Więcej niż pocałunek
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Kategoria: /
średnia ocena: 3.92 / 5.00
liczba ocen: 64276
Ilość stron (szacowana): 480
najlepsza cena! w ostatnich dwóch tygodniach
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
31.89 złpremium: 19.13 zł
31.90 złpremium: 19.14 zł
-37% 19.90 zł
23.93 zł
27.11 zł
Pozostałe księgarnie
23.93 zł
25.11 zł
25.52 zł
26.80 zł
27.12 zł
28.39 zł
29.00 zł
31.89 zł
31.89 zł
31.89 zł
31.90 zł
31.90 zł
Opis:

Zwyciężczyni w plebiscycie na najlepszą książkę 2018 roku największego portalu literackiego na świecie – Goodreads Choice Awards. Uzyskała przy tym bezprecedensową liczbę 45 tysięcy głosów!

Według trzydziestoletniej Stelli świat powinien rządzić się jedynie prawami logiki. Tworzenie algorytmów wydaje jej się zdecydowanie prostsze niż relacje z mężczyznami. Wizja bliskości budzi w niej niechęć, a na myśl o całowaniu robi jej się niedobrze. Trochę pod wpływem matki, trochę dla samej siebie postanawia to zmienić. Na pewno nie pomagają jej chorobliwe trudności z nawiązywaniem relacji. Czy to wina objawów zespołu Aspergera, czy może Stella tak po prostu ma?

Do wprowadzenia zmian w swoim życiu Stella zabiera się nietypowo. Potrzebuje dobrego treningu. Uznaje, że do ćwiczeń najlepiej nada się profesjonalista, czyli wynajęty mężczyzna do towarzystwa. Tak poznaje Michaela. Plan lekcji, który wspólnie realizują, wychodzi znacznie poza całowanie. Ich biznesowy układ szybko zmienia swój charakter. Stella odkrywa, że w życiu najbardziej liczy się to, co wymyka się równaniom matematycznym.

„Więcej niż pocałunek” to brawurowy debiut Helen Hoang, która zainspirowana własnymi doświadczeniami stworzyła historię miłosną z motywami psychologicznymi i dawką subtelnie rozegranych wątków erotycznych.

Więcej niż pocałunek od Helen Hoang możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Recenzje blogerów
Więcej niż pocałunek to debiut literacki Helen Hoang. Książka odbiła się dość głośnym echem na przełomie wiosny i lata tego roku. Nie dziwię się. Więcej niż pocałunek to bowiem lekka, miejscami zabawna i całkiem seksowna powieść. Co prawda spodziewałam się po niej czegoś innego i byłam zaskoczona jej treścią, nie mniej jednak czas spędzony na lekturze tej powieści w żaden sposób nie można uznać za stracony.

Trzydziestoletnia Stella ma trudności z nawiązywaniem relacji. Świat na zewnątrz lekko ją przytłacza. Najlepiej czułaby się tworząc ekonomiczne algorytmy. A przecież Stella chciałaby również tworzyć szczęśliwy związek. Za namową matki Stella postanawia zmienić swoje życie. Niestety, by to zrobić potrzebuje treningu. Postanawia więc wynająć specjalistę, który nauczy ją jak „współżyć”. Michael okazuje się być dla niej nauczycielem idealnym…

Powiem Wam, że nie do końca odnajduję się w powieściach obyczajowych z wątkami erotycznymi. Więcej niż pocałunek wymyka się jednak stereotypom w mojej głowie na ich temat. Powieść Helen Hoang to historia, która zainspirowana została doświadczeniami autorki i czuć w niej z jednej strony pewną dozę brawury z drugiej natomiast lekkość, subtelność, młodzieńczą radość. I to właśnie najmocniej urzekło mnie w tej powieści. I za to myślę pokochały ją kobiety. Książka bowiem zgarnęła wiele nagród literackich.

Więcej niż pocałunek to wspaniała historia na lato i na tego lata przedłużenie ale także na deszczowe wieczory pod kocem z kubkiem ciepłej herbaty w dłoni. Czyta się ją niezwykle szybko i sprawnie. Do tego napisana jest lekkim językiem. Pomimo tego, że historia jest dość prosta i przewidywalna to jednak może wciągnąć. Brak w niej też przesadnego patosu przez co myślę staje się bliska czytelnikowi.

Więcej niż pocałunek to typowa pozycja rozrywkowa i moim zdaniem jako taka sprawdza się idealnie. Jeśli lubicie właśnie takie powieści, na pewno będziecie nią zachwyceni. Choć myślę, że główny target Helen Hoang to jednak kobiety. Pomimo kilku mankamentów to ciekawa lektura. Polecam Waszej uwadze.

Ocena: 4+/6
©Kocham Cię, moje życie
Według trzydziestoletniej Stelli świat powinien rządzić się jedynie prawami logiki. Tworzenie algorytmów wydaje jej się zdecydowanie prostsze niż relacje z mężczyznami. Wizja bliskości budzi w niej niechęć, a na myśl o całowaniu robi jej się niedobrze. Trochę pod wpływem matki, trochę dla samej siebie postanawia to zmienić. Na pewno nie pomagają jej chorobliwe trudności z nawiązywaniem relacji. Czy to wina objawów zespołu Aspergera, czy może Stella tak po prostu ma?

Do wprowadzenia zmian w swoim życiu Stella zabiera się nietypowo. Chce „nauczyć się współżyć”, potrzebuje dobrego treningu. Uznaje, że do ćwiczeń najlepiej nada się profesjonalista, czyli wynajęty mężczyzna do towarzystwa. Tak poznaje Michaela. Plan lekcji, który wspólnie realizują, wychodzi znacznie poza całowanie. Ich biznesowy układ szybko zmienia swój charakter. Stella odkrywa, że w życiu najbardziej liczy się to, co wymyka się równaniom matematycznym.

Trudno jej było uwierzyć, że całowała się z facetem, i co więcej, sprawiało jej to przyjemność. Czy to możliwe, że równie skutecznie poradzi sobie z kolejnym wyzwaniem?

Jakiś czas temu otrzymałam od Wydawnictwa możliwość poznania pierwszych trzech rozdziałów książki i muszę przyznać, że byłam naprawdę zachwycona, więc z niecierpliwością wyczekiwałam chwili, gdy w moje łapki wpadnie cała książka. Urzekło mnie lekkie i przyjemne pióro autorki, wnikliwie naszkicowane portrety psychologiczne, a także wątek choroby, który nadawał całości autentycznego i poruszającego charakteru. I choć nie powinno oceniać się książki po lekturze zaledwie kilkudziesięciu stron, szczerze wierzyłam, że ciąg dalszy mnie nie zawiedzie. Czy miałam rację?

Stella, jak na swój młody wiek, odnosi w pracy ogromne sukcesy. Ekonometria jest dla niej prawdziwą pasją, kocha swój zawód i nawet nadgodziny w weekend uważa za coś przyjemnego i spełniającego. Niestety, jej rodzice coraz częściej naciskają na założenie rodziny, co kojarzy się biednej Stelli głównie z przymusowymi, nieciekawymi randkami. Sama jednak nie potrafi znaleźć odpowiedniego kandydata, co gorsza, czułość oraz intymność nie kojarzą jej się z czymkolwiek miłym czy wartym zachodu. Pewnego dnia postanawia dać sobie jeszcze jedną szansę na miłość, wie jednak, że nie ma żadnego doświadczenia, czym może odstraszać mężczyzn. Postanawia skorzystać z lekcji kogoś bardziej obeznanego, kto pomoże jej w budowaniu relacji damsko-męskiej oraz własnej wartości. Michael początkowo nie wie o chorobie Stelli, dlatego nie rozumie, czemu tak wspaniała i mądra dziewczyna potrzebuje szczególnego treningu. W końcu decyduje się jej pomóc, nie ma jednak bladego pojęcia, jak wiele w jego życiu zmieni ta nietypowo zaczęta znajomość. Niestety sam również ukrywa przed udawaną dziewczyną sekrety, które nie pozwalają mu normalnie funkcjonować, a tym bardziej wiązać się z kimś na stałe. Jak potoczy się ta dziwna, lecz szczególna relacja?

Takie dziewczyny jak ty nie potrzebują facetów do towarzystwa. Takie dziewczyny jak ty mają normalnych chłopaków.

