ebook Życie za wszelką cenę
4.12 / 5.00 (liczba ocen: 27949)

Życie za wszelką cenę
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Kategoria:  /
E-book - najniższa cena: 17.94
wciąż za drogo?
27.81 złpremium: 17.94 zł Lub 17.94 zł
17.94 zł Lub 16.15 zł
29.90 zł
29.90 zł Lub 26.91 zł
29.90 zł
17.94 zł
22.01 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (6)
Inne proponowane

Lisa Genova, neurobiolożka i autorka słynnego „Motyla”, powraca z przejmującą powieścią o żalu, wolności i wartości zdrowia. „Życie za wszelką cenę” to historia o szukaniu odkupienia i tym, co znaczy znaleźć spokój w przebaczeniu.

„Kto choruje na ALS? Z tego, czego był świadkiem w klinice, odpowiedź brzmi: każdy. (…)
ALS nie ma żadnych uprzedzeń, alergii ani fetyszów. To zabójca, który nie dyskryminuje. Dlaczego czterdziestopięcioletni pianista koncertowy zapada na ALS? A dlaczego nie?”

Richard to wybitny pianista. Jego błyskotliwa kariera i świetny wygląd sprawiły, że stał się egocentrykiem, który nie widzi nic, poza czubkiem własnego nosa. Tylko on tak mistrzowsko potrafi łączyć emocje z bezbłędną techniką. Tak było jeszcze osiem miesięcy temu.
Teraz Richard zmaga się z ALS (stwardnienie zanikowe boczne). Jego prawe ramię jest sparaliżowane, a palce pozbawione możliwości gry. Utrata ręki jest dla pianisty jak śmierć. Richard wie, że za chwilę to samo stanie się z jego lewą ręką. I na tym się nie skończy. 
Karina, nauczycielka gry na pianinie i żona Richarda, sądzi, że bezpowrotnie straciła swoją szansę na spełnione życie. Paraliżują ją strach i wymówki. Obwinia za wszystko Richarda i ich nieudane małżeństwo.
Choroba Richarda postępuje i nie jest on już w stanie samodzielnie żyć. Trochę wbrew sobie, to Karina staje się jego opiekunką. Gdy mięśnie Richarda zanikają, zarówno on, jak i ona próbują naprawić swoją przeszłość, zanim będzie za późno…

Życie za wszelką cenę od Lisa Genova możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Sukcesu nie można odnieść bez porażki.
Lisa Genova to autorka, której staram się czytać wszystko co jest przetłumaczone na polski. Każda jej książka jest zupełnie inna, ale łączy je jedno - autorka nie boi się poruszać trudnych tematów. Tym razem padło na chorobę ALS - stwardnienie zanikowe boczne. Podeszłam do tej książki bardzo personalnie, bo kilka lat temu było podejrzenie, że mogę mieć tę chorobę. Na szczęście badania tego nie potwierdziły. Richard - główny bohater tego szczęścia nie miał...

Zapraszam na moją recenzję książki.

Życie za wszelką cenę opowiada historię Richarda, wybitnego pianisty, strasznego egocentryka, dla którego fortepian był i jest najważniejszy na świecie. Rozwiódł się ze swoją żoną Kariną (mamy tu wątek o Polsce!), nie utrzymuje kontaktu z jedyną córką Grace, ale nie przeszkadza mu to w niczym, bo skupiony jest tylko na sobie i ...na fortepianie.

Pewnego dnia życie Richarda się zatrzymuje i to dosłownie. Problemy z prawą ręką okazują się być początkiem lawiny, jaka zaraz ogarnie jego ciało. Trudno mu uwierzyć w diagnozę ALS... Dla niego utrata ręki to jak śmierć. Nie może grać na dwie ręce, więc wydaje mu się, że świat się zawalił... Ale to dopiero początek problemów.

Neurolog na pewno się pomylił. To wirus. Spięty mięsień. Borelioza. Zapalenie ścięgna. Przejściowy problem, który teraz minął. Nic mu nie dolega.

Choroba tak szybko postępuje, że mężczyzna nie jest w stanie już samodzielnie żyć... Karina, wbrew sobie i własnym poglądom, zostaje jego opiekunką. Byli małżonkowie noszą do siebie urazę, ale jednocześnie chcą siebie nawzajem przeprosić, bo mają za co... Tylko czy będzie czas na przeprosiny? Czy choroba zabierze Richarda już na zawsze? Jak to jest żyć z ALS? Czemu w ogóle na to zachorował?

