Instrukcja nadużycia. Służące w XIX-wiecznych polskich domach
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

średnia ocena: 3.38 / 5.00
liczba ocen: 21
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
33.50 złpremium: 20.10 zł
28.37 zł
33.50 zł
33.51 zł
33.51 zł
Pozostałe księgarnie
28.47 zł
29.28 zł
29.48 zł
30.15 zł
32.50 zł
33.50 zł
33.50 zł
33.50 zł
Opis:

„Służące, których życiem w XIX wieku pracodawcy mogli nieomal swobodnie rozporządzać, musiały na abolicję czekać ponad sto lat. Dziś odzyskują nie tylko podmiotowość. Autorka przywraca im prawdziwe imiona, twarze, głos i godność i pokazuje, jak niewolnictwo kobiet sięgało samego rdzenia ładu społecznego” – Magdalena Kicińska, pisarka, redaktorka naczelna „Pisma”

Pod koniec XIX wieku w samej tylko Warszawie pracowało prawie 40 tysięcy pokojówek, garderobianych i panien do wszystkiego. Młodych imigrantek ze wsi, samotnych w dużym mieście, bezbronnych. Ta książka jest opowieścią o nadużyciach, których na służących dopuszczali się właściwie wszyscy, którzy się z nimi stykali. Od Kościoła, zainteresowanego zbawieniem ich duszy, ale już nie sprawiedliwą karą dla molestujących panów domu, przez panie, które służbę ignorowały, poniżały i zwalniały z byle powodu, aż po emancypantki i socjalistów, którzy chcieli pomóc, ale nie wiedzieli jak.

„Jest to książka o niewyobrażalnym wyzysku i przemocy, nie jest jednak straszliwym, niestrawnym akademickim sucharem, których tony co roku produkuje polska nauka historyczna. Wprost przeciwnie: autorka pisze świetnie, umiejętnie przechodząc pomiędzy twardymi faktami i liczbami oraz anegdotą” – dr hab. Adam Leszczyński, profesor Uniwersytetu SWPS

Instrukcja nadużycia. Służące w XIX-wiecznych polskich domach od Alicja Urbanik-Kopeć możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Recenzje blogerów
Nie mam w domu służącej, choć czasami naprawdę by się przydała. Nie dlatego, że nie lubię sprzątać, bo ja z tych, dla których bieganie z miotłą to sposób na wyładowanie emocji, ale dlatego, że czasami po prostu byłoby łatwiej pewne rzeczy zorganizować. I niby już nie mamy w domach służby, a białe fartuszki i czepek odeszły do lamusa, a jednak wciąż wspieramy się pomocą w postaci pani Wiesi, która przyjdzie umyć okna chociaż raz na trzy miesiące czy akuratnego pana Romana, który solidnie skosi trawnik przed domem. Teraz tacy ludzie są wynagradzani za swoją pracę i zazwyczaj traktowani z należytym szacunkiem, bo w obecnych czasach nikt z nas łaski im już nie robi. Ale bywało inaczej, o czym możemy dowiedzieć się z książki Instrukcja nadużycia. Służące w XIX-wiecznych polskich domach Alicji Urbanik-Kopeć.

Przyznam szczerze, że gdy sięgam po opracowania czy reportaże, najczęściej nastawiam się na spokojniejszą lekturę, której czytanie przebiega wolniej z racji przytaczanych faktów i chęci wyłuskania jak największej ilości informacji. Tymczasem „Instrukcja nadużycia” bardzo mnie w tym względzie zaskoczyła, bowiem Urbanik-Kopeć rozprawiła się z historią służących w niezwykle ciekawy sposób. Czytałam tę książkę jak dobrą obyczajówkę, co zdarzyło mi się chyba pierwszy raz w przypadku reportażu. Autorka przenosi nas do czasów istnienia swoistej agencji pracy parającej się zatrudnianiem służących – Biura Kontroli Służących. Przyznam, że organizacja całego tego „procederu” była dla mnie dość zaskakująca. Oddając głos każdej ze stron, autorka bardzo szybko pozwala nam rozeznać się w panujących warunkach, poznać motywację „bohaterów” i prawdziwy obraz tego, co dotychczas widywaliśmy zazwyczaj w filmach.

Dodatkową zaletą tej książki jest jej wydanie. Otrzymując Instrukcję nadużycia, wpada w nasze ręce lektura pełna fotografii i fragmentów XIX-wiecznych magazynów dla służących i ich pracodawczyń. Te elementy pomagają nam budować obraz rzeczywistości, w której przyszło żyć i służyć najczęściej młodym kobietom. Czasami zdarza się, że w reportaż wkrada się subtelny chaos. Autor najczęściej chce tak wiele napisać, że momentami gubi wątek lub rozwleka go niemiłosiernie, powodując fragmentaryczne znudzenie. Urbanik-Kopeć uniknęła tej pułapki, rzetelnie i w uporządkowany sposób prowadząc nas przez opowiadaną przez siebie historię.

Komu polecam tę książkę? Przede wszystkim ludziom ciekawym, spragnionym wiedzy o zjawiskach, nad którymi rzadko kto się rozwodzi. Tym, którzy lubią drążyć kwestie „oczywiste” i poznawać rzeczywistość od podszewki. Alicja Ubranik-Kopeć pięknie poradziła sobie z podjętym wyzwaniem, co powinno zostać docenione przez czytelników. Ja doceniam. I polecam.

Ocena: 5/6
©Spadło mi z regała
Komentarze dotyczące oferty:
Inne proponowane
Warto zerknąć