Nakreślone postacie są bezsprzecznie fundamentem tej porywającej powieści. Po pierwsze, niesłychanie wyróżniają się na tle dotychczas znanych nam bohaterów, czym momentalnie zyskują sympatię i zainteresowanie czytelników. Po drugie, cechuje ich złożoność i autentyczność, w skutek czego wzbudzają całą lawinę silnych emocji, trafiają wprost do serca i zostają w pamięci na bardzo długo. Zarówno Stella, jak i Michael, posiadają swoje tajemnice, w efekcie ich relacja, choć stopniowo staje się coraz bardziej płomienna i wartościowa, przesycona jest zbyt wielką ilością domysłów i niedomówień. Pomału zaczynają pozorny związek traktować na poważnie, lecz świadomość zatajonych faktów, własnych ułomności i braków sprawia, że paraliżuje ich strach i niepewność, w efekcie czego decydują się na ucieczkę. Każdy z nich zbyt wiele dotychczas przeszedł, by tak po prostu uwierzyć, że ma jeszcze szansę na prawdziwe szczęście czy miłość, poza tym oboje doskonale pamiętają, jaki był cel tych opłacanych spotkań.

Bardzo spodobało mi się nietypowe nakreślenie wątku miłosnego, gdzie nasi bohaterowie pomału wzajemnie się docierali i obserwowali, jak wbrew zdrowemu rozsądkowi, w ich sercach kiełkuje wyjątkowe uczucie. Niestety, demony przeszłości, zaburzenia Stelli, a także cała nietypowa relacja skutecznie uniemożliwiała im podjęcie ważniejszych decyzji. Czytelnik z zapartym tchem obserwuje jak ta sympatyczna dwójka ciągle się mija, próbuje dokładnie poznać motywy ich działań i kibicuje im z całego serca. Niestety, życie nigdy nie przypomina bajki, o czym naszkicowane postacie zdążyły się już dawno przekonać. Jak zakończy się nietypowa relacja przystojnego żigolaka z wycofaną społecznie kobietą?

Nie potrafiła interesować się czymś tylko połowicznie: albo kompletna obojętność, albo... obsesja. To była jedna z cech charakteryzujących zaburzenie, na które cierpiała. Co gorsze, takie obsesje nie przechodziły wcale z dnia na dzień. Stella czuła się przez nie całkowicie owładnięta. Rozmaite fiksacje stawały się nieodłączną częścią jej życia.

W bardzo ciekawy i przystępny sposób nakreślone zostały niektóre zaburzenia, dysfunkcje, które towarzyszą osobom cierpiącym na zespół Aspergera. Wbrew pozorom składają się na nie czasem subtelne sytuacje powodujące dyskomfort u osoby chorej, których jest doskonale świadoma, dlatego potrafi skutecznie ukryć je przed otoczeniem. Zdrowym ludziom niełatwo pojąć znaczenie pewnych ustalonych schematów, tym bardziej ta wyjątkowa lektura ma ogromną wartość, gdyż uświadamia, otwiera oczy i skłania do zadumy nad własną postawą. Być może niektórym pomoże zrozumieć swoje nietypowe zachowanie, jakie dotychczas mieli za cechę charakteru czy dziwactwo, uzmysłowi jaka jest przyczyna problemu i gdzie szukać ratunku. Co najważniejsze, książka udowadnia, że cierpiący na zespół Aspergera nie są wcale gorsi, mogą z naszą pomocą normalnie funkcjonować w społeczeństwie, zasługują na miłość, przyjaźń oraz szczęście i powinni uparcie o nie walczyć.

Czy chciała nauczyć się paru sztuczek, którymi później pochwali się przed innymi facetami, czy może Michael był naprawdę ważną osobą w jej życiu?

Mimo że pozycja dotyka tak ważnego i trudnego tematu, nie można zarzucić jej smutnego klimatu. Perypetie i niedomówienia naszych bohaterów wielokrotnie wywołują niekontrolowane wybuchy śmiechu, a całość dopełniają emocjonujące i przekonujące dialogi. Nie zabrakło również gorących scen erotycznych, które uruchamiają wyobraźnię i rozpalają do czerwoności. Lektura tej nieszablonowej historii była czystą przyjemnością, z wypiekami na twarzy pochłaniałam kolejne strony i jestem pewna, że nakreślone postacie zostaną w mej pamięci na bardzo długo.

Nienawidził swoich genów, zdawał sobie sprawę, że jest przesiąknięty złem. Był jak bomba zegarowa z opóźnionym zapłonem. Wiedział, że kiedyś straci cierpliwość i zacznie ranić wszystkich dookoła. Nie chciał, żeby Stella znalazła się wtedy w pobliżu.

Więcej niż pocałunek jest wyjątkową, wciągającą pozycją, która z pewnością rozkocha w sobie wiele czytelniczych serc. Subtelna, lecz przecież naszpikowana zmysłowymi scenami, dojrzała, ale nasycona doskonałym humorem, dzięki któremu opisane zaburzenia stały się bardziej przystępne, ludzkie, wręcz naturalne, urzekająca swą autentycznością, a jednak dopełniona nutką magii charakterystycznej dla romantycznej baśni. Gwarantuję, że pokochacie nakreślonych nieszablonowych bohaterów już od pierwszych stron i będziecie im kibicować z całego serca. Wierzę również, że głębszy przekaz tej powieści pomoże wielu osobom cierpiącym na zespół Aspergera, a co najważniejsze, uświadomi w tym temacie społeczeństwo i przyczyni się do większego zrozumienia i tolerancji. Polecam gorąco!

Ocena: 6/6
©Z fascynacją o książkach
Relacje damsko-męskie nie zawsze należą do łatwych i przyjemnych. Niektórzy mają dar do flirtowania, trafiają na osoby, z którymi idealnie się dogadują, a związki, mimo mniejszych lub większych problemów, są udane i szczęśliwe. Inni szukają drugiej połówki latami, cały czas nie tracąc nadziei na sukces. Jeszcze inni nie czują potrzeby związku, są szczęśliwi sami ze sobą, a pełnię szczęścia psują im najbliżsi pytając o męża i wnuki. Nie wszyscy są w końcu tacy sami, niektórzy mają problem z interakcjami społecznymi, których uczą się całe życie.

Stella lubi poukładany świat, rządzący się matematycznymi regułami. Jej relacje z mężczyznami nie są zbyt udane, dotychczasowe związki były szybkie i nieprzyjemne. Jednak nacisk rodziców, którzy marzą o zięciu i wnukach, sprawia, że kobieta postanawia nauczyć się więcej o bliskości. Kto zaś lepiej zna się na kwestiach damsko-męskich niż mężczyzna do towarzystwa? W ten oto sposób Stella poznaje Michaela, chłopaka z tajemnicą, który chętnie pomaga jej w nauce bliskości. Czy kobieta z zespołem Aspergera i mężczyzna z przeszłością wykonają cały plan? A co kiedy ustalone reguły przestaną mieć znaczenie, a zaczną się liczyć uczucia?

Autorka, która sama po latach odkryła u siebie zespół Aspergera, postanowiła pokazać społeczeństwu, jak w relacjach międzyludzkich radzi sobie kobieta z tymi objawami. Osoba, która lubi ustalony porządek, powtarzalność, logikę, musi przez cały czas myśleć o tym, żeby właściwie się zachować, żeby społeczeństwo właściwie ją odbierało. To bardzo duży plus tej książki, spojrzenie na życie przez pryzmat kobiety autystycznej. Czytelnik wchodzi w skórę Stelli, stara się zrozumieć jej tok myślenia, a jednocześnie może skonfrontować własne zachowanie w konkretnych sytuacjach.

Historia relacji między Stellą a Michaelem zaczyna się od relacji intymnych, w końcu to w tych kontaktach chce podszkolić się bohaterka. Okazuje się jednak, że jedno spotkanie nie pozwoli jej odblokować się na pewne wydarzenia. Potrzebna jest dłuższa znajomość, na którą Michael na początku nie chce się zgodzić.

Duży plus tej książki to postać Stelli, jej problemy z relacjami, mówienie co myśli otwarcie, miłość do pracy. Widać, że pisarka doskonale wiedziała, jakie bariery może mieć kobieta z Aspergerem, na co zwrócić uwagę i pokierować akcję w zupełnie innym kierunku. Drugie ważne ogniwo tej książki to Michael - młody chłopak, który dorabia jako żigolak. Co właściwie nim kieruje? Jakie tajemnice skrywa? Dlaczego potrzebuje pieniędzy, które zarabia w ten sposób?

