Żyj i pozwól żyć
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Kategoria: /
średnia ocena: 3.53 / 5.00
liczba ocen: 734
cena polecana: 27.20
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
34.00 złpremium: 20.40 zł
27.20 zł
28.90 zł
34.00 zł
34.00 zł
Pozostałe księgarnie
22.10 zł
25.50 zł
26.76 zł
27.18 zł
28.22 zł
28.90 zł
30.26 zł
30.60 zł
31.00 zł
34.00 zł
34.00 zł
Opis:
Długo oczekiwana nowa powieść Hendrika Groena, pełna ironicznego humoru i celnych obserwacji, które są jego znakiem rozpoznawczym.

A gdybyś mógł po prostu zniknąć? Porzucić dotychczasowe życie i zacząć od nowa w zupełnie innym miejscu?

Arthur Ophof zupełnie inaczej wyobrażał sobie swoje życie. Marzył o emocjonujących podróżach w odległe rejony świata, a zamiast tego tkwi godzinami w ulicznych korkach. Jego małżeństwo utknęło w martwym punkcie i stało się równie nudne i nieekscytujące, jak jego przyjazne rodzinom z dziećmi sąsiedztwo. Piątkowe popołudnia spędzane w towarzystwie trzech najlepszych kumpli są jedyną osłodą jego monotonnej egzystencji. Arthur zbliża się do pięćdziesiątki i ma poczucie, że czas ucieka.

Kiedy jego pracodawca „z żalem pozwala mu odejść”, Arthur – z całkiem niezłą odprawą – dostrzega szansę na rozpoczęcie życia na nowo…

Pełna werwy opowieść. Niesamowicie śmieszna i prowokująca do myślenia. 

Wielbiciele dzienników z przyjemnością rozpoznają świeży, autoironiczny styl Hendrika i charakterystyczne dla niego trzeźwe spojrzenie na rzeczywistość.

Żyj i pozwól żyć od Hendrik Groen możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
CYTATY:
Idź za głosem serca, bo tylko ono wie, po co bije.
Nieuwaga przy poznaniu rujnuje niejeden związek.i pozwó
Recenzje blogerów
Polecę z sucharem starym jak świat, który idealnie pasuje do sytuacji życiowej Arthura Ophofa – głównego bohatera.

Życie jest jak papier toaletowy: długie, szare i do dooopy. Bo Arthur, jak sam mówi: od dwudziestu trzech lat robi w papierze toaletowym. Handluje środkami czystości. Do czasu. Bo w swoje pięćdziesiąte urodziny zostaje poinformowany, że redukcja etatów w firmie, w której przepracował prawie połowę swoje życia dotknie go bezpośrednio: zostaje zwolniony.
Bilans całkowity: brak pracy, jedna żona, z którą od dłuższego czasu nie tylko nie sypia, ale i nie do końca znajduje wspólny język. Trzech kumpli. Jedna teściowa, którą, UWAGA!, uwielbia. Jeden teść, którego nie cierpi. I permanentne wypalenie życiowe... Wypalenie tak mocne, że Arthur postanawia zacząć życie od nowa. Dosłownie – przy pomocy kolegów sfinguje własną śmierć i zaplanuje pogrzeb.

W miarę upływu czasu w płaszczu naszej miłości pojawiły się poważne dziury. Unikamy się nawzajem, ponieważ gdy jesteśmy blisko siebie, przekraczamy granicę rozdrażnienia.

Fenomenalna! Błyskotliwa! Ze specyficznym, cierpkim humorem, trafnymi – odważnymi spostrzeżeniami i najdoskonalszą formą sarkazmu. Zabawne dialogi, komizm sytuacyjny i niewymuszone, tak naturalnie wtłoczone w tekst maksymy, prawdy życiowe i przepiękne, chwytające za serce albo wręcz zmuszające do zadumy złote myśli.

Teoretycznie tematem przewodnim Żyj i daj żyć jest "ślizganie się" po życiu, obojętność, bierność i ociężałość życiowa. Główny bohater bardzo by chciał, ale nie do końca ma odwagę, nie do końca mu się chce i nie widzi potrzeby. Afra – żona Arthura – przedstawiona została jako przycisk awaryjny i hamujący – więzi nie tylko siebie, ale i męża w klatce konwenansów, strachu i rutyny. Ale czy na pewno? Może tak naprawdę Arthur właśnie takiego hamulca bezpieczeństwa w postaci fochów żony i cichych dni potrzebował? Może tak mu jest wygodniej?
Autor z niebywałą wnikliwością, krok po kroku odsłania prawdę na temat uschniętego uczucia, wypalonych chęci i konsekwencji totalnej asertywności do... wszystkiego.

