ebook Odwyk
3.64 / 5.00 (liczba ocen: 248)

Odwyk
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

E-book - najniższa cena: 24.00
wciąż za drogo?
Virtualo#Targi ksiazki
Virtualo#Targi ksiazki
36.90 złpremium: 22.14 zł Lub 22.14 zł
31.37 zł 10 zł na konto
36.90 zł
36.90 zł Lub 33.21 zł
36.90 zł Lub 33.21 zł
24.00 zł
29.50 zł
29.52 zł
31.37 zł
31.72 zł
36.90 zł
36.90 zł
36.90 zł

Łódź, środek lata, upał i tylko pozorny spokój. W renomowanej klinice leczenia uzależnień zostają znalezione zmasakrowane nagie zwłoki.

Ofiarą zabójcy pada jeden z pacjentów. Ale to nie ostatnia zbrodnia psychopaty. Sprawę prowadzi czwarty komisariat w Łodzi na czele z inspektorem Ryszardem Walskim. Cel jest prosty – złapać sprawcę, zanim dojdzie do kolejnego brutalnego morderstwa. Ale morderca cały czas jest krok przed policjantami. Zostawia za sobą ślady, lecz reguły tej przerażającej gry zna tylko on.
Kim jest zabójca?
Dlaczego wybiera na swoje ofiary ludzi uzależnionych i związanych z półświatkiem narkotykowym?
Co oznaczają symbole, które zostawia przy zwłokach?
Jaki ma cel i czy uda mu się go osiągnąć?
Odpowiadając na te i inne pytania, autor trzyma czytelnika w napięciu aż do ostatniej strony!

Powieść Adama Widerskiego to książka o zbrodni, miłości, kłamstwie, układach prominentów i wielkiej tajemnicy. Przede wszystkim jednak o trudnej przeszłości, która często nie pozwala o sobie zapomnieć.

„Idealne tempo, mocna akcja, zaskakujące zakończenie. Dodatkowo, wielki plus dla autora za realistyczne odtworzenie miejsca akcji – Łódź, jakiej nie znają turyści robiący sobie rundkę po knajpach przy ulicy Piotrkowskiej. Jestem pewien, że jeszcze nie raz usłyszymy nazwisko Adam Widerski!” Zbigniew Zborowski

Odwyk od Adam Widerski możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Odwyk to ponad 600 stron wciągającej kryminalnej przygody, w którą czytelnik rusza wraz z Piotrem Krzyskim, komisarzem Wydziału Kryminalnego w Czwartym Komisariacie Policji w Łodzi. Powieść miałam okazję przeczytać dzięki Book Tour, który zorganizowała Ewelina, czyli Zaczytana Ewelka. Cieszę się, że mogłam wziąć udział w tej akcji, bo książka okazała się świetna. Biorąc pod uwagę, że to debiut autora, nie mogę doczekać się kolejnych książek Adama Widerskiego.

Akcja powieści rozgrywa się w Łodzi. W toalecie znanej kliniki leczenia uzależnień zostają znalezione zwłoki. Pozostawione przez mordercę na ciele mężczyzny znaki na razie nic nie mówią śledczym. Jednak policjanci mają świadomość, iż każdy drobiazg ma tutaj znaczenie. Zabójca wyraźnie prowadzi grę, której finału nikt na razie nie dostrzega. Przy okazji prowadzonego śledztwa wychodzą na jaw skrzętnie skrywane tajemnice dyrektora ośrodka. Co ukrywa Bogdan Dereszowski? Kto jest celem zabójcy? Jaki ma motyw? Dlaczego morduje ludzi uzależnionych od alkoholu i narkotyków?

Powieść prowadzona jest dwoma torami czasowymi. Obserwujemy pracę łódzkiej policji i prowadzone śledztwo, a także cofamy się do lat osiemdziesiątych, gdzie poznajemy małego Piotrusia i jego życie z matką, alkoholiczką i narkomanką. Ten zabieg ma swój cel, który ściśle łączy się z fabułą. Retrospekcja uzupełnia również wątek społeczno-obyczajowy i pozwala nam poznać bliżej komisarza Krzyskiego.