Musiał mieć kontakt z czymś lub zrobić coś, co ją wywołało. Tylko co? Dlaczego coś takiego mu się przydarzyło? Nie jest weteranem wojennym, nigdy nie palił. Oba te czynniki, których znaczenia nikt dotąd nie zrozumiał, zwiększają szanse zachorowania na ALS. Czy zatruł się ołowiem, rtęcią lub był narażony na promieniowanie? Czy miał niezdiagnozowaną boreliozę?

Życie za wszelką cenę to obok Motyla najlepsza książka autorki. Na pewno nie da się jej zapomnieć. Tak jak przyciąga uwagę okładka, tak samo treść wciąga, emocje sięgają zenitu, a kończąc nie da się opanować łez. Jak dla mnie arcydzieło w literaturze, nie umiem nawet opisać tego jak mocno przeżyłam każdy rozdział tej książki. Napisana świetnym językiem, widać, że autorka bardzo się przygotowała do napisania tej książki. Nieważne czy lubi się głównego bohatera, nie da się obojętnie przejść wobec tego, co się z nim dzieje podczas postępowania choroby. Książka bardzo piękna, choć smutna, dająca jednak nam żywym bardzo ważne przesłanie... Nasze życie to chwila i trzeba się cieszyć dosłownie ze wszystkiego. Po przeczytaniu takiej książki cieszyć może wszystko: zjedzenie zupy, schrupanie batonika, chodzenie, trzymanie czegoś w ręku, a nawet... samodzielne oddychanie. Dużo się dowiedziałam o samej chorobie i mam nadzieję, że wynajdą na nią lekarstwo.

Jeśli lubicie literaturę obyczajową to polecam! Nie pożałujecie tych godzin, które spędzicie razem z Richardem i ALS.... Nie jest to łatwy temat, ale warto po nią sięgnąć i przeczytać tę niezwykle wzruszającą powieść.

Ocena: 5+/6
©Matka książkoholiczka
Przegrany egocentryk

Kochani, dziś będziemy rozmawiać o chorobie, która w jednej chwili może odebrać nam wszystko i zmienić nas i nasze życie w zupełną ruinę. Kiedy jesteś człowiekiem w pełni sił i robisz to, co kochasz, każdego dnia trwasz w przekonaniu, że całe życie stoi przed tobą otworem i ostatnie, o czym myślisz, to świadomość tego, że za chwilę możesz to wszystko stracić. A kiedy przychodzi czas na pokorę i refleksję, często bywa już za późno, bo życie nie zawsze daje drugą szansę.

Oczywiście, nie poruszam tego tematu bez powodu. Tym razem impulsem do tak, bez wątpienia trudnych rozważań stała się dla mnie najnowsza książka jednej z moich ulubionych autorek, której twórczość ogromnie sobie cenię Lisy Genowa Życie za wszelką cenę. Zanim opowiem Wam o samej książce, chciałabym, abyście wiedzieli, czym autorka zasłużyła sobie na moje uznanie, bo to pozwoli Wam docenić wartość nie tylko tej, ale wszystkich Jej książek.

Pierwszym i najważniejszym czynnikiem, który czyni każdą z opisywanych przez nią historii wyjątkową, jest ogromna wiedza i świadomość tego, co chce przekazać swoim czytelnikom.
Lisa jest doktorem nauk medycznych, uznanym specjalistą w dziedzinie neurobiologii. Nadrzędnym celem, który przyświeca jej podczas pracy nad każdą kolejną książką, jest podnoszenie świadomości społecznej na temat chorób, które dla osób na nie cierpiących stały się wyrokiem, czyniąc je bezwładnymi marionetkami w rękach bezlitosnego przeciwnika. Bez naszej pomocy i wsparcia wielu badań, które są prowadzone nad każdą z tych jednostek chorobowych, ci chorzy nie mają szans, aby poprawić komfort swojego życia, a to często niestety jedyne, co możemy dla nich zrobić.

Kolejny nie mniej ważny aspekt jej książek, to bezkompromisowość w przedstawieniu obrazu życia z daną chorobą. Autorka nie boi się podejmować trudnych tematów, dlatego nigdy niczego nie ubarwia. Nie próbuje też przedstawić danego schorzenia delikatniej, niż ma to miejsce w rzeczywistości. Tym samym konfrontuje nas ze wstrząsającą prawdą, która zapewniam Was, nikogo nie pozostawi obojętnym.

