ebook To nie przypadek
3.41 / 5.00 (liczba ocen: 50)

To nie przypadek
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

E-book - polecana oferta: 25.42
29.90 złpremium: 17.94 zł Lub 17.94 zł
29.90 zł
29.90 zł Lub 26.91 zł
29.90 zł Lub 26.91 zł
21.53 zł
-17% 21.71 zł
25.42 zł
25.42 zł
26.91 zł
27.00 zł
29.90 zł
29.90 zł
Inne proponowane

Książka autora „TAK BĘDZIE PROŚCIEJ” – powieści wyróżnionej Nagrodą Srebrny Kluczyk. Świetnie oddane realia 2. połowy lat 90., pracy granicznych „mrówek” oraz ówczesnych przemytniczych metod i interesów, barwne postacie i humor oraz zupełnie nieprzewidywane zwroty akcji.

W Karkonoszach Straż Graniczna znajduje ciało zamarzniętego studenta. Zawartość jego plecaka nie pozostawia wątpliwości: chłopak nie był pechowym turystą, tylko przemytnikiem. Tymczasem w Zgorzelcu znika nastolatka i wiele wskazuje na to, że została uprowadzona. I w jednej, i w drugiej sprawie tropy prowadzą do mafii zgorzeleckiej, która walczy o wpływy na przejściu granicznym. Śledztwo prowadzą znani z powieści „Tak będzie prościej” komisarz Paweł Ciszewski i komisarz Albin Plesiński.
Powieść trzyma w napięciu do ostatniej strony!

To nie przypadek od Przemysław Semczuk możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Po dobrze przyjętym pierwszym tomie Tak będzie prościej, Przemek Semczuk powraca do swojej serii i znów przenosi nas w lata dzziewięćdziesiate. Zaraz po przemianach politycznych, na granicy Polski z Niemcami policja musiała rodzić sobie z różnymi trudnościami, między innymi przemytem i rozwojem mafii. To właśnie te motywy stanowią główną oś wydarzeń powieści, a w tle obserwować możemy odradzającą się wolną Polskę. Semczukowi zajmuje trochę czasu, żeby rozkręcić akcję, ale gdy już to się stanie, od lektury książki trudno się oderwać. Autor umiejętnie konstruuje cały kontekst opowieści, a bohaterów po prostu nie da się nie lubić! To z pewnością kryminał nie dla każdego, ale ci z was, którzy lubią powieści nieco w stylu retro i pamiętają czas przemian politycznych w Polsce, zapewne z przyjemnością po niego sięgną.



Ocena: 4/6
©Kto czyta, żyje podwójnie
W 2018 roku opowiadałam Wam o moim pierwszym spotkaniu z twórczością Przemysława Semczuka Tak będzie prościej. Książka wywarła na mnie spore wrażenie głównie za sprawą niesamowitego karkonoskiego klimatu oraz tła przemian lat dziewięćdziesiątych w Polsce. Tym chętniej sięgnęłam po kolejną książkę, której głównym bohaterem jest komisarz Paweł Ciszewski.

Na karkonoskich szlakach Straż Graniczna znajduje zamarznięte ciało młodego studenta. W jego plecaku funkcjonariusze odkrywają puszki z materiałami wybuchowymi. Szybko dochodzą do wniosku, że chłopak nie przekraczał granicy jako turysta. Ślady prowadzą do Zgorzelca, gdzie swoje wpływy poszerza młoda polska mafia. To tam też z dnia na dzień znika młoda dziewczyna, Kasia. W tym przypadku również ślady prowadzą do mafii walczącej o wpływy na przejściu granicznym. Rozwiązania obu spraw podejmują się znani już z poprzedniej powieści komisarze Paweł Ciszewski oraz Albin Plesiński.

To co niezmiennie urzeka mnie w powieściach Semczuka, to obok intrygi kryminalnej (dość zawiłej zresztą), cała ta otoczka wokół tej sprawy. W powieści doskonale da się wyczuć klimat polsko-niemieckiej granicy, ale także funkcjonowanie drobnych przemytników, powszechnie nazywanych mrówkami czy też budowanie się struktur mafii zgorzeleckiej. To wszystko przypada podobnie jak w Tak będzie prościej na lata dziewięćdziesiąte i początek przemian ustrojowych i ekonomicznych w Polsce. I powiem Wam, że jak dla mnie to najmocniejsze wątki tej powieści.

To nie przypadek nie jest książką łatwą. I pewnie nie jest to też lektura dla każdego czytelnika. Wymaga zaangażowania i skupienia. A przede wszystkim jednak trochę uzmysłowienia sobie realiów, w których dane wydarzenia miały miejsce. Mam tu na myśli lata dziewięćdziesiąte w Polsce - brak nowych technologii, także w kryminalistyce czy brak telefonów komórkowych, co dla wielbicieli bardziej współczesnych kryminałów, może być miejscami lekko niezrozumiałe dla przebiegu akcji. Za to książka Przemysława Semczuka napisana takim starym dobrym stylem, który dodatkowo buduje klimat tej powieści. Do tego można dołożyć ciekawych i dość wyrazistych bohaterów.
Moim zdaniem To nie przypadek to nie tylko kryminał, to również powieść z bogatym tłem obyczajowo-społecznym, które pokazuje życie mieszkańców terenów przygranicznych w latach dziewięćdziesiątych. Polecam.