Autor umiejętnie prowadzi wątek morderstwa. Podrzuca mylne wskazówki i wyprowadza w pole czytelnika. Podejrzewałam wszystkich po kolei, a i tak na właściwy trop wpadłam w ostatniej chwili. Muszę przyznać, że napięcie nie opuszczało mnie do samego końca tej historii. Trudno było mi ogarnąć pamięcią wszystkie postacie pojawiające się w powieści. Wielu policjantów, do tego uzależnieni i pracownicy kliniki… Trochę sporo. Jednak im więcej stron było za mną, tym łatwiej było mi kojarzyć fakty i łączyć osoby.

Powieść czyta się szybko, chociaż sześćset stron robi swoje. Polecam miłośnikom kryminałów i nie tylko. Nie jest to książka ociekająca krwią, choć sposób działania mordercy jest dość drastyczny. I spodziewajcie się dodatkowych atrakcji. Autor nie pozwoli Wam się nudzić.

Ocena: 6/6
©Bibliotecznie
Zaczynając od okładki - prezentuje się całkiem interesująco. widzimy trzy odciski palców dłoni, jako głowa całego "człowieczka" najczęściej rysowanego przez dzieci. Przeważnie dominuje tu biel, szarość i czerń, z wyjątkiem kilku czerwonych elementów. Całość prezentuje się naprawdę ciekawie, tym bardziej jest to grubasek, liczy ponad sześćset stron!

Jest to moje pierwsze spotkanie z autorem, w końcu to debiut. Jak wiecie nie każdy potrafi już przy swojej pierwszej książce oczarować czytelnika. Tylko nieliczni to potrafią i szczerze mówią, to Adam Widerski to potrafi. Czytałam tę książkę na raty, ze względu na pracę, nie zawsze była chwilka by coś podczytać, a gdy wracało się do domu, to tylko obiad, kąpiel i sen. Wczoraj jednak udało mi się przeczytać ją i cały czas od tamtej chwili zbieram szczękę z podłogi. Nie mogę się pozbierać po tym, co autor nam zafundował...
Styl, jakim posługuje się autor jest lekki i przyjemny, nie ma jakichkolwiek blokad i przeszkód podczas czytania. Mogę się przyznać również, że przepadłam? Gdzieś za połową przewracałam stronę za stroną jak szalona, co nie zdarza się często, uwierzcie mi... Czułam, jak moje policzki grzeją, najpewniej z tempa akcji i tego, co się w niej dzieje...
Debiutujący pisarz zaskoczy nie jednego z Was, uwierzcie mi... Ja jestem już pod jego urokiem i czekam na następną, tak rewelacyjną powieść.

Bohaterowie w tej książce tak realni, że to aż boli. To, co spotyka ich i to, co przeszli w dzieciństwie jest naszym czasom tak bliskie, że aż chwilami serce się łamie. Ale takie jest życie, niestety... Mamy tu kilka bohaterów, jednak takim najważniejszym jest Piotr Krzyski. Policjant, który kiedyś przeżył piekło. Było mi go ogromnie szkoda, w końcu nic złego nie zrobił, a był niemal na życiowym dnie... Cieszę się, że na swojej drodze spotkał jednak w końcu życzliwych ludzi, którzy uratowali go przed całkowitą destrukcją. Jeśli można tak to nazwać... Jest również Marta, Kamila, i cała gama pacjentów, dwójka lekarzy, pracownicy ośrodka... Dużo by wymieniać. Nie chcę Wam zaspoilerować, więc delikatnie ominę ten temat. Powiem tylko tyle, że każdy z bohaterów jest inny i uwierzcie mi, by nie darzyć nikogo zaufaniem. Musicie mieć oczy szeroko otwarte na to, co się dzieje. Bo każdy tak naprawdę może Was zrobić w konia.
Postacie są żywe, dopracowane, z krwi i kości, których zapewne niejednokrotnie możecie mijać na ulicach miast. I za to kolejna pochwała - ponieważ czytelnik się przyzwyczaja do nich i nawet zaczyna darzyć sympatią. Co po niektórych oczywiście...

