W pogoni za słońcem
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

średnia ocena: 3.88 / 5.00
liczba ocen: 106
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
29.99 złpremium: 17.99 zł
25.49 zł
29.99 zł
29.99 zł
Pozostałe księgarnie
-17% 20.99 zł
25.07 zł
25.08 zł
25.49 zł
25.49 zł
26.69 zł
27.00 zł
29.99 zł
Opis:

Książka pełna ciekawostek, zaskakujących wniosków i cennych wskazówek. Zabierze nas w fascynującą podróż po najnowszych odkryciach nauki. „Błyskotliwa i poszerzająca horyzonty lektura, jedna z tych nielicznych, które faktycznie mogą poprawić jakość życia” – „The Sunday Times”

Naszą biologię zaprogramowało Słońce. Dostęp do jego światła stanowi kluczowy warunek szczęśliwego i satysfakcjonującego życia. To właśnie światło słoneczne wpływa na cykle snu i czuwania, układ odpornościowy i zdrowie psychiczne.
„W pogoni za słońcem” to pełna ciekawostek, zaskakujących wniosków i cennych wskazówek książka, która zabierze nas w fascynującą podróż po najnowszych odkryciach nauki. Wraz z Lindą Geddes – wielokrotnie nagradzaną pisarką i dziennikarką popularnonaukową magazynu „New Scientist” – przeniesiemy się do starożytności, by wziąć udział w ceremoniach towarzyszących przesileniom słonecznym, i trafimy na Międzynarodową Stację Kosmiczną, gdzie prowadzi się badania nad snem. Poznamy nieoczekiwane korzyści zdrowotne płynące z ekspozycji na światło słoneczne, dowiemy się, jak walczyć z jet lagiem, i przekonamy się, co ciekawego o śnie wiedzą amisze, a o czym my w ogóle nie mamy pojęcia.

Coraz więcej czasu spędzamy w półmroku biur, a wieczorami wpatrujemy się w jasno świecące ekrany. Grozi nam utrata czegoś niezwykle cennego – związku z naszą życiodajną gwiazdą.

Pogłębiający się deficyt światła słonecznego może mieć poważne konsekwencje, które dopiero teraz zaczynamy pojmować.

„Fascynująca… Cudowna książka Lindy Geddes sprawi, że zatęsknicie za słonecznymi letnimi dniami” – „The Times”

W pogoni za słońcem od Linda Geddes możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Recenzje blogerów
Insignis ostatnio wydaje książki w mniejszym formacie niż ten standardowy. Zaczyna mi się to podobać, bo to szalenie wygodne. Do tego takie książki mają w sobie jakiś niezidentyfikowany urok – przez to, że są mniejsze, wydają się takie jakby sympatyczniejsze. Powiecie pewnie, że to bzdura – weźcie taką do ręki i wtedy pogadamy!

Nie ma chyba bardziej odpowiedniej i lepszej książki na obecną porę roku i upały niż W pogodni za słońcem Lindy Geddes. Możemy narzekać ile chcemy (choć zawsze lepiej tego nie robić), ale słońce jest nam niezbędne do życia. Często nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak bardzo. Może to dlatego, ze kiedy słyszymy słońce wyobrazamy sobie automatycznie wakacje, piasek, morze, drinki pod palmą. Linda Geddes opowiada nam natomiast o świetle – czyli tym, co również oddziałuje na nas w zimie, tym sztucznym, które atakuje nas w pracy i z komputerów i komórek. Jeśli upały powodują pogorszenie waszego zdrowia, macie prawo ich nie cierpieć. Cała reszta powinna raczej zacisnąć zęby, założyć zwiewne ubrania i wystawiać się na słońce najwięcej jak się da, bo za chwilę już go nie będzie tyle.

