ebook Rana
3.5 / 5.00 (liczba ocen: 5920)

Rana
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

E-book - najniższa cena: 19.78
Audiobook - najniższa cena: 17.96
wciąż za drogo?
29.67 złpremium: 19.14 zł Lub 19.14 zł
-22% 19.78 zł Lub 17.80 zł
24.57 zł
25.53 zł Lub 22.98 zł
-14% 23.90 zł
24.47 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (4)
Wesprzyj UpolujEbooka.pl - postaw kawę
Inne proponowane

Wojciecha Chmielarza fanom kryminału i thrillera przedstawiać nie trzeba. Autor wspiął się już na najwyższe szczeble drabiny tych gatunków. Teraz ofiaruje swoim czytelnikom najnowszą, mrożącą krew w żyłach opowieść zatytułowaną Rana.

Fabuła:

Klementyna Jastrzębska miała długą przerwę w wykonywaniu zawodu nauczyciela. Teraz, na podstawie sfałszowanego CV udaje jej się znaleźć zatrudnienie w jednej z ekskluzywnych, warszawskich szkół. Początki nie są łatwe, dyrektorka szkoły ma bardzo wysokie wymagania, a sama młodzież szkolna, jest zagadkowa, dziwna. Jednak Klementyna jest przyzwyczajona do tego, że w życiu nie jest łatwo, jej też nie zawsze się wiodło. Dlatego musiała sfałszować dokumenty niezbędne do zatrudnienia i martwić się aby nikt w nowym miejscu nie odkrył, jaką tajemnicę z przeszłości ukrywa kobieta.

Kiedy jedna z uczennic, piętnastoletnia Marysia ginie pod kołami pociągu, jej nauczycielka zamierza wyjaśnić okoliczności tej śmierci. Wkrótce sama ginie a jej ciało znika. Wydarzeniami tymi inspiruje się osobliwy uczeń – Gniewomir, który zafascynowany jest seryjnymi mordercami i uważa, że taki właśnie pojawił się w szkole. O pomoc w wyjaśnieniu zagadkowych śmierci zwraca się właśnie do Klementyny, która początkowa jest niechętna. Jednak w końcu zgadza się na przeprowadzenie śledztwa. Dzięki temu sama wplątuje siebie i Gniewomira w kłębowisko tajemnic, które skrywane są nie tylko przez uczniów ale w szczególności przez dorosłych.

Rana, to powieść, która boli, następuje w niej bowiem tak ogromne nagromadzenie wszelkich pokładów zła. To doskonałe studium psychologiczne bohaterów i opowieść o przemocy domowej, która ciągle jest tematem tabu. Sięgnij po tego e-booka i przekonaj się czym jest ból.

Rekomendacje:

Chmielarz na kilkuset stronach przeplótł wiele kategorii zła – morderców, gangsterów, psychopatów. Kumulację osiągnął, dodając do tego bohaterów mających problem z alkoholem, depresją i pieniędzmi. Przyprawił wszystko naiwnością, samotnością i… siniakami. Pokazał świat, w którym dzieci muszą być dorosłymi, bo ci drudzy nie nadają się do niczego. To bardzo bolesna lektura, która we mnie wywoływała momentami mdłości... – Ania – Spadło mi z regała

To prawdziwy majstersztyk. Autor ma dar świetnego kreowania postaci (bardzo rzeczywistych i wyrazistych, namacalnych, aż do bólu) i ukazywania studium psychologicznego człowieka - niezależnie od jego ran i problemów. Wojciech Chmielarz jest dobrym obserwatorem rzeczywistości i bezczelnie to wykorzystuje w swoich książkach, za co niezmienne należą mu się brawa. – Malwina- Zakątek czytelniczy

Po lekturze Rany leżałem znokautowany, doznając kołatania myśli, które niczym wiertło wwiercały się w mój umysł, powodując ranę w mym sercu. – Tomasz Kosik – Czyt-NIK

Sądzę, że to jedna z najbardziej dojrzałych powieści tego autora. Gorąco zachęcam do lektury. Choć nie jest to lektura łatwa. – Autorski przewodnik kulturalny

Od samego początku miałam wielu podejrzanych, a informacje dawkowane przez Wojciecha Chmielarza raz po raz wykluczały zabójców, by za chwilę ponownie rzucić na nich cień podejrzenia. I kiedy myślałam, że już wszystko wiem, było jeszcze gorzej. Mistrzowskie zwroty akcji. – Agnieszka Czarnecka – Idę czytać