Akcja to kolejny plus tej książki. Nic się nie wlecze, a ma swoje odpowiednie tempo, które raz zwalnia, a raz przyspiesza tak, że nasze oczy nie są w stanie tak szybko zapoznać się z treścią, niźli byśmy tego chcieli, naprawdę. :D Dlatego pewnie tak szybko pochłonęłam drugą połowę. Tak bardzo się wciągnęłam, że trudno mi było się oderwać od czytania i gdy musiałam to zrobić na około minutę, myślałam, że eksploduję. Musiałam poznać dalszą część, koniecznie! A więc czytałam jednym tchem. Aż doczytałam do ostatniej kropki.
To istny rollercoaster! Myślę, że jeśli lubicie czytać thrillery, kryminały, krew i trupy, to ta książka jest dla Was. Oprócz tej miękkiej oprawy nie znalazłam w niej wad.Zresztą to tylko kwestia wizualna, a nie tego, jaka jest książka. Liczy się treść, a nie okładka.
Jest to historia, którą z pewnością zapamiętacie na dłuższy czas.

Sam pomysł na powieść jest intrygujący. W dodatku wszystko jest świetnie poprowadzone - od samego początku do końca. Co więcej uważam, że lepiej tej powieści nie dało się napisać. A zakończenie? Epilog to dopiero wbija w fotel!!! Jednak Wam go nie zdradzę. Musicie sami się pofatygować i przeczytać całość, by przeżyć to, co ja. Zresztą ostatni rozdział i epilog po prostu wbija w fotel. Szczęka opada na samą podłogę z wrażenia. Do tej pory po głowie nie chodzi mi nic innego jak słowo WOW. Dawno nie czułam się aż tak bardzo wkręcona w taki kryminał, który dodatkowo jest debiutem! Naprawdę gratuluję autorowi, bo zasłużył na to całkowicie. Mam nadzieję, że niedługo ujrzymy kolejną książkę, równie świetną co Odwyk. Potencjał drzemie w pisarzu ogromny, więc trzeba go koniecznie wykorzystać!
Z tego wszystkiego zapomniałam zanotować sobie cytatów, które mogłabym tutaj wstawić. Ale byłam tak wkręcona w to, co się dzieje, że nie dało się inaczej zareagować.

Ah i jeszcze jedno. Miejscem akcji jest Łódź. Nie miałam czasu nigdy się w tym mieście zatrzymać, chociaż nie raz przez nie przejeżdżałam. Teraz szczerze mówiąc, nie wiem, czy chcę tam jechać. Po tym, co przeczytałam, to nigdy nie wiadomo co się może czaić za rogiem...
Żartuję. Chciałabym kiedyś móc odwiedzić to miejsce i pochodzić po miejscach, może nie wszystkich, tak jak np. komenda policji...., ale po innych, by poczuć się chociaż trochę jak bohaterowie. Mimo plastycznego pióra, dzięki któremu poznałam wizualnie miasto, chciałabym tam jeszcze być. Tak po prostu. :) Myślę, że osoby, które mieszkają w Łodzi - koniecznie muszą poznać tę powieść.

Piszę tę recenzję jeszcze pod "urokiem" powieści, więc w głowie mam milion myśli, które chciałabym przekazać Wam. Część ujęłam, część mi uleciało, a części po prostu zdradzić nie mogę, by Wam nie zaspoilerować. Myślę, że w swojej recenzji przekazałam Wam to, co najważniejsze i że dzięki mnie w pewnym stopniu skusicie się na tą lekturę. Jestem oczarowana i mam nadzieję, że jeszcze nie raz przeczytam o Adamie Widerskim i jego nowej powieści. Nie mogę się doczekać! I osobiście życzę powodzenia!

Ocena: 5+/6
©Tylko magia słowa
Odwyk Adama Widerskiego już od pojawienia się tej książki w zapowiedziach mocno mnie intrygował. A że dodatkowo jak wiecie mam słabość do polskich autorów, szczególnie tych debiutujących, nie zdziwi pewnie to nikogo, że postanowiłam po nią w końcu sięgnąć.

W renomowanej, prywatnej klinice leczenia uzależnień w Łodzi dochodzi do brutalnego morderstwa. Ofiarą zabójcy pada jeden z pacjentów. Sprawą dowodzi inspektor Walski z czwartego komisariatu. Wybór ofiary nie wydaje się przypadkowy szczególnie, że to nie jedyne takie przerażające morderstwo w tym środowisku. Śledczy szybko orientują się, że psychopata prowadzi z nimi tragiczną grę i zdaje się ją wygrywać. Kto z tej gry w wyjdzie cało? Jedno jest pełne, trochę ofiar ta książka zbierze.

