Nagranie
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

średnia ocena: 3.34 / 5.00
liczba ocen: 149
cena: 16.14
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
26.90 złpremium: 16.14 zł
18.90 zł
21.52 zł
22.87 zł
26.90 zł
Pozostałe księgarnie
16.14 zł
16.14 zł
20.18 zł
21.18 zł
22.86 zł
22.87 zł
24.21 zł
24.21 zł
24.50 zł
26.90 zł
26.90 zł
Opis:

Toruń. W ciągu ostatnich sześciu miesięcy zaginęło pięciu młodych mężczyzn. Sprawę prowadzi komisarz Maciej Gorczyński. Jedyną poszlaką są tajemnicze przesyłki, które otrzymują rodziny zaginionych…

Zanim przeczytasz, upewnij się, że nie dostałeś nagrania…
Komisarz Maciej Gorczyński prowadzi trudną sprawę. W ciągu sześciu miesięcy w Toruniu zaginęło bez śladu pięciu młodych mężczyzn. Jedyną wskazówką są paczki z tajemniczymi nagraniami, które otrzymują rodziny zaginionych. Wynika z nich, że mężczyźni nie żyją.
Gorczyński wie, że ma do czynienia z seryjnym mordercą. Postanawia włączyć w sprawę zaprzyjaźnioną jasnowidz Sylwię Trojanowską, która czasami pomagała policji w trudnych przypadkach. Nietypowy duet znajduje się coraz bliżej zabójcy, który śledzi każdy ich ruch.
Nagrań przybywa, a tożsamość sprawcy wciąż pozostaje nieznana. Wkrótce wizje jasnowidz prowadzą do Fundacji LifeTrans, założonej przez jednego z profesorów Collegium Medicum…

Recenzje blogerów
Twórczość Małgorzaty Falkowkiej z cała pewnością znana jest wielu z Was. Ja choć, słyszałam o jej wcześniejszych powieściach nie miałam przyjemności się z nimi zaprzyjaźnić. Czemu tym razem zmieniłam zdanie. Otóż dlatego, że Pani Małgorzata skusiła się do napisania kryminału. Ten gatunek jest mi najbliższy i nie stronie od poznawania nowych historii.

Nagranie to wciągająca od pierwszych stron historia zaginięcia młodych mężczyzn, którą próbuje rozwiązać komisarz Maciej Gorczyński. Każde zaginięcie wiąże za sobą niewiadomą oraz rozpacz rodziny. Przez dłuższy czas policjanci kręcą się w kółko nie potrafiąc znaleźć niczego, co pomogłoby im w schwytaniu porywacza.

Jednak pewnego grudniowego dnia do rodziny jednego z zaginionych chłopaków trafia nagranie wraz z kartką. Z przesyłki policjanci dowiadują się, że szukać mają mordercy, a nie porywacza. Czas goni, więc komisarz Gorczyński włącza do sprawy jasnowidzkę Sylwię Trojanowską. Choć usługi pani Sylwii mogą budzić wątpliwości to jednak jest ona bardzo pomocna, a jej wskazówki sprawiają, że policja jest blisko rozwikłania zagadki.

Powiem Wam, że kiedyś nie lubiłam polskich kryminałów. Niechęć do nich ciągnęła się latami. Zawsze w tych książkach policjanci przedstawiani byli jako totalnie bezradni i nie umiejący złożyć w kupę nawet najprostszej kryminalnej układanki. Nie wiem, czemu jednak w książkach autorów zagranicznych komisarze zawsze wydawali mi się bardziej błyskotliwi i lepiej kojarzący fakty.

Małgorzata Falkowska w swojej książce doskonale wyważyła tę niewiedzę i bezradność policji, z umiejętnością kojarzenia i składania puzzli w jedną całość. Dzięki czemu Gorczyński nie działał mi na nerwy, a wręcz jego osoba wzbudziła nutkę sympatii i zrozumienia, co do jego poczynań. Rozdziały Nagrania są krótkie, przez co książka nabiera tempa, a my mamy wrażenie, że przestępca czuje nasz oddech na plecach. Historia jest ciekawa, nieprzerysowana.