Właśnie z powodu takich książek jak Rana uważam, że polska literatura jest niesamowicie wartościowa i wyjątkowa. Przede wszystkim jednak warta poznania. Zdecydowanie polecam. – Monika Lewandowska – Kocham Cię, moje życie

Rana od Wojciech Chmielarz możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3). UWAGA! Opis książki, stanowi własność serwisu UpolujEbooka.pl, kopiowanie oraz rozpowszechnianie opisów jest zabronione przez UpolujEbooka.pl ©2022. Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. z 2006 r. Nr 90, poz. 631 z późn. zm.)
Mogłabym powiedzieć, że zabranie ze sobą na urlop Rany Wojciecha Chmielarza to nie był dobry pomysł. Mogłabym. Autor dość długo kazał czekać na swoją najnowszą powieść. Po naprawdę dobrym Żmijowisku byłam pewna, że nie pominę jego następnej książki. Dlatego, gdy tylko pomyślałam, że na wakacje należałoby wziąć ze sobą jakąś lekturę, wybór był prosty, choć wcale nie oznaczał, że rzeczywiście ją przeczytam. Bo wiecie, ja na urlopie prawie nie czytam. Serio. Sycę się słońcem, wodą i jedzeniem. No i stało się. Spakowałam Ranę na dno walizki, przysłaniając ją prostownicą (po jaką cholerę ją brałam nie wiem do teraz), milionem kremów z filtrem i przekonaniem, że i tak nie tknę tej książki, bo dzieciaki mi na to nie pozwolą.

Tymczasem, będąc już na rzeczonym urlopie, pewnego pięknego dnia zorientowałam się, że coś zaczyna mnie podszczypywać. W lustrze zobaczyłam bordo „piękność”, która zamiast wyciągnąć z walizki wspomniane kremy z filtrem, to wyciągnęła książkę i zasiadła do lektury w trzydziestopięciostopniowym upale. Na leżaku, tuż przy basenie. Ze słonecznego Rodos przeniosłam się do pewnej prywatnej szkoły (z założenia ekskluzywnej, a w istocie koszmarnej) i poddałam się Chmielarzowi. Efekty opisane zostały powyżej. Czy było warto się tak poświęcić?

Po Żmijowisku, które nie było pozbawione wad, a mimo to bardzo przypadło mi do gustu, autor zjawił się wreszcie z nową powieścią, która jest boleśniejsza niż… niejedna rana. Biorąc za główny temat przemoc w rodzinie, pisarz nie może spodziewać się po czytelniku pozytywnych emocji i takowych omawiana książka jest pozbawiona. To lektura przepełniona brutalnością – nie tylko w wymiarze fizycznym, ale również psychicznym. Żadnego z bohaterów nie da się polubić (może poza matką jednej z uczennic, z którą jednak nie obcujemy zbyt długo – autor już o to zadbał), wszystkie ich działania zasługują na potępienie i trudno jest znaleźć w tej historii cokolwiek optymistycznego.

Chmielarz na kilkuset stronach przeplótł wiele kategorii zła – morderców, gangsterów, psychopatów. Kumulację osiągnął, dodając do tego bohaterów mających problem z alkoholem, depresją i pieniędzmi. Przyprawił wszystko naiwnością, samotnością i… siniakami. Pokazał świat, w którym dzieci muszą być dorosłymi, bo ci drudzy nie nadają się do niczego. To bardzo bolesna lektura, która we mnie wywoływała momentami mdłości. Uwierzcie – im dalej w las, tym mroczniej. Choć Chmielarz nie oszczędza nas ani przez chwilę, od pierwszych stron bombardując nas okrucieństwem, to jednak czuć, jak jego chęć opowiedzenia tej historii napędza się z każdym kolejnym wydarzeniem. Myślę, że właśnie to doprowadziło do zakończenia, które jest najsłabszą częścią Rany. Odczuwałam pewne zgrzyty już wcześniej, jednak fabuła była tak wciągająca, że patrzyłam na to przez palce. Jednak – jak logika wskazuje – po zakończeniu już nic nie ma, więc nie miałam czym przykryć swojego wrażenia, że coś poszło nie tak. Ale wiecie co? I tak uważam, że ta książka jest naprawdę bardzo dobra. Nie tak dobra jak Żmijowisko. Wiem jednak jedno – ja zostaję Chmielarzowi wierna. I nawet odpuszczę mu mój szczypiący tyłek.