Najbardziej popularną informacją o słońcu, jaką można spotkać jest chyba ta, że nam szkodzi, że nie można się na nie wystawiać za dużo a krem przeciwsłoneczny o wysokim filtrze to absolutna podstawa każdego wyjścia latem. Linda Geddes, choć absolutnie nie zaprzecza szkodliwości nadmiaru światła słonecznego, stara się pokazać, że nie możemy traktować słońca jak czegoś, czego trzeba się bać, czegoś zbędnego i niepotrzebnego. Nasz tryb życia powoduje, że większość czasu spędzamy przy świetle sztucznym, co ma olbrzymi wpływ na nas i całe nasze życie. Autorka pokazuje w swojej książce przede wszystkim współczesnego człowieka i to, jak funkcjonuje. To książka w pewien sposób odkrywcza, bo zwraca uwagę na rzeczy niby oczywiste, a jednak nie do końca. Geddes pisze o zegarze biologicznym człowieka, o tym, jak praca zmianowa wpływa na ludzki organizm, jak światło wpływa na naszą wydajność w pracy, jak słońce może być lekarstwem i jak oddziałuje na bakterie i naszą skórę. Pisze też o higienie snu – ten temat czytałam ze szczególną uwagą, gdyż moja higiena snu leży, właściwie chyba nie mam żadnej (najchętniej kładłabym się o 3-4, a wstawała o 12). Zawsze z wielką ciekawością czytam o naturalnych rytmach człowieka, o wszystkim, co pokazuje mi, że nie wszyscy muszą lubić ranne wstawanie. Co ciekawe ( zawsze zwracałam na to uwagę, a teraz wiem, dlaczego tak się dzieje) bez bodźców technologicznych wszystko wraca do normy. Kiedy jestem na wsi, a tryb życia reguluje świat, a nie urządzenia, wstaję o 7 rano i kładę się spać o 21. I nie mam z tym problemu – podczas gdy normalnie wstanie o 7 jest zbrodnią, a o spaniu o 21 w ogóle nie może być mowy.

Najbardziej popularną informacją o słońcu, jaką można spotkać jest chyba ta, że nam szkodzi, że nie można się na nie wystawiać za dużo a krem przeciwsłoneczny o wysokim filtrze to absolutna podstawa każdego wyjścia latem. Linda Geddes, choć absolutnie nie zaprzecza szkodliwości nadmiaru światła słonecznego, stara się pokazać, że nie możemy traktować słońca jak czegoś, czego trzeba się bać, czegoś zbędnego i niepotrzebnego. Nasz tryb życia powoduje, że większość czasu spędzamy przy świetle sztucznym, co ma olbrzymi wpływ na nas i całe nasze życie. Autorka pokazuje w swojej książce przede wszystkim współczesnego człowieka i to, jak funkcjonuje. To książka w pewien sposób odkrywcza, bo zwraca uwagę na rzeczy niby oczywiste, a jednak nie do końca. Geddes pisze o zegarze biologicznym człowieka, o tym, jak praca zmianowa wpływa na ludzki organizm, jak światło wpływa na naszą wydajność w pracy, jak słońce może być lekarstwem i jak oddziałuje na bakterie i naszą skórę. Pisze też o higienie snu – ten temat czytałam ze szczególną uwagą, gdyż moja higiena snu leży, właściwie chyba nie mam żadnej (najchętniej kładłabym się o 3-4, a wstawała o 12). Zawsze z wielką ciekawością czytam o naturalnych rytmach człowieka, o wszystkim, co pokazuje mi, że nie wszyscy muszą lubić ranne wstawanie. Co ciekawe ( zawsze zwracałam na to uwagę, a teraz wiem, dlaczego tak się dzieje) bez bodźców technologicznych wszystko wraca do normy. Kiedy jestem na wsi, a tryb życia reguluje świat, a nie urządzenia, wstaję o 7 rano i kładę się spać o 21. I nie mam z tym problemu – podczas gdy normalnie wstanie o 7 jest zbrodnią, a o spaniu o 21 w ogóle nie może być mowy.

