Chłopiec z ulicy Wschodniej
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Kategoria: /
średnia ocena: 3.88 / 5.00
liczba ocen: 44
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
21.30 złpremium: 12.78 zł
18.11 zł
19.92 zł
21.25 zł
24.90 zł
Pozostałe księgarnie
12.45 zł
17.82 zł
18.38 zł
19.70 zł
20.23 zł
20.42 zł
20.67 zł
21.30 zł
22.41 zł
22.50 zł
24.90 zł
24.90 zł
Opis:

Nieśmiały Gabriel wychowuje się w starej łódzkiej kamienicy w dzielnicy, która nie cieszy się dobrą opinią. Przemoc domowa i strach przeplatają się z dziecięcymi pragnieniami i wielką miłością do matki. Ojciec jest jedynie oprawcą. Do czego doprowadzi uległość?
Niniejsza powieść to przejmujący portret chłopca, którego doświadczyło życie. Jako dojrzały mężczyzna wspomina przeszłość, realizując dawne marzenia.
A życie lubi zaskakiwać…

Chłopiec z ulicy Wschodniej od Anna Stryjewska możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3).
Recenzje blogerów
Boże, Ty widzisz i nie grzmisz

Moi kochani zapraszam Was na wycieczkę do Łodzi. Ci z Was, którzy mieszkają w tym mieście, bądź też mieli okazję je zwiedzać, na pewno zgodzą się ze mną, że jest w nim wiele pięknych i godnych uwagi miejsc. Tym razem jednak za sprawą książki Anny Stryjewskiej Chłopiec z ulicy wschodniej chcę zabrać Was w literacką podróż do jednej z dzielnic Łodzi, która wydaje się zapomnianą przez Boga i ludzi.

Tytułowa ulica Wschodnia to miejsce, gdzie w starej kamienicy dorastał główny bohater powieści Gabryś Konecki. Niestety jego dzieciństwo nigdy nie było beztroskie. Zdecydowanie można określić je, jako bezwzględną szkołę przetrwania. Ulica Wschodnia i jej mieszkańcy to swego rodzaju odrębna społeczność, która nie cieszy się dobrą opinią. Pijaństwo, rozboje i przemoc stanowią tu niemalże codzienność. Dla chłopca każdy dzień naznaczony jest strachem i cierpieniem, a to wszystko przez ojca, który pije i bije. Alkoholizm Heńka Koneckiego niszczy życie dziecka i jego matki. Mężczyzna staje się dla swojej rodziny oprawcą, który obwinia żonę i syna za swoją życiową nieudolność. A powodem do wyładowania swoich frustracji może być dosłownie wszystko. Mimo że bliscy mężczyzny chodzą wokół niego na paluszkach, to nigdy nie mogą być pewni, czy dziś jest szansa na odrobinę spokoju, ponieważ wszystko uzależnione jest od nastroju domowego tyrana. Gabryś, aby uciec z piekła, w jakim przyszło mu żyć, ucieka w marzenia o dalekich podróżach.

[…] czy w pewnym momencie na wszystko jest już za późno? Niczego nie można już zmienić?

Autorka w swojej książce bardzo dokładnie przedstawiła mechanizm zachowań zarówno osoby uzależnionej, jak i osób współuzależnionych będących jednocześnie ofiarami przemocy psychicznej i fizycznej.

Mamy możliwość przyjrzenia się tej trudnej sytuacji w dwóch aspektach. Na przykładzie matki Gabrysia - Ireny Koneckiej, widzimy, jak bardzo mimo cierpień i upokorzeń ze strony męża stara się ukryć przed innymi ludźmi to, co dzieje się w jej domu. Chce, aby ludzie postrzegali jej męża, jako wspaniałego małżonka i ojca.

Z drugiej strony dostrzegamy to, jak, bardzo trwanie we wspólnej niedoli kształtuje relację matki z synem. Tylko ich miłość pozwala im przetrwać tę gehennę. Dla Gabrysia to właśnie mama jest siłą do tego, by się nie poddać i wierzyć w lepszą przyszłość. Jednocześnie moglibyśmy zarzucić kobiecie, nadmierną bierność i uległość przedkładaną nad dobro dziecka, ale pamiętajmy, że z perspektywy ofiary przemocy domowej postrzeganie i motywy takiego, a nie innego jej postępowania wyglądają zupełnie inaczej.

Choć życie chłopca jest trudne i bolesne, to jednak nie jest ono pozbawione również nadziei i pięknych chwil, które dziś będąc już dorosłym mężczyzną, wspomina z ciepłem w sercu. Dzięki przyjaciółce Emilii oraz jednej bardzo miłej staruszce jego życie stało się lepsze. Jeszcze wtedy nie zdawał sobie jednak sprawy, że pewnego dnia ta starsza pani odmieni je już na zawsze. Mimo młodego wieku w sercu wówczas nastolatka był ktoś jeszcze, z kim los rozdzielił go niespodziewanie, lecz mimo to ta wyjątkowa osoba ciągle zajmuje w nim szczególnie miejsce. Pomimo minionych lat marzy o tym, by jeszcze kiedyś ją spotkać. Tylko, czy jego marzenia i pragnienia jeszcze kiedyś się spełnią, czy jednak na wszystko jest już za późno? O tym, musicie przekonać się sami.

