ebook Błękit błyskawicy
4.06 / 5.00 (liczba ocen: 9705)

Błękit błyskawicy
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

E-book - polecana oferta: 19.90
wciąż za drogo?
Virtualo#Black Friday
Virtualo#Black Friday
29.67 złpremium: 19.14 zł Lub 19.14 zł
-37% 19.90 zł
23.92 zł Lub 21.53 zł
25.20 zł
25.52 zł Lub 22.97 zł
18.50 zł
19.90 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (6)
Inne proponowane

Czwarty tom kultowej serii brytyjskiej mistrzyni suspensu, nagrodzonej za swoje kryminały Diamentowym Sztyletem. „Lepszego thrillera detektywistycznego nie znajdziecie…” – „Sunday Express”

W słynnym obserwatorium ptaków na Fair Isle zostaje odnalezione ciało kobiety. Już na pierwszy rzut oka jej śmierć wydaje się bardzo podejrzana – morderca postarał się o teatralną oprawę swojej zbrodni, wplatając we włosy ofiary ptasie pióra.
Inspektor Jimmy Perez pojawia się na Fair Isle z zupełnie innego powodu, jednak w obliczu niedawnych wypadków nie pozostaje mu nic innego jak odłożyć sprawy prywatne na później. Prowadzi śledztwo w pojedynkę, do tego musi działać szybko.
Miejscowi na wieść o szokującym morderstwie reagują strachem. Co gorsza z powodu jesiennych sztormów wyspa jest zupełnie odcięta od reszty świata. Uwięziona społeczność musi czekać na rozwój wypadków ze świadomością, że wśród niej skrywa się bezwzględny zabójca, który tylko czeka, by uderzyć ponownie.

„Mroczna i wspaniała opowieść” – „The Times”

„Finał szokuje” – „Literary Review”

„Wspaniała i klimatyczna” – „The Mirror”

„Lepszego thrillera detektywistycznego nie znajdziecie…” – „Sunday Express”

„Nie oderwiecie się od tej książki” – „Louise Penny”

Błękit błyskawicy od Ann Cleeves możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Znacie to uczucie gdy ufacie autorowi, że sięgając po kolejną książkę z lubianej serii, nie tylko dostarczy Wam rozrywki godnej poprzednich tomów, ale również pozwoli spotkać się z bohaterami, do których zdążyliście się już przywiązać, i znów obserwować ich losy? I nagle ten autor, zdrajca jakich mało, wbija Wam nóż w serce. To boli. To wkurza. Och jaka ja byłam zła na Ann Cleeves po przeczytaniu tej części. Nawet teraz, pomimo iż minęło już trochę czasu, krew się we mnie burzy. Może dlatego tak ciężko było mi usiąść do tej recenzji. I pewnie teraz wszyscy myślicie, że książka jest słaba. Nic bardziej mylnego. Obiektywnie rzecz biorąc jest naprawdę dobra, tylko autorka nie gra z nami fair play, ale od początku.

Perez chce przedstawić Fran swoim rodzicom i w tym celu zabiera ją na rodzinną Fair Isle - najodleglejszą zamieszkałą brytyjską wyspę. Rodzice urządzają młodym przyjęcie zaręczynowe w obserwatorium ptaków. Następnego dnia po przyjęciu w obserwatorium zostaje znalezione ciało kobiety. Zamordowano znaną ornitolożkę. Jej śmierć nie może być przypadkowa, gdyż we włosy ofiary wpleciono ptasie skrzydła. Kto mógł zrobić coś tak potwornego? Sytuację dodatkowo komplikuje pogoda, która odcina obecnych na Fair Isle od reszty świata, w związku z czym, Perez, jako jedyny policjant, musi podjąć się rozwiązania tej trudnej zagadki. W pracy policyjnej pomoże mu Fran. Podejrzanych nie ma wielu, tak jak niewielu jest mieszkańców wyspy. I choć mogłoby się wydawać, że w związku z tym znalezienie sprawcy to tylko kwestia czasu to jednak okazuje się, że ta niewielka wysepka potrafi pomieścić naprawdę dużo ludzkich tajemnic. Czy Perezowi uda się znaleźć sprawcę nim ten uderzy po raz drugi?