Wątek obyczajowy również przedstawia się dość imponująco. Zastanawiam się czy nie mogłaby się stworzyć z tego seria, bo potencjał jest. Z miła chęcią przeczytałabym o dalszych losach Macieja i Sylwii. Niekoniecznie muszą być cukierkowe – jak to życie.

Ocena: 5/6
©Księgozbiór
Życie pisze smutne scenariusze, polegające na wyborach. I wcale nie złych czy dobrych, lecz tych nieuniknionych.

Tak się przez chwilę zastanawiałam czy czytałam już jakąś książkę Pani Małgorzaty i szczerze mówiąc nie pamiętam. Nie znaczy to wcale, że nazwisko jest mi zupełnie obce, bo wielokrotnie przewijało się w serwisach poświęconych książkom. Jak przeczytałam w podziękowaniach od autorki to jest to jej pierwsza powieść kryminalna. Chociaż czy to jest tak do końca kryminał to ja osobiście bym polemizowała. Owszem są trupy, jest policja, jest śledztwo, ale jakoś zabrakło mi tu kropki nad i, czegoś mrocznego i strasznego. Ja bym książkę określiła jako obyczajowa z wątkiem kryminalnym, ale to moje zdanie.

Autorka zabiera nas do Torunia, gdzie w niewyjaśnionych okolicznościach giną młodzi mężczyźni. Wszyscy prawie w tym samym miejscu, są i z chwile jakby za dotknięciem czarodziejskiej różdżki ślad po nich ginie. Śledztwo prowadzi jeden z toruńskich policjantów, komisarz Maciej Gorczyński, któremu pomaga jasnowidzka i kochanka w jednym, Sylwia Trojanowska. Zaginionych jest coraz więcej, portale i dziennikarze podchwycili temat "seryjnego mordercy", a rodziny zaginionych otrzymują kolejno nagranie z ich udziałem i kartki z życzeniami wesołych świąt.

Policja staje prawie na głowie, a nasz komisarz robi co może, aby rozwikłać tę zagadkę. Kto stoi za porwaniami młodych mężczyzn?? Czy komisarzowi i Sylwii uda się się znaleźć porywacza? Jeśli tak to jakimi motywami się kierował? Wszystkiego tego dowiecie się sięgając po Nagranie Małgorzaty Falkowskiej.

Nie powiem, że książkę czyta się źle, bo tak nie jest. Czyta się bardzo dobrze pod warunkiem, że nie nastawimy się na kryminał.
Autorka mocno skupiła się na życiu rodzinnym komisarza Gorczyńskiego, jego chorej na raka żonie i dramatycznym liście w końcówce książki jego córki do kochanki. I nasz komisarz jak to mężczyzna miota się między umierającą żoną, a kochanką zamiast skupić się na śledztwie. Jakoś też nie przemówiło do mnie dzielenie się efektami z pracy komisarza rodzinie.

Nagranie Małgorzaty Falkowskiej czyta się dobrze, lekko i przyjemnie, a że mnie nie do końca przypadła do gustu. Cóż.. po kryminale czy sensacji oczekuję zdecydowanie czegoś innego. Przekonajcie się sami co sądzicie o Nagraniu Małgorzaty Falkowskiej i dajcie znać co sądzicie. Myślę, że książka znajdzie wielu zwolenników, a mnie najzwyczajniej w świecie brakowało kropki nad i.

Ocena: 4+/6
©Biblioteczka u Rudej
Jestem trochę ciekawska. Gdy media trąbią o zaginięciu młodej osoby, zazwyczaj śledzę ten temat przez dłuższy czas, zastanawiając się, co mogło się stać. Nagłe zniknięcie podczas powrotu z imprezy, poszlaki wskazujące na najbliższych lub znajomych – to wszystko mnie ciekawi, ale jednocześnie niesamowicie przeraża. Nie potrafię wyobrazić sobie momentu, w którym uświadamiam sobie, że ktoś z mojej rodziny nie wrócił na noc do domu i nie poinformował mnie o zmianie planów. W głowie mi się nie mieści, że można żyć w zawieszeniu, czekając na jakiekolwiek wieści. Dla zainteresowanych – świetnie opowiedział o tym Adam Cioczek w książce Zamieć. Tematu zaginięć młodych mężczyzn podjęła się również Małgorzata Falkowska, tworząc kryminał Nagranie. Dla mnie to pierwsze spotkanie z autorką i muszę przyznać, że między nami nie zaiskrzyło.