Ocena: 5+/6
©Spadło mi z regała
Oj długo szło panu Chmielarzowi wydawanie kolejnej książki. Po Żmijowisku czekałam na kolejną spod pióra tego autora jak na zbawienie i po ponad roku wreszcie się doczekałam! Ranę przeczytałam w dwa dni (szybko jak na takie długie czekanie) i napiszę Wam tak - to jest Chmielarz i książka czyta się wręcz sama, jednak w moim prywatnym rankingu nie przebiła Żmijowiska.

Rana na pewno jest inna od pozostałych znanych mi książek autora. Ciężko mi uchwycić tę "inność" tak, żeby ją opisać, ale jeśli sięgniecie po Ranę, to będziecie wiedzieli, o co mi chodzi.

Klementyna jest starszą kobietą, która podejmuje pracę nauczycielki w prywatnej, elitarnej szkole na warszawskim Mokotowie. Początkowo wiemy o niej tylko tyle, że niedawno pochowała matkę, a obecnie nie ma żadnych środków do życia. Potrzebuje tej pracy jak spragniony wody i nie zważa na pewne kwestie, które powinny przesądzić o poszukaniu innego zajęcia. To, co jeszcze wiadomo o Klementynie to to, że ciągnie się za nią jakaś tragiczna przeszłość, poza problemami z matką-tyranem. Już w początkowych dniach jej pracy dochodzi do pewnej tragedii, która wstrząsa całą szkołą. Kilka dni później dochodzi do kolejnego tajemniczego wydarzenia i tylko Klementyna widziała, co się stało naprawdę. Ale czy na pewno? Okazuje się bowiem, że to, co widziała na oczy, otrzymuje oficjalnie inną wersję... Z różnych względów próbuje dojść do prawdy i niestety nie wie, do czego ją to doprowadzi.

Właściwie jedyne, co mam tej książce do zarzucenia, to w mojej ocenie ogromny i niepotrzebny spoiler na tylnej okładce książki, który ja powyżej ominęłam. Jeśli nie czytaliście Rany, to proszę - darujcie sobie opisy książki, które pochodzą od wydawnictwa. Uważam, że pisanie na okładce o istotnych i kluczowych zwrotach akcji, które występują gdzieś w okolicach setnej strony to strzał w kolano. I tak czytałam sobie niemalże 1/3 książki wiedząc, co się wydarzy - taki zabieg odbiera czytelnikowi element zaskoczenia, niezależnie od tego, jak bardzo zaskakujące jest potem zakończenie i niestety czuć można potem coś na kształt niedosytu.

Poza powyższym książka to prawdziwy majstersztyk. Autor ma dar świetnego kreowania postaci (bardzo rzeczywistych i wyrazistych, namacalnych, aż do bólu) i ukazywania studium psychologicznego człowieka - niezależnie od jego ran i problemów. Wojciech Chmielarz jest dobrym obserwatorem rzeczywistości i bezczelnie to wykorzystuje w swoich książkach, za co niezmienne należą mu się brawa. I tak sobie teraz właśnie myślę, że Rana to chyba najbardziej psychologiczna powieść autora, stąd moje wrażenie, że jest inna od jego pozostałych znanych mi książek. Z Rany wręcz wylewa się ból i krzywdy jej bohaterów, a Wojciech Chmielarz potrafi tak pisać, że czytelnik niemalże sam odczuwa te wszystkie emocje.

Do tego dochodzi ciekawie zarysowana fabuła, rasowo rozkręcająca się akcja, która na końcu wbija czytelnika w fotel i zostawia z uczuciem niesprawiedliwości, że tak to się kończy. Co dalej? Czemu autor zostawia nas w takim zawieszeniu? Może dlatego, że będzie kolejna część, a może czytelnik musi dopowiedzieć sobie resztę, według własnego uznania...

Podsumowując - Rana z całą pewnością nie zawiedzie fanów autora i gatunku. Żałuję jedynie, że tyle przyszło mi czekać na książkę, którą niemalże pochłonęłam! Mam nadzieję, że autor pokusi się o wydawanie tak chociaż dwóch książek rocznie, coby zaspokoić apetyt swoich fanów.

Ocena: 6/6
©Zakątek czytelniczy
Czyt-NIK doznał RANY!

O rany! Doznałem szoku! Coż to jest za powieść! Genialna! Wojciech Chmielarz stworzył historię, która wyzwala emocje, trzymając je w kleszczowym uścisku. Rana to idealnie skomponowana fabuła, to kryminał, który wyrywa się wszelkim regułom gatunku. Owszem mamy tu zbrodnie (i to niejedną), lecz to nie o morderstwo tu chodzi. Przesłanie, jakie zawarte jest na kartach tej książki, uderza niczym piorun. W tej książce nic nie dzieje się bez powodu, nic tu nie jest dziełem przypadku. Wszystko jest po coś. Wojciech Chmielarz fenomenalnie skonstruował fabułę, w której każdy element układa się w jedną całość, tworząc obraz, którego widok przeszywa nas do szpiku kości. Na łamach tej powieści poznajemy Klementynę Jastrzębską, która po latach przerwy powraca do pracy nauczycielki. Obawy wynikające z tak długiej przerwy są niczym wobec tego, jakiej traumy kobieta doznała w latach dzieciństwa. Despotyczni rodzice, od których wielokrotnie doznawała ciosów odcisnęli piętno na jej psychice. Nękanie psychiczne i fizyczne skutecznie skaleczyło psychikę bohaterki tworząc w jej umyślę ranę, która nie tylko nigdy się nie zagoiła, lecz widoczne blizny dają o sobie znać przez całe życie.

Książkę adresuje nie tylko miłośnikom kryminałów, lecz również rodzicom, tak by uświadomili sobie, jak wychowanie dziecka w ciągłym poczuciu strachu przed nimi samymi może zniszczyć ich całe życie. Dziecko w rodzicach powinno czuć wsparcie, bezpieczeństwo. A gdy tego zabraknie, a co najgorsze zastąpione ono zostanie lękiem, życie dziecka może w przyszłości być kalką losów Klementyny. I nie przesadzę również twierdząc, iż Rana powinna zostać wpisana do kanonu lektur szkolnych. Nie tylko dlatego, że jej akcja rozgrywa się w szkole, lecz, by uświadomić młodzieży jak ważne jest dojrzałe rodzicielstwo, a jego brak może wywrzeć negatywne skutki. Klementyna brutalnie doświadczona przez życie budzi we mnie pozytywne emocje. Często, poznając historię kobiety, towarzyszył mi smutek. I nawet jej grzech, którego się dopuściła, jest przeze mnie usprawiedliwiony. Czyn, którego dokonała, jest haniebny i zasługuje na karę, lecz kobieta dokonała go, nie do końca z własnej winy. Myślę, że odpowiedzialność za jej grzech ponoszą rodzice, którzy dawali jej negatywne wzorce naładowane agresją. Klementyna od najmłodszych lat karmiona była złymi zachowaniami. Nie miała pozytywnych wzorców, twierdząc, że tak właśnie trzeba. Błędy jej dorosłego życia są pokłosiem przeżyć z dzieciństwa.

Wojciech Chmielarz nie tylko stworzył historię Klementyny. Poznajemy losy nauczycieli oraz kilku uczniów. Ich historie również niosą przesłanie, które dla nas powinno być lekcją na całe życie. Rana to powieść, która uzmysławia nam, jak bardzo ból cierpienia może sączyć się w naszych sercach i umysłach. Autor pokazuje nam, że urazy nigdy nie zasklepiają się, lecz pozostawiają widzialne i odczuwalne strupy na naszej psychice. Konstrukcja powieści zawarta nie jest w zwykłych rozdziałach, lecz podzielona jest na siedem lekcji, w których historia daje nam pełen obraz. Między lekcjami w rozdziałach Przerwa Autor wplótł wspomnienia z przeszłości, które w życiu teraźniejszym powracają w najgorszych snach głównej bohaterki. Wówczas dorosła już Klementyna dręczona sennymi koszmarami na nowo stawała się tą małą dziewczynką, skuloną we własnym łóżeczku. Doznane ciosy z dzieciństwa oraz błędy z przeszłości nie dają o sobie zapomnieć. Wydarzenia wyryły głęboką ranę, której nawet czas nie jest w stanie zagoić. Nawet poczucie winy nie jest w stanie ukoić uczucia pustki, bólu i żalu. Ostatnie trzy strony zawarte w rozdziale Po lekcjach nokautują niczym cios Mike’a Tysona. Wojciech Chmielarz rozłożył mnie na deski. Po lekturze Rany leżałem znokautowany, doznając kołatania myśli, które niczym wiertło wwiercały się w mój umysł, powodując ranę w mym sercu.

