdzie prawdziwe szczęście. Jednak los upomni się zadośćuczynienia za winy z przeszłości jej ukochanego pana. Jane nocą ucieka szukać swojej własnej drogi…

Augusta Docher omija jednak niektóre fragmenty, które mamy w oryginelnej powieści. Rozdroża rozpoczynają się w momencie starań Jane o pracę guwarnentki. Pominięty zostaje zatem pobyt dziewczyny u ciotki Sary Reed i okres nauki w Lockwood. Autorka skupiła się głównie na pobycie Jane w Thornfield Hall, gdzie pełniła rolę opiekunki Adele – córki pana Edwarda Rochestera.

Połączenie dawnych obyczajów, manier z współczesnością pachnie groteską, jednak nic bardziej mylnego! Autorce udało się zachować równowagę, bez jakichkolwiek wtrętów w postaci kpiących kontrastów, do tego stopnia, iż dysonans ten nawet za bardzo nie dziwi…. Mamy więc język współczesny, często nawet potoczny, zgrabnie połączony z wyrażeniami wprost z arystokratycznego świata XIX w. Podobnie sprawy mają się z przedstawieniem miejsca akcji – w Thornfield Hall czas stanął w miejscu…
Wydaje się jednak, że wszyscy, na czele z samym Edwardem mają już dość skostniałych wnętrz i utartych tradycji… Wszak XIX wiek to historia, tu akcja dzieje się w teraźniejszości…

Powieść ta, podobnie jak całe życie Jane, niesie z sobą elementy komedii kryminalnej, powieści psychologicznej, dramatu i wreszcie romansu, który odgrywa tutaj największe znaczenie. Czytając historię Panny Eye (nie Eyre!) chyba najczęściej towarzyszył mi uśmiech. Jej osobowość, wewnętrzne monologi, sarkazm i cierpkość języka, nawet w trudnych dla kobiety sytuacjach sprawiają, iż czytelnikowi błyszczą wesoło oczy. Oczywiścią, są też fragmenty, w których Jane odpuszcza, poddaje się i daje upust nagromadzonym emocjom. Dzięki temu jednak staje się ona jeszcze bardziej wiarygodna, a czytający mocniej przywiązuje się do bohaterki, mistrzowsko ukrywającej swe prawdziwe uczucia. Jej zadziorność to nic innego jak tarcza mająca chronić przed kolejnymi ciosami od losu, których kobieta doświadczyła już zbyt wiele. Skrywa ona nie tylko bolesne wspomnienia, maskuje samotność i tęsknotę za bliskością, ale ma z zadanie chronić Jane przed kolejnym odrzuceniem… Podobną postawę przyjmuje Edward. Również on chowa swe uczucia za fasadą gburowatego, nieczułego drania.

A. Docher stosuje w powieści narrację przeplataną, dzięki której mamy możliwość spojrzeć na akcję również z punktu widzenia E.Rochestera. Choć sam oryginał nie jest napisany językiem bardzo trudnym (według mnie…), sprawiającym problemy z prawidłowym rozumieniem tekstu, fanfic z pewnością jest językowo o wiele bardziej przystępny. Szczególnie dla młodszych czytelników, którym zapewne nie uśmiechałoby się czytać powieści z 1847 roku… Myślę jednak, że po lekturze książki Augusty Docher, niejedna osoba sięgnie po oryginał. Jestem wręcz tego pewna.

Rozdroża to dowcipny, ale też momentami melancholijny, napisany z polotem, z charakterem, zadziorny, jednak nie prześmiewczy pastisz Dziwnych losów Jane Eyre Charlotte Brontë z ciekawym, zabawnym, kilkustopniowym zakończeniem. Wielu będzie oburzonych, ja to jednak kupuję, wyszło zgrabnie, zabawnie, zawadiacko, z pazurem!

Ocena: 5/6
©Miłość do czytania …
Komentarze dotyczące książki:
Warto zerknąć