Na przestrzeni sześciu miesięcy w Toruniu ginie pięciu mężczyzn. Jedyne, co wskazuje na ich porwanie, to tajemnicze przesyłki, które otrzymuje rodzina. Komisarz prowadzący śledztwo wspomaga się posiadającą dar jasnowidzenia kobietą i wspólnie próbują odnaleźć zabójcę – bo to, że mają do czynienia z seryjnym mordercą, jest pewne.

Trzeba przyznać, ze wydawnictwo zadbało o dobrą promocję książki, dołączając do egzemplarzy recenzyjnych gadżety, które pozwoliły na zabawę w detektywa. Co nie zagrało? Właściwie trudno mi wskazać jedną rzecz. Kryminał to specyficzny gatunek, w którym jeśli nic się nie dzieje, to nie tworzy się odpowiednie napięcie, którego oczekuję od pierwszych stron. W Nagraniu nie zadziało się nic. Autorka (przynajmniej przez pierwsze sto stron) skupiła się na opisywaniu bohaterów, którzy w żaden sposób nie byli ciekawi. O komisarzu Macieju Gorczyńskim nie jestem w stanie powiedzieć nic poza kwestiami dotyczącymi jego rodzinnych układów. Okazał się bezbarwną, żeby nie powiedzieć mdłą, postacią, która w zamiarze chyba miała być jedną z głównych, a sprawiała wrażenie przypadkowej. Nieco lepiej na jego tle wypadła Sylwia Trojanowska, wspomniana jasnowidz. Jednak paradoksalnie lepiej nie znaczy dobrze. Jej zachowanie było dla mnie infantylne, choć muszę przyznać, że przynajmniej da się ją jakoś określić (w przeciwieństwie do Gorczyńskiego).

Byłabym nie w porządku, krytykując całą fabułę, bowiem… nie dobrnęłam do końca tej historii. W połowie, kompletnie znudzona i spragniona porywającej akcji i ciekawych bohaterów, odłożyłam Nagranie z myślą, że może potrzebna mi przerwa i za kilka dni wrócę do lektury. Nie udało się. Z każdą kolejną stroną czułam, że zmuszam się do czegoś, na co nie mam w ogóle ochoty, co mnie nie wciąga, a wręcz przeciwnie – usypia.

To było moje pierwsze spotkanie z twórczością Małgorzaty Falkowskiej. Kojarzyłam ją dotychczas z historii obyczajowych, choć przyznaję – żadnej nie czytałam. Podziwiam chęć zmiany, potrzeby odejścia od codzienności, stworzenia czegoś nowego. Mnie jednak Nagranie nie przekonało ani kreacją postaci, ani tempem, które w kryminale jest tak ważne.

Ocena: 2/6
©Spadło mi z regała
Czytałam już Falkowską w wersji bajki oraz romansu, teraz przyszedł czas na kryminał. Czy zatem autorce udało się mnie zaskoczyć w swojej najnowszej książce? O tym już za moment.

W Toruniu rośnie liczba zaginionych młodych mężczyzn, którzy jak się później okazuje są martwi. Seryjny morderca bez skrupułów pozbawia ich życia, biorąc coś w zamian. Sprawę śledztwa prowadzi Maciej Gorczyński, komisarz. Jednak zarówno on jak i reszta pracowników nie bardzo może odnaleźć trop zbrodniarza. Różne poszlaki prowadzą donikąd. W śledztwie pomaga Sylwia Trojanowska, jasnowidz. Co i rusz naprowadza na jakieś nowe tropy. Czy zatem uda im się w końcu odnaleźć sprawcę i powstrzymać przed następnymi zaginięciami?