Ocena: 6+/6
©Czyt-NIK
Kto docenia powieści Wojciecha Chmielarza, ten z pewnością chwycił za Ranę zaraz po premierze. Jedni zachwalali, ba! nawet się zachwycali, drugim kompletnie ta historia nie podeszła. Jako że lubię mieć własne zdanie na temat danej książki to, wymazując z pamięci wszelkie pochwały i krytykę, sięgnęłam po powieść, która „szuka genezy zła – bez moralizowania, bez tanich wniosków.”

Bohaterami Rany są młodzież, szkoła i nauczyciele, jak również rodzina. Patrząc na swoje doświadczenia z czasów szkolnych oraz moich dzieci, instytucja szkoły w powieści wydaje się być mocno wypaczona i przedstawiona w niezwykle negatywnym świetle. Poza tym w Ranie wszystko i wszyscy są źli i mroczni. Niemal każdy bohater jest poturbowany psychicznie, rozchwiany emocjonalnie i niesie na plecach bagaż pełen grzesznych uczynków. To powoduje, że czytelnik zostaje wessany w czarną dziurę rozpaczy i niewygodnych emocji.

Pod kołami pociągu ginie Marysia, uczennica prywatnej, warszawskiej szkoły, która w oczach dyrekcji pretenduje do grona szkół elitarnych i ekskluzywnych. Grono nauczycielskie winno zachowywać się nienagannie i być wzorem i przykładem dla uczniów. Z tym bywa jednak różnie. Zachowania nauczycieli, uczniów i dyrekcji wielokrotnie pozostawiają wiele do życzenia. Śmierć Marysi nie jest jedyną. Ginie również jedna z nauczycielek, która na własną rękę próbowała poznać przyczynę śmierci dziewczyny. Kto jest bez winy? Kto rani, a kto jest raniony? Niejeden z bohaterów dostaje solidnego kopa od życia.

Rana to nie jest rasowy kryminał, ale powieść z wątkiem kryminalnym. W mojej ocenie to książka, którą zdominował wątek psychologiczno-obyczajowy. Autor wziął na warsztat człowieka ze wszystkimi jego wadami, rodzinę, w której pleni się zło oraz szkołę, która nie jest miejscem inspiracji i odpowiednią trampoliną w dorosłość.

Najnowsza powieść Wojciecha Chmielarza nie jest lekką lekturą. To ponura powieść, która uwiera i wywołuje dyskomfort. Czy jesteście gotowi na babranie się w błocie ludzkich słabości? Możecie sięgnąć po Ranę. Jeśli nie przeszkadza wam kumulacja zła i negatywnych bohaterów, to po lekturze Rany będziecie zadowoleni. Ja czuję lekki przesyt. Nie do końca przekonuje mnie otaczająca wykreowaną historię aura.

Ocena: 4+/6
©Na czytniku
Czy powieść może dotkliwie zranić? Oczywiście, że tak! Wystarczy, że ulubiony pisarz poruszy temat, który trudno udźwignąć emocjonalnie, lub – o zgrozo – wymyśli tak przekombinowaną historię, że po lekturze zostaje krwawiące z zawodu serce. A jak było tym razem?

Świat ich nie chciał i dawał im o tym znać na każdym kroku.

Po wielu perypetiach życiowych i dość długiej przerwie w zawodzie Klementyna dostaje posadę nauczycielki matematyki w ekskluzywnej szkole prywatnej. Liczy, że dzięki tej pracy w końcu wyjdzie na prostą i choć trochę zapomni o bolesnej przeszłości. Niestety, okazuje się, że renomowana placówka oświatowa zarządzana przez z pozoru porządne małżeństwo jest jak gówno zapakowane w ładne sreberko. Gdy pod kołami pociągu ginie jedna z uczennic, a wkrótce po niej życie traci kolejna osoba, rozpoczyna się pościg za tajemniczym mordercą. Pościg, podczas którego zło pokaże najobrzydliwszą twarz.

Jak to z tą Raną w końcu jest? Fenomenalnie czy jednak bez szału? A może średnio na jeża? Przyznam szczerze, że komentarze czytelników tak namieszały mi w głowie, że czym prędzej, nie zważając na inne książki czekające w kolejce, postanowiłam przekonać się na własnej skórze. I po raz kolejny okazało się, że jednak nie powinnam tak bardzo przywiązywać się do opinii innych.

