ebook Współczesna rodzina
3.91 / 5.00 (liczba ocen: 1127)

Współczesna rodzina
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Kategoria:  /
E-book - polecana oferta: 25.52
31.90 złpremium: 19.14 zł Lub 19.14 zł
25.52 zł Lub 22.97 zł
31.89 zł
31.89 zł Lub 28.70 zł
22.33 zł
23.93 zł
25.52 zł
26.05 zł
27.11 zł
27.12 zł
27.75 zł
28.71 zł
29.00 zł
31.89 zł

Helga Flatland udowadnia, że jest jednym z najsilniejszych głosów nowego pokolenia norweskich pisarzy. „«Współczesna rodzina» wciąga i hipnotyzuje od pierwszej strony. Dla wielu czytelników będzie to opowieść o nich samych, o ich własnych nadziejach, traumach i niepokojach, o ich bliskich” – Katarzyna Tubylewicz

Ta kolacja przypominała scenę z klasycznego, mrocznego skandynawskiego dramatu. Tyle tylko, że nikt nie wyjawił skrywanej przez lata rodzinnej tajemnicy.
To miał być spokojny urlop z okazji siedemdziesiątych urodzin Sverrego. Gdy Liv, Ellen i Håkon słyszą, że ich rodzice rozwodzą się po czterdziestu latach małżeństwa, wydają się zupełnie zdezorientowani. Choć od dawna są już dorośli, mają własne rodziny i problemy, ta wiadomość destabilizuje ich życie. Czy wszystko, w co do tej pory wierzyli, jest fikcją?
Helga Flatland buduje znakomite portrety psychologiczne swoich bohaterów i pokazuje, że jest świetnym obserwatorem współczesności. W świeżym, bezpretensjonalnym stylu odsłania najgłębiej ukryte w nas obawy i traumy.

„W tym portrecie zwyczajnej rodziny drzemie szczypta Ingmara Bergmana. Wnika pod skórę i rozdziera serce” – „Adresseavisen”

Współczesna rodzina od Helga Flatland możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Zawsze mówię, że Skandynawowie mają wyjątkowy talent do pisania o rodzinie. Ich zdystansowany, nieco chłodny sposób narracji sprawia, że historia często uderza w czytelnika ze zdwojoną siłą. Nie inaczej jest w przypadku Helgi Flatland. W jej opowieści przeglądamy się jak w lustrze. Autorka porusza istotne społecznie problemy – rozpad rodziny, rodzinne kłótnie, trudny temat in vitro, a wszystko to podaje w interesujący sposób, dzięki czemu z ciekawością czytamy powieść od pierwszej do ostatniej strony. To bardzo dobra kontynuacja Serii Dzieł Pisarzy Skandynawskich – czekam na więcej!



Ocena: 5/6
©Kto czyta, żyje podwójnie
Niezmiernie podoba mi się wydanie Serii Dzieł Pisarzy Skandynawskich Wydawnictwa Poznańskiego. Współczesna rodzina, to po Niewidzialnych Roya Jacobsena druga jak na razie powieść, która została wznowiona na polskim rynku wydawniczym, a już niedługo pojawią się kolejne.

Tytuł powieści norweskiej pisarki mówi bardzo wiele. Jest szyldem, który możemy powiesić nad drzwiami niejednej współczesnej rodziny i będzie on skorelowany z tym, co się za nimi codziennie rozgrywa.

W rodzinie, opisanej na kartach książki, dochodzi do niecodziennego i niespodziewanego wydarzenia. Podczas wakacyjnego wyjazdu do Włoch seniorzy rodu – Torill i Sverre – oznajmiają trójce dorosłych dzieci, że zdecydowali się rozwieść. Sytuacja jest o tyle osobliwa, że obydwoje mają po 70 lat i wydaje się, że w tym wieku dwoje ludzi, którzy przeżyli ze sobą kilkadziesiąt lat, spokojnie podryfuje razem przez kolejnych kilka, kilkanaście. Wydarzenie to staje się katalizatorem przemian w życiu Liv, Ellen i Håkona, którzy nie potrafią sobie z nową rzeczywistością poradzić.

Helga Flatland w bardzo drobiazgowy sposób portretuje rodzinę. Wchodzi pomiędzy jej członków i staje się uważnym obserwatorem ich zachowań i wzajemnych relacji. Oddaje głos dzieciom. Słucha o filozofii życia oraz partnerskim hedonizmie Håkona. Przygląda się codziennym zmaganiom Ann w realizacji życiowego marzenia. I w końcu przebywa w towarzystwie Liv, jej męża i dwójki dzieci. Spotkania te nie zawsze są miłe, spokojne i przyjazne.

