ebook Zaskocz mnie
3.16 / 5.00 (liczba ocen: 77) Ilość stron (szacowana): 320

Zaskocz mnie
ebook: mobi (kindle), epub (ipad), pdf

Kategoria:  /
E-book - najniższa cena: 12.00
Audiobook - najniższa cena: 14.79
EMPIK#EMPIK WTK
EMPIK#EMPIK WTK
27.89 złpremium: 17.99 zł Lub 17.99 zł
21.59 zł Lub 19.43 zł
29.99 zł
29.99 zł Lub 26.99 zł
-59% 12.00 zł
21.58 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (5)
Inne proponowane

„Pełna temperamentu mieszanka dwóch odmiennych światów Antka i Jagody. Tych dwoje połączyła pasja do nietypowej formy aktywności fizycznej – parkouru. W tej powieści nic nie jest oczywiste, sytuacja zmienia się jak w kalejdoskopie. Sportowe i miłosne perypetie głównych bohaterów wciągają i intrygują. Lekka i zabawna książka, z humorem i z pazurem. Duet Falkowska & Skiba umie zaskoczyć!” – Agnieszka Zakrzewska, autorka „Do Jutra w Amsterdamie”

ONA ma pasję, za którą skoczyłaby w ogień. Ma marzenia.
ON wymarzoną pracę i życie, które wydaje się innym niemal idealne.

Antek i Jagoda są niczym ogień i woda.
Ona, bez planów na przyszłość, żyjąca „tu i teraz”.
On, poukładany, planujący przyszłość i zakochany w swojej dziewczynie.
Czy tych dwoje może się wzajemnie zrozumieć?

Parkour jest ich odpowiedzią.
Uparta nauczycielka i uczeń, który nie chce się poddać.
Wspólne ćwiczenia pokazują obojgu, że mimo wielu różnic, są do siebie bardziej podobni, niż mogli się spodziewać.
Co się stanie, gdy światy i poglądy tych dwojga się zderzą?

„Po «Palecie marzeń» z utęsknieniem czekałam na kolejną powieść Małgosi. Tym razem poznałam jej duet z Darią. Otworzyłam i rozpłynęłam się z każdym przeczytanym słowem. Dziękuję za świetną zabawę” – Małgorzata Heretyk

„Duet autorek «Zaskocz mnie» okazał się niezwykle udanym przedsięwzięciem! Nietuzinkowa historia, dwa zranione serca, które lgną do siebie w poszukiwaniu oparcia i miłości, a przede wszystkim pasja – bez której życie byłoby nudne i nic nieznaczące! Sięgajcie prędko po «Zaskocz mnie» i dajcie się porwać tej fantastycznej opowieści, która nie raz zaskoczy i was!” – Alicja Wlazło, autorka serii „Zaprzysiężeni”

Zaskocz mnie od Małgorzata Falkowska, Daria Skiba możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3).
Jako, że znam obie autorki spodziewałam się, że kiedyś może nastać ten moment, iż doczekam się ich duetu. I oto jest. Twórczość Darii znam bardzo dobrze, z twórczością Gosi jestem w trakcie zapoznawania się. Obie potrafią pisać niezwykle emocjonujące historie, więc byłam ciekawa czym zaskoczą mnie w swoim duecie.

Jagoda i Antek, dwie tak bardzo różniące się od siebie osoby. On spokojny, ona w gorącej wodzie kąpana. Ale jak powszechnie się mówi, przeciwieństwa się przyciągają. Staną na swojej drodze, a później wspólnie będą gonić za marzeniami. W międzyczasie zrodzi się między nimi miłość, tylko czy oboje dają jej szansę zaistnieć?

Autorki w swojej książce poruszają bardzo ważny temat, a mianowicie problem rozbitych rodzin. Ukazują nam życie osób, które wychowują się bez jednego z rodziców, cierpią, bo nie mają szansy dostawać ciepła rodzinnego, są pozostawione samym sobie. Nie ma co ukrywać, na świecie istnieje wiele takich sytuacji, a my możliwe, że nawet nie zdajemy sobie z tego sprawy. Fajnie, że dziewczyny postanowiły wykorzystać to w swojej książce. Oprócz tego mamy tutaj obraz przyjaźni, miłości oraz pasji.