Na początek kilka słów o intrydze. Jeśli ktoś tak jak ja przeczytał miliardy kryminalno-thrillerowych historii, ma bardzo wyczulony nos i trudno go czymkolwiek zaskoczyć. I w Ranie właśnie tak było – dość szybko wytypowałam mordercę i uparcie się tej wersji trzymałam. Oczywiście po drodze zdarzyło mi się kilka chwil zwątpienia, bo trzeba przyznać, że Chmielarz potrafi nieźle namieszać w głowie, a robi to z prawdziwym literackim wdziękiem. Zakończenie, które dla niektórych było trochę sztuczne, a motywy mordercy nie do końca zrozumiałe, mnie akurat tak bardzo nie zgrzytało. Moim zdaniem to, co wymyślił pisarz, jest na bardzo przyzwoitym poziomie i układa się w logiczną całość. Nie przeczę, pewnie jeszcze większą frajdę z lektury miałabym, gdyby na ostatnich stronach okazało się, że tym razem zawiodła mnie intuicja i zabija ktoś inny. Ten fakt jednak absolutnie nie wpłynął na moją ocenę Rany, ponieważ wątek kryminalny – jak zauważyło na szczęście wielu czytelników − ma tu zdecydowanie drugorzędne znaczenie.

Chmielarz napisał powieść z przesłaniem – mocnym, bolesnym, jak brud oblepiającym duszę i ciało. Ta historia ma wiele psychologicznej głębi, obfituje w celne spostrzeżenia, które przypominają o sobie jak niezabliźniona rana. Jak pisarz sam przyznaje, chciał dobitnie pokazać, że przemoc może pojawić się w każdej rodzinie, pod różnymi postaciami, bez względu na status materialny czy wykształcenie. To przejmująca i trudna emocjonalnie opowieść o złu i jego konsekwencjach, a także ludziach potworach, którzy to zło wypuszczają w świat i przekazują kolejnym pokoleniom. Dlaczego Klementyna jest, jaka jest? Skąd w zabójcy tyle nienawiści i krwawej determinacji? Czy nie do końca „normalny” Gniewko miałby szansę funkcjonować inaczej, gdyby wychował się w innej rodzinie?

Ranę polecam zwłaszcza tym, którzy w kryminalnych historiach szukają czegoś więcej niż tylko pogoni za mordercą. Ta opowieść Was przeczołga, strzeli w twarz otwartą dłonią, zdepcze i długo nie pozwoli się podnieść. Brudna rzeczywistość, mocne sceny i sprawne pióro, czyli Chmielarz wciąż w dobrej formie.

Ocena: 4+/6
©SieCzyta
Gdy Remigiusz Mróz postanowił się zająć dwoma nabrzmiałymi społecznymi problemami – przemocą domową i zaginięciami ludzi, wyszedł z tego dość zgrabny kryminał, który niespecjalnie logicznie potraktował całą fabułę i postacie. Rana Wojciecha Chmielarza początkowo również budziła moje obawy. Od pierwszych stron powieści można się bowiem zorientować, że właśnie przemoc domowa w różnych aspektach będzie głównym tematem. A to powodowało obawy. Modne tematy w literaturze są często traktowane użytkowo.

Spektrum postaci przedstawione w powieści jest szczególne. Marysia, która ginie pod kołami pociągu na już na pierwszych stronach powieści wydaje się całkiem zwyczajną nastolatką. W porównaniu z nią reszta postaci to istna galeria patologii. Niemłoda Klementyna z koszmarami na temat przemocy rodziców. Apodyktyczna dyrektorka szkoły. Polonistka Ela zdradzająca swego męża z mężem dyrektorki. Nastoletni Gniewomir, który od czasu do czasu wręcza nauczycielce pornograficzne rysunki zamiast wypracowań, z opinią upośledzonego. Karolina, córka dyrektorki, pozbawiona opieki i zainteresowania rodziców. Do tego rodzice Gniewomira, bardzo bogaci i jednocześnie patologiczni.

Większość postaci pojawia się na kartach powieści, ukazując od razu wszystkie swe najgorsze cechy. Czytelnik ma problem, kogo z bohaterów dramatu może polubić, czy będzie ktoś, kto odegra pozytywną rolę w tej wieloosobowej tragedii. Rana w pewnym sensie przypomina właśnie grecką tragedię, ponieważ wszystko, co się wydarza, musi się wydarzyć. Jednak nie decydują o tym bogowie, ale bezrozumna patologia towarzysząca wielu rodzinom od pokoleń połączona z chciwością.