[Afra] Wciąż wygląda pięknie, kiedy śpi, ale jej uroda jest już nie dla mnie. [...] szczęście ma nieznaną z góry, ale ograniczoną datę ważności. [...] U nas to już minęło. Tylko sobie przeszkadzamy.

I ta genialna końcówka, która wprawia nas w osłupienie. Śmiałam się w głos, chociaż generalnie nic śmiesznego w tym nie było. I właśnie w tym tkwi fenomen tej historii – będziemy się śmiać tylko wtedy, kiedy dostrzeżemy paradoks i złożoność tej historii.

Historia Arthura prowokuje, bawi i zmusza do reorganizacji własnego życia. Zwalnia blokady i uzmysławia nam, że życie jest tylko jedno, nie warto tkwić w studni marazmu. Nawet jeśli nam w tej studni stosunkowo wygodnie, w miarę przytulnie i bezpiecznie. Tyle że nad nami jest niebo...

Ocena: 5+/6
©Tylko skończę rozdział
Żyj i pozwól żyć ma rozśmieszyć Czytelnika i choć obiecywanych salw śmiechu doczekać się przy lekturze raczej trudno, humoru w niej nie brakuje. Przygotowania do śmierci, nawet tej sfingowanej, mogą jak się okazuje być poważnym motywem zupełnie niepoważnej historii. Znajdziemy tu marazm i minimalizm życiowy. Miłość i zgliszcza po niej. Rozterki między przywiązaniem, a prawem do własnego szczęścia. Hendrik Groen nie koloryzuje rzeczywistości. Przydaje jej ironicznego, słodko – gorzkiego charakteru.

Czytelnik posiądzie szeroką wiedzę na temat tajników kremacji zwłok. Procedury pogrzebowe oraz formalne uznanie za zmarłego, po lekturze tej książki nie stanowić już będą dla niego żadnej tajemnicy. Wraz z głównym bohaterem zaplanuje własny pogrzeb z najmniejszymi i nie najsmutniejszymi szczegółami. Poczuje ten dreszczyk emocji, który wywołać może jedynie perspektywa rozpoczęcia zupełnie nowego, oczywiście lepszego, życia. Huragan uczuć jakie się po drodze pojawią, zdecydowanie umilą każdy kolejny dzień czytania.

Z tej ironicznej opowieści wyłania się obraz nas samych, dążących na różne sposoby do osiągnięcia upragnionego szczęścia. Jedni są w stanie podjąć w tym celu ogromne ryzyko, inni kurczowo trzymają się swojego status quo. Dla jednych liczy się wieczna zabawa, pozostali potrzebują poczucia, chociażby iluzorycznego, że panują nad rzeczywistością. Apetyt niektórych bywa ogromny, podczas gdy wielu zadowala się namiastką błogostanu.

Żyj i pozwól żyć zdejmuje ze śmierci tę przyciężką zazwyczaj, aurę smutku i rozpaczy. A jeżeli o odchodzeniu będziemy umieli myśleć bardziej swobodnie, to jest szansa, że do teraźniejszości i życia w ogóle podejdziemy również z większym luzem. Korzyści okażą się wówczas nieuniknione.

Ocena: 5/6
©Wiedziennik
Komentarze dotyczące oferty:
  • Awatar

    tytuł jaki chciałabym Wam dziś przedstawić, to książka Henrika Groena "Żyj i pozwól żyć". Arthur jest pięćdziesięcioletnim mężczyzną, pracującym jako sprzedawca środków czystości. Do czasu! Po wielu latach pracy zostaje zwolniony. Nie układa mu się z żoną, czuje że życie przeleciało mu przez palce. Co zatem z tym zrobić? Arthur postanawia upozorować własną śmierć i zacząć to życie od nowa. Czy Ty dałbyś radę porzucić wszystko co masz i zacząć w zupełnie innym miejscu? Książka również bardzo zabawna i skłaniająca do wielu przemyśleć. Posiadająca głębszy sens, mówiąca o problemach w małżeństwie i tych z codziennego życia. Myślę o niej i się uśmiecham :) Zakończenie zupełnie nieoczywiste i zaskakujące!

Inne proponowane
Warto zerknąć