Teraz powinnam napisać jak dobra jest fabuła, jak cudownie zachowana klaustrofobiczna atmosfera, jak niesamowicie pani Cleeves oddała surowość klimatu, ale ja się nadal na autorkę gniewam, więc tego nie zrobię. Oczywiście nie mogę Wam zdradzić co powoduje u mnie tak skrajne emocje. Żeby to zrozumieć musicie sięgnąć po Błękit błyskawicy, a najlepiej po cały Kwartet szetlandzki, który właściwie jest już Oktetem szetlandzkim. Zatem mimo wszystko czekam na kolejną część. Może choć trochę Pani Cleeves zmyje swoje winy.

Gorąco polecam.

Ocena: 5/6
©Księgozbiór
Wróciła stara dobra Cleeves. Kamień z serca! Z ogromną przyjemnością zapraszam Was na Szetlandy. I tym razem obiecuję – marudzenia nie będzie.

Jimmy Perez i jego narzeczona Fran lecą na Fair Isle – rodzinną wyspę inspektora. Chcą się spotkać z jego rodzicami i wziąć udział w przyjęciu, które z okazji ich zaręczyn zorganizowała matka Pereza. Niestety, nie będzie im dane cieszyć się urlopem. Zamiast wypoczynku inspektora czeka samotne śledztwo w sprawie morderstwa kobiety w obserwatorium ornitologicznym. Sytuacji nie ułatwia szalejący na wyspach sztorm, który na kilka dni odcina tubylców od świata. Kto dokonał paskudnego mordu i dlaczego we włosach ofiary pozostawił ptasie pióra? Czy morderca na tym poprzestanie, czy jednak zaatakuje ponownie? Perez zrobi wszystko, by rozwiązać tę zagadkę, nie spodziewa się jednak, jak trudna się dla niego okaże.

Tak czułam, że niedociągnięcia, nad którymi ubolewałam przy lekturze poprzedniego tomu serii z inspektorem Perezem (Czerwień kości), to był tylko chwilowy spadek formy Królowej Szetlandów. Jak widać, Cleeves szybciutko się ogarnęła i tym razem zaserwowała czytelnikom kryminał tak soczysty, że wciąż czuję jego smak.

W Błękicie błyskawicy znalazłam wszystko to, za co tak bardzo pokochałam serię szetlandzką: przeszywającą do szpiku kości, mroczną i klaustrofobiczną atmosferę z trupem w tle, malownicze, ale i surowe, podszyte strachem krajobrazy, świetnie utrzymane tempo akcji (tym razem ani razu nie ziewnęłam!), zagadkę z logicznym, co nie znaczy, że łatwym do przewidzenia rozwiązaniem oraz inspektora Pereza w pełnej krasie, którego w poprzednim tomie znacznie przyćmił policjant Sandy Wilson. Jednak to, co zrobiło na mnie największe wrażenie, to zakończenie. Powiedzieć, że przyprawiło mnie o palpitacje serca, to nie powiedzieć nic. W pierwszej chwili nie mogłam uwierzyć, że w ogóle coś takiego przyszło Cleeves do głowy – długo przecierałam oczy ze zdumienia i chyba ze sto razy przeczytałam poszczególne fragmenty, by się upewnić, że czegoś nie pomyliłam. Gdy szok minął, stwierdziłam, że to jednak świetny fabularny zabieg, a przede wszystkim idealne otwarcie na ciąg dalszy. Gwarantuję, że i Wy będziecie zaskoczeni.