Ocena: 4+/6
©Kocham Cię, moje życie
Przemysław Semczuk ponownie wraca do lat ’90, tym razem do ich drugiej połowy. W Tak będzie prościej opisywał prawdziwe śledztwo dotyczące zamordowania sudeckiego przewodnika górskiego Tadeusza Stecia, zaś w mającej dziś swą premierę powieści To nie przypadek opisuje dwie zagadkowe sprawy: najpierw Straż Graniczna znajduje w Karkonoszach ciało zamarzniętego studenta, a jakiś czas później w Zgorzelcu znika nastolatka. Tropy w obu przypadkach prowadzą do mafii zgorzeleckiej, która walczy o wpływy na przejściu granicznym. Tu nie ma przypadków i nie ma litości: dwie zwalczające się grupy pozwolą sobie na wiele, byle tylko móc wyszarpać dla siebie więcej wpływów i pieniędzy. Semczuk jak zwykle skrupulatnie odmalowuje realia epoki, tym razem skupiając się na pracy granicznych „mrówek”.

Paweł Ciszewski zwany „Cichym” ponownie ma przed sobą niełatwe zadanie. Do pomocy zostaje mu tym razem przydzielona nowa koleżanka, aspirant Joanna Kaczmarek. Szybko okazuje się, że kobieta nie da sobie w kaszę dmuchać i świetnie sobie radzi z żartobliwymi uwagami kolegów, a nawet z incydentalnym seksizmem. Gdy okazuje się, że zamarznięty student nie był zwykłym turystą, który szukał ekstremalnych doznań, a przemytnikiem, śledztwo nabiera rumieńców. Tropy prowadzą do szych zgorzeleckiej mafii, jednak udowodnienie winy jednemu czy drugiemu bossowi nie będzie łatwe. Tacy jak oni nigdy nie robią nic osobiście, tylko zlecają „brudną robotę” innym. W dodatku świadkowie, początkowo chętni do składania zeznań, szybko zaczynają cierpieć na kłopotliwą amnezję, a dowody rzeczowe wyparowują, jak na przykład czarny mercedes, którym jechał Paluch, jeden z filarów tutejszej mafii, a który to samochód został dosłownie podziurawiony jak sito podczas strzelaniny. Dziury po kulach? Po jakich kulach? Do kogoś może i ktoś strzelał, ale nie do Palucha. On nic nie wie. I tak ze wszystkim.

Masz rację. Ktoś dobrał ci się do dupy. Tego akurat jestem pewien. Bardzo chciałbym wiedzieć kto i dlaczego. Ale musisz zrozumieć, że my nie jesteśmy twoją ochroną. Nam jest bardzo na rękę, że ktoś cię wystawia. Długo czekaliśmy, aż popełnisz błąd. Spryciarz jesteś. Zawsze masz czyste ręce. I nagle bach.

Jakby tego było mało, z miasta znika nastolatka i wiele wskazuje na to, że została uprowadzona. Tutaj też tropy prowadzą do mafii, a Ciszewski i Kaczmarek muszą, ku swemu niezadowoleniu, zewrzeć szyki nie tylko ze Strażą Graniczną (to byłoby jeszcze pół biedy), ale i z głupim, prostackim komisarzem Albinem Plesińskim, którego głównym atutem przy przyjmowaniu go do policji (wtedy jeszcze milicji) były rodzinne koligacje. Do tego tria dołącza młody, ale obiecujący aspirant Robert Małecki – i taki policyjny, mieszany kwartet mozolnie próbuje rozwiązać splątane ze sobą wątki sprawy. Jak zwykle u Semczuka, narracja skupia się na ciężkiej, żmudnej pracy służb mundurowych, godzinach oczekiwania na akcję, śledzenia ruchu na przejściu granicznym, siedzeniu na dupie, przerzucaniu sterty papierów czy nużącym przepytywaniu świadków, którzy z minuty na minutę są coraz mniej pewni tego, co widzieli. Co bardziej niecierpliwych czytelników może to nudzić, ale warto nastawić się na spokojniejszą, ale zdecydowanie bardziej rzetelną niż większość współczesnych rodzimych kryminałów powieść. Gdy już przestawimy się na slow reading, możemy w pełni docenić to, jak Semczuk poprzez detale buduje szczegółowe i niezwykle realistyczne tło epoki. Stroje, jedzenie, muzyka, wygląd ulic, wystrój knajp – wszystko przenosi czytelnika wprost w lata dziewięćdziesiąte XX wieku do przygranicznego miasta, i to tak udanie, że prawie czuje się zapach rozgrzanych przez słońce ulic i kręcący w nosie kurz, który unosi się za odjeżdżającymi szybko drogimi samochodami.

To nie przypadek to kolejna bardzo dobra książka w dorobku autora. Widać, że Przemysław Semczuk znalazł swoją niszę i wygodnie się w niej rozsiadł. Specjalizacja „lata ’90” oraz – dominująca w książkach non fiction – szufladka „seryjni mordercy”: czemu nie? Życzyłabym sobie, żeby każdy pisarz kryminałów dokonywał tak dokładnego i starannego researchu, bo sprawdzanie informacji po łebkach niestety widać w gotowym tekście. A tu otrzymujemy wciągającą powieść, która jednak nie rządzi się przypadkiem i domniemaniem. Semczuk to już solidna firma – z zaciekawieniem i nadzieją czekam na kolejne tytuły spod jego pióra. Jego pozycja na polskim rynku książki to zdecydowanie nie przypadek!

Ocena: 5/6
©tanayah czyta
Komentarze dotyczące oferty:
Warto zerknąć