Można powiedzieć, że powieść Odwyk zaczyna się mocno i taka jest już do końca. Wydarzenie goni kolejne wydarzenie, zbierając po drodze masę krwi. Aktualne zbrodnie przeplatają się z tajemnicami z przeszłości. A w tym wszystkim policjanci, prokuratorzy, układy i żmudna praca dochodzeniowców z łódzkiego komisariatu.

Powiem Wam, że mam mieszane uczucia co do tej książki. Jak początek pochłoną mnie całkowicie i naprawdę się mocno wciągnęłam, tak od połowy było dla mnie jakby za dużo krwi i sekcji zwłok. Rozumiem cel tych fragmentów, a jednak moja wrażliwość trochę była na wyczerpaniu. Nie mogę Wam dokładnie opisać o co mi chodziło, bo za wiele bym Wam zdradziła, zresztą pewnie i tak większość czytelników nie odebrała tego tak drastycznie, no ale czasem tak mam i nic na to nie poradzę.

Nie zmienia to faktu, że książka Adama Widerskiego zawiera wiele plusów. Po pierwsze plan i intryga. Miałam wrażenie, że wszystko (nawet te gorsze dla mnie do przebrnięcia momenty) po coś jest, że zostało to dobrze zaplanowane i że autor wie, o co mu chodzi i jaki efekt chce osiągnąć. Było to dla mnie o tyle ważne, że powieść ma aż 704 strony.

Do tego niezaprzeczalnymi atutami tej powieści są: niesamowity łódzki klimat, dynamiczne tempo i intensywne wątki, wyraziści bohaterowie, interesujący wątek kryminalny i specyficzny klimat związany z grupą alkoholików a także mroczne tajemnice z przeszłości i towarzyszące przy tym silne emocje, które targają głównym bohaterem i które udzielają się również czytelnikom. Natomiast niemal wisienką na torcie jest zaskakujące zakończenie.

Jak Wam wspomniałam, było w tej powieści kilka wydarzeń, przez które było mi trudniej przebrnąć a jednak mam świadomość, że to moja mocno subiektywna ocena i kwestia takiej a nie innej wrażliwości. Mimo to jestem bardzo ciekawa kolejnych publikacji autora i ponownie będę jej wyglądała w zapowiedziach. Tymczasem Odwyk polecam Waszej uwadze.

Ocena: 4/6
©Kocham Cię, moje życie
Rzadko sięgam po tego typu książki, a może nie sięgałam po nie wcześniej? Kryminał i thriller coraz częściej przewijają się na mojej czytelniczej liście, powoli zmienia mi się gust, sięgam po coraz inne gatunki, smakuje jej i sprawdzam, czy to moje rewiry. Odwyk Adama Widerskiego zaintrygował mnie przy pierwszym spotkaniu, więc dość szybko zdecydowałam się na lekturę.

Klinika odwykowa to z zasady miejsce niezbyt przyjemne, jednak sesje z pacjentami są przewidywalne i dają efekty. Nikt nie spodziewa się masakrycznego odkrycia w łazience, które staje się początkiem szeregu zbrodni w Łodzi. Śledczy, którzy przybywają na miejsce morderstwa nie są w stanie przewidzieć, do jakiej rozgrywki wchodzą i jakie poniosą przy niej ofiary. Kim jest zabójca, który atakuje ludzi owładniętych alkoholizmem lub próbujących wyjść z tego nałogu? Jakie jeszcze sekrety zostaną odkryte podczas śledztwa? I kto w tym towarzystwie zostaje niewinny?