Dla ciebie dziewczyna zachowująca się jak chłopak była jedynie powodem do wstydu. A ja chciałam tylko, żebyś mnie kochała. Żebyś pozwoliła mi być taką, jaka jestem. Ktoś, kto kocha, nie chce na siłę zmieniać drugiego człowieka, ale akceptuje jego wady i zalety.

Pisanie książki w duecie to wcale nie jest proste zadanie. Zapewne jesteście ciekawi, która z autorek kreowała Antka, a która Jagodę? Ja mam swoje podejrzenia i myślę, że są trafne, ale nie będę wam zdradzała.

Antek to chłopak, którego polubiłam, choć momentami kompletnie nie rozumiałam. Nie mogłam pojąć, jak on może wytrzymać ze swoją dziewczyną Karoliną (postać, którą znienawidziłam już na samym początku), która manipuluje nim na każdym kroku, a tak naprawdę to tylko bawi się jego kosztem. On jest niezwykle spokojnym i oddanym chłopakiem. Ma wymarzoną pracę, jest poukładany i wie, czego chce od życia.

Jagoda to taka potrzepana dziewczyna, z ciętymi ripostami, niezwykle zadziorna i charakterna. Ale tak naprawdę to tylko przykrywka, bo w głębi serca jest zranioną dziewczyną, która nie chce pokazać tego światu. Mimo wszystko poczułam do niej sympatię, zwłaszcza za ten zadziorny charakterek.

Z wielkim bólem serca muszę się przyznać, że nie tego oczekiwałam od autorek. Znając ich twórczość, liczyłam na emocjonalną bombę, a tymczasem otrzymałam zwykłego przeciętniaka. Wybaczcie dziewczyny, ale chyba tutaj chodzi o szczerość. Początek książki, troszkę mi się dłużył, myślę, że tutaj akcja mogła potoczyć się odrobinę szybciej. Piękna okładka przyciąga wzrok, nie ma co ukrywać, ale to jednak treść zawsze jest najważniejsza. Ja nie czułam bohaterów kompletnie, ich emocje nie przenikały do mnie. Nie mogę powiedzieć, że źle mi się czytało, gdyż tak nie było. Czytało się dobrze i szybko, książka momentami nawet wciąga (przez co o mało dzisiaj spóźniłabym się do pracy). Są momenty które rozbawiają do łez, zwłaszcza cięte języki bohaterów i ich słowne potyczki. Realność bohaterów jednak czasem pozostawała pod znakiem zapytania. No bo jak chłopak, który dopiero zaczął trenować parkour, nagle ląduje na zawodach w Paryżu i pokonuje przeszkody bez większych przygód? Kolejną postacią pod znakiem zapytania jest matka Jagody. Kobieta pozbawiona uczuć względem córki, a później nagle za sprawą wyjazdu do ciotki wyznaje jej miłość przez telefon? Moim zdaniem to mało realne.

Parkour, być może nie każdy z was wie czym on jest. To forma aktywności fizycznej podczas której dane osoby pokonują przeszkody stojące na drodze w jak najszybszy sposób. Skaczą po dachach, płotach, drzewach, ławkach itp. Dla mnie to słowo nie jest obce, bo wiedziałam z czym się kojarzy, choć przyznaję, że nie mam o tym kompletnie zielonego pojęcia. I odnoszę wrażenie, że podobnie jest u autorek. Wydaje mi się że, aby odwzorować w książce parkour trzeba mieć o nim jakieś pojęcie. Ja niestety tego nie czułam, nie czułam tej pasji bohaterów, choć bardzo liczyłam na to, że będzie inaczej. Szkoda, ogromnie mi szkoda.

Nie mówię, że książka jest kompletnie beznadziejna, bo to nieprawda. Zawiera w sobie ogrom przyjaźni, pięknej i oddanej, dla której warto żyć. Ukazuje, że zawsze warto mieć swoje pasje i je spełniać, nawet, jeśli ktoś inny ma na ten temat inne zdanie. W życiu chodzi przecież o to, aby spełniać się w tym, co kochamy i czemu oddajemy się bez reszty. No i jest jeszcze miłość, która mogłaby być bardziej rozwinięta.

- Przepraszam, ale kiedy ktoś cię rani w samo serce, rana nigdy się nie goi, a każda kolejna sytuacja, która wywołuje w tobie jakieś wspomnienia, sprawia, że ona znów się otwiera i mocno krwawi.

