ebook Wisznia ze słowiańskiej głuszy
3.7 / 5.00 (liczba ocen: 113) Ilość stron (szacowana): 368

Wisznia ze słowiańskiej głuszy
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Kategoria:  /
najlepsza cena! w tym tygodniu
E-book - najniższa cena: 20.49
Audiobook - najniższa cena: 19.64
wciąż za drogo?
23.74 złpremium: 15.32 zł Lub 15.32 zł
20.49 zł Lub 18.44 zł
25.42 zł
25.53 zł
25.53 zł Lub 22.98 zł
20.99 zł
22.02 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (4)
Wesprzyj UpolujEbooka.pl - postaw kawę
Inne proponowane

Pasjonująca, pełna przygód historia Wiszni jest wędrówką po terenach Rusi, Bizancjum i ziemiach, na których w przyszłości powstanie państwo Polan. To burzliwy okres starć różnych światów i kultur. Rzeczywistość miesza się z legendą, a w ludzkich duszach nienawiść walczy z miłością silniejszą od śmierci.

W słowiańskim grodzie Szeligów nad Dnieprem żyła piękna Wisznia. W dziewczynie, o której krążyły pogłoski, że jest córką bogini Mokoszy, zakochał się Rua, wódz Hunów. Wkrótce Hunowie i Szeligowie dostali się do awarskiej niewoli. Rozpoczęła się długa, niebezpieczna tułaczka. Czy zwycięży zło zasiane przez bezwzględny lud Awarów? 
Czas upływa, a świat zmienia się jak w dniu, gdy piorun poraził jedno ze świętych drzew Szeligów. Czy to znak, że nadchodzą nowe czasy?

Wisznia ze słowiańskiej głuszy od Aleksandra Katarzyna Maludy możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3).
Chociaż okładka mnie nie porwała (nie lubię "ludzkich" okładek), postanowiłam sięgnąć po powieść nieznanej mi do tej pory autorki ze względu na słowiańską fabułę. Zastanawiałam się, czy będzie to historia z wachlarzem demonów, czy raczej opowieść o tym, jak się kiedyś żyło.

Wisznia mieszka w niewielkiej osadzie Szeligów. Życie toczy się tam powoli, a nad wioską pieczę trzyma surowy ojciec dziewczyny. Dni mieszkańców wypełnia praca, dzięki której ludzie mają co jeść i w co się ubrać. Jest względnie bezpiecznie, jednak wszystko zmienia się pewnego dnia, kiedy na osadę napadają wrogie plemiona. Mordują i krzywdzą, niszczą i kradną. Biorą Szeligów w niewolę. Mężczyźni muszą bezsilnie przyglądać się, jak Awarowie wykorzystują ich kobiety do niecnych celów. Nadchodzi jednak moment, kiedy ciota Jaga przygotowuje napój, który unieszkodliwia złoczyńców, a Szeligom pozwala uciec. Wsparciem okazuje się Hun Rua, którego serce mocniej bije dla Wiszni...

Tak się złożyło, że z mieszkańców osady Szeligów zostały prawie same kobiety. I jak tu poradzić sobie w świecie bez mężczyzn? Gdzie się oni podziali? Czy Wisznia zdoła pokierować swoim ludem? Gdzie się podzieją? Czy przetrwają w nowym miejscu? Jak Wisznia odpowie na uczucia Huna? Pytań jest wiele, a odpowiedzi na wszystkie znajdują się w powieści.

Chociaż spodziewałam się demonów i upiorów słowiańskich, wcale nie czuję się rozczarowana, że tak się nie stało. Tym razem otrzymałam bogatą w treść opowieść o życiu słowiańskich przodków, popartą rzetelnym researchem, którego efekty autorka zawarła w przypisach. Znajdziecie w nich zarówno informacje historyczne, dotyczące ówczesnych zwyczajów, a także czasu i miejsca akcji, jak i objaśnienia, w jaki sposób bohaterki przygotowywały potrawy lub napoje. Rewelacyjne uzupełnienie fabuły.

Podczas lektury odnalazłam wiele wątków, które znam już z innych publikacji. Tym przyjemniej było mi o nich czytać. Oprócz bóstw słowiańskich i wierzeń traficie na Wandę, córkę króla Kraka, Popiela czy postrzyżyny u Piasta. Świetnie wplecione w losy Szeligów, stanowią idealne dopełnienie opowieści o naszych korzeniach.

Ciekawym pomysłem było włączenie do fabuły postaci Jana, który na różne sposoby starał się schrystianizować Szeligów. Władający odmiennym językiem Irlandczyk nie potrafił przekazać Słowianom prawdy o swoim Bogu, jednak piękne było to, że wciąż próbował, a oni wprawdzie nie byli w stanie pojąć jego nauk, ale akceptowali go i traktowali po przyjacielsku i z szacunkiem. Ustawili w swoim świętym gaju jego krzyż obok swoich bóstw i było to dla nich zupełnie naturalne. Rozumieli, że tak jak oni modlą się do swoich bogów, tak Jan zanosi modły do swojego Pana.

Podsumowując, lektura bardzo satysfakcjonująca, dla osób lubiących poczytać o wierzeniach, tradycjach i codzienności Słowian. Uprzedzam jednak, że fabuła w dużej mierze opiera się na wywyższeniu siły kobiet, a umniejszeniu "przydatności" mężczyzn.

Ocena: 6/6
©Bibliotecznie
Człowieczy los może odmienić się bardzo szybko, niezbadane są wyroki bogów, ale i ludzie także maczają w nim swoje palce. Raz wieje wiatr w oczy, raz wszystko idzie jak z płatka, niektórym od momentu narodzin towarzyszy szczęście, inni muszą walczyć by przetrwać, czasem jedna chwila odmienia wszystko. Łatwo zagniewać potężnych, lecz czasem najlepszą ofiarą na ich przebłaganie jest odwaga i walka z tym, co odebrało spokój.

Każdy powinien znać swoje miejsce w wspólnocie, chociaż nie zawsze jest ono wygodne i dające zadowolenie. Wisznia wie jaka będzie jej przyszłość, podobna do innych kobiet w grodzie, nawet jeśli, jak ludzie powiadają, jest się córka potężnej bogini Mokoszy. Jednak kiedy spokój zostaje raz na zawsze zburzony, stare zasady muszą iść w zapomnienie. Nie jest łatwo odnaleźć się w świecie, gdzie dominuje chęć bogactwa i pogarda dla drugiego człowieka. Wydaje się, że bogowie odwrócili się od Wiszni i jej pobratymców, a i oni sami nie są już tacy jak kiedyś, może teraz pokazują swoje prawdziwe oblicze? Czy odważna królewna Wanda odwróci złą kartę? Daleko od Dniepru, potężna puszcza nie jest przyjazna ludziom, ale niekiedy da się wyrwać z niej kawałek by od nowa zbudować domostwa, zwłaszcza kiedy ma się przywódczynię, która umie walczyć o bliskich. Wszechwładni Mokosza i Perun wspierają się nawzajem w świętym gaju, ale czy nie zagrozi im ktoś, kto podobno ich przewyższa mocą?

Prastare dzieje Słowian są równie fascynujące co starożytnych Greków czy Rzymian. Otaczają je tajemnice, nimb niesamowitości oraz intrygujące legendy i mity, które dorównują dzisiejszym bestsellerom. Wisznia ze słowiańskie głuszy należy do kategorii opowieści, czerpiących pełnymi garściami z tego, co znane, lecz nie jest to kalkowanie, ale twórcza reinterpretacja oraz wplecenie w nową historię. Pisarka nie poszła w kierunku wygładzenia czy też lukrowanego przedstawienia słowiańskich dziejów, wprost przeciwnie dała czytelnikom do rąk sagę z możliwymi, ówczesnymi, realiami. Kreskówkowej idylli, bądź hollywoodzkiej bajki nie ma w tej książce, bo nie są one potrzebne by przedstawić pełnokrwistych bohaterów, a zwłaszcza kobiece postacie, nieszablonowe, ale doskonale wpisujące się w fabułę. W Wiszni ze słowiańskiej głuszy łączy się świat realny z nadprzyrodzonym, prawda z fikcją i przede wszystkim popularne przekazy z tymi mniej popularnymi. Trudno jest się oderwać od opowieści pełnej mocną kreską zarysowanych sylwetek oraz barwnie oddanego drugiego planu. Aleksandra Katarzyna Maludy nie bała się wyjść poza schematy i spojrzeć na historię z rzadko branego pod uwagę punktu widzenia. Co więcej konsekwentnie jest to odczuwalne na każdym kroku i uzupełnia intrygująco całość. Gdzieś na pograniczu rzeczywistości i legendarności bohaterowie walczą o siebie, swoje dziedzictwo i z boskimi wyrokami oraz fatum.

Ocena: 6/6
©Taki jest świat
Komentarze dotyczące książki:
Warto zerknąć