Leniwy upalny, letni dzień prowadzi na ulice Łodzi, gdzie w jednym z budynków mieści się klinika odwykowa. Powolna akcja pokazuje ludzi zmagających się z brzemieniem alkoholizmu, którzy próbują zmienić swój los. Sesje bywają różne, jest ciekawie, spokojnie ale wybuchy również się zdarzają. Wszystko to kończy się w momencie znalezienia jednego z pacjentów w łazience. Scena zbrodni jest niezwykle krwawa i nawet policja nie do końca potrafi sobie z nią poradzić. Podejrzany ucieka z miejsca zbrodni a śledczy ruszają za nim w pogoń. Akcja przyspiesza, obfituje w niezwykle brutalne momenty, wiele osób zostaje wykluczonych z akcji. Morderca znakomicie myli tropy, podrzuca wskazówki jednocześnie będąc o krok przed ścigającymi go policjantami.

Muszę przyznać, ze nie spodziewałam się takiej dawki emocji. Autor w swojej debiutanckiej książce pokazuje, że potrafi świetnie pisać, przyciąga czytelnika, jednocześnie wodząc go za nos do ostatniej strony. Wydarzenia, które zapoczątkowuje brutalne morderstwo okazują się szczytem góry lodowej, czym bardziej się w nie zagłębiając tym bardziej śledczy, a wraz z nimi czytelnik, czują się bardziej skołowani i bezbronni.

Morderca okazał się całkowicie niespodziewaną osobą, która bardzo długo skrywała swoją tożsamość. Jednak autor nie poprzestał tylko na głównym wątku. W międzyczasie w śledztwie pojawiają się również te poboczne, które wcale nie odbiegają intensywnością od wcześniejszych, a jednocześnie skutecznie mylą tropy i odciągają bohaterów od tego głównego. Autor napisał historię trudną, momentami niezwykle brutalną. Jeden z wątków mocno mną poruszył, szczególnie przy zakończeniu, które autor zafundował czytelnikom.

Sami bohaterowie również nieźle zachodzą za skórę. Autor stworzył postacie bardzo charakterne, a jednocześnie różnorodne, które można polubić, albo które niesamowicie drażnią. Ich wybory nie zawsze są słuszne, choć zawsze robią to, co podpowiada im instynkt.

Mimo swojej objętości (ponad sześćset stron), książkę czyta się błyskawicznie. Świetny debiut pisarski pokazuje, że pojawił nam się nowy autor, na którego warto zwrócić uwagę. Trudna, brutalna historia wprowadza męski punkt widzenia na wiele wydarzeń, pokazuje, że wchodząc coraz głębiej wcale nie dowiadujemy się więcej, a raczej czujemy się bardziej skołowani. Zdecydowanie ten tytuł warto znać.

Ocena: 5/6
©Książkowe Wyliczanki
Odwyk który wciąga i uzależnia!

Debiut Adama Widerskiego to niezbity dowód na to, że odwyk potrafi wciągnąć i uzależnić. Historia, którą autor utkał wabi naszą ciekawość, opanowując nas do cna. Ponad sześćset stron wprawi nas w nałóg czytania. Pisarz zaprasza nas do Łodzi. Jeden z pacjentów tutejszej kliniki leczenia uzależnień pada ofiarą zabójcy.

Warto wejść do tej kryminalnej intrygi, by dowiedzieć się, kim jest morderca i czy uderzy ponownie? Dlaczego za ofiary upatrzył sobie, osoby uzależnione oraz związane z środowiskiem narkotykowym? Czyżby eliminacja uzależnionych, albo zemsta? Co oznacza pozostawiona przy okaleczonych zwłokach butelka z kartą z wierszem i kodem? Do akcji wkracza Piotr Krzyski z IV komisariatu w Łodzi. Kto wyjdzie zwycięsko z tej walki i czy przeszłość policjanta ma tutaj znaczenie? Na te wszystkie pytania odpowiedź znajdziecie w Odwyku. Zatem upijajcie się lekturą powieści, która porwie Was od pierwszej do ostatniej strony. Autor w bardzo realny sposób pochyla się nad problemem uzależnienia, w mocny sposób uświadamiając nam jego negatywne skutki. Odwyk to emocjonująca podróż do zakamarków ludzkich słabości oraz psychiki.