Książka jest ciekawym spojrzeniem na trochę inne zachowania, zastanawiam się jednak, czy do końca można zakwalifikować go do romansu. Całkiem sporo jest tu scen erotycznych, które w całokształcie zajmują bardzo dużo miejsca. Początkowo związek Stella-Michael opiera się właśnie na erotyce, która później w "udawanym" związku ma niezwykle istotne miejsce. Mam wrażenie, że przez to nie do końca została zachowana równowaga. Uczucia, które gdzieś tam się między bohaterami rodzą, zostają przez większość czasu przytłumione przez pożądanie. Brakowało mi też głębszego spojrzenia na problemy Michaela. Przez większość książki przewija się jego mroczna przeszłość, obwinianie siebie o pewne wydarzenia i brak wiary. Wydaje mi się, że za łatwo w pewnym momencie dał się przekonać, że wszystko będzie w porządku i zostawił przeszłość za sobą. Może gdyby ten wątek był bardziej podkreślony, byłoby mi łatwiej go zrozumieć.

Więcej niż pocałunek to lekki romans z mocno zarysowanym wątkiem erotycznym. Byłby pewnie jednym z wielu, gdyby nie postać Stelli, bohaterki z cechami autyzmu, która przez całe życie próbuje wpasować się w społeczeństwo. Tytuł ten został wybrany na najlepszy romans ubiegłego roku na portalu GoodReads. Myślę, że wątek autystyczny był jednym z czynników tego wyboru. Poza tym jest to lekki i przyjemny romans-erotyk, który sprawa przyjemność podczas lektury, jednak czy zostaje w głowie na dłużej, śmiem wątpić.

Polecać, nie polecać? Jeśli lubicie lekkie i przyjemne romanse naładowane dużą dozą pikanterii, a dodatkowo chcecie poznać trochę inne spojrzenie na relacje damsko-męskie, szczególnie łóżkowe, to zdecydowanie tytuł dla was. Jeśli jednak szukacie powieści z dużą głębią, analizą bohaterów i zagłębieniem się w ich problemy, to tutaj możecie czuć pewien niedosyt.

Ocena: 4/6
©Książkowe Wyliczanki
Wokół tej książki jest taki szum, że chyba każdy już słyszał ten tytuł. Jakiś czas temu ruszyła ciekawa akcja promocyjna - można było zapoznać się z trzema pierwszymi rozdziałami książki. Moje wrażenia po tym pierwszym kontakcie z Więcej, niż pocałunek możecie znaleźć tutaj - klik. Dla niewtajemniczonych w fabułę krótko streszczę - Stella ma trzydzieści lat, zespół Aspargera i jest geniuszem ekonometrii. Jej relacje społeczne w zasadzie opierają się na kontakcie z ludźmi z pracy i rodziną, natomiast jej życie seksualne właściwie nie istnieje. Wizja bliskości budzi w niej niechęć, a na myśl o całowaniu robi jej się niedobrze. Trochę pod wpływem matki, trochę dla samej siebie postanawia to zmienić - robi to w dość nietypowy sposób. Jej założeniem jest "nauczyć się współżyć", a kto lepiej ją tego nauczy, jak nie wynajęty mężczyzna do towarzystwa? W ten sposób Stella poznaje Michaela, który jest młodszy od niej o dwa lata i ma swoje powody, by zarabiać na życie w ten sposób. Chłopak podchodzi do zadania poważnie, lecz w pewnym momencie relacja naszych bohaterów wymyka się z ram początkowo ustalonego planu.

