ebook Powroty
3.98 / 5.00 (liczba ocen: 214)

Powroty
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Kategoria:  /
E-book - najniższa cena: 20.16
wciąż za drogo?
26.04 złpremium: 16.80 zł Lub 16.80 zł
20.16 zł 20% rabatu
21.84 zł Lub 19.66 zł
28.00 zł Lub 25.20 zł
21.83 zł
23.33 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (4)
Inne proponowane

Ostatnia część serii historycznej o Polkach, które II wojna światowa zawiodła z Syberii do Iranu. Halszka z córką w pośpiechu opuszczają Iran, który w 1979 roku zmienia się w państwo wyznaniowe rządzone przez Chomeiniego.

Halszka z córką przylatują do Paryża i zatrzymują się w skromnym mieszkaniu Stefanii i Jędrzeja Walickich. Elżbieta źle się czuje w towarzystwie siostry i szwagra. Człowiek, którego kiedyś kochała, dzisiaj ją przeraża... Pocieszenia jak zawsze szuka w pracy naukowej i wciąż wierzy, że niebawem dołączy do nich Mehrdad. Natomiast Stefania oddaje się opiece nad siostrzenicą. Między nią a małą Anią rodzi się wyjątkowa więź. 
Żadna z sióstr nie czuje się w Paryżu jak w domu, coraz częściej mówią o powrocie do Polski. Trwają przygotowania do kolejnej ważnej podróży w ich życiu. Czy w peerelowskiej Warszawie kobiety odnajdą wreszcie spokój i szczęście?

Powroty od Maria Paszyńska możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Powroty, czwarta część cyklu Owoc granatu Marii Paszyńskiej, to ten rodzaj książki, której recenzję przychodzi mi pisać z trudem. Nie dlatego, ze nie wiem, co napisać. Szkopuł tkwi w tym, że nie wiem, jakimi słowami oddać niezwykłe piękno historii sióstr Łukowskich oraz opisać swój zachwyt nad lekturą. Trudno jest z jeszcze jednego powodu. Nie wiem, czy potrafię pisać tylko o ostatniej części serii, bez jednoznacznej, wysokiej oceny całości. Wierzę, że większości z moich czytelników nie muszę przekonywać do tego, by sięgnęli po tę powieść, a jednak czuję w sobie imperatyw, by tym krótkim tekstem poruszyć serca wszystkich tak, jak mnie poruszyła autorka. Marzenie! Przecież nie potrafię tak pisać! Nie potrafię nadać swoim tekstom klamry, która cudownie łączy całość. Nawet nie potrafię stworzyć sensownego wstępu – szczególnie, gdy w głowie mam mnóstwo słów, które za nic w świecie nie chcą ułożyć się w zdania. Ogarnia mnie swoiste podniecenie wyzwaniem, które stawiam przed sobą. A Paszyńska? Ona w delikatny, ale nie „fastrygowy” sposób, kończy snutą przez okrągły rok opowieść. Zostając w terminologii krawieckiej, powiedziałabym, że haftuje ciąg dalszy obrazu, który mam przed oczami od momentu, gdy przeczytałam pierwszą część serii.

Można było przewidzieć, że życie Elżbiety i Stefanii zatoczy koło i kobiety wrócą do ojczyzny. Można było podejrzewać milion rzeczy, domyślać się wielu kwestii. Jednak nie uwierzę nikomu, kto powie, że był w stanie przewidzieć to wszystko, co stało się w Powrotach. Paszyńska kunsztownie, z szacunkiem zarówno do swoich bohaterek, jak i do czytelnika, wyhaftowała niesamowite, godne zakończenie. To zdecydowanie najpiękniejsza część cyklu. W moim odczuciu ta powieść nadawałaby się na serial, który z pewnością zgromadziłby przed telewizorami miliony widzów. Owoc granatu ma w sobie wszystko, by zawładnąć czytelnikiem, widzem i słuchaczem.

Cała seria jest szczególna z wielu względów, ale jeden wydaje się nadzwyczaj istotny z punktu widzenia czytelnika – jest mocno angażująca. Podróż z sielankowych Kresów, przez mroźną Syberię oraz orientalny Iran, do peerelowskiej Polski staje się naszą podróżą. Odczuwamy zmiany klimatu (nie tylko tego pogodowego, ale przede wszystkim wewnętrznego), brodzimy po pachy w życiu Halszki i Stefanii, tłumaczymy ich postępowanie, sympatyzując to z jedną, to z drugą. Współczujemy, oskarżamy, żałujemy. Wierzę, że niektórzy mogą nawet pokusić się o rachunek sumienia, spojrzenie na swoje życie przez pryzmat więzi, która istniała między bliźniaczkami, panujących między nimi nieporozumień i odmiennego podejścia do wielu spraw.

Maria Paszyńska hafciarką? Tak! Słowem haftuje najpiękniejsze pejzaże i portrety, wplatając w obrazy nie tylko emocje, ale również mądrość. Owoc granatu to wodospad emocji, jednak ja doceniam jeszcze pióro pisarki, które nie stanowi zwykłego przekaźnika. W jej przypadku mamy do czynienia z prawdziwym rzemiosłem, łączącym przystępny, piękny język z niesamowitą wiedzą, którą posiada i którą dzieli się z czytelnikami. Przyjmijcie wcześniejsze zdanie nie tylko jako część recenzji wspomnianej serii – w przypadku tej autorki dotyczy to każdej książki sygnowanej jej nazwiskiem.