Dzięki Autorowi będziemy mogli również przyjrzeć się sobie samemu, swoim słabością. Adam Widerski nie tylko zabrał nas w wycieczkę do własnego JA. Zaprosił nas w podróż ulicami Łodzi. I mimo, że nigdy nie byłem w tym mieście, mogłem poczuć się tak jakbym tam był. Trzeba przyznać, że Autor potrafi przekonywująco wprowadzić nas w akcję i miejsce fabuły. Natomiast intryga, którą dla nas przygotował to iście koronkowa robota, której należą się ogromne brawa. A gdy już zakończymy bić brawa, będziemy zacierać ręce do kolejnej książki, gdyż Adam Widerski skutecznie uzależnił nas od wciągającej kryminalnej historii. Mimo, że Odwyk to doskonały debiut Adama Widerskiego, autor z książką związany jest już od dłuższego czasu bowiem prowadzi bloga. Dla Czyt-NIKa możliwość patronowania tak genialnej książce do czysta przyjemność. Pomysł na fabułę genialny, wykonanie mistrzowskie. Wydawnictwo Initium po raz kolejny udowodniło, że ma nosa do Najlepszych Interesujących Książek.

Ocena: 6/6

©Czyt-NIK
Zbrodnie w kręgu życiowych uzależnień

To miejsce powinno być przyjemne, komfortowe i czyste. Powinno być też nieskazitelne pod względem moralnym, gdyż mocno skażeni są ludzie, którzy w nim przebywają. Skażeni własnymi decyzjami i wciąż nachodzącymi ich demonami przeszłości. Renomowana klinika leczenia uzależnień – to miejsce powinno wręcz koić tych, którzy szukają szansy na nowy start, ale jak pokazuje obszerny debiut Adama Widerskiego, równie dobrze może stać się zalążkiem poważnie zapętlonej intrygi kryminalnej. Tym razem Odwyk to terapia pełna różnorodnych emocji.

ŚLEDCZY W T-SHIRCIE

Dżinsy i t-shirt z nadrukiem Linkin Park – właśnie tak ubiera się śledczy, któremu towarzyszy odbiorca w debiucie literackim Adama Widerskiego. Piotr Krzyski to policjant doszczętnie zaangażowany w śledztwo, zdeterminowany i bez wątpienia inteligentny, ale jednocześnie mocno niepokorny. Stara się niby trzymać nerwy na wodzy, ale wyraźnie widać, jak bardzo chce wyładować wewnętrzną złość. Tradycyjny narrator wielokrotnie przywołuje impulsywne myśli, jakie kłębią się w głowie Krzyskiego. Ten człowiek nie ma oporów, aby podczas przesłuchań odgrywać rolę złego policjanta, ale jako główny bohater, zostaje wystawiony na wyjątkowo ciężką próbę. Nie tylko ze względu na parszywe śledztwo – tak bardzo ocierające się o jego traumatyczne dzieciństwo i jednocześnie zabierające fragmenty szczęścia w jego obecnym życiu osobistym, ale również przez wzgląd na przydzieloną do zadania koleżankę, która nieustannie kusząc go swoim ponętnym ciałem, próbuje wkraść się w jego męskie łaski.

BRUTALNIE I SYMBOLICZNIE

Autor od początku mocno skupia się na pracy policji śledczej i z dużą dokładnością odwzorowuje sceny, które pojawiły się w jego wyobraźni. Czytelnik ma zatem szansę uważnie obserwować poszczególne działania, może też swobodnie wgryźć się w dialogi policyjne i tym samym formułować własne wnioski z prowadzonego dochodzenia. Zaproponowana intryga kryminalna jest bowiem naprawdę wielowątkowa, sprawca wyróżnia się nie tylko brutalnością, ale też dużym zamiłowaniem do symboliki. Każde miejsce zbrodni to niemal zbiór pozostawionych znaków oraz rekwizytów, które z jednej strony nadają intrydze mocno zagadkowego charakteru, z drugiej natomiast przynoszą wrażenie pewnego przesycenia. Trudno bowiem uwierzyć, że jeden sprawca mógłby aż tak bardzo szprycować miejsce zbrodni różnymi symbolami. Szczęśliwie dla samej intrygi, autor świadomie argumentuje każdy atrybut, a tym samym broni stanowiska, jakie obrał przy tworzeniu postaci seryjnego mordercy.