Lektura tej książki otworzyła mi oczy na kilka rzeczy, wiele też się z niej dowiedziałam. Nie myślimy o świetle, bo bierzemy je za coś oczywistego. Zabrakło mi właśnie opowieści na przykład o ludziach uczulonych na światło. Kiedyś pisałam o rewelacyjnej książce Dziewczyna w ciemności. To pamiętnik dziewczyny uczulonej na każdy rodzaj światła, nawet to sztuczne. Myślę, że takie historie mogłyby wspaniale uzupełnić tę opowieść. Ale tak poza tym mogę tylko chwalić. Lubię takie książki, które mi pokazują nowe spojrzenie na stare rzeczy. Linda Geddes sprawnie połączyła naukę i życie codzienne, rozmawiała z naukowcami i pokazywała jak ich badania wpływają na naszą codzienność. Co więcej, sama poddała się pewnemu eksperymentowi. Warto przeczytać, bo można po lekturze rozpocząć zmiany we własnym życiu. Mogą być to zarówno duże rzeczy, jak i malutkie – ale będziemy mieli przynajmniej świadomość, że coś można zrobić.

Ocena: 5/6
©Bardziej Lubię Książki Niż Ludzi
Jestem dzieckiem słońca.

Możecie tego o mnie nie wiedzieć, ale kocham słońce. Jeżeli miałabym postawić tylko na jedną porę roku, to bez wahania wskazałabym lato. Owszem, czasami zdarza mi się narzekać na zbyt wysokie temperatury, ale od kiedy pamiętam mam też skłonności do leżenia plackiem na słońcu, nawet w te najbardziej upalne dni. Nic dziwnego, że czasem może zrobić się za gorąco. Ale słońce daje mi naprawdę dużo siły i zdecydowanie więcej szczęścia. Zimą, tak dla kontrastu, jestem wiecznie zmęczona, rozdrażniona i marudzę na potęgę. Trochę jakbym miała rozdwojenie jaźni – pół roku zachowuję się tak, a kolejne sześć miesięcy zupełnie inaczej. Linda Geddes trochę wytłumaczyła mi skąd to wszystko się bierze i jak do tego dochodzi, a co więcej – dzięki niej zaczęłam zmieniać swoje życie, póki co z pozytywnym rezultatem!

Autorka w ciekawy sposób przedstawia nam słońce. Wydawałoby się, że wszyscy dobrze wiemy o co z nim chodzi i jaki ma wpływ na nasze życie, ale okazuje się, że jest sporo rzeczy, które jeszcze może nas zaskoczyć. O zegarze biologicznym zakładam, że każdy kiedykolwiek słyszał, ale jeżeli o mnie chodzi, to nigdy na dłuższą metę nie zastanawiałam się, jak ważne jest jego poprawne funkcjonowanie, a co za tym idzie moje funkcjonowanie w ciągu doby. Okazuje się, że odpowiednia synchronizacja naszej aktywności z dziennym cyklem światła i ciemności ma ogromne znaczenie i aż niewiarygodne wydaje się, że organizm człowieka tak uzależnia się od warunków atmosferycznych. Jeżeli chodzi o mnie, to mocno wzięłam do siebie fragmenty o istocie snu i po przeczytaniu książki staram się wcielić w życie kilka nawyków, które pozwolą mi lepiej wykorzystywać tych kilka godzin snu i skuteczniej odpoczywać. Ciekawe było również zerknięcie do historii i przedstawienie jak nasi przodkowie traktowali słońce i co próbowali nim leczyć. Nie brakuje też bardziej naukowych fragmentów, które przedstawiają w bardzo prosty sposób biochemiczne reakcje, które zachodzą w organizmach. Ogromną zaletą tej książki jest jej prosty język, który może wynikać z tłumaczenia, i odpowiednio duża ilość ciekawostek, które sprawiają, że ta książka na dobrą sprawę czyta się sama.

To jedna z ciekawszych książek popularnonaukowych, którą w ostatnim czasie miałam przyjemność czytać. Autorka przedstawiła w niej mnóstwo ciekawych i wartościowych informacji, które odpowiednio wykorzystane mogą przynieść odczuwalne korzyści dla naszego organizmu. Warto ją przeczytać, żeby mieć świadomość jak istotna jest rola słońca w całym ekosystemie. Myślę, że to książka, która idealnie sprawdzi się na prezent, szczególnie dla tych, którzy na słońcu mogą spędzać długie godziny.

Ocena: 4+/6
©Rude recenzuje
Komentarze dotyczące oferty:
Warto zerknąć