ebook Dziewczyna od trawnika
3.8 / 5.00 (liczba ocen: 77) Ilość stron (szacowana): 350

Dziewczyna od trawnika
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Kategoria:  /
E-book - najniższa cena: 21.56
Audiobook - najniższa cena: 20.97
28.00 złpremium: 16.80 zł Lub 16.80 zł
21.56 zł Lub 19.40 zł
28.00 zł
28.00 zł Lub 25.20 zł
23.24 zł
23.33 zł
23.80 zł
23.80 zł
25.20 zł
25.50 zł
28.00 zł
28.00 zł
Inne proponowane

Druga powieść Doroty Pasek, autorki świetnie przyjętego przez czytelników „Czasu gniazdowania”. Tych dwoje na pewno łączy wypielęgnowany trawnik i stara kosiarka… Ale czy coś jeszcze?

Adam nie wie, co to spokój. Żyje jak na wulkanie, jeżdżąc na liczne spotkania biznesowe. Pędzi, bo w firmie zawsze jest coś do zrobienia. Niewiele osób rozumie, dlaczego pewnego dnia sprzedaje niemal wszystko, co ma, i kupuje dom nad jeziorem. A razem z domem „w pakiecie” ogrodniczkę, której płaci za pielęgnowanie ogrodu, sprzątanie i gotowanie.
Marysia w szufladce nocnego stolika trzyma różowe plastikowe etui. Dwa razy dziennie ciągnie za czerwone serduszko, by wyjąć z opakowania jeden proszek na dobry sen i jeden na pogodny dzień. Robi tak niemal od dwóch lat, od kiedy jej życie legło w gruzach i wróciła na wieś. Ceni sobie ciszę i spokój. Czuje jednak, że stoi w miejscu, i chyba dojrzewa do zmian. Szczególnie, że oczy Adama śledzą ją coraz uważniej…

Dziewczyna od trawnika od Dorota Pasek możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3).
Nigdy nie wolno robić wszystkiego. Trzeba sobie stawiać granice i nie przekraczać tych raz już postawionych, choćby nie wiadomo co się działo. Bo tylko człowiek z zasadami jest coś wart. Człowiek bez zasad szybko przestaje być człowiekiem.
Są książki, które przyciągają mnie jak tylko zobaczę okładkę i przeczytam tytuł. Ta jest jedną z nich. Z niewiadomych powodów mam ochotę od razu je przeczytać. Lubię ufać temu magnetyzmowi, bo rzadko mnie zawodził. I nie inaczej było w tym przypadku. Zresztą książkę przeczytałam w niecałe dwa dni, a to coś oznacza.

Marysia Tamulska jest tytułową dziewczyną od trawnika. Z wykształcenia jest architektem krajobrazu, a obecnie zajmuje się ogrodem przy pewnym domu zwanym we wsi rezydencją Różowej. Pewnego dnia na ganku spotyka Adama Antoniego Kochańskiego. Ten okazuje się biznesmenem, który żyje w ciągłych rozjazdach i nie ma czasu na zajmowaniem się ani domem, ani ogrodem. Tym bardziej, że się totalnie na tym nie zna. Już od pierwszej ich rozmowy widać, że coś między nimi iskrzy. Jednak wraz z upływem kolejnych kart powieści dowiadujemy się o przeszłości naszych bohaterów, która nie jest niestety taka różowa. Każde z nich walczy w sobie z demonami i toczy wewnętrzną walkę. Pytanie tylko czy gdy oboje zdobędą się na odwagę, aby opowiedzieć drugiemu o tej przeszłości, a jeśli tak się stanie czy to drugie będzie w stanie ją zaakceptować?!

W tej książce nie ma za dużo bohaterów. Ale ci, którzy się tu pojawiają są świetnie wykreowani. Ja od pierwszej strony polubiłam Marysię i Adama. I z naprawdę nieukrywaną radością czytałam dialogi pomiędzy nimi. Bardzo mi się podobało, że oboje postawili na otwartość i zawsze starali się ze sobą rozmawiać na te poważne tematy. Z drugiej strony ich pozostałe rozmowy to istne gierki słowne poprowadzone na wysokim poziomie.

Marysia urodziła się i wychowała na wsi. Przez pewien okres swojego życia zamieszkała w mieście. Jednak pewne wydarzenia jakie miały miejsce spowodowały, że ponownie wróciła na wieś, aby tu odnaleźć ukojenie duszy. Namiastkę spokoju próbuje odnaleźć mieszkając u brata i pracując w ogrodzie. Adam z kolei jest typowym człowiekiem z miasta. Marysia zastanawia się przede wszystkim dlaczego taki człowiek jak on kupił dom na wsi i prawie w ogóle w nim nie mieszka?!