W KRĘGU UZALEŻNIEŃ

Budowa zagadki kryminalnej to jedno, a umiejscowienie jej w odpowiednio dobranym otoczeniu to drugie. Adam Widerski wybiera do tego celu środowisko osób uzależnionych – niełatwe, brudne, momentami niedostępne lub wręcz zakłamane. Trudno wyczuć, kto mówi tu prawdę, a kto zwyczajnie buja w obłokach własnego głodu. To otoczenie może być mało przyjemne dla oka, patrzy się na nie z wyraźną niechęcią, ale trzeba przyznać, że autor traktuje temat bardzo rzetelnie, przydzielając odbiorcy miejsce dosłownie w pierwszym rzędzie. Co ważne, poza sferą uzależnień, Adam Widerski pochyla się także nad innymi obszarami natury społecznej. Znęcanie się nad własnym dzieckiem, bicie, poniżanie, a także jedno z najgorszych przestępstw, jakim jest pedofilia... Autor przedstawia w fabule różne stany patologiczne, pokazując niejednokrotnie, jak ogromny wpływ mają one – nawet po wielu latach – na dorosłe już życie człowieka. Ten społeczny wkład okazuje się jednym z najmocniejszych punktów debiutu Adama Widerskiego.

Ocena: 5/6
©Mozaika Literacka
Demony przeszłości

Demony przeszłości zawsze w końcu zrywają się z uwięzi, a wówczas rozbiją w drobny mak wszystko to, co udało się zbudować i osiągnąć. Czy można przed nimi uciec? Zawsze pozostaje opcja ucieczki, lecz prędzej czy później trzeba będzie stawić im czoła. Finałowa rozgrywka nie wyłoni zwycięzcy, może nie da upragnionego spokoju, ale jest nieunikniona i tylko jeden w niej ocaleje.

Pierwsze uderzenie mordercy zawsze wywołuje zdziwienie i rodzi gorączkowe pytania: dlaczego i kto. Kiedy drugi raz atakuje wiadomo już, że dochodzenie musi przynieść jak najszybciej odpowiedzi. Piotr Krzyski ma na swoim zawodowym koncie wiele sukcesów śledczych, jednak teraz działa pod presją większą niż kiedykolwiek. W tej rozgrywce nie ma zasad, warunki dyktuje zabójca, a każdy dzień może przynieść kolejną ofiarę. Dowody są, ale dopóki nie zostaną odpowiednio zinterpretowane stanowią jeszcze jeden element, sprzyjający sprawcy. Zabójczy maraton zmierza w niewiadomym kierunku i coraz więcej ludzi zostaje do niego wciągniętych. Nikt nie wie gdzie zostanie znaleziona następna ofiara, coś istotnego umyka śledczym, co wykorzystuje przestępca, wciąż wyprzedza ścigających go. Napięcie staje się nie do zniesienia, kolejny atak jest niespodziewany i Piotr musi zmierzyć się z tym, co pogrzebał w przeszłości. Czy w sytuacji zagrożenia nie zawiedzie go intuicja, jaka do tej pory dawała mu przewagę? Emocje zaciemniają obraz sytuacji, chociaż może będzie odwrotnie? Kiedy zostaje tak wiele odebrane człowiek działa instynktownie, zasady schodzą na dalszy plan i liczy się jedynie ocalenie.

Takich kryminałów jak Adama Widerskiego oby było wydawanych jak najwięcej. Gdyby nie informacja na okładce, fabuła nie zdradziłaby w jakimkolwiek momencie, że to debiut. Pełna akcji, i przede wszystkim kryminalnego suspensu, historia już na pierwszych stronach narzuca szybkie, a zwłaszcza mordercze, tempo. W Odwyku nie ma prostych pytań i odpowiedzi, są za to skomplikowane powiązania sięgające w obszary, które zostały zepchnięte na margines pamięci lub życia. Autor daje czytelnikom pasjonujące śledztwo, w jakim wciąż pojawiają się nowe dowody i poszlaki, lecz nie brak również ślepych uliczek i chwil frustracji. Adam Widerski nie unika ostrych scen, nie są one jednak ot tak wstawione w wątki, ale odgrywają one konkretna rolę, podobnie jak każdy szczegół ma znaczenie. Kolejne zabójcze klocki budują krwawą budowlę, lecz nie tak łatwo odgadnąć dlaczego powstaje i kto jest jej twórcą. Tożsamość sprawcy ukryta jest za murami stworzonymi z sekretów, wstydu, ludzkich słabości i bolesnych wspomnień, spajają je silne emocje, budzące dawne demony i kreujące nowe tajemnice. Pozostaje jeszcze kwestia bohaterów, nieszablonowych i intrygujących, noszących bagaż niełatwych doświadczeń, pomimo tego walczących o sprawiedliwość, mających własne zasady, pozwalające zachować im zdrowy rozsądek w świecie gdzie zbrodnia jest na porządku dziennym, a zło wydaje się codziennością. Noszą oni w sobie misję, która nie pozwala im odwrócić głowy od ludzkiej niegodziwości. Gdyby tego było mało drugim planem w Odwyku jest Łódź, nie ta znana turystom, ale ta widywana codziennie przez jej mieszkańców, pełna kontrastów, odpychająca czasami, lecz zawsze intrygująca zaułkami i niepowtarzalnym klimatem.

Ocena: 6/6
©Taki jest świat
Debiuty, to za nimi zwykle kryje się wielka niewiadoma. Kiedy po nie sięgam, zawsze zastanawiam się, czy będzie to udana lektura, której po kilku dniach nie odłożę w kąt. Z drugiej zaś strony przeczytałam już tyle dobrych debiutanckich powieści, że takie myśli nie powinny mi zakrzątać głowy.

Z Odwykiem Adama Widerskiego miałam podobnie. Kiedy zobaczyłam po jakiego "grubaska" przychodzi mi sięgnąć, pomyślałam, że jeśli jest słaby, będę się z nim męczyła przez ponad siedemset stron. Na szczęście się myliłam.

Widerski postanowił osadzić akcję Odwyku w Łodzi. W jednej z tamtejszych klinik leczenia uzależnień dochodzi do brutalnego zabójstwa. W toalecie zostają odnalezione okaleczone zwłoki uczestnika meetingów. Na jego ciele policja odnajduje dziwne symbole. Do śledztwa zostają przydzieleni Ryszard Walski oraz Piotr Krzyski. Podejrzenia zostają skierowane na uczestnika sesji, który nie pojawił się na spotkaniu. Policja zaczyna wyścig z czasem. Zwłaszcza, że śledztwo zaczyna się komplikować, a morderca pozbawia życia kolejne osoby. Tymczasem w rozwiązaniu zagadki pomóc Krzyskiemu postanawia jego dziewczyna, która zawodowo zajmuje się dziennikarstwem.

Autor zafundował nam kawał dobrego kryminału. Podczas lektury książki, ani razu nie dało się odczuć, że jest to jego debiut. Bohaterowie, to rasowi policjanci, którzy od początku zaangażowani są w sprawę, którą przyszło im rozwiązać. Autor wykreował świetną postać Piotra Krzyskiego, mężczyzny po przejściach, który dźwiga ciężki bagaż doświadczeń. Nie wszyscy wiedzieli o traumie, którą przeżył w dzieciństwie. Pomimo krzywd, które go wówczas spotkały, chłopak wyszedł na prostą. To właśnie jego historia porusza dogłębnie.

Sam pomysł na fabułę uważam za strzał w dziesiątkę. Nie spotkałam się do tej pory z motywem, który byłby podobny do tego, opisanego w Odwyku. Adam Widerski w świetny sposób potrafił rozciągnąć swoją historię na ponad siedemset stron, przy czym nie zdarzyły się w niej momenty, który by mnie jako czytelnika, zanudziły.

Jeśli miałabym się do czegoś przyczepić, to jedynym minusem książki, były opisy Łodzi. Jako, że nie jestem stamtąd, nic nie mówiły mi nazwy ulic, którymi przemieszczali się policjanci. Zapewne osoby, które znają Łódź jak własną kieszeń nie uznałyby tego jako wady tej powieści.

Odwyk to wielowątkowy kryminał, który powinien przypaść do gustu każdemu fanowi tego gatunku. Ja ze swojej strony mogę go Wam z czystym sumieniem polecić.

Ocena: 4/6
©Kasia i Książki
Komentarze dotyczące oferty:
Warto zerknąć