ebook Pchła
3.92 / 5.00 (liczba ocen: 527)

Pchła
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

E-book - polecana oferta: 21.56
Audiobook - najniższa cena: 22.85
wciąż za drogo?
26.04 złpremium: 16.80 zł Lub 16.80 zł
-23% 21.56 zł Lub 19.40 zł
25.77 zł Lub 23.19 zł
21.53 zł
23.06 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (5)
Inne proponowane

Demony przeszłości powracają, by dokonać krwawej zemsty. Nie ma żadnych śladów. Nie ma motywu zabójstwa. Nie ma podejrzanych. Jedynym punktem zaczepienia w śledztwie jest stara fotografia. Czy komisarz Adam Lorenz schwyta zabójcę, zanim ten zrealizuje kolejny etap swego makabrycznego planu?

Wigilia Bożego Narodzenia. Ulice Warszawy pustoszeją, mieszkańcy zaszywają się w zaciszu swych domów, by zasiąść przy świątecznych stołach. Jednak nie wszyscy. Adam Lorenz, komisarz Wydziału Zabójstw, dostaje wezwanie. W jednym z mieszkań zostaje zastrzelony młody mężczyzna. Miejsce zbrodni nie przypomina niczego, z czym Lorenz spotkał się podczas wieloletniej pracy w policji. Morderstwo wydaje się bardzo szczegółowo zaplanowane. Nie ma żadnych śladów. Nie ma podejrzanych. Nie ma motywu. Jedynym punktem zaczepienia jest stara fotografia pozostawiona przez zabójcę.
Do pomocy w śledztwie zostaje przydzielona profilerka Iza Rawska. Wspólnie z Lorenzem usiłuje odgadnąć, jaka historia kryje się za popełnioną zbrodnią. Nie mogą przypuszczać, że to dopiero jej początek…

Pchła od Anna Potyra możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3).
Pchła to nowa powieść Anny Potyry, autorki wcześniej znanej z książek dla dzieci. Powstał naprawdę doskonały kryminał, choć to debiut autorki w tym gatunku. Komisarz Adam Lorenz dostaje wezwanie do zabójstwa w wigilijny wieczór. Już sam początek akcji jest obiecujący. Zaczynają się święta, czas spędzany przez ludzi z bliskimi, a tymczasem zostaje zamordowany młody mężczyzna, który już niebawem miał stanąć na ślubnym kobiercu. Możliwości jest wiele. Zabójczynią mogła być jakaś zazdrosna była dziewczyna. A może zamordowany prowadził jakieś nielegalne interesy? Kto mógł być zainteresowany jego śmiercią?

Czytelnik może śledzić pracę komisarza, który w tej sprawie współpracuje z profilerką Izą Rawską. Dzięki temu zauważają pewne szczegóły, które zmieniają tok śledztwa. Śledczy podejrzewają, że wkrótce dowiedzą się o kolejnej zbrodni. Tak też się dzieje. O ile dość szybko śledczy zaczynają budować wizerunek psychologiczny sprawcy, to długo nie mogą odgadnąć, jakie związki występują między ofiarami.

Jak na debiut w tym gatunku, Pchła zaskakuje sprawnością w budowaniu skomplikowanej i zagadkowej intrygi. Książkę czyta się w napięciu i z zainteresowaniem. Postacie są wielowymiarowe i psychologicznie ciekawe. Narracja pozwala zapomnieć o drobiazgach i gładko prowadzi nas w głąb wartko rozwijającej się intrygi. Autorka potrafi zaskakiwać czytelnika. Ponieważ mamy do czynienia z wieloma zwrotami akcji, więc nawet jeśli się czegoś domyślamy, nie możemy być pewni, czy nagle coś się nie zmieni.

Książkę na pewno z chęcią przeczytają ci miłośnicy kryminałów, którzy wolą kryminały z ciekawą zagadką logiczną. Choć – nie zdradzając szczegółów – można powiedzieć, ze elementy bezpośredniego pościgu i walki z przestępcą też się pojawią.

Ocena: 4/6
©Autorski przewodnik kulturalny
Pchła, w co aż trudno uwierzyć to debiut literacki autorstwa Anny Potyry. Jak dla mnie niesamowicie udany debiut. Przyznam szczerze, że nie spodziewałam się aż tak wciągającej i trzymającej w napięciu książki.

Demony przeszłości powracają…

W wigilię Bożego Narodzenia w jednym z warszawskich mieszkań zostaje zastrzelony młody mężczyzna. Morderstwo wydaje się skrupulatnie zaplanowane a ułożenie zwłok dokładnie zainscenizowane. Najbardziej zastanawiającym dowodem rzeczowym staje się stara fotografia pozostawiona przy ciele zabitego. Choć właściwie to jedyny dowód, bo na miejscu zbrodni nie odnaleziono innych śladów. Do sprawy zostaje przydzielony komisarz Wydziału Zabójstw Adam Lorenz. W dochodzeniu ma mu pomóc nowozatrudniona profilerka Iza Rawska. Oboje nie zdają sobie jeszcze sprawy, że dopiero co odkryte ciało to ledwie początek poważnych kłopotów.