Tu nie chodziło o jedno czy dwa zaginięcia. Było ich sześć, a strach przed następnymi zdążył już ogarnąć całe miasto, którego mieszkańcy przestali ufać organom ścigania.

Cóż, muszę przyznać, że Falkowska ma dar. Dar pisania, bo czegokolwiek by nie napisała, czytelnicy chętnie będą po to sięgać. Mogłoby się wydawać, że dany pisarz specjalizuje się w większości przypadków w jednym, może dwóch rodzajach literatury. Jednak nasza autorka jest najlepszym przykładem na to, że każdy może napisać co tylko zechce. Ciekawe zatem czym następnym razem zaskoczy nas Małgorzata?

Muszę przyznać, że Nagranie mi się spodobało. Nie jest to typowy kryminał, w którym brak jakiegokolwiek humoru, wręcz przeciwnie. Autorce udało się w sprytny sposób przeprowadzić fabułę swojej książki, w której czytelnik do samego końca nie może odgadnąć kim jest morderca. Wspólnie z bohaterami, Maciejem i Sylwią odkrywamy krok po kroku nowe tropy w śledztwie, snujemy własne domysły na temat zbrodni, zastanawiamy się dlaczego ktoś ciągle porywa młodych mężczyzn.

Bohaterowie stworzeni przez autorkę zostali dobrze wykreowani. Nie są idealni, mają swoje za uszami, ale starają się zrobić wszystko, by w końcu ująć mordercę. Co ciekawsze, zapewne wielu z Was zna Sylwię Trojanowską - pisarkę, która występuje w książce. Myślę, że pod pewnymi względami bohaterka jest podobna do rzeczywistej Sylwii. Tak samo jak i ona dąży do wytyczonych sobie celów, a jej intuicja mało kiedy ją zawodzi. To ciekawe doświadczenie czytać książkę w której występują znane nam postacie, bo momentalnie my czytelnicy w tym momencie szukamy podobieństw i różnic pomiędzy nimi. Do tego akcja powieści w większości rozgrywa się w Toruniu, w którym mieszka sama autorka. To dało jej możliwość swobodnego przemieszczania się po tym mieście.

Droga do Torunia była długa, ale nie zajęła tyle czasu, aby zdążyć rozwikłać tę zagadkę, Dni uciekały, ludzie ginęli, a my wciąż byliśmy w martwym punkcie, który wyznaczył nam morderca, doskonale wiedząc, jak potoczy się śledztwo.

Małgorzata Falkowska w swoim kryminale spisała się moim zdaniem dobrze. Nagrania pozostawiane przez sprawcę, czy też listy dodają dreszczyku emocji. Książka wciąga już od pierwszych stron, napięcie rośnie z każdą kolejną przewróconą stroną. Akcja rozwija się w dość szybkim tempie, tutaj ciągle coś się dzieje, więc tekst nie nuży odbiorców.

W całość został wpleciony wątek romantyczny, który nie przykrywa całości, a jedynie nadaje książce odrobinę pikanterii. I tylko zakończenie pozostawiło we mnie niedosyt. Kompletnie się takiego rozwiązania zagadki nie spodziewałam, zostałam kompletnie zaskoczona. I ja bym tutaj widziała kontynuację powieści, no bo jak mam teraz spać spokojnie nie znając dalszych losów bohaterów?

Piękne zakończenia możliwe są tylko w książkach. Życie pisze smutne scenariusze, polegające na wyborach. I wcale nie złych czy dobrych, lecz tych nieuniknionych.

Nagranie to powieść po przeczytaniu której będziemy uważali, aby samemu nie dostać czasem owego nagrania. To historia, którą chce się czytać i przy której spędza się miło czas. Zachęcam do przeczytania.

Ocena: 4/6
©Czytaninka
Akcja książki dzieje się między 15 a 24 grudnia 2016 r. głównie w Toruniu. Sprawa, jaką zajmuje się obecnie policja, jest bardzo nietypowa i trudna do rozwiązania. W ciągu sześciu miesięcy w Toruniu zaginęło bez śladu pięciu młodych mężczyzn, społeczeństwo nie zostawia na policji suchej nitki, ponieważ nadal przestępca jest na wolności.