Tak też dzieje się i tym razem. Na kartach książki Życie za wszelką cenę poznajemy historię Richarda, wielkiej sławy pianisty cenionego w środowisku muzyki poważnej, oklaskiwanego przez tłumy, którego sława sprawiła, że przegrał swoje życie, lecz nie zdawał sobie z tego sprawy, dopóki... ale o tym za chwilę.

Mężczyzna, mając świadomość wielkości swojego talentu pianistycznego i poklasku, jaki on ze sobą niesie, stał się zapatrzonym w siebie egocentrykiem. Rodzina, o której marzył, będąc jeszcze u progu swojej kariery, została odstawiona na boczne tory. Żona Richarda Karina, która również była utalentowaną muzycznie osobą, poświęciła się w imię kariery męża wychowywaniu ich jedynej córki i podporządkowaniu swojego życia tak, aby to on mógł się rozwijać. Za swoje oddanie została niestety nagrodzona licznymi zdradami i mnożącymi się kłamstwami. Z biegiem czasu przepaść między małżonkami pogłębiała się, co w rezultacie skończyło się rozwodem. Ten jednak nie przyniósł opamiętania. Pokorę bardzo powoli przyniosła ze sobą druzgocąca diagnoza, którą usłyszał mężczyzna. ALS – stwardnienie zanikowe boczne, które zaczęło się od prawego ramienia. Nie muszę chyba nikomu uświadamiać, że takie rozpoznanie choroby, to dla pianisty wyrok śmierci za życia. Co więcej, ALS to bezwzględny przeciwnik, który odbiera wszystko, nie pozostawia złudzeń i nadziei, więc nasz bohater wie, że, wkrótce zaatakuje całe jego ciało.

Richard się uśmiecha. Docenia troskę, ale nie tak działa atrofia przy ALS. Choroba nie dyskryminuje pomiędzy silnymi i mocnymi mięśniami, młodymi czy starymi. Bierze je wszystkie. Nie zyska dzięki ćwiczeniom na czasie. Nadciąga przypływ. Wysokość i wielkość zamku z piasku nie ma znaczenia. Morze w końcu zaleje plażę i zgarnie z niej każde ziarenko.

Czterdziestopięcioletni mężczyzna zostaje zupełnie sam ze swoją chorobą. Nie będę oczywiście opisywała Wam szczegółów postępu choroby i jej następstw, bo ta książka powstała właśnie po to, abyście po nią sięgnęli i sami czytając o ALS, mogli choć przez chwilę zobaczyć, jak żyją, a raczej wegetują osoby nią dotknięte, jak również doświadczyć tego, co czują i co dzieje się w ich głowach. Zaryzykuję bowiem stwierdzenie, że świadomość, która zostaje z nimi do końca w sytuacji, kiedy nie są już w stanie samodzielnie żyć, jest dla nich największą katorgą. I tu dochodzimy do tego, jak życie potrafi być paradoksalne. Bo nagle to właśnie Karina staje się opiekunką Richarda. Ta, którą okłamywał i zdradzał, podaje mu pomocną dłoń. W tym miejscu dochodzimy do ważnej kwestii, tego, co oboje czują, tego, jak czuje się Richard, wiedząc, że była żona widzi go zupełnie bezbronnego, obdartego z godności. Co czuje Karina, która wie, że również nie ma do końca czystego sumienia, a jednocześnie ma w sobie dużo żalu do byłego męża. A co najważniejsze, czy padną słowa przeprosin i wybaczenia? A może już na to za późno?

Sięgając po Życie za wszelką cenę, musicie przygotować się na nie łatwą i bardzo emocjonalną lekturę, o życiu z chorobą, która po cichu, ale konsekwentnie i bardzo szybko zabiera choremu wszystko, co kochał i kim był. Daje trudną lekcję pokory, ale nigdy nie daje drugiej szansy. Możesz wydłużyć czas walki z nią, ale nigdy nie będziesz zwycięzcą. I tak stajemy przed kolejnym trudnym pytaniem, które nie jest pozostawione w tej książce bez odpowiedzi.
W momencie, kiedy mięśnie, oddech i głos Richarda zanikają, oboje z Kariną stają przed trudną próbą i niełatwym pytaniem:

Czy o życie należy walczyć za wszelką cenę?

Moi drodzy, już teraz zdaje sobie sprawę z tego, że wielu z Was pomyśli sobie, że nie jest w stanie sięgnąć po ten tytuł z uwagi na trudną tematykę i ogromny ładunek emocjonalny w niej zawarty. Oczywiście, ja to rozumiem i nie chcę nikogo do tego zmuszać. Jedyne co chcę to prosić Was, abyście nie bali się tej historii, wszak wszystko, co w niej przeczytacie to samo życie, które mogłoby być również naszym. Ta książka wzbudza empatię i chęć niesienia pomocy, daje do myślenia nad tym, co i kto jest w naszym życiu najważniejszy.
To niezwykła opowieść o pasji, miłości, marzeniach, trudnych wyborach i ich konsekwencjach, zmaganiach z chorobą próbie wybaczenia i prośbie o nie.

Mimo że książka nie należy do lekkich, łatwych i przyjemnych, czyta się ją z ogromnym zainteresowaniem, przez cały czas mając wrażenie, że jesteśmy bardzo blisko głównego bohatera i osób, które go otaczają. Wszystko to w połączeniu ze swobodą pisania autorki sprawia, że książka czyta się niemal sama i trudno się od niej oderwać.

Chciałabym, abyście wiedzieli, że do powstania tej książki przyczyniło się wiele osób, u których również zdiagnozowano ALS, a których historie stały się inspiracją dla autorki. Ja sama jestem ogromnie wdzięczna autorce za ogrom wysiłku, pracy i serca, jaki wkłada w każdą ze swoich książek. Każda z nich ma miejsce w moim sercu i z niecierpliwością czekam na kolejne.

Ocena: 6/6
©Kocie czytanie
Komentarze dotyczące książki:
  • Awatar

    Na początku chciałabym zaznaczyć, że nie czytałam innych książek Lisy Genovy więc nie mam porównania. Nie znam też żadnej osoby chorującej na ALS, ani nikogo kto opiekowałby się osobą chorą, więc nie mogę stwierdzić czy wątki dotyczące choroby są opisane wiarygodnie i rzetelnie. Mogę jedynie opisać swoje odczucia co do obyczajowej części fabuły, a te niestety nie są najlepsze.
    Obie bohaterki tzn. Karina i Grace są jak dwa drewna. Karina dodatkowo umęczona cierpiętnica, bo kilka razy w nocy musi wstać do chorego męża, albo pomóc mu w prostych czynnościach. Grace to w ogóle nie wiem po co jest w tej książce, bo jej postać nic nie wnosi. Nie dąży do naprawy relacji z ojcem, nie okazuje żadnego współczucia ani zrozumienia dla jego stanu, ani w żaden sposób nie pomaga. Tylko co jakiś czas przylatuje do domu ze studiów.
    Mimo usilnych starań autorki żeby obrzydzić czytelnikom postać Richarda, który w podtekście, według mnie, miał być przedstawiony jako ten, który dostał to na co zasłużył przez swoje postępowanie głównie wobec żony, najbardziej go polubiłam i szczerze mu współczułam. Głównie dlatego, że w najgorszym momencie swojego życia mógł liczyć tylko na takie dwa zapatrzone w siebie, pozbawione empatii i egoistyczne potwory.
    Nie poczułam ani odrobiny sympatii do irytujących członkiń rodziny Richarda i nie emocjonowałam się ich "małymi problemikami pierwszego świata", w obliczu jego wielkiej i nieuchronnej katastrofy. Obym nigdy nie była w podobnej sytuacji, ani tym bardziej obym w chwili próby nie musiała liczyć na takie osoby, bo to jest nawet większy dramat niż postępująca choroba.
    Książka nie wywołała u mnie wielkich emocji, na które trochę - nie ukrywam - liczyłam. Dla mnie jest ważna ze względu na poruszany temat, ale dość przeciętna w warstwie obyczajowej. Być może ludzie stykający się na co dzień z poruszanym tutaj problemem docenią ją bardziej ode mnie. Mimo wszystko nie żałuję, że przeczytałam, a czasu spędzonego nad tą lekturą nie uważam za stratę.

  • Awatar

    Druga część napisana bardzo podobnie do pierwszej, pochłonięta " na raz" , bez odczucia znudzenia czy potraktowania " po łebkach". Polecam.

Warto zerknąć