Pchła to powieść, która trzyma w napięciu od pierwszych mocnych stron aż po ostatnie. Niesamowicie podobał mi się klimat tej książki, choć chyba wolałabym ją czytać w zimie.

Wady? W sumie nie zauważyłam ich zbyt wiele. Najbardziej brakowało mi rozwinięcia niektórych wątków. Za to niezaprzeczalnymi zaletami tej książki są na pewno ciekawi bohaterowie, połączenie fabuły z wydarzeniami z czasów drugiej wojny światowej i tło psychologiczne tej historii.

Pchła to moim zdaniem typowy polski dobry kryminał opierający się na tajemnicach sięgających czasów drugiej wojny światowej i skrupulatnie prowadzonym śledztwie. Powiem Wam, że już powoli zaczynało mi brakować w literaturze, po którą ostatnio sięgałam tak z jednej strony prostej a z drugiej niesamowicie ciekawej i wciągającej narracji, a do tego niezmiernie płynnej. Gdy rozpoczęłam tę powieść, mimo trudnych wątków miałam wrażenie, że przez nią płynę. Naprawdę aż ciężko mi uwierzyć, że to debiut Anny Potyry.

Zawsze z wielką chęcią i ogromną ciekawością sięgam po książki polskich autorów, szczególnie tych debiutujących i głośno będę powtarzać, że to naprawdę dobra literatura. Coraz lepsza. Pchła Anny Potyry jest na to najlepszym przykładem. Czytanie tej książki sprawiło mi naprawdę sporą czytelniczą przyjemność. Z niecierpliwością będę wyglądała kolejnych publikacji autorki. Tymczasem bardzo gorąco polecam Wam Pchłę. To zdecydowanie lektura warta waszej czytelniczej uwagi. Na mnie zrobiła ona całkiem spore wrażenie.

Ocena: 5/6
©Kocham Cię, moje życie
W Wigilię, dzień przed ślubem, narzeczona dostaje SMS-em zdjęcie swojego przyszłego męża. Niewątpliwie martwego.

Zabitego i ułożonego w mocno nienaturalnej scenerii. Na miejscu zbrodni nie ma śladów sprawcy, za to jest część starego zdjęcia. Zanim policja zdąży odszukać i powiązać jakiekolwiek wątki, okrutnie zamordowana zostaje cała rodzina. I też jedynym śladem jest stare zdjęcie.

Co łączy ofiary? A może co łączy stare zdjęcia?

Niesłychanie wciągająca zagadka, wyraziści bohaterowie, fascynujące i wciągające opisy, pędząca akcja.

Pierwszoplanowy bohater, komisarz Adam Lorenz budzi sympatię. Jest zaangażowany, sprytny, ma nieprawdopodobną pamięć i trudne przeżycia prywatne za sobą. Pomagają mu sympatyczni policjanci i nowo dołączona do zespołu profilerka. A w tle wredny prokurator, chwilowo nieobecny przełożony i zapalony balistyk!

I akcja umiejscowiona na warszawskiej Woli, Górczewska, Obozowa, Płocka, Lasek na Kole oraz Izabelin i Puszcza Kampinoska – znam te miejsca doskonale, więc wszystko działo się niebywale realistycznie jak dla mnie.

I wojenne historie misternie wplecione, opowiedziane, są niezwykle bolesne, dramatyczne ale w żaden sposób nie przytłaczają kryminału. Niezbędne, kreują zrozumiałe motywy, mocne i porażające, ale dawkowane niezwykle umiejętnie.

Pchła ma wszystko, co jest potrzebne, aby kryminał porwał! I dziwaczne morderstwa, zbieranie śladów,tajemnice sprzed lat, ogromną rolę gra dedukcja i myślenie, ale i porywająca gonitwa z czasem! Nie mogłam się oderwać! Niecałe dwa dni i po wszystkim! Aż trudno uwierzyć, że to debiut autorki w tym gatunku! Mam nadzieję, że będzie kontynuować „kryminalną” karierę, a jeszcze bardziej, że spotkam jeszcze komisarza Lorenza!

Bardzo gorąco polecam!

Ocena: 6/6
©CzytAśka
Nareszcie wpadła w moje ręce książką, która tak mnie wciągnęła, że zamiast ją tylko przekartkować, to ją całą przeczytałam. Mam do niej jednak kilka zastrzeżeń, ale o tym za chwilę. Najważniejsze jest to, że w końcu nie trafiłam na książkę do bólu poprawną albo nudną.

Mamy sobie bowiem Wigilię. Komisarz Adam Lorenz dostaje wezwanie na miejsce zdarzenia - w mieszkaniu zostaje odnalezione ciało młodego mężczyzny, ułożone jak do trumny, z kwiatem róży i starą fotografią wetkniętą mu za pazuchę. Miejsce zbrodni jest wręcz nieskazitelnie czyste, nie ma żadnego punktu zaczepienia i wydaje się, że odnalezienie sprawcy będzie niebywale trudne. Do pomocy w śledztwie zostaje przydzielona profilerka psychologiczna Iza Rawska, która próbuje odkryć, co opowiada znaleziony przez nich obraz na miejscu zdarzenia. Niestety okazuje się, że to nie jest jedyne płótno, jakie przyjdzie im oglądać... Za tą zbrodnią i następnymi kryje się bowiem historia, która bardzo chce zostać opowiedziana.

Pchłę czyta się świetnie - autorka ma bardzo lekki styl, a sposób jej pisania i przedstawiania rzeczywistości jest niezwykle wciągający. Sama nie mogłam się oderwać od lektury! Tutaj akcja i jej zawieszenie jest jak dla mnie idealnie wyważona, przyspiesza tam, gdzie trzeba i zwalnia, by w odpowiednim momencie nabrać oddechu. Pomysł na fabułę uważam za bardzo ciekawy, a to, co tak naprawdę robi robotę, to bohaterowie. Adam i Iza to postaci bardzo dobrze wykreowane, logiczne i rzeczywiste, kierujące się logicznymi pobudkami. Nie są mdli, jednakowi i nudni, o nie. Na początku bardzo mało dowiadujemy się o Adamie, możemy się jedynie domyślać, jaka była jego przeszłość, a kolejne przewrócone kartki książki odkrywają przed nami jego przejmującą historię. Iza z kolei to taka niezapisana karta, wiemy o niej tylko to, co tu i teraz - jest niezłym polem do popisu, o ile autorka ma zamiar wydać kontynuację tej historii.

Co do wątku fabularnego - pojawia się tutaj II wojna światowa, jej tragedie i wiele ludzkich dramatów. Bardzo spodobał mi się ten motyw przewodni, lecz tutaj zaczną się moje pierwsze zastrzeżenia. Bardziej w sumie chodzi mi o konstrukcję książki - a mianowicie kwestia sprawcy. I teraz uwaga - dalej może pojawić się SPOILER (jego ewentualny koniec zaznaczę, żebyście wiedzieli, gdzie dalej czytać, jeśli chcecie go ominąć). W mojej ocenie ta postać została wprowadzona zbyt późno i tak pojawia się jakby znienacka i właściwie niejako przypadek powoduje, że ją poznajemy. Myślę, że można było to inaczej rozplanować, bo to wyprowadza czytelnika w pole - ten próbuje się od początku domyślić, kto stoi za zbrodniami, a tu okazuje się, że nie ma się czego domyślać, bo ta postać zwyczajnie nie pojawia się jeszcze w fabule. Po drugie - autorka rzuca cień podejrzenia na jednego z bohaterów, ale wyjaśnienie tego wątku jest co najmniej zaskakujące, ale nie w dobrym tego słowa znaczeniu. A zatem - kryminał/thriller przyzwyczaił nas już do tego, że zbrodniarza szukamy wśród znanych postaci i właściwie to wyjaśnienie zagadki ma pozostać dla nas zaskakujące. Czytelnik sam lubi się bawić w śledczego. Tutaj niestety zostaje pozbawiony takiej możliwości, bo - jak pisałam wcześniej - postać sprawcy jest wprowadzona zdecydowanie za późno. KONIEC SPOILERÓW, SPOKOJNIE MOŻNA CZYTAĆ DALEJ. Jednak ze względu na to, że żadna książka mnie tak ostatnio nie wciągnęła, nie postrzegam tego jako ogromnego minusa Pchły, lecz domyślam się, że niektórym osobom może to przeszkadzać.

Podsumowując - polecam Waszej uwadze Pchłę. Czyta się ją bardzo płynnie, wręcz wpada się w czytelniczy letarg. Historia wciąga i to jak! Dobrze przemyślany motyw, którego rozwiązanie mogłoby zostać jedynie nieco bardziej dopracowane. Ja jestem bardzo zadowolona z lektury i na pewno sięgnę po kolejne kryminały autorki, a po cichu mam nadzieję, że ta historia doczeka się kontynuacji.

Ocena: 4+/6
©Zakątek czytelniczy
Komentarze dotyczące oferty:
Warto zerknąć