Jest to romans na pograniczu New Adult - a może sam romans? Albo New Adult? Ciężko w sumie stwierdzić, tyle się porobiło tych nurtów. Niemniej jednak można się spodziewać, jak potoczą się losy bohaterów i że będzie tutaj mnóstwo uniesień (czasem seksualnych bohaterów, czasem brwi czytelnika ze zdziwienia). Autorka miała bardzo ciekawy pomysł na fabułę, lecz niestety w moim odczuciu ta książka nie różni się od innych romansów. O ile bohaterowie zostali wykreowani w ciekawy sposób, o tyle wątek romantyczny już nie do końca. Stella i Michael to trzydziestolatkowie, a ich zachowanie i niezrozumienie wysyłanych sygnałów i wypowiadanych słów było często na poziomie nastolatków. Niektóre sytuacje były wręcz absurdalne, jak zachowanie Stelli i sióstr Michaela podczas pierwszej wizyty głównej bohaterki w domu chłopaka. Miałam czasem wrażenie, że czytam o 15-latkach, a nie dojrzałych ludziach. Polubiłam jednak głównych bohaterów, a zwłaszcza Michaela i kibicowałam ich relacji, choć obydwoje często mnie wkurzali swoim zachowaniem. Na szczęście nie irytowali, irytacja to chyba najgorsze z możliwych odczuć w odniesieniu do głównego bohatera.

Co do akcji - nie jest ona specjalnie wartka. Ot, mamy faceta, który uczy kobietę seksu, więc łatwo można się domyślić, na czym skupia się większość książki. Opisy tych sytuacji wyszły autorce całkiem dobrze, lecz gorzej sobie radziła w zwykłych codziennych sytuacjach, jak przykładowo wspomniana przeze nie wyżej pierwsza wizyta Stelli w domu Michaela. Raczej można się domyślić, w którą stronę zmierzy fabuła, nie znajdziemy tutaj niczego odkrywczego.

Autorka ma lekkie pióro, dobrze i szybko mi się ją czytało. W ogólnym rozrachunku Więcej, niż pocałunek mogę określić lekkim, niezobowiązującym czytadłem. Po pierwszych trzech rozdziałach spodziewałam się czegoś więcej po tej książce, szerszego przedstawienia zespołu Aspargera, niekonwencjonalnych rozwiązań fabularnych, a dostałam to, co w każdym romansie. Może gdyby nie ten cały szum, książkę odebrałabym znacznie lepiej? No ale tego się już nie dowiem.

Ocena: 3+/6
©Zakątek czytelniczy
Zgubiłam się we własnych oczekiwaniach.

Wielkimi krokami nadchodzi ten czas, kiedy chętniej czytam lektury niezobowiązujące, nad którymi chcę jedynie spędzić dobrze czas. Na dobrą sprawę nie oczekuję od nich niczego, poza samym przyniesieniem mi przyjemności. Na pierwszy ogień poszła więc książka Więcej niż pocałunek, bo szczególnie zainteresował mnie motyw choroby po części przeniesiony z autorki na główną bohaterkę.

Stella ma inne życiowe priorytety, niż większość oczekuje od dorosłej, trzydziestoletniej, kobiety. Jej pasją, której zresztą całkowicie się oddaje, jest tworzenie algorytmów, a matematyczny świat poza tym, że przynosi jej przyjemność, to jest też pewnego rodzaju schronieniem przed bliskością z innymi ludźmi. Pewnego dnia jednak Stella postanawia zmierzyć się ze swoimi chorobliwymi trudnościami z nawiązywaniem relacji i wynajmuje mężczyznę do towarzystwa, który ma jej w tym pomóc.

Szczerze mówiąc jedyne czego oczekiwałam od tego debiutu to odpowiednie przedstawienie motywu choroby. Bardzo na to liczyłam przez to, że autorka w 2016 roku została zdiagnozowana jako osoba cierpiąca na zespół Aspergera, a sama jest niezwykle nieśmiała i stroni od ludzi. Miałam nadzieję, że ze względu na własne doświadczenia przedstawi chorobę w bardziej otwarty sposób, żeby ułatwić czytelnikowi rozpoznanie tej choroby i zrozumienie pewnych jej mechanizmów. Nie chodzi mi oczywiście o spisanie tego w taki sposób, że książkę można by traktować jako medyczną, ani o tworzenie biograficznej historii. Mam poczucie, że ten wątek to jakieś oszustwo, żeby zwabić potencjalnego czytelnika, który złapie się na okładkowe niedopowiedzenie. Poza tym, że jednak miał mi dostarczyć trochę ciekawych i pouczających informacji, to miał też sprawić, że ta książka będzie po prostu jakaś w porównaniu do setek albo tysięcy innych z tego gatunku. No i niestety, nie wyszło nam.