Na początku myślałam, że będzie to książka należąca do tych lekkich i przyjemnych. Jednak Autorka pokazuje nam też, że aby stworzyć ze sobą związek zawsze należy być ze sobą szczerym i trzeba ze sobą rozmawiać. Nie jesteśmy bowiem w stanie zrozumieć drugiego człowieka, nie rozmawiając z nim. Ale aby rozpocząć też coś nowego, trzeba pozamykać wszystkie stare rozdziały w życiu i wszystko wyjaśnić, pozamykać otwarte drzwi i pożegnać tych, których powinniśmy pożegnać.

Ale pomimo tych wszystkich trudnych tematów jakie są tutaj poruszane, książka absolutnie nie przytłacza. Jest tu i wiele pozytywnych momentów i chwil szczęścia i uniesień. Zdecydowanie lektura ta daje nadzieję na lepsze jutro.

Ocena: 5/6
©Księgozbiór Kasiny
Zanim ją zaczęłam, patrząc na nią, spodziewałam się zwyczajnej obyczajówki, która będzie miłą odskocznią po męczącym dniu. No cóż, moje wszystkie oczekiwania nie spełniły się, ale o tym dokładniej za chwilę.

Marysia zajmuje się ogrodem leżącym przy jednej z rezydencji. Robi to z pasji i raczej nie liczy na zapłatę. Jednak pewnego dnia spotyka właściciela domu, którym okazuje się przystojny Adam Antoni Kochański. Składa jej propozycję pracy, na co kobieta się zgadza. Na tym mogłoby się skończyć, ale... Między nimi zaczyna kiełkować przyjaźń, która przeradza się później w coś głębszego. Adam jednak nie wie, co Marysia przeszła już w swoim życiu i czemu jest tak nieufna w stosunku do mężczyzn...

Główna bohaterka, Marysia, wzbudziła we mnie dużo sympatii oraz podziwu. Przeszła ona w swoim życiu bardzo trudne chwile i jestem pod wrażeniem tego, jak silna i wytrwała jest to kobieta. Z drugiej jednak strony, momentami irytowała nie jej taka sztuczna (przynajmniej dla mnie to tak brzmiało i wyglądało) zabawność i pewność siebie.

Jeśli chodzi o Adama Antoniego Kochańskiego (wybaczcie, bardzo podoba mi się to imię i nazwisko), to on z kolei zaimponował mi swoją wyrozumiałością względem Marysi. Nie naciskał na nią w trudnych kwestiach i cierpliwie czekał na to, aż sama coś powie o sobie czy swojej przeszłości. Jednak on również nie jest bez wad, ponieważ denerwowała mnie jego dość nieszczera szarmanckość. Miałam wrażenie, że tylko na pokaz próbował przedstawić siebie jako tego, który jest kulturalny, a gdy Marysia nie słyszała, to klął jak szewc i odzywał się do innych po chamsku. Podejrzewam, że autorka zrobiła to celowo, chcąc podkreślić dobre zachowanie Adama w stosunku do kobiet, jednak mnie ono nie kupiło.

Jeśli chodzi o styl pisania autorki, to tutaj raczej nie mam zastrzeżeń. Ciekawie wykreowani bohaterowie, dobrze poprowadzona akcja. No, może poza scenami łóżkowymi, które dla mnie były opisywane dość... żenująco. I tutaj z całym szacunkiem do pani Pasek, być może te fragmenty spodobałyby się innym czytelnikom, nie mam zamiaru tego kwestionować. Dla mnie jednak były one po prostu złe.

Fabuła, czyli coś, co odgrywa tu główną rolę. Spodziewałam się po niej czegoś przyjemnego, sama okładka mi to sugerowała! Piękny biały domek, zadbany ogród i przystojny mężczyzna... Otrzymałam jednak historię niekoniecznie wesołą, momentami dołującą wręcz. Jednakże wszystko trzymało się tutaj logicznej całości, więc nie mam zamiaru zbytnio narzekać.

