ebook Kastor
3.64 / 5.00 (liczba ocen: 721)

Kastor
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

E-book - najniższa cena: 15.50
Audiobook - najniższa cena: 32.98
31.00 złpremium: 18.60 zł Lub 18.60 zł
26.35 zł Lub 23.72 zł
27.90 zł Lub 25.11 zł
31.00 zł
15.50 zł
17.05 zł
24.91 zł
26.01 zł
26.35 zł
26.35 zł
27.59 zł
28.52 zł
31.00 zł
Inne proponowane

Bez litości, bez zasad, bez reguł. W tym świecie wygrywają najsilniejsi albo ci, co znajdą krystaliczną miłość. Kolejna powieść Agnieszki Lingas-Łoniewskiej zapewniająca czytelnikom huśtawkę emocji – od smutku przez zwątpienie po żarliwą nadzieję.

Seria „Bezlitosna Siła” opowiada o mężczyznach uprawiających walki MMA – każdy z nich ma za sobą mroczną historię, która go prześladuje. A także o kobietach, które doświadczyły przemocy, a pomoc znajdują w fundacji FemiHelp, wspierającej ofiary agresji ze strony mężczyzn.
Jedyną, wspólną nadzieją na to, by się wyswobodzić z sideł przeszłości, jest miłość silniejsza od wyroków losu.

On ma wszystko – pieniądze, władzę i wygrane na ringu.
Ona wszystko straciła – dzieciństwo, marzenia i nadzieję.
Żadne z nich nie wierzy w miłość i jej zbawczą siłę.

„Kastor”, tom pierwszy, opowiada o Konstantym „Kastorze” Lombardzkim, który odnosi zwycięstwa zarówno w życiu zawodowym, jak i na ringu. Jest twardy i pozbawiony empatii. Pod tą maską kryje się jednak dramat z dawnych lat. Szczelina w twardym pancerzu pojawia się wtedy, gdy poznaje Anitę Sokół, skromną, lękliwą dziewczynę, która zatrudnia się do sprzątania jego biura. Okazuje się, że to nie jest jej jedyne zajęcie – pracuje także w klubie, by spłacić długi z przeszłości.
Przekonują się, że w tym brutalnym świecie, gdzie każdego dnia walczą o przetrwanie, jest tylko jedna siła, która może pokonać zło.
Czy sprawcza moc miłości ich ocali?

Kastor od Agnieszka Lingas-Łoniewska możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3).
Przyjemnie było po dłuższym czasie nieczytania książek autorki powrócić do jej twórczości i w pełni dać się pochłonąć jej książce. Uwielbiam twórczość Agnieszki Lingas-Łoniewskiej, to jedna z tych autorek po książki której mogę sięgać w ciemno, a i tak wiem, że będę zachwycona. Tym razem nie mogło być inaczej. To jedna z lepszych dilerek emocji jaką znam.

On ma wszystko, Ona nie ma nic. Na pozór mogłoby się wydawać, że różnią się niczym dzień i noc, ale oboje na co dzień zakładają maski, aby ukryć swoje demony przeszłości. Kiedy stają na swojej drodze od razu rodzi się między nimi uczucie. Uczucie, które z każdym kolejnym dniem nabiera niewyobrażalnej mocy. Zaufają sobie na tyle, aby zdjąć przed sobą maski. Pytanie tylko czy wspólnie pokonają zło, które nie daje o sobie zapomnieć?

Doskonała kreacja bohaterów, którzy są stworzeni z krwi i kości. To ludzie jakich na świecie wiele, którzy pod osłoną codzienności starają się ukryć to, co ich trapi niemalże każdego dnia. Oboje mimo przeszkód starają się iść do przodu, choć nie zawsze wychodzi im to tak, jakby chcieli. Oczywiście nie są ludźmi doskonałymi, a to czyni ich prawdziwymi. Emocje biją od nich na każdym kroku, i nie sposób ich nie polubić. Ja od samego początku poczułam z nimi silną więź i z zapartym tchem śledziłam ich losy.

Pomysł na fabułę świetny. Nie wiem czemu, ale mam słabość do historii tego typu. Zawodnicy MMA, z trudną przeszłością to coś co ogromnie lubię. Podoba mi się rosnące napięcie w powieści, które autorka umiejętnie nam dawkuje. Książka pomimo trudnych przeżyć bohaterów, posiada również zabawne momenty. I miłość, taka szczera i prawdziwa, której można tylko pozazdrościć Konstantemu i Anicie. Obydwoje choć poharatani przez los, poszliby za sobą w ogień. Taka właśnie powinna być miłość, nie skupiać się tylko na tych dobrych chwilach, ale być ze sobą też i w tych złych dając sobie wzajemne wsparcie.

