ebook Na marne
3.72 / 5.00 (liczba ocen: 17) Ilość stron (szacowana): 288

Na marne
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

E-book - polecana oferta: 24.56
31.90 złpremium: 19.14 zł Lub 19.14 zł
24.56 zł Lub 22.10 zł
31.90 zł
31.90 zł Lub 27.12 zł
23.93 zł
24.56 zł
26.71 zł
26.73 zł
28.71 zł
28.71 zł
29.00 zł
31.90 zł
31.90 zł
31.90 zł
31.90 zł z kodem: 21.90 zł
Inne proponowane

Zbiór reportaży o naszych codziennych nawykach. „W czasach, gdy tak bardzo kusi bycie ekspertem od spraw ważnych, trudniej niż kiedykolwiek oddać głos naukowcom, badaczkom, uważnym obserwatorkom i świadkom. Marta Sapała nie tylko […] dzieli się prawem głosu, ale też pozwala zrozumieć, co naprawdę oznacza marnowanie żywności” – Marta Dymek, Jadłonomia

Mówi się, że z roku na rok marnujemy coraz więcej żywności, a w śmietnikach lądują kilogramy resztek, które mogłyby stanowić pełnowartościowe pożywienie. Wyrzucamy to, co wydaje nam się niejadalne: sterty ziemniaczanych obierków, dziesiątki suchych kromek chleba, resztki jogurtu zalegające na dnie plastikowych kubeczków, obite jabłka, opakowania z przeterminowanym makaronem, którego nie zdążyliśmy ugotować. Ale czy na pewno marnotrawstwo żywieniowe rośnie w tak szybkim tempie, jak straszą nas media?
Marta Sapała postanowiła zbadać ten temat. Rozmawia z ludźmi, którzy żywią się tym, co znajdą w śmietnikach, zagląda do kompostowników i kuchennych szafek swoich rozmówców, szpera w kontenerach przy dyskontach spożywczych, oddaje głos ludziom bez domu i tym, którzy oszczędzanie mają we krwi. Odwiedza miejsca, w których powstaje żywność, i te, w których kończy się jej droga. Zagląda do magazynów w supermarketach i bankach żywności. Ludzkie portrety splata ze statystykami i opiniami ekspertów. Nie boi się również podawać w wątpliwość powtarzanych w mediach obiegowych opinii dotyczących marnotrawstwa.
„Na marne” to doskonała lekcja odpowiedzialnej konsumpcji.

Na marne od Marta Sapała możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Odkąd pamiętam pożywienie w moim życiu odgrywało szczególną rolę. Mimo ponad trzydziestu lat, które mam na karku, nie do końca jestem w stanie zrozumieć dlatego tak było. Nigdy, w całym swoim życiu nie zdarzyło się, bym była tak naprawdę głodna. Nie mniej jednak kwestia głodu wzbudzała we mnie od zawsze dość konkretny podświadomy lęk i wciąż nie mogę do końca przepracować tego, że na naszej planecie nadal jest tak wiele miejsc, w których nie ma jedzenia. Z drugiej strony natomiast jest na tej samej planecie, tak wiele miejsc, w których to pożywienie się marnuje. Sama nie jestem niestety bez winy w tym zakresie, choć mocno pracuję na to, by to zmienić. Tak czy inaczej, te moje jedzeniowe rozważania skłoniły mnie do sięgnięcia po tą publikację.

Książka Na marne Marty Sapały jak wskazuje tytuł, to reportaż o tym, jak marnujemy jedzenie. Coraz częściej i chyba coraz głośniej mówi się o tym, że z każdym rokiem marnujemy go coraz więcej. I to teraz, gdy po pierwsze uważamy się jako gatunek za bardziej świadomych ludzi od tych z poprzednich pokoleń i do tego w czasach, gdy coraz częściej pojawiają się prognozy o tym, że ziemia nie będzie nas w stanie wykarmić. Tymczasem do kontenerów na śmieci wyrzucamy sterty tego, co wydaje nam się już nie jadalne: poobijane owoce, wczorajszy chleb, przeterminowane opakowania kasz, makaronów czy herbaty. Wyrzucamy też obierki po ziemniakach, fusy z kawy czy herbaty a przecież i je można wykorzystać.

Autorka postanowiła zgłębić temat i zebrać w jednym miejscu wiele, czasami sprzecznych wiadomości dotyczących marnowania jedzenia. Przeprowadziła wiele wywiadów z ludźmi pracującymi w zakładach oczyszczania miast, bezdomnymi ale także tymi, którzy szukają pożywienia w kontenerach na śmieci przy dyskontach spożywczych w celu ratowania go przed zmarnowaniem. Przy okazji sama odwiedza zakłady utylizacji śmieci, magazyny dyskontów czy zagląda do kontenerów razem z innymi poszukiwaczami. Odwiedza też banki żywności czy miejsca w których handluje się produktami po terminie nadrukowanym na etykietach. To, co jednak zrobiło na mnie największe wrażenie w tej publikacji, to przedstawione historie ludzi, którzy z różnych pobudek, poszukują jedzenia, które inni uznali za odpad.

Na marne to reportaż, który mocno daje do myślenia na temat naszych codziennych nawyków, konsumpcjonizmu i braku zdroworozsądkowego podejścia do tematu żywienia. Bardzo podobało mi się również to, że Marta Sapała nie gra w tej publikacji roli wszechwiedzącego eksperta tylko jak przystało na reportażystkę bada temat, pyta ekspertów, oddaje im głos, często podaje wiele opinii w wątpliwość a przed czytelnikami stawia pytania. Na część z nich podsuwa odpowiedzi, na inne czytelnik musi odpowiedzieć sobie sam. Do tego książka napisana jest w ciekawy sposób. Czyta się ją niezwykle sprawnie i z ogromnym zainteresowaniem.

Już kiedy zobaczyłam tę publikację w zapowiedziach wiedziałam, że muszę po nią sięgnąć. Zdecydowanie tej decyzji nie żałuję i mocno polecam Wam ten reportaż. To ważna książka, dająca do myślenia i dla każdego. W końcu temat jedzenia, dotyczy nas wszystkich.

Ocena: 5/6
©Kocham Cię, moje życie
Komentarze dotyczące oferty:
Warto zerknąć