To, że ta książka nie przyniosła mi zbyt wielu pozytywnych wrażeń, nie oznacza oczywiście, że skreślam dziewczyny. Z wielką chęcią przeczytam każdą kolejną powieść autorek, a być może i kolejny duet. Liczę, że kolejnym razem będę bardziej zachwycona.

Zaskocz mnie to lekka, momentami zabawna historia ukazująca życie młodych ludzi z przyjaźnią, miłością i pasją w tle. Mnie zabrakło w niej emocji i trochę realności, ale może właśnie wam się spodoba, w końcu każdy ma inny gust. Jeśli więc macie ochotę przeczytać, zróbcie to i sami oceńcie.

Ocena: 3/6
©Czytaninka
To, że zarówno Falkowska, jak i Skiba piszą powieści pełne emocji, od których ciężko się oderwać dobrze wiecie. Ale jak im to wyszło w duecie?

Jagoda to taka typowa chłopczyca, której nie po drodze było z sukienkami czy butami na obcasie. Obcięte krótko włosy zdobią jej twarz, ale na próżno szukać w niej chociażby cienia makijażu. Nie ma również typowo kobiecych zajęć – jej pasją jest parkour, czyli aktywność fizyczna, w której główną zasadą jest pokonywanie przeszkód w jak najszybszy i najprostszy sposób (chociaż czy to jest takie łatwe, to nie wiem). Koledzy „z podwórka” mówią do niej najczęściej per Jagna, a jeden z nich zdaje się być w dziewczynie zakochany…

Antek wraz z dziewczyną właśnie wprowadził się do jeden z wrocławskich kawalerek. Zdawać by się mogło, że jego życie w końcu wskoczyło na właściwe tory – wszystko się układa, a chłopak zaczyna pracę w jednym z wydawnictw w dziale PR i ma okazję samodzielnie pracować przy pierwszym tytule. Mimo rzucenia świeżaka na głęboką wodę, ten idealnie sobie radzi z zadaniem. Karolina – jego dziewczyna to typowa rozpieszczona 19-latka, która na pierwszym miejscu stawia wygląd i zabawę. W mojej opinii nie pasuje do ułożonego Antka, ale widocznie im ze sobą dobrze… Do czasu.

Drogi Jagody i Antka splatają się całkiem przypadkiem – jak to zazwyczaj bywa. Od początku nie pałają do siebie sympatią, ale z czasem to się zmienia. Niestety na niebie każdego z nich pojawiają się czarne, ciężkie gradowe chmury, które ciężko będzie rozgonić…

Początkowo, ciężko mi było wkręcić się w historię. Ciągle miałam jakieś pytania dotyczące tej historii, na które odpowiedzi poznałam z czasem. Nawet główna bohaterka początkowo działała mi na nerwy! A o Karolinie już nawet nie wspomnę. Do Antka zapałałam za to od razu sympatią! A sama historia z czasem mnie tak wciągnęła, że słuchałam jej praktycznie w każdej wolnej chwili (i wysłuchałam w niecałą dobę, bo sam audiobook ma około 7 godzin). Kibicowałam bohaterom i śledziłam z ciekawością ich dalsze losy i drogi, które obrali.

Tak samo pióro Falkowskiej, jak i Skiby uwielbiam, ale czytając powieść ciężko mi było zorientować się, która z dziewczyn pisała daną część. Podejrzewam, że te, w których były przekleństwa pisała Skibka, bo Gośki nie podejrzewam o rzucanie mięsem. Chociaż… Kto wie? Mogę się mylić.

Zaskocz mnie uważam za bardzo udany eksperyment! Dziewczyny trochę życie bohaterom po drodze skomplikowały, ale uważam to za totalny plus. Granie na emocjach czytelnika jest tutaj częstym zjawiskiem – tak jak w „singlach” autorek. Wątku romantycznego również nie pominięto, za co jestem wdzięczna, bo myślałam, że ta powieść będzie typowo sportowa.

Czy polecam? Owszem! Bardzo dobra odSKOCZnia od codzienności i idealny wieczorny relaks, a także poniekąd źródło wiedzy o sporcie, o którym pewnie po raz pierwszy słyszycie.