Nigdy wcześniej nie liczyłem się ze słowami wypowiadanymi do innych ludzi. Nie obchodziły mnie czyjeś uczucia, nie zważałem na to, że bywam bezlitosny, chamski i obcesowy. Nikt nigdy też nie liczył się ze mną – miałem być twardy, miałem być nieustępliwy, nie mogłem okazywać słabości.

Czasem spotykają nas w życiu takie rzeczy o których nie sposób zapomnieć. I nawet choć bardzo się staramy, to demony prędzej czy później o sobie przypominają. W takich chwilach ważne jest, aby mieć wokół siebie ludzi na których możemy liczyć i którym możemy bezgranicznie zaufać. Samemu nie sposób poradzić sobie w takiej sytuacji. Nasi bohaterowie mieli to szczęście, że wokół nich znalazło się właśnie kilka takich osób. Osób, które nie oceniały, ale w każdej sytuacji byli dla siebie wsparciem.

Cała historia ocieka emocjami. Czytelnik czytając tę powieść może sobie bez problemu wyobrazić sytuacje, w których znajdują się bohaterowie. Ich historie chwytają za serce i nie pozwalają o sobie zapomnieć. Ale dają nam też nadzieję na to, że po każdym upadku można się podnieść i że są na tym świecie ludzie, którzy pragną nam pomóc. Jestem ogromnie ciekawa kontynuacji, po którą mam zamiar w najbliższym czasie sięgnąć.

Kastor to historia obok której nie sposób przejść obojętnie. To historia, która ocieka emocjami, napięciem i niezwykłymi bohaterami. Gwarantuję wam, że czytając tę powieść doznacie wielu wrażeń. To trzeba przeczytać! Gorąco polecam!

Ocena: 6/6
©Czytaninka
Książki Pani Agnieszki Lingas-Łoniewskiej staram się czytać zawsze na bieżąco, mam do nich chyba jakiś sentyment. Od razu może zacznę od wad – są one zdecydowanie zawsze za krótkie. I tak też było i w tym przypadku. Ale zacznijmy od początku.

Seria Bezlitosna siła poświęcona jest zawodnikom MMA. Mężczyznom, którzy są silni, odważni, wykonują brutalny i krwawy sport, ale poza ringiem każdy z nich walczy ze swoimi demonami. A siłą swą niejednokrotnie czerpią ze wspierających je kobiet. Tytułowy Kastor to Konstanty Lombardzki. Z jednej strony to osiągający sukces biznesmen, będący prezesem wielkiej firmy, a z drugiej strony to zawodnik MMA, który walczy w podziemiach, a dochody z walk przekazuje na fundację pomagającą kobietom. O tej drugiej jego stronie wiedzą tylko jego najbliżsi przyjaciele: Patryk „Polluks” Rotter oraz Martyna. Pewnego dnia pracując w swoim zaciemnionym i pozamykanym gabinecie spotyka Anitę Sokół. Skromną, cichą dziewczynę, która przemyka niczym cień. Anita jest jedynie sprzątaczką w jego wielkiej firmie, a wieczorami pracuje jako hostessa w klubie, którego Konstanty jest współwłaścicielem. Po krótkim spotkaniu Konstanty dostrzega w oczach dziewczyny coś szczególnego, a i niepokojącego, coś co zwraca jego uwagę. Z czasem poznają swoje historie. A te niestety nie są radosne i kolorowe. Okazuje się, że każde z nich przeszło w życiu wiele trudnych sytuacji. Konstanty jest człowiekiem wychowanym przez wuja, który raczej go tresował, a nie wychowywał. Dlatego też chłopak stal się skryty i zamknięty w sobie. Tym bardziej gdy spotkał Anitę zaskoczyły go emocje o jakie nigdy by siebie nie posądzał. Anita z kolei walczy o swoją niezależność, o zerwanie z przeszłością, w której doświadczyła przemocy, brutalności, szantażu.

Książka przede wszystkim wciąga i nie sposób się od niej oderwać. Akcja jest wartka, szybka, ja się na pewno nie nudziłam. Dynamizmu dodają tu walki jakie musi stoczyć Kastor, jest zatem element niebezpieczeństwa i strachu. Poznajemy świat podziemnych walk i praw w nim rządzących. Choć z czasem okazuje się, że o wiele bardziej niż przeciwnika na ringu Konstanty zaczyna bać się o swoją ukochaną.

Autorka porusza także temat przemocy wobec kobiet, które niejednokrotnie same, bez niczyjej pomocy nie są w stanie wydostać się z patowej sytuacji. Nie mają przede wszystkim tu temu środków finansowych, a często są jeszcze szantażowane. Do tego jeszcze potrzebują zatroszczenia się o stronę psychiczną, bo żyjąc w ciągłym strachu zatraciły poczucie bezpieczeństwa. Choć tu przyznam się szczerze, że Pani Agnieszka mogła troszkę bardziej zgłębić ten wątek.

Czy polecam? Pewnie, że tak. Ja spędziłam przy tej książce kilka naprawdę fajnych chwil. Historia mnie wciągnęła i przeczytałam ją błyskawicznie. Bardzo ciekawa jestem też pozostałych części tej serii, na które z niecierpliwością będę czekać.

Ocena: 5/6
©Księgozbiór Kasiny
Agnieszki Lingas -Łoniewskiej nie trzeba nikomu przedstawiać. Już dawno została okrzyknięta przez czytelniczki dealerką emocji i coś w tym stwierdzeniu jest. Kastor to pierwsza część nowej trylogii, która zapewne znajdzie grono zwolenniczek. Seria Bezlitosna siła opowiada o mężczyznach uprawiających walki MMA - każdy z nich ma za sobą mroczną historię , która go prześladuje. A także o kobietach, które doświadczyły przemocy, a pomoc znajdują w fundacji FemiHelp, wspierającej ofiary agresji ze strony mężczyzn. Tak brzmi opis serii na skrzydełku obwoluty.

I chociaż zdawałoby się, że książki autorki są napisane wszystkie według jednego schematu: on silny, ona krucha, oboje pokrzywdzeni przez los to czyta się je z przyjemnością i zainteresowaniem. Być może wpływ ma na to styl pisarki. Osobiście muszę przyznać, że drażnią mnie określenia mała czy zajob, bo język polski jest tak bogaty, że z pewnością da się znaleźć inne określenie czy to dotyczące osoby czy też obsesji na czyimś punkcie. Mnie to osobiście denerwuje, bo mam wrażenie, że autorzy idą na łatwiznę posługując się takimi niewyszukanymi określeniami, ale to tylko moje subiektywne odczucie. Nie żeby przeszkadzało to w odbiorze lektury, ale ja czuję lekki niesmak.

Generalnie Kastor to dobrze napisana książka chociaż jak już wcześniej wspomniałam schematyczna. Konstanty "Kastor" Lombardzki bezwzględny biznesmen, który nie wierzy w miłość. Wydaje mu się ona czymś zupełnie abstrakcyjnym. Mężczyzna wychowywany był po śmierci rodziców przez wuja, który za punkt honoru postawił sobie wychować Konstantego na człowiek zimnego, pozbawionego uczuć i wyrachowanego, takiego, który całe życie musi być silny bez względu na okoliczności, które napotka na swojej drodze. Mało Kostek,a teraz dorosły Konstanty nienawidzi wuja całym sercem i po wylewie oddał go do domu opieki. Czeka z niecierpliwością na jego śmierć, a to co spotkało go w dzieciństwie ze strony "ukochanego" wuja odreagowuje walcząc w podziemiach jednego z wrocławskich klubów.

Ona, Anita Sokół pracuje w klubie, gdzie odbywają się walki. Przeszłość jednak depcze jej po piętach i żeby zarobić zatrudnia się dodatkowo jako pani sprzątająca w firmie, której właścicielem jest Konstanty.
Ich drogi krzyżują się, ale czy dane będzie byś razem mężczyźnie po przejściach i kobiecie z przeszłością. Czy demony siedzące w ich głowach pozwolą przełamać im barierę strachu, lęku i niepewności. Czy Konstanty zrozumie słowo miłość? Tego wszystkiego dowiecie się sięgając po najnowszą książkę Pani Agnieszki.

Kastor może się podobać, bo czyta się się rzeczywiście z zainteresowaniem. To, że mnie denerwowały pewne określenia nie znaczy, że książka jest zła. Zdaje się być dopracowana, a autorka włożyła wiele wysiłku, aby opisać na stronach powieści walki MMA. To książka , a w zasadzie historia o Kopciuszku, który na swojej drodze spotkał księcia. Ale mam wrażenie, że wszyscy lubimy bajki bez względu na wiek. Autorka po raz kolejny pokazała nam jaki wpływ na całe dorosłe życie ma dzieciństwo, to czego doświadczamy ze strony najbliższych. Gra na naszych emocjach od pierwszej strony. Wiem, że sięgnę po kolejną część mimo drobnych mankamentów, o których napisałam wcześniej.

Ocena: 3/6
©Biblioteczka u Rudej
Bez litości

Ludzie z przeszłością i po przejściach noszą maski, dzięki nim mogą ukryć się przed światem, ale oznacza to samotność, równie raniącą jak to, co było ich udziałem. Rzadko kto zadaje sobie trud by spojrzeć głębiej i nie daje się zwieść grze pozorów. Wymaga to siły i stawienia czoła emocjom, które mogą zniszczyć mur obojętności i odsłonić prawdziwe oblicze, pełne blizn i niezagojonych ran.

Sukces ma wiele twarzy, ale czy ktoś zastanawia się nad ich prawdziwością? Konstanty Lombardzki był prawdziwym zwycięzcą, a takim nikt pytań nie zadaje, zresztą i tak by na nie nie odpowiedział. W końcu to on ustala warunki zawsze i wszędzie, nie jest to kwestia przypadku, ale strategia bezlitośnie realizowana punkt po punkcie. Anicie daleko do jego świata, ona tylko próbuje przeżyć kolejny dzień i jakoś posklejać teraźniejszość, starając się zapomnieć o przeszłości. Tych dwoje nic nie łączy, lecz czasem jedno spotkanie może dać promyk nadziei, zdający się być iluzją i mogący lada moment zgasnąć, lecz ku zdziwieniu wszystkich rozpala się on coraz mocniej. Anita dostrzega w Konstantym nie człowieka sukcesu, ale kogoś kto wie czym jest ból, strata i przede wszystkim demony przeszłości. Jednak rzeczywistość upomina się o nich, pewnym sprawom trzeba stawić czoło, nawet jeśli oznacza to otwarcie starych ran. Konstanty nigdy nie dał się pokonać, zawsze mógł liczyć na siebie i wąskie grono przyjaciół, lecz teraz ma do stracenia o wiele więcej niż do tej pory. Tych dwoje łączy bolesna przeszłość, ale czy uda im się zrobić krok do wspólnej przeszłości?

Do tej pory Zakręty losu miały wielu konkurentów pośród książek Agnieszki Lingas-Łoniewskiej, ale Kastor zagraża najpoważniej pierwszemu miejscu. W "Bezlitosnej sile" jest wszystko to, co powinno by nie można było przestać myśleć o tym, co się jeszcze wydarzy i mieć pewność, że serce rozpadnie się nieraz na kawałki, podobnie zresztą jak i umysł. Dramatyczne zwroty akcji, emocjonalny huragan i przede wszystkim ludzie, którzy noszą maski by móc codziennie walczyć z demonami, jakie szaleją w ich wnętrzu, dając im wyjść z siebie podczas walk stanowią oś fabuły. Jednak jest w nich także pragnienie ciszy oraz spokoju i te momenty są podczas wspólnych chwil Kostka i Anity, nie ma w nich nic oczywistego, są dla nich oboje czymś czego się spodziewali. To nie naiwna opowiastka z łatwo przewidywalnym końcem, a pełnokrwisty dramat, wypełnionymi niełatwymi emocjami, raniącymi, lecz i siły, czasem bezlitosnej. Każdy z bohaterów ma swoją historię, naznaczającej ich bliznami jakie już zawsze będą w nich, nie zawsze widoczne, ale im głębiej skryte tym boleśniejsze. Każdy z nich zawiódł się na tych, którzy powinni być dla nich oparciem, zaufanie nie jest czymś oczywistym, jedni z nich znaleźli kogoś kto stał się dla nich wsparciem wcześniej, drudzy później. Agnieszka Lingas-Łoniewska nie pisze o prostych sprawach i ludziach bez skazy, opowiada o wojownikach, bez względu na płeć, jacy codziennie, prawie w każdej chwili ,muszą stawiać czoła rzeczywistości, o wiele bardziej bezlitosnej niż komukolwiek się wydaje. Jej bohaterowie są prawdziwi do bólu, skomplikowani, żyjący na granicy, próbujący uwierzyć, że również maja prawo do szczęścia, nieufni, lecz dla przyjaciół gotowi na wszystko. Pierwsza część tetralogii Bezlitosna siła nieubłaganie wciąga czytelnika w świat, gdzie trwa walka z demonami przeszłości i o przyszłość.

Ocena: 6/6
©Taki jest świat
Komentarze dotyczące oferty:
Warto zerknąć