16 grudnia 2016 rodzice pierwszego zaginionego mężczyzny odkryli w skrzynce na listy dużą kopertę. W środku znajdowała się świąteczna kartka z napisem Oby każdy był tak hojny w dary dla Pana jak my. Wesołych Świąt! oraz płyta DVD z nagraniem. Identyczna przesyłkę otrzymują też pozostałe rodziny zaginionych osób. Nagrania dają dowód tego, że mężczyźni którzy są na nich nie żyją....

Komisarz Maciej Gorczyński czuje, że ma do czynienia z seryjnym mordercą. W śledztwie pomaga mu Sylwia Trojanowska, jego obecna kochanka, a zarazem osoba która ma niezwykły zmysł do rozwiązywania zagadek. Maciej ma chorą żonę, dwójkę dzieci, co nie przeszkadza mu w spotykaniu się z Sylwią, nie tylko na gruncie zawodowym.

Nagrań przybywa... Zaginionych osób też, a policja nadal nie ma przestępcy.

Książkę czyta się bardzo szybko ze względu na bardzo krótkie rozdziały. Naprzemienne poznajemy wersję zdarzeń, którą opowiada komisarz Maciej, a jasnowidzka Sylwia. Idealna książka do czytania na szybko, w czasie gotowania obiadu, ze względu na taki styl pisania, łatwo powrócić do czytania i czytelnik nie ma szans żeby się zgubić. Akcja z każdym rozdziałem nabiera niesamowitego tempa, książkę przeczytałam bardzo szybko i aż byłam zdziwiona że to już...

Sięgając po tę książkę trochę się bałam, bo ostatnio czytana przeze mnie książka tej autorki trafiła do mojego zestawienia: Rozczarowania 2018

Po przeczytaniu trzech książek autorki mogę śmiało napisać, że wolę Małgorzatą Falkowską w mroczniejszych klimatach. Zdecydowanie. Taką Falkowską Wam polecam z czystym sercem. Pewnie niektórzy czegoś się tam przyczepią, dla mnie osobiście bardzo się podobało, coś nietypowego, autorka świetnie myli tropy, by na końcu spuścić bombę na czytelnika i zostawić go z otwartą paszczą...

Ocena: 5+/6
©Matka książkoholiczka
Małgorzata Falkowska to pisarka, która skacze po gatunkach niczym pszczoła po kwiatach. Zaczynała od komedii, potem był dramat, książka dla dzieci, literatura obyczajowa, romans, a teraz nadszedł czas na kryminał. Czy to oznacza, że jest autorką niezdecydowaną i szuka szczęścia, czy może doskonale wie, co robi i chce się sprawdzić w każdym temacie, który ją pociąga?

Niemalże miesiąc temu otrzymałam od Wydawnictwa Kobiecego przesyłkę skrytą w sporym pudełku. To co w sobie skrywała przyprawiło mnie o gęsią skórkę. Płyta zawierała nagranie, na którym siedząca na krześle postać miała torbę na głowie, a potem na ekranie pojawiały się słowa: Wiem, że zgrzeszyłem, i wiem, że to co mnie spotkało, jest jedynym dobrem, jakie mogłem uczynić na tym świecie. Mnie już nie ma, ale wy jeszcze jesteście. Jeszcze! Wesołych świąt!. Było ono niezwykle tajemnicze, początkowo w ogóle go nie rozumiałam. Kartka świąteczna z napisem Oby każdy był tak hojny w darach dla Pana, jak my. Wesołych świąt! też za dużo mi nie powiedziała. Ale nic w tym dziwnego, bowiem wszelkie odpowiedzi na moje pytania miałam poznać dopiero po przeczytaniu powieści Nagranie. Założyłam więc rękawiczki, przygotowałam mapkę, która była w kryminalnym boxie i z aktami dochodzenia śledztwa zaczęłam lekturę.

Jednym z głównych bohaterów jest komisarz Maciej Gorczyński, który zajmuje się sprawą tajemniczych zaginięć młodych mężczyzn z Torunia. Nieoficjalnie w prowadzeniu dochodzenia pomaga mu jasnowidzka Sylwia Trojanowska (tak, dobrze kojarzycie nazwisko), z którą łączy go gorący romans…

Pozornie nasi bohaterowie mają do czynienia z profesjonalistą, bowiem mężczyźni giną nie pozostawiając po sobie żadnego śladu. Zupełnie jakby rozpływali się w powietrzu. Giną w miejscach, gdzie nie ma kamer ani przechodniów. Dopiero gdy ich rodziny otrzymują po kolei tajemnicze przesyłki od porywacza, który może okazać się mordercą, zaczynają powoli pojawiać się kolejne elementy układanki, które trzeba odpowiednio połączyć. Pojawiają się też nowi pomocnicy Maćka – jego własne dzieci, które zauważają więcej, niż jego „zwapniony” ojciec, który nie zawsze ogarnia to, co jest na topie. Jak to mówią – w rodzinie siła!

Po nitce do kłębka – Maciej i Sylwia trafiają na fundację LifeTrans założoną przez jednego z profesorów Collegium Medicum. Czy to jednak dobry trop? Czy nie jest za późno na uratowanie porwanych mężczyzn? Czy porywacz obierze za swój cel któregoś z naszych bohaterów? A może robi to wszystko dla okupu? Wszak ofiary mają bogate pochodzenie…

Kryminał, to coś nowego u Falkowskiej. W moim odczuciu poszło jej całkiem dobrze! Miałam wrażenie, że pogubię się w fabule, więc czytałam i robiłam notatki jednocześnie, ale nigdy nie miałam potrzeby zerknięcia w nie – mimo wielu bohaterów każdy z nich jest na tyle specyficzny, że bez problemu go zapamiętujemy. Już w okolicach setnej strony miałam swój typ sprawcy całego zamieszania, ale zadecydował o tym jeden mały szczegół, którego np. mój narzeczony nie zauważył podczas lektury. Podziwiam autorkę za stworzenie pozornie skomplikowanej historii kryminalnej, w której niejeden autor mógłby się pogubić i pomylić. Powiązania między bohaterami na pierwszy rzut oka nie są w ogóle widoczne, a motyw działania porywacza nie jest jasny od początku.

Mam wrażenie, że Falkowska nie byłaby sobą, gdyby w swojej powieści nie zawarła dwóch rzeczy – flamingów (tak! Wrzuciła te różowe, urocze ptaki do kryminału!) i romansu o cięższym kalibrze. Maciej ma żonę, dwójkę dzieci, a mimo to wplątał się w związek z Sylwią, który utrzymuje nadal i nie ma zamiaru zakończyć… Ale i tutaj pojawią się burzowe chmury, które być może rozdzielą dwie osoby – kogo? Maćka z żoną czy z kochanką?

Kojarzycie może film Sęp z przystojnym Żebrowskim i nieocenioną Przybylską? Ja go uwielbiam i przy czytaniu opisu książki już mi się nasunął na myśl, bowiem pewien wątek mają bardzo podobny. Jaki? Tego dowiecie się z lektury.

Reasumując, Nagranie to bardzo dobra lektura, niestety jednak za krótka. Ale wiosenne ptaszki i inne flamingi mi doniosły, że zapowiada się kontynuacja! Sama Falkowska mówi, że to kryminalny romans – poniekąd się z tym zgadzam. Miłosne uniesienia dodają tutaj pikanterii, która moim zdaniem w każdym kryminale powinna się znaleźć. Dzięki temu taka lektura jest idealna i dla mężczyzn i dla kobiet.

Ocena: 5/6
©Czytam w pociągu
Naciśnij PLAY i wejdź do gry z Małgorzatą Falkowską

Małgorzata Falkowska dotychczas znana z powieści obyczajowych oraz twórczości dla dzieci porywa swoich czytelników w kryminalne rejony. I muszę przyznać, że pochłonęła moje czytelnicze zmysły. Nagranie to pierwsze kryminalne kroki Autorki, i mam nadzieję, że nie ostatnie. Historia którą poznajemy kroczy po Toruniu, a jego mieszkańcy nie mogą spać spokojnie do momentu schwytania sprawcy. Tuż przed Bożym Narodzeniem na Bulwarach Toruńskich dochodzi do porwań młodych mężczyzn, a ich rodziny otrzymują płytę CD z nagraniem. Seria zaginięć budzi strach wśród mieszkańców, a bliscy zaginionych odchodzą od zmysłów. Owe nagrania jednoznacznie wskazują, iż ofiary zostały zamordowane.