Jak wspomniałam wcześniej, poznając ulicę Wschodnią i to, co się w tej dzielnicy dzieje ma się nieodparte wrażenie, że Bóg odwrócił oczy od tych ludzi. Chciałoby się powiedzieć: „Boże widzisz i nie grzmisz”. Jednak autorka wprowadziła w fabule wyjątkowy wątek nadprzyrodzony, który doskonale udowadnia, że Bóg nigdy nie zapomina o najsłabszych i bezbronnych. To dzięki temu niezwykłemu połączeniu tego, co boleśnie realne z tym, co wspaniałe, piękne, magiczne, a zarazem niepojęte Gabrysiowi udawało się przetrwać nawet najcięższe chwile i najdotkliwsze razy od życia.

Chłopiec z ulicy Wschodniej to niezwykle prawdziwa i trudna historia, która bez wątpienia bardzo mocno obciąży czytelnika emocjonalnie. To bolesna opowieść o cierpieniu i krzywdzie. Czytając, nie możemy przestać myśleć o tym, że przecież na świecie jest wiele rodzin w podobnej sytuacji, w której najbardziej cierpią bezbronne dzieci. Tak wiele z nich, nie miało szczęścia zaznać ciepła i bezpieczeństwa w rodzinie. Proszę, rozejrzyjmy się wokół siebie, być może gdzieś blisko nas jest właśnie taki mały Gabryś, dla którego nasza pomoc i wsparcie może okazać się jedyną, bezcenną bezpieczną przystanią.

Nie chce jednak, abyście myśleli, że karty powieści przesiąknięte są jedynie smutkiem i poczuciem beznadziei, wręcz przeciwnie znajdziemy tu również obraz wyjątkowych więzi, które połączyły zupełnie obcych sobie ludzi, piękną przyjaźń, wiarę w marzenia i lepszą przyszłość, a także miłość.

Mam nadzieję, że sięgniecie po tę niezwykle wartościową książkę, która uwierzcie mi, zostanie z wami na długo i nie pozwoli o sobie zapomnieć. Jednak tym razem, choć zdecydowanie polecam ją waszej uwadze, z uwagi na trudną tematykę, wiem, że nie każdy może być gotowy, na to, aby po nią sięgnąć, dlatego pozostawiam decyzję o lekturze do indywidualnego przemyślenia.

Ocena: 6/6
©Kocie czytanie
Niepozorna książeczka Anny Stryjewskiej to opowieść o Gabrysiu Koneckim, mieszkańcu Łodzi, któremu przyszło żyć w dysfunkcyjnej rodzinie. Jego codzienność to ciężka ręka ojca nadużywającego alkoholu i zahukana matka, która kocha chłopca nad życie, ale nawet dla niego nie potrafi uwolnić się spod władzy męża-tyrana. Jak potoczą się losy chłopca i jego rodziny?

Akcja pierwszego rozdziału powieści rozgrywa się w 2012 roku i poznajemy w nim dorosłego Gabriela, ale kolejny cofa nas o dziesięć lat. Obserwujemy życie Gabrysia, który stara się odnaleźć w trudnej codzienności i mimo wszystko wciąż mieć marzenia. Mieszka z rodzicami na poddaszu kamienicy przy ulicy Wschodniej. Chodzi do szkoły, stara się dobrze uczyć i nie denerwować ojca... Ostatni rozdział znów przenosi nas do 2012, zamykając klamrą cała tę historię.

W brutalnym świecie chłopca odwiedza od czasu do czasu Gabriel, jego anioł stróż. Zabiera nastolatka w różne miejsca, związane z jego marzeniami. Muszę przyznać, że ten wątek przypadł mi do gustu najmniej. Opowieść jest na wskroś realistyczna, tymczasem ten anioł mi tutaj trochę zaburzał tę świadomość. Ewentualnie można go potraktować, jak niewidzialnego przyjaciela, którego często wymyślają sobie dzieci. Lub rodzaj ucieczki przed okrucieństwem codzienności w świat baśni.

Przemoc w rodzinie to bardzo trudny temat, o którym ciężko zarówno pisać, jak i czytać. Autorka opowiedziała o losie Gabrysia prostym, pełnym emocji językiem. Pokazała bardzo aktualny problem, którym jest brak reakcji otoczenia na czyjąś krzywdę. Dlaczego nie pomagamy? Boimy się? Brzydzimy? Nie jesteśmy empatyczni? Trudno powiedzieć. Dobrze, że Gabryś w najtrudniejszych chwilach mógł liczyć na panią Helenę...

Spośród wszystkich bohaterów książki największą sympatią obdarzyłam panią Helenę, sąsiadkę Koneckich z dołu. Dystyngowana i niezwykle elegancka starsza pani, właścicielka malutkiego pieska, otoczyła Gabrysia opieką, a i on nie raz jej pomógł, na miarę swoich możliwości. Przyszło mu między innymi słono zapłacić za zdradzenie sąsiadce planu splądrowania jej mieszkania, o którym usłyszał na podwórku. Ciekawym zabiegiem było również wprowadzenie dziennika innej sąsiadki, pani Kornelii, która była jak tajny agent, obserwator, któremu nic nie umknie.

To nie jest lekka lektura. Znajdziecie w niej wiele smutku, żalu, rozczarowań i zawiedzionych nadziei. Ale światło na końcu tunelu też jest, więc uważam, że mimo wielu negatywnych emocji warto po nią sięgnąć.

Ocena: 6/6
©Bibliotecznie
Komentarze dotyczące oferty:
Inne proponowane
Warto zerknąć