Trudno napisać coś więcej, nie wyjawiając meandrów akcji. Sądzę, że to jedna z najbardziej dojrzałych powieści tego autora. Gorąco zachęcam do lektury. Choć nie jest to lektura łatwa.

Ocena: 6/6
©Autorski przewodnik kulturalny
Rana, to kolejna powieść Wojciecha Chmielarza, która nie mieści się w żadnych znanych mi ramach. Nie jest to do końca kryminał, ani thriller, ani tym bardziej powieść sensacyjna. To połączenie wielu gatunków i przez to książka jest tak bardzo nieprzewidywalna. No nie mogłam się oderwać!

Opis wydawcy na okładce zdradza wiele szczegółów, niepotrzebnie, dlatego w tym wypadku byłam wdzięczna sobie, że nie zajrzałam z ciekawości o czym jest Rana. Poszłam na żywioł i się opłacało.

Tajemnice przeszłości

Klementyna, po wielu latach przerwy wraca do zawodu nauczyciela matematyki, a pracę znajduje w prywatnej szkole. Z miejsca zaprzyjaźnia się z dużo młodszą Elą, nauczycielką języka polskiego. Wspólne ukrywanie się w toalecie i palenie papierosów w sekrecie przed surową dyrektorką zbliża kobiety. W tym czasie do szkoły dociera wiadomość o śmierci jednej z uczennic, a nie długo po tym ginie jedna z nauczycielek. Klementyna chciałaby coś zrobić, ale ma sekret. Każdego dnia drży ze strachu, że ktoś wyciągnie jej przeszłość na światło dzienne. Pewnego dnia na biurku znajduje wydruk z gazety sprzed lat.

Kocha, lubi, bije

Wojciech Chmielarz stworzył bohaterkę, którą polubiłam, ale jednocześnie nienawidziłam. Denerwowała mnie, ale jej kibicowałam. Bardzo dziwne uczucie. Sekret Klementyny jest tak przerażający, że nie mogłam przejść obok niego obojętnie.

Od samego początku miałam wielu podejrzanych, a informacje dawkowane przez Wojciecha Chmielarza raz po raz wykluczały zabójców, by za chwilę ponownie rzucić na nich cień podejrzenia. I kiedy myślałam, że już wszystko wiem, było jeszcze gorzej. Mistrzowskie zwroty akcji.

Rana porusza bardzo ważny temat – przemocy domowej, a ponieważ nikt tak bardzo nie rani, jak najbliżsi, książka jest pełna emocji. Wiele razy chciałam krzyknąć by bohaterzy coś sobie wreszcie wyjaśnili.

Czytajcie Chmielarz. Warto.

Ocena: 5+/6
©Idę czytać
Są rany, których nie uleczy żaden czas…

Na najnowszą książkę Wojciecha Chmielarza czekałam z ogromną niecierpliwością od momentu, kiedy usłyszałam o niej na spotkaniu autorskim w mojej miejskiej bibliotece. Co prawda co zrozumiałe autor niewiele na jej temat zdradził, jednak to co powiedział, wystarczyło by rozpalić moją czytelniczą ciekawość. Tym też mocniej cieszę się, że mogłam po tę powieść sięgnąć jeszcze przed jej premierą.

Akcja Rany osadzona jest w dość hermetycznym środowisku prywatnego liceum z ogromnymi aspiracjami, mieszczącego na warszawskim Mokotowie. To tu pracę rozpoczyna Klementyna, samotna, doświadczona życiem nauczycielka, którą ścigają demony z przeszłości. Początkowo kobiecie wydaje się, że wraz z rozpoczęciem pracy, wreszcie jej marny los się odmieni. Tymczasem jedna z uczennic tej luksusowej szkoły ginie pod kołami pociągu. Ela, kobieta, z którą zaprzyjaźnia się Klementyna nie może w to uwierzyć i zaczyna potajemnie przeprowadzać swoje prywatne śledztwo. I ona również ginie. Jedyną osobą, która z kolei może wiedzieć co przytrafiło się Elżbiecie, jest Gniewomir, chłopak z zaburzeniami i fiksacją na temat morderstw. Szybko okazuje się, że w szkole jest więcej osób zarówno nauczycieli jak i uczniów, którzy skrywają mroczne tajemnice i ukrywają w sobie głębokie i piekące rany.