Ocena: 5/6
©Czytam w pociągu
Muszę szczerze wyznać, że po lekturę tej pozycji sięgnęłam pod wpływem chwili. Zgłosiłam się i zostałam niespodziewanie wybrana do napisania własnej opinii. O autorkach słyszałam wiele dobrego, więc nie ukrywam, że tym bardziej chciałam się przekonać na własnej skórze. Więc cóż to była za gratka, gdy nadarzyła się taka okazja. Przyznaję, że twórczość obu Pań była mi zupełnie obca, mimo iż znam doskonale tytuły ich książek. W swojej prywatnej biblioteczce posiadam Uwolnij mnie Pani Darii i obiecuje publicznie, że od teraz nadrobię zaległości.

Jestem zdecydowaną fanką i raczej się to nie zmieni, książek wydanych papierowo, natomiast ostatnio zaczęłam doceniać również te w wydaniach e-bookowych. Jako że aktualnie nie bardzo mogę dźwigać, a moja ukochana czterolatka większość dnia spędza na dworze, czytnik okazał się idealnym kompromisem. Chociaż udała mi się ta sztuka po raz pierwszy, ach, jaka to przyjemność czytania wśród wielkiego piasku i niezliczonych ilości drabinek i zjeżdżalni.

Dlaczego jeszcze ta pozycja mnie zainteresowała? Ponieważ zaintrygował mnie duet. Zawsze stanowi to dla mnie interesujące połączenie, gdy dwie osoby mogą stworzyć tak spójną bądź co bądź, historię. Nie ukrywam, że Paniom się to udało pierwszorzędnie. Czytając, nie odczuwamy tego absolutnie, ogół książki napisany w prosty i przejrzysty sposób. Jest to kolejna pozycja, która nie zawiera niepotrzebnych opisów, zbędnych upiększaczy i rozbijających wątków pobocznych. Styl jest zrozumiały i przystępny dla każdego. Dla mnie wręcz fenomenalnym pomysłem było osadzenie bohaterów w czasie treningów Parkouru. Nigdy bym nie przypuszczała, że nada się to do książki. Jestem bardzo, ale to baaaaardzo ciekawa, kto był tego pomysłodawcą, bo pomysł jest po prostu genialny. Niejednokrotnie w literaturze spotykamy tancerzy, muzyków, nawet kierowców rajdowych, ale o Parkourze jeszcze nie słyszałam. Dla mnie jako całkowitego laika w temacie, autorki wykazały się dużym przygotowaniem i zgłębianiem tematu. Brawo moje Panie, za świetną robotę oraz dodanie powiewu świeżości do polskiej literatury. Udowadniacie, że Polak potrafi bardzo wiele.

Może teraz kilka zdań o samej fabule Zaskocz mnie, chociaż nie mam zamiaru zdradzać za wiele, ponieważ wolę, aby każdy czytelnik miał swoją osobistą niespodziankę. Autorki prezentują nam historię chłopczycy Jagody, która wcale nie miała lekkiego życia. Mam wrażenie, że cały czas musiała walczyć o swoje prawdziwe ja. Oraz Antka, którego życie także nie było usłane różami, a wszystko to, co osiągnął, zawdzięcza wyłącznie sobie. Powiem krótko, tej dwójki nie da się nie lubić. Dla mnie wykreowane postacie są całkowicie realne i normalne, bez jakiś wizualnych czy intelektualnych przerysowań. To para, która bez reszty oddaje się swojej pasji, która walczy z przyziemnymi problemami, a nie jakimiś sztucznymi przeszkodami. Do tego sukcesywnie dążą do założonych celów, bez jakichkolwiek wymówek i usprawiedliwień. Pod względem charakterów to dwa przeciwne bieguny, ale mimo różnic łączy ich ogromna pasja. A co wyjdzie z takiego wybuchowego połączenia, musicie sprawdzić sami.

Czy polecam? Oczywiście, że TAAAK. Nie jest to z pewnością wybitna lektura zmuszająca do skupienia się nad tekstem, ale z całą pewnością zaskoczy czytelników i to pozytywnie. Bardzo dziękuję za egzemplarz elektroniczny Wydawnictwu Inanna.

Ocena: 5/6
©Książka w autobusie
Komentarze dotyczące książki:
Warto zerknąć