Współczesna rodzina jest książką, w którą wchodzi się bardzo swobodnie i bez żadnego oporu. Nie zaglądamy przez dziurkę od klucza, nie podglądamy co się dzieje w rodzinie, ale jesteśmy cichym obserwatorem jej życia stojąc tuż obok. Dlatego też problemy, które zostają uwypuklone, nie dają czytelnikowi komfortu.

Wydawałoby się, że proza zaoferowana przez Helgę Flatland ma wszystko co powinna. Nie jest przegadana, napisana jest bardzo dobrym stylem oraz nie traktuje życiowych problemów powierzchownie. Jednak czytając powieść, cały czas miałam z tyłu głowy prozę czeskiej pisarki Petry Soukupowej, która jest moim papierkiem lakmusowym powieści traktujących o rodzinie. We Współczesnej rodzinie czegoś mi zabrakło. Myślę, że emocji podkręconych do maksimum, charakterystycznego skandynawskiego chłodu (choć niektórzy go dostrzegli) oraz dokończenia niektórych wątków, które odlatują jak wypuszczony balonik z helem.

Książka jest dobra. Broni się stylem oraz sposobem poprowadzenia narracji, przez co bardzo dobrze się ją czyta. Jednak mam wrażenie, że szybko o fabule zapomnę, ponieważ nie dała mi emocjonalnego kopa. Egzemplarz będzie stał na regale w towarzystwie innych książek z serii, bo są po prostu piękne. Mam nadzieję, że kolejne dostarczą mi wielu dobrych wrażeń.

Ocena: 4+/6
©Na czytniku
Dla każdego z nas rodzina oznacza coś innego. Dla jednych będą więzy krwi. Ktoś inny powie, że to ludzie z którymi spędzamy święta i inne ważne uroczystości. Dla innych rodzina to bliscy na których możemy zawsze liczyć, którzy będą nas wspierać i kochać bez względu na wszystko. Wiemy, że rodzina jest najważniejsza. Co stanie się gdy ten najważniejszy filar zacznie się walić? Cały świat zacznie się trząść w posadach.

Dla bohaterów Współczesnej rodziny norweskiej pisarki Helgi Flatland świat rozpada się, gdy dowiadują się, że po czterdziestu latach małżeństwa ich rodzice postanawiają się rozwieść. Wydawać by się mogło, że ta informacja na trójkę rodzeństwa nie powinna aż tak bardzo wpłynąć. Liv, Ellen i Håkon są już dorośli, każde z nich już dawno wyprowadził się z rodzinnego domu, ma swoje własne poukładane życie. Jednak okazuje się, ta wiadomość destabilizuje ich życie, rozwód rodziców sprawia, że zaczynają przewartościowywać i kwestionować swoje życiowe decyzje.

Fabuła Współczesnej rodziny skupia się wokół relacji Liv, Ellen i Håkona i ukazania tego co dzieje się z ich życiem, gdy wkrada się w nie zmiana, jak radzą sobie z traumą, która towarzyszy im po rozpadzie małżeństwa ich rodziców. Ich wiara w rodzinę, jako jednostkę zostaje poważnie zachwiana, rozwód rodziców odbija się na małżeństwie Liv, nie pozostaje też bez wpływu na związek Ellen. Rodzina, która przez lata trzymała się blisko, teraz się rozpadła. Dzieci nie potrafią rozmawiać z rodzicami, nie potrafią również porozumieć się ze sobą, a każde z nich potrzebuje wsparcia. Rodzeństwo nie potrafi być ze sobą szczere, ukrywa przed sobą swoje problemy, pogłębiając tym samym swoją samotność.

Obraz rodziny wyłaniający się z powieści stanowi odbicie dzisiejszego, pełnego lęków, mającego problem z budowaniem relacji społeczeństwa, Helga Flatland pokazuje nam, że mimo łączących nas więzów krwi, w rzeczywistości niewiele o sobie wiemy. Zakładamy maski, prowadzimy grę pozorów, robimy dobrą minę do złej gry. Uroczyste rodzinne obiady, piękne domy, wspólne obiady to tylko fasada, za którą kryją się nasze lęki, frustracje, złość i samotność.
Norweska pisarka opowiada o powierzchowności naszych relacji, wyłania się z niej również opresyjny model współczesnej rodziny. Żyjemy nie tak jak sami chcemy, ale tak jak oczekują tego od nas inni. Trwamy nieszczