ebook Martwy sad
3.89 / 5.00 (liczba ocen: 2440)

Martwy sad
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

E-book - polecana oferta: 26.18
Audiobook - najniższa cena: 33.87
wciąż za drogo?
32.46 złpremium: 20.94 zł Lub 20.94 zł
26.18 zł Lub 23.56 zł
29.67 zł Lub 26.70 zł
34.90 zł
25.90 zł
27.71 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (4)
Wesprzyj UpolujEbooka.pl - postaw kawę
Inne proponowane

Jakie tajemnice kryje przykościelny sad?

Komisarz Marcin Zakrzewski zostaje w środku nocy wezwany do brutalnego morderstwa na jednym z osiedli na obrzeżach Wrocławia. Podczas pościgu za zabójcą słyszy od niego tajemniczy przekaz: „Widziałem, jak diabeł chodzi tam na palcach”. Te same niepokojące słowa usłyszał trzydzieści lat wcześniej z ust brata bliźniaka, który zaginął w niewyjaśnionych okolicznościach.
Zakrzewski postanawia wrócić do sprawy z przeszłości. Szybko odkrywa, że spokojna podwrocławska wieś, z której pochodzi, od wojny jest milczącym świadkiem zaginięć także innych dzieci. Te tragiczne zdarzenia łączą się z kolei z morderstwami popełnianymi obecnie. Czy to możliwe, żeby ten sam sprawca działał nieprzerwanie od siedemdziesięciu lat?

Powrót do wspomnień z dzieciństwa okazuje się dla policjanta prawdziwym koszmarem, rozgrywającym się tu i teraz. Wkrótce musi walczyć o życie nie tylko swoje, ale i bliskich mu osób. Morderca staje się jego cieniem i zdaje się wiedzieć o nim wszystko...

O e-booku Martwy sad blogerzy napisali: 

Sprawa ze Szczepanowa wciąga i przeraża, opisy budują napięcie i budzą emocje, postaci są nakreślone wiarygodnie, a wydarzenia to urywają głowę w szaleńczym pędzie, to zamrażają ją w niemym oczekiwaniu, co się wydarzy. Genialny kryminał, przyłączam się do fanów Mieczysława Gorzki, rzucam wszystko, lecę czytać! - Joanna Onysk - CzytAśka

Martwy sad to naprawdę genialny, rasowy kryminał. Ma wszystko to, co powinien zawierać. Autor po kolei wykłada nam karta po karcie, odkrywając przed nami kolejne tajemnice. - Księgozbiór Kasiny - Kasia

Martwy sad od Mieczysław Gorzka możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3).
Czasami sięgamy po daną książkę, bo skusiła nas okładkami, czasami opis, a czasem ktoś nam polecił. Mi kryminały Mieczysława Gorzki polecono w pracy, ponieważ od czasu do czasu można go u nas spotkać. Podobnie miałam z Panią Agnieszką Lingas-Łoniewską, która kiedyś pracowała w tej samej firmie co ja, jednak o tym, że piszę powieści dowiedziałam się jak już nie pracowała. Teraz stwierdziłam, że nie mogę popełnić tego błędu i zaczęłam czytać od razu jak tylko mogłam.

Marcin Zakrzewski do czterdziestoparoletni policjant. O dziwo, bez nałogów, ani bez traumy z przeszłości. Jest wręcz przeciwieństwem tych zawsze opryskliwych policjantów, którzy są prawdziwymi introwertykami. Nasz bohater to grzeczny, poukładany facet i naprawdę trudno jest się u niego do czegokolwiek przyczepić:) Pewnej nocy zostaje wezwany do brutalnego morderstwa. Następnie dostaje propozycję udziału w śledztwie mającym związek z porwaniem jego brata bliźniaka Ryśka w 1981 roku. Okazuje się także, że zniknięcie Ryśka było tylko jednym z wielu. Marcin odkrywa także, że sprawa z przeszłości wiąże się ze sprawą z teraźniejszości. Ale czy morderca może działać nieprzerwanie przez tyle lat?

Martwy sad to naprawdę genialny, rasowy kryminał. Ma wszystko to, co powinien zawierać. Śledztwo prowadzone przez Marcina jest bardzo logiczne, jedna rzecz wynika z drugiej. Poza tym Marcin stawia sobie pytania i dopiero za chwilę znajduje na nie odpowiedzi, a to daje szansę czytelnikowi zastanowić się i samemu pogłówkować nad odpowiedzią. Ja kilku rzeczy domyśliłam się sama, ale nie wszystkich. Książka napisana jest bardzo "równo", tzn nie ma tu gwałtownych przyspieszeń i zwolnień w prowadzeniu akcji. Jednak, pomimo tego, cały czas byłam skupiona i zaciekawiona tym co będzie za chwilę. Autor po kolei wykłada nam karta po karcie, odkrywając przed nami kolejne tajemnice.

Bardzo podobały mi się opisy tego jak pracuje policja na miejscu zbrodni, jak chociażby w sadzie czy na pewnej posesji otoczonej dość dużym ogrodem (nie chce napisać zbyt wiele). Do tego ta historia napisana jest w wyjątkowym klimacie. Opisy sadu czy legendy o diable, o którym wspomina także morderca w słowach: Widziałem, jak diabeł chodzi tam na palcach są niepokojące i wprowadzają nutkę niepewności. Balansujemy na granicy świata rzeczywistego i świata wierzeń. Bo czy prawdziwy diabeł istnieje? Czy jednak woli ukrywać się pod inną postacią i kogo wybiera na swoje ofiary?

W bibliotece już zamówiłam kolejną część i już nie mogę się jej doczekać!

Ocena: 5+/6 czytaj więcej
©Księgozbiór Kasiny
Ciarrrrrry!

Ciary po plecach mi jeszcze chodzą!

Nie wiem czy skończę tę recenzję, bo natychmiast chcę czytać kolejną książkę Autora. Właśnie aktualizuję Legimi.

Komisarz Marcin Zakrzewski wezwany na miejsce brutalnej, krwawej zbrodni, zostaje zaatakowany prawdopodobnie przez mordercę, któremu udaje się uciec. Zanim jednak umyka, wypowiada prosto w ucho komisarza zdanie, które nieoczekiwanie otwiera w jego pamięci dawno zamknięte rozdziały.

Próbując wyjaśnić, głównie sobie, co może łączyć „Rzeźnika z Marszowic” z zaginionym przed ćwierćwieczem bratem bliźniakiem, Marcin zagłębia się w przerażające powiązania. Odkrywa straszliwe zapomniane sprawy. Czy one się łączą? Czy krwawe morderstwo majętnej kobiety w jej willi, może mieć cokolwiek wspólnego z zaginionym bratem komisarza, który bał się diabła z przykościelnego sadu w małej wsi?

Po pierwsze zagadka tak wciąga, że nawet gdy nie czytałam, to o niej myślałam. Czy tajemnica powtarzalnych zaginięć dzieci w okolicach Wrocławia ciągnąca się od czasów powojennych, może mieć korzenie poniemieckie, czy raczej przyjechała razem z repatriantami zza Buga? Jak to możliwe, że nikt nic nie wie, nikt nie wiązał spraw ze sobą. Czy legenda „czarnej wołgi” z lat głębokiego PRL-u, mogła do tego stopnia przesłonić mieszkańcom rzeczywistość? Kim byli zaginieni, co ich łączyło? I czy to rzeczywisty ciąg połączonych zdarzeń czy zbieg okoliczności i zestaw przypadków. Co sprzed zaginięcia brata pamięta komisarz, a co być może jest tylko wytworem jego wyobraźni? Co pamięta matka, dziadkowie, inni mieszkańcy wiosek, dawni śledczy.

Czy przekazanie sprawy do policyjnego wydziału „Archiwum X” rozwiąże jej zawiłości? I jak to się łączy z nowym krwawym zabójstwem dojrzałej kobiety?

Polubiłam komisarza Marcina Zakrzewskiego, pochłaniałam razem z nim akta starych spraw, odkrywałam w zakamarkach pamięci brata i wydarzenia sprzed lat. Cierpła mi skóra w mroku wieczorów w przykościelnym sadzie. Podobał mi się także ciekawie zbudowany wątek prywatny, ciekawie opisane procedury śledcze i postacie prokuratorów, antropologa sądowego czy innych współpracowników.

Sprawa ze Szczepanowa wciąga i przeraża, opisy budują napięcie i budzą emocje, postaci są nakreślone wiarygodnie, a wydarzenia to urywają głowę w szaleńczym pędzie, to zamrażają ją w niemym oczekiwaniu, co się wydarzy.