Ogromnie cieszę się, że autorka poruszyła tutaj temat przemocy domowej: zarówno tej psychicznej, jak i fizycznej. Jest to ogromnie ważny temat, o którym trzeba mówić jak najwięcej. Dlatego jestem wręcz wdzięczna Dorocie Pasek za to, że ten wątek tu wplotła, a tym samym przypomniała, że ten problem wciąż istnieje i nie można pod żadnym pozorem o nim zapominać. Drugą sprawą jest to, że fragmenty, gdzie przedstawianie czy wspominane były krzywdy wyrządzane przez oprawcę, wzbudzały we mnie smutek, a nawet i łzy.

No tak. Miała to być lekka lektura, a dostałam powieść co prawda zawierającą komizm sytuacyjny i językowy, a jednocześnie poruszającą ważny wątek. Dziewczynę od trawnika mogę ocenić jako powieść dobrą oraz polecić wielbicielom powieści obyczajowych, ale nie tych lekkich i wesołych.

Ocena: 4+/6
©Inthefuturelondon
Czy przeszłość, która łączy może dzielić?

Kochani, myślę, że zgodzicie się ze mną, iż wieś jest miejscem, które wszystkim kojarzy się ze swego rodzaju azylem, w którym ciesząc się bliskością natury, możemy odnaleźć spokój i ciszę. Coraz więcej osób ciągnie do wsi właśnie po to, aby choć na chwilę zapomnieć o gwarze wielkich miast, natłoku pracy i codziennych obowiązków, bo przecież:

Nic tak człowieka nie nastraja pozytywnie do życia, jak zieleń zaraz po przebudzeniu.

Jest to, jak najbardziej zrozumiałe, ale dziś za sprawą najnowszej książki Doroty Pasek Dziewczyna od trawnika, o której chcę Wam opowiedzieć, przekonamy się, że niestety dla niektórych ludzi wieś staje się ucieczką i nadzieją na odnalezienie bezpiecznej przystani po trudnych przeżyciach z przeszłości, o których chciałoby się zapomnieć. Tylko czy od przeszłości naprawdę można uciec?

Swoją codzienną nierówną walkę z traumatycznymi wspomnieniami każdego dnia toczy główna bohaterka powieści Marysia Tamulska. Kobieta urodziła się i wychowywała na wsi, ale miłość przywiodła ją do miasta. Dziś, kiedy my czytelnicy wkraczamy w jej życie, dowiadujemy się, że:

Miasto zabrało jej to, co miała najważniejszego. Nie odnajdywała się już w zdyszanym pośpiechu, zaczął przytłaczać ją wielkomiejski hałas, zniechęcała zimna pustka betonowych ulic.

Nie będę zdradzała Wam oczywiście zbyt wiele, abyście mogli sami przekonać się, przez co przeszła nasza bohaterka. Powiem tylko tyle, że doświadczyła największego upokorzenia i cierpienia, jakiego ofiarą może paść kobieta, a jakby tego było mało, w ostatnim akcie jej życiowego dramatu los zadał jej bezlitosny cios prosto w serce, odbierając chęć do życia. Od tamtejszych wydarzeń minęło już dwa lata i przez cały ten czas kobieta próbuje na nowo stanąć na nogi. Zdecydowanie pomaga jej w tym powrót na wieś w rodzinne strony gdzie mieszka wspólnie z bratem, na którego wsparcie i pomoc zawsze może liczyć. Sposobem na ukojenie i emocjonalne wyciszenie stała się dla Marysi jej praca, a jednocześnie największa pasja, którą jest pielęgnowanie ogrodów. Marysia z wykształcenia jest projektantem krajobrazu i doskonale zna się na tym, co robi. Nie umyka to uwadze okolicznej społeczności, która również korzysta z jej fachowych porad. Jednym z jej pracodawców staje się nowy właściciel znanego wszystkim domu nad jeziorem – Adam Antoni Kochański. Mężczyzna wzbudza niemałe zainteresowanie wśród mieszkańców, gdyż wielu zastanawia, dlaczego miastowy biznesmen postanawia kupić dom na wsi.
Jak się zapewne domyślacie, między tą dwójką wkrótce zaczyna się coś dziać, ale jeśli myślicie, że skoro ich serca zabiły do siebie mocniej, to teraz już wszystko na pewno będzie dobrze, to niestety tak dzieje się tylko w bajkach, a ta książka zdecydowanie bajką nie jest. Wręcz przeciwnie to samo życie, a jak wiemy, życie ma to do siebie, że zanim pozwoli zbudować coś nowego, bezwzględnie domaga się konfrontacji i rozliczenia z przeszłością. A w przypadku tej dwójki nie będzie to łatwe, bo musicie wiedzieć, że Adam również nie miał w życiu łatwo. Ale o tym przeczytajcie już sami, sięgając po książkę. Aby uchylić rąbka tajemnicy, zdradzę Wam jednak, że Marysię i Adama łączy naprawdę bardzo wiele, choć sami jeszcze nie zdają sobie z tego sprawy. W tym miejscu nasuwa się pytanie, czy prawda, której dowiedzą się o sobie wzajemnie stanie na drodze ich uczuciu. Czy znajdą w sobie siłę i odwagę, by jeszcze raz skonfrontować się z tym, co każde z nich chciałoby na zawsze wymazać z pamięci? Na te pytania oczywiście odpowiedź znajdziecie na kartach książki.