Rana to książka zupełnie inna od tego do czego przyzwyczaił swoich czytelników Wojciech Chmielarz. Przede wszystkim jest bardziej niepokojąca, brudna oraz destrukcyjna i nasycona mrocznymi emocjami. Miejscami jej czytanie nasuwała mi na myśl rozdrapywanie starych i nieco nowszych ran. Miałam wrażenie, że ta książka czy w zasadzie jej lektura po prostu boli. W związku z tym, uważam, że nie jest to książka dla każdego. To powieść wymagająca, w którą musimy się wgryźć, trochę jej oddać siebie a przede wszystkim, która wymaga skupienia. To historia, która zaczyna się mocno i taka jest już do końca. Rana to bowiem nie tylko kryminał, ale także powieść z bogato rozwiniętym tłem psychologicznym. Do tego trzyma w napięciu od pierwszej aż po ostatnią stronę. Jak dla mnie to właśnie jest połączenie idealne.

Niewątpliwymi atutami tej powieści są również ciekawi bohaterowie, których ciężko jednoznacznie ocenić i specyficzny dość zamknięty klimat. Dodatkowo Rana napisana jest świetnym językiem i stylem, który Wojciech Chmielarz wypracował przez lata, przez co wydaje się być niesamowicie spójny i dopięty na ostatni guzik.

Rana to jedna z tych książek na kilka wieczorów, jednak której lektura pozostaje w pamięci na dłużej i która każe sobie postawić pytania, na które nie wszyscy myślę, będą chcieli znać odpowiedzi. W związku z czym to zdecydowanie nie jest powieść łatwa ani przyjemna w odbiorze. Niemniej jednak jest to lektura dobra, dająca do myślenia i warta poznania. Jak dla mnie to idealna książka na nadchodzącą jesień, pierwsze deszcze i do czytania z kubkiem z ulubioną herbatą w dłoni i otulonym kocem by było lekko raźniej podczas czytania.

Wcześniej miałam już ogromną przyjemność poznać twórczość Wojciecha Chmielarza, w tym także uwielbiane przeze mnie Żmijowisko (tak na marginesie – powstaje właśnie serial na podstawie tej książki) mimo to Rana zrobiła na mnie największe wrażenie z dotychczasowych powieści autora. I może są w tej książce jakieś mankamenty, ja ich natomiast nie odczułam. Właśnie z powodu takich książek jak Rana uważam, że polska literatura jest niesamowicie wartościowa i wyjątkowa. Przede wszystkim jednak warta poznania. Zdecydowanie polecam.

Ocena: 5+/6
©Kocham Cię, moje życie
Komentarze dotyczące książki:
  • Awatar

    Po rozczarowaniu jakie spotkało mnie w trakcie lektury Żmijowiska, zastanawiałem się czy dawać jeszcze Chmielarzowi szansę? Jednak, kiedy tylko w moje łapki wpadła Rana, instynktownie zacząłem czytać.

    Od razu, na samym początku należy zaznaczyć, że Rana nie jest typowym kryminałem, do jakich wcześniej przyzwyczaił swoich czytelników autor. To bardziej powieść psychologiczna z elementami kryminału i obyczajówki. To historia, która na swoich kartach posiada taki ogrom nagromadzonego zła, że momentami to zło z nich wypływa, osacza czytelnika. Były momenty, ze zastawiałem się, czy to jest w ogóle możliwe, aby nastąpiło takie zbiorowisko ludzi przesiąkniętych samymi złymi uczynkami i myślami? Być może tak, w dzisiejszych czasach wszystko jest możliwe i coraz częściej wydarza.

    Miałem też jeden moment zwątpienia, w którym myślałem, że fabuła skręci w kierunku przygodówki dla młodzieży, jednak Chmielarz dość szybko te obawy rozwiał. I cieszy mnie to bardzo, to inaczej Rana stałaby się kolejnym rozczarowaniem.

    Mogę stwierdzić, że Rana nie jest dla czytelników o słabych nerwach. Choć sceny nadmiernej przemocy zostały ograniczone do minimum (według mnie, na tyle ile akurat potrzeba), to mroczne strony ludzkiej duszy jednak przerażają i w trakcie lektury można właściwie stracić nadzieję, ze człowiek to istota zdolna do czynienia dobra. Niewątpliwym atutem powieści jest łatwość jej odbioru. Rozdziały są krótkie, pozbawione niepotrzebnych dłużyzn. I choć rozwiązanie jest w sumie proste, to i tak uważam, że Chmielarz tym razem zapewnił mi dobrą lekturę. Na pewno wolę taką twarz Chmielarza, niż taką jak pokazał mi w Żmijowisku.

    Ocena: 4/6

Warto zerknąć