Genialny kryminał, przyłączam się do fanów Mieczysława Gorzki, rzucam wszystko, lecę czytać!

Polecam Wam gorąco!

Ocena: 5+/6 czytaj więcej
©CzytAśka
Martwy sad rozpoczyna trylogię mało znanego autora z Wrocławia, Mieczysława Gorzki. Przyznam szczerze, że zaczynałem lekturę tej powieści bez szczególnych emocji. Lubię kryminały. Jednak nie oszukujmy się, w tym gatunku tyle się dzieje, że nowemu autorowi trudno uszczknąć swój kawałek tortu. Pomijam tu oczywiście seryjnego autora kryminałów – każdy chyba wie, kogo mam na myśli. Ta powieść jednak bardzo szybko wciąga, bardziej niż moglibyśmy oczekiwać.

Komisarz Marcin Zakrzewski skrywa traumatyczne przeżycie z dalekiej przeszłości. Jako dziecko stracił brata bliźniaka, który zaginął. Jego rodzina stratę pokryła warstwą milczenia i zapomnienia. On sam czasem ma wrażenie, że tej przeszłości nigdy nie było. Jednak śledztwo, które prowadzi wiedzie go nieuchronnie w okolice rodzinnego domu i domu jego dziadków. Tam, gdzie zdarzyły się rzeczy, których do dziś nie rozumie.

Martwy sad jest w pewnym sensie opowieścią o tym, że duchy przeszłości zawsze nas dopadną. Warstwa kryminalna jest na tyle skomplikowana, że jeśli nie chcemy popsuć czytelnikowi przyjemności czytania, nie wolno nam odkryć nic więcej. Jednak warto powiedzieć o dwóch bardzo ważnych zaletach tej książki. Jedną jest dbałość o prawdopodobieństwo psychologiczne. Drugą doskonałe osadzenie akcji w realiach Wrocławia i Dolnego Śląska. W jednym z wywiadów zresztą autor o tym mówi.

Wspomnienia Komisarza Zakrzewskiego w większości są moimi wspomnieniami z dzieciństwa. Czasem postacie mogą się wydać znajome. Oczywiście występują pod innymi nazwiskami. W pierwszym rozdziale Martwego sadu Zakrzewski bierze do ręki album z fotografiami, który przegląda i tam wśród wielu opisanych jest ta, na której jest on i jego brat bliźniak. Te fotografie istnieją, tylko nie ma na nich bliźniaka, jestem ja.

SE NON È VERO, È BEN TROVATO

Recenzując wcześniej inne powieści kryminalne, pisałem już, że osadzenie akcji w realiach jest zawsze bardzo mocnym atutem książki. Dzięki temu nawet ten czytelnik, który żyje gdzieś blisko miejsca akcji, wie, że pisarz traktuje go rzetelnie. Że cała ta historia jest prawdopodobna, że mogła się zdarzyć.

Ocena: 5/6 czytaj więcej
©Autorski przewodnik kulturalny
Komentarze dotyczące książki:
  • Awatar

    Szybko, łatwo, ale czy przyjemnie ... tu już średnio. Taka książka wakacyjno - leżakowa. Momentami aż za prosta, momentami bardzo nużąca, długie, prawie szkolne opisy. Nie jest to książka, o której chce się myśleć po jej zakończeniu. Była i się skończyła. Ostatecznie - solidna 3.

  • Awatar

    O ile w ostatnim czasie lektura kryminałów/thrillerów nudzi mnie niemiłosiernie, to Martwy Sad czytało mi się nadzwyczaj dobrze. Fabuła wzbudzała moje zainteresowanie, wyczuwalne były w trakcie czytania emocje. Na pochwałę zasługuje plastyczny język, którym posługuje się Mieczysław Gorzka. Pomimo tego iż autor zastosował niekiedy zbędne dłużyzny, to wzbudził na tyle moje zainteresowanie, że postanowiłem mu nawet wybaczyć pomroczność jasną, którą dość długo ogarnięty był główny bohater oraz jego partnerka.
    Jestem skłonny stwierdzić, że Mieczysław Gorzka jest autorem o wiele lepszym, od innych, których nazwiska znajdują się na świeczniku. Chętnie sięgnę po kolejny tom z tego cyklu, bo jestem zaintrygowany tą twórczością.

    Ocena: 4+/6

Warto zerknąć