Dziewczyna od trawnika to bardzo poruszająca i wartościowa powieść ukazująca blaski i cienie życia w jego najbardziej bolesnych przejawach. Wspólnie z bohaterami będziemy musieli bowiem zmierzyć się z poczuciem ogromnej straty, bólem, cierpieniem, poczuciem krzywdy, upokorzeniem, poczuciem winy i niesprawiedliwości.

Jak to jest, myślała, że w życiu człowieka dzieją się takie straszne rzeczy, a wiatr wieje, jak wiał? Uznawała, że to naprawdę jest niesprawiedliwe.

Zaznaczyć jednak należy, że mimo naprawdę trudnych i bolesnych przeżyć, jakimi autorka doświadcza bohaterów swojej książki, nie zabraknie w niej również nadziei, chwil szczęścia, radości, no i oczywiści, miłości, o którą trzeba będzie cierpliwie zabiegać, aby nie wypuścić jej z rąk. Dokładnie tak, jak w życiu, w tej książce smutek przeplata się z radością, a nadzieja z lękiem. Bezsprzecznym atutem tego tytułu jest fakt, że jej lektura owszem porusza i wzrusza, ale w żaden sposób nie przytłacza za sprawą trudnej tematyki. Lekkość stylu pisania autorki sprawia, że książkę czyta się niezwykle lekko i przyjemnie, nieustannie mając wrażenie, że to, o czym czytamy, mogłoby być również historią naszego życia.

Moi drodzy, Pani Dorota Pasek oddała w ręce swoich czytelników książkę, którą z całego serca Wam polecam. Czas spędzony na jej lekturze na pewno pozostawi Was z poczuciem, iż spożytkowaliście go bardzo pożytecznie. Zapewniam Was, że jeszcze na długo po odłożeniu książki na półkę w waszej głowie i sercu kłębić się będzie wiele emocji i refleksji, co w moim przekonaniu świadczy o wyjątkowości tej książki.
W moim przypadku było to drugie spotkanie z twórczością Pani Doroty i wiem, że bardzo długo tego spotkania nie zapomnę.

Ocena: 5/6
©Kocie czytanie
Kolejny BT u Michaliny z bloga Papierowy bluszcz uważam za udany. Druga powieść Doroty Pasek okazała się lekka i przyjemna, mimo trudnych tematów, które porusza. Tym razem autorka umieściła w fabule wątki związane z żałobą przeżywaną po śmierci bliskich, depresją czy przemocą, czyli mocny kaliber. Jednak nie jest to powieść smutna czy przytłaczająca, bo te trudniejsze tematy są świetnie uzupełnione humorem i ironią, a także uczuciem rodzącym się między głównymi bohaterami.

Marysia, czyli tytułowa dziewczyna od trawnika, zajmuje się ogrodem w swojej miejscowości. Pewnego dnia dom, do którego należy ów ogród, kupuje facet w garniturze, czyli Adam, jak sam o sobie mówi: "poważny człowiek na poważnym stanowisku". Wykorzystuje nową hacjendę głównie do organizowania imprez dla przyjaciół. Dość szybko zauważa zajmującą się jego roślinami dziewczynę i z czasem zaczyna mu na niej coraz bardziej zależeć. Ona zaś, owszem, również zwraca na niego uwagę, jednak jest zdystansowana i patrzy na mężczyznę przez pryzmat swoich wcześniejszych doświadczeń. Marysia musi poradzić sobie z traumami, przez które przeszła. W powrocie do normalności pomaga jej brat, Arek, i przyjaciółka, Zuza. Co takiego przeżyła Marysia, że odechciało jej się żyć? Jak poradziła sobie z udźwignięciem spadających na nią problemów? Dlaczego uparcie odtrąca uczucie, które chce jej ofiarować Adam? I czy mężczyzna będzie miał na tyle cierpliwości, by czekać w nieskończoność na jej decyzję?