Do akcji wkracza komisarz Maciej Gorczyński. Walka z seryjnym mordercą jest swoistą drogą przez mgłę. Brak śladów oraz świadków, a także społeczna panika utrudnia rozwiązanie zagadki. Mieszkańcy nie pozostawiają suchej nitki na działaniach Policji. Organy ścigania zdają się być bezradne. Czy komisarz Gorczyński zdoła zatrzymać falę porwań? Czy pomoc zaprzyjaźnionej jasnowidzki Sylwii Trojanowskiej położy kres morderstwom? Czy nietypowy duet poradzi sobie z tą tajemniczą sprawą? Co wspólnego z porwaniami ma Fundacja LifeTrans założona przez jednego z profesorów Collegium Medicum? Kto jest modercą – jakie są jego personalia?

Te pytania będą spędzać sen z powiek nie tylko śledczym, ale również Wam. Włączcie PLAY i wejdźcie do gry wraz z Małgorzatą Falkowską, która przygotowała dla swych czytelników ciekawą zagadkę, a dotychczasowi jej czytelnicy mogą poznać nową kryminalną odsłonę Autorki. Zatem bez chwili wahania sięgnijcie po ten kryminał. On zapewni Wam emocje sięgające zenitu. Powieść ta jest nie tylko kryminałem. Czuć w niej również elementy powieści obyczajowej. Nić relacji jaka wiąże Gorczyńskiego z Trojanowską zaciekawi również czytelników, którzy w książce szukają wątków miłosnych. Warto sięgnąć po tę książkę i dołączyć do śledczych próbujących rozwikłać zagadkę tajemniczych zaginięć. Książkę czyta się bardzo szybko. Jest to zasługą krótkich rozdziałów oraz umiejętności Autorki to skupienia naszej uwagi na intrygującej fabule.

Historia którą poznajemy porywa, powodując, iż zatapiamy się w tej lekturze bez reszty. Zresztą przeczytajcie sami i przekonajcie się, że kryminał w wykonaniu Małgorzaty Falkowskiej zasługuje na uznanie nie tylko fanów Jej dotychczasowej twórczości, lecz również miłośników kryminalnych emocji na bardzo dobrym poziomie. Zasiądźcie wygodnie w fotelu, wciśnijcie PLAY, a zatapiając się w lekturze, przeczytacie ją w RECORDowym tempie. Przyznaje, że Autorka w pełni zadbała o nasze czytelnicze emocje. Natomiast Wydawnictwo Kobiece perfekcyjnie zadbało o promocję tej książki, przygotowując Kryminalny box zawierający nie tylko książkę, lecz również owe nagranie wraz z notatnikiem detektywa, kryminalną mapą Torunia oraz aktami z dochodzenia śledztwa. Do tego dołączono rękawiczkę, tak by nie zacierać śladów. A Wy będziecie przecierać oczy ze zdumienia, gdy dotrzecie do sprawcy nagrania. Muszę przyznać, iż doskonała kampania promocyjna tej książki (jaką Wydawnictwo Kobiece zorganizowało) połączona ze znakomitą fabułą powieści, to przepis na sukces na listach bestsellerów. Książkę czyta się jednym tchem, a jej zakończenie spowoduje, że wstrzymacie go pod wpływem zaskakującego zakończenia. A ja mam nadzieje, że ta książka, nie jest końcem kryminalnej twórczości Małgorzaty Falkowskiej, gdyż nie ukrywam, iż chętnie sięgnę po kolejne tytuły Autorki.

Ocena: 6/6
©Czyt-NIK
Komentarze dotyczące oferty:
Inne proponowane
Warto zerknąć