Mimo że już po pierwszych kilkudziesięciu stronach wiedziałam, że ta książka może sprawić mi zawód, to ostatecznie chciałam doczytać ją do końca. Po pierwsze z nadzieją, że ta choroba zacznie grać pierwsze skrzypce, a po drugie po to, żeby sprawdzić jak zakończy się ta historia. Nie wierzyłam, że może autorka postawiła na tak banalne zakończenie. Niestety, dla mnie ta książka nie broni się niczym, a z okładkowych obietnic zgodzę się jedynie z obecnością wątków erotycznych, chociaż i one nie były takie subtelne. Psychologia, relacje między bohaterami i same dialogi też nie różnią się niczym od takich podrzędnych romansideł. Wszystko na siłę, przedstawione w skrajnie różowych barwach, gdzie jedynie czasami - chyba tylko dla przyzwoitości - pojawiały się jakieś problemy.

Jestem przekonana, że za jakieś dwa tygodnie zupełnie zapomnę o tej historii i prawdopodobnie w ogóle o książce. Nie spełniła moich oczekiwań i w moim odczuciu cały potencjał tej historii został zmarnowany. To niczym nie wyróżniająca się historia miłości, przewidywalna już od pierwszych stron. Nie była dramatycznie zła, ale nie była też ciekawa. Ani nie polecam, ani nie odradzam. Czytajcie ją na własną odpowiedzialność. Zastanawia mnie też, gdzie w tej powieści pojawia się brawura, o której wspomniał wydawca w nocie okładkowej – bo ja chyba ją przegapiłam.

Ocena: 3/6
©Rude recenzuje
Dla kogoś to tylko książka. A może nawet zlepek scen miłosnych z dialogami. Dziwna bohaterka i Pretty Woman w spodniach. Każdy ma swoje oczekiwania wobec powieści i opinię po jej przeczytaniu. Dla mnie to więcej niż książka. Brzmi patetycznie? Może, ale takie są moje odczucia.

Więcej niż pocałunek to brawurowy debiut Helen Hoang, która zainspirowana własnymi doświadczeniami, stworzyła historię miłosną z motywami psychologicznymi i dawką subtelnie rozegranych wątków erotycznych. To też opowieść o przemianie, walce z własnymi ułomnościami i swego rodzaju późnym dorastaniem. Prawa do ekranizacji książki – zaledwie kilka miesięcy od jej premiery – kupiła wytwórnia filmowa Lionsgate Motion Picture Group.

Ta książka to ukłon nie tylko w kierunku osób z Zespołem Aspergera. To ukłon wobec wszystkich, którzy skrycie lub też bez skrępowania marzą o wielkiej miłości. Nie takiej, że rycerz albo księżniczka, że koń, że konflikt rodzin czy co tam jeszcze znajdziemy w romantycznych historiach. Miłości, której synonimem jest poczucie bezpieczeństwa, spokój, zrozumienie i poczucie, że dla kogoś jest się po prostu najważniejszym.

Miłość to miłość. Niezależnie od tego, czy jest się całkowicie zdrowym, czy niepełnosprawnym, czy ma się jakieś zaburzenia. Wobec miłości wszyscy jesteśmy równi. Droga Stelli do poznania jej prawdziwego smaku nie była łatwa. Ale piękna. Czytając kolejne strony, na przemian śmiałam się i wzruszałam.

Książkę pochłonęłam w trzy dni. Bardzo mnie wciągnęła. Z utęsknieniem wyczekiwałam chwil, w których sięgnę po egzemplarz. Jaki jest język tej historii? Nie wyszukany, nie. Ale mimo to autorka zabrała mnie w fascynującą podróż - zarówno do psychiki Stelli, jak i Michaela. Sceny ich miłosnych zbliżeń są opisywane ze smakiem. Każdy szczegół ma znaczenie dla "terapii" bohaterki.

Czy polecam tę powieść? Oczywiście, że tak. Całym sercem. Już czekam na ekranizację. Mam nadzieje, że tego nie zepsują.

Ocena: 5+/6
©Recenzje Dropsa Książkowego
Komentarze dotyczące oferty:
Warto zerknąć