Bardzo polubiłam Arka, wspaniałego, troskliwego brata, który z jednej strony dałby się pokroić za Marysię, ale z drugiej potrafi zadbać również o siebie i swoje życie. Podobały mi się również dynamiczne dialogi między Marysią a Adamem oraz SMS-y, które wymieniali.

Autorka umiejętnie prowadzi narrację i zaciekawia czytelnika. Dawkuje informacje, z których wyłania się najpierw psychologiczny portret Marysi, a później również Adama, bo z czasem okazuje się, że on też musi dźwigać pokaźny bagaż doświadczeń, którymi obdarowało go życie.

Polecam tę powieść, a także debiut Doroty Pasek, czyli Czas gniazdowania. Obie historie, choć może trochę przewidywalne, to jednak czytają się miło i szybko.

Ocena: 5/6
©Bibliotecznie
Dorotę Pasek dane mi było poznać jako autorkę Czasu gniazdowania, którą miałam przyjemność czytać w ubiegłym rok. I chociaż minął przeszło rok to powiem szczerze, że warto było czekać i tak się zastanawiam, która z książek autorki jest lepsza. Hmm.... jedno trzeba przyznać: autorka ma niepowtarzalny styl, który wyróżnia jej pisarstwo spośród natłoku tytułów na rynku wydawniczym. Każda książka wywołuje niesamowite emocje i nic nie jest tu przypadkowe, chociaż nie raz udało się Pani Dorocie mnie zaskoczyć.

Dziewczyna od trawnika czyli Marysia Tamulska nie ma za sobą łatwego życia, nawet można pokusić się o stwierdzenie, że niejeden poddałby się po traumatycznych przeżyciach, które były jej udziałem. Dziewczyna skończyła architekturę krajobrazu, mieszka u brata na wsi, w której się wychowała i pracuje w Rezydencji Różowej właśnie jako dziewczyna od trawnika. Nie zawsze tak wyglądało jej życie. Kiedyś mieszkała w mieście, była żoną i matką.

Pewnego dnia kosząc trawnik spotyka mężczyznę, który jest nowym właścicielem Rezydencji. Adam Antoni Kochański to biznesmen, który żyje w wielkim pędzie, pracoholik dla którego liczy się tylko praca, terminy i spotkania biznesowe. To on właśnie nabył Różową Rezydencję, dlaczego? Czy postanowił coś zmienić w swoim życiu czy też może miał ku temu zupełnie inne powody?
Obojgu życie dało w kość, oboje są poranieni i oboje skrywają tajemnice, które znają tylko najbliżsi albo też takie, które skrywają głęboko w sercu. Marysia jak ognia unika ludzi, a już w szczególności tych, którzy są po spożyciu alkoholu, kocha ciszę i najlepiej czuje się w otoczeniu przyrody. Adam choć zdaje się być twardzielem to niesamowicie wrażliwy mężczyzna, który usiłuje znaleźć swoje miejsce na ziemi. Tych dwoje coś przyciąga, jakaś chemia a może miłość? Ale czy dane im będzie być razem czy może przeszłość nie da o sobie zapomnieć?

Sięgnijcie koniecznie po Dziewczynę od trawnika, bo to kawał rewelacyjnej literatury, który pochłania się błyskawicznie i żałuje ubywających stron. Po odłożeniu książki czułam żal i niedosyt. Żal, że nie będzie mi dane uczestniczyć w życiu Marysi i Adana. Autorka w swojej książce poruszyła wiele trudnych tematów, a mianowicie ból po utracie najbliżej osoby, a także temat gwałtu i to gwałtu, którego dokonał człowiek, z którym chciało się spędzić całe życie.

Jesteście ciekawi tego tytułu? Ja mogę go polecić w ciemno i z zamkniętymi oczami. Dorota Pasek stworzyła niesamowitą powieść o codzienności, powieść tak przepełnioną uczuciami, że aż zdają się wylewać z kart powieści. Przyznam się, że dawno nie czytałam tak dobrej książki. Okładka sugerowałaby ckliwą opowieść, a autorka oddaje w ręce czytelnika książkę pachnącą skoszoną trawą i przepełnioną bólem, ale dającą także nadzieję, że każdy ma prawo ŻYĆ, czuć, kochać i być szczęśliwym.
Czekam na kolejne książki autorki i wiem, że mogę je czytać w ciemno i żadna mnie nie zawiedzie.

Ocena: 5+/6
©Biblioteczka u Rudej
Komentarze dotyczące oferty:
Warto zerknąć