Cieszy mnie niezmiernie, że w swoich kryminałach Cleeves dużą wagę przywiązuje nie tylko do ciekawie skonstruowanej intrygi, lecz także do tła społeczno-obyczajowego, bo ono przecież równie mocno buduje klimat. Poza tym daje czytelnikowi coś więcej niż tylko trop kierujący go na mordercę. Patrząc na Błękicie błyskawicy z tej perspektywy, można w nim odnaleźć opowieść o samotności wśród ludzi, o ogromnej potrzebie akceptacji i bliskości. To także historia niezwykle absorbującej pasji ornitologicznej, która – choć piękna – może się przerodzić w niszczycielski nałóg.

Pochłaniający bez reszty kawał dobrej kryminalnej historii. Bawiłam się wyśmienicie!

Ocena: 5+/6
©SieCzyta
Październik jest miesiącem migracji ptaków. Gdy wieje wiatr z zachodu na Szetlandach pojawiają się ptaki zza oceanu, gdy wiatr się zmienia, okazy nawet z Syberii. Zobaczenie, sfotografowanie, opisanie, nigdy wcześniej nie widzianego ptaka, przyprawia środowisko ornitologów o gorączkę, porównywalną do gorączki złota.

Na najbardziej oddalonej wysepce Szetlandów, Fair Isle, znajduje się Mekka ornitologów. Centrum turystyczne prowadzone przez gwiazdę tej dziedziny nauki Angelę Moore i jej męża. I wysepka jest znakomitym miejscem do obserwacji wszelkiego ptactwa.

Na Fair Isle mieszkają też rodzice inspektora Jimmiego Pereza, przyjeżdża on do nich aby przedstawić im swoją narzeczoną, Fran.

Niewielka społeczność wysepki i kilkoro szalonych ornitologów bierze udział w przyjęciu zaręczynowym urządzonym właśnie w centrum turystycznym. A wyjątkowo silny sztorm odcina wyspę od reszty świata! Nic nie lata, nic nie pływa.

I prawie jednocześnie, jeden z zapaleńców zauważa okaz ptaka wzbudzający szaleństwo, oraz w centrum znaleziona zostaje jego szefowa, zamordowana w widowiskowy sposób. Kto i dlaczego zabił powszechnie podziwianą, choć raczej niespecjalnie lubianą gwiazdę ornitologii?

Jimmy Perez jest jedynym policjantem na wyspie. Musi podjąć śledztwo.

Powoli lęgną się nitki podejrzeń, niewielkie ślady powiązań między teoretycznie obcymi ludźmi zgromadzonymi w centrum turystycznym. Kilka osób, znających się raczej mniej niż więcej, połączonych pasją obserwacji ptaków! Czy jest w tym coś za co można zabić?

Ann Cleeves jest mistrzynią budowania klimatu! Siedząc w upale, słyszałam wycie wiatru, mrużąc oczy przed palącym słońcem, czułam wilgoć mgły, zacinający w twarz deszcz, czy walący w szyby grad.

I ludzie. Milczący, zamknięci w sobie, kryjący zbyt wiele. Każdy coś ukrywa, każdy gdzieś ma motyw, powód niechęci…

W tle natomiast ukazana serdeczność wyspiarzy, ich pomoc, wsparcie, samozorganizowanie. Choć i wśród nich nie ma świętych. Każdy ma tajemnicę, każdy budzi podejrzenia inspektora Pereza.

I to zakończenie! Przeszywające! Szokujące!

Początkowo cykl miał być kwartetem, stąd zapewne wyjątkowo poruszające zakończenie, ale w chwili obecnej ma już osiem tomów. Nie ukrywam, że natychmiast po zamknięciu okładki odpaliłam amazona i przeczytałam choć okładkową zajawkę piątego tomu!

Nie usnęłabym!

Znakomity, klimatyczny kryminał! Mała odcięta społeczność, której tajemnice są wydzierane po skrawku! I to obłędne przyrodnicze tło! Fantastyczna lektura! Gorąco polecam!

Ocena: 5+/6
©CzytAśka
Komentarze dotyczące książki:
Warto zerknąć