Ocena: 6/6
©Spadło mi z regała
To między innymi za sprawą serii Owoc granatu na nowo pokochałam powieści historyczno-obyczajowe. Ostatni tom – Powroty – idealnie dopełnia tę nasyconą barwami polsko-irańską opowieść.

Tragiczna sytuacja polityczna w Iranie skazuje Elżbietę i jej córkę Annę na pospieszną ucieczkę do Paryża. Na irańskiej ziemi zostaje Mehrdad, który wkrótce trafia do więzienia. W nowej ojczyźnie Halszce nie jest łatwo. Nie dość, że musi żyć daleko od męża i miejsc, które zdążyła prawdziwie pokochać, to jeszcze zdana jest na łaskę bliźniaczki Stefanii i jej męża doktora Jędrzeja Walickiego. Sytuacja jest o tyle skomplikowana, że z tym ostatnim kobietę łączyły kiedyś bardzo zażyłe stosunki, o czym on najwyraźniej wciąż nie może zapomnieć. Czy Elżbiecie uda się przetrwać życiową zawieruchę? Czy jej chłodne stosunki z siostrą wreszcie się zmienią? I najważniejsze: czy znajdzie w sobie siłę, by powrócić do Polski? Przed kobietami z rodziny Łukowskich kolejna trudna i niezwykle emocjonalna wędrówka. Po niej nic już nie będzie takie jak dawniej.

To już ostatnia część przejmującej sagi opowiadającej dzieje urodzonych na Kresach bliźniaczek Łukowskich, które druga wojna światowa zmusiła do tułaczki i rzuciła daleko od ojczyzny – w fascynujący, ale i nieodgadniony świat Orientu. Razem z bohaterkami przemierzyliśmy drogę rozdzierającą serce, nie zabrakło w niej jednak także chwil prawdziwego szczęścia.

W Powrotach Maria Paszyńska zamyka wszystkie wątki, wyjaśnia większość niepewności, które zaprzątały głowę czytelników, a przede wszystkim udowadnia, że obraz drugiego człowieka, jaki nosimy w sobie, czasem daleki jest od tego rzeczywistego. Zobaczycie tu ulubionych bohaterów z nieco innej strony, odkryjecie w nich to, co do tej pory skrzętnie ukrywali. Będą miłe zaskoczenia, ale i bolesne rozczarowania. Radość przeplatająca się z bólem, pasja życia naprzeciwko beznadziei. I klamra kunsztownie zamykająca tę przepiękną opowieść. Czy ta historia skończy się happy endem, przekonacie się sami, ja zdradzę tylko, że to jedyna część, przy której się rozpłakałam − a wiedzcie, że podczas lektury zdarza mi się to niezwykle rzadko. Paszyńska z kobiecą subtelnością, empatią i niemalże reporterską wiarygodnością pisze o tych najtrudniejszych sprawach, o emocjach, które niczym zadra tkwią głęboko w poranionych duszach. W jej powieściach nie ma ckliwości ani patetycznych tonów, jest za to życie – prawdziwe, namacalne, mieniące się po równo słonecznymi i mrocznymi barwami.

To właśnie dzięki historiom, które wychodzą spod pióra tej utalentowanej pisarki, mamy okazję poznać Iran od tej fascynującej, trochę magicznej strony. W swojej bestsellerowej serii zafundowała czytelnikom podróż pełną orientalnych smaków, zapachów, pięknych tkanin i zapierających dech krajobrazów, a ukazując codzienność Irańczyków, pozwoliła się do nich zbliżyć na wyciągnięcie ręki − i dostrzec wiele cech, które łączą nasze narody. W Powrotach irańskie piękno przykrywa mgła rozpaczy. Jesteśmy bowiem świadkami przełomowych wydarzeń politycznych – rewolucji z 1979 roku, która zmieniła kraj w państwo wyznaniowe pod rządami Chomeiniego. Szczególnie poruszające są fragmenty z irańskiego więzienia, do którego trafił Mehrdad, mąż Elżbiety. Uświadamiają brutalnie, że wszędzie na świecie, bez względu na szerokość geograficzną, pogarda wobec drugiego człowieka przybiera tak samo podłą twarz i tak samo mocno może być brzemienna w skutkach. Jak kiedyś Polakom, tak i Irańczykom przyszło oddać wszystko za wolność…

W ostatniej części serii Owoc granatu Paszyńska po raz kolejny odważnie mierzy się z trudnymi tematami. Pisze o wojennej traumie, która mimo upływu lat wciąż jest częścią codzienności, co więcej – może być dziedziczona przez kolejne pokolenia (o tzw. traumie dziedziczonej pisałam między innymi TUTAJ). Porusza problem skomplikowanej siostrzanej miłości, która kryje w sobie mnóstwo pretensji, niedomówień, niezabliźnionych ran i która wcale nie musi być bezwarunkowa. Pokazuje wreszcie, że nasz dom jest tam, gdzie mieszkają ci, których kochamy.

Jeśli liczyliście na emocjonalną, malowniczo napisaną, zapadającą w pamięć historię, właśnie tu ją znajdziecie. Maria Paszyńska jest pisarką, od której można się uzależnić i za której słowem można prawdziwie tęsknić. Mam nadzieję, że nie każe nam zbyt długo czekać na kolejną opowieść.

● W skład serii Owoc granatu wchodzą:

Dziewczęta wygnane (tom 1),

Kraina snów (tom 2),

Świat w płomieniach (tom 3),

Powroty (tom 4)

Ocena: 5+/6
©SieCzyta
Komentarze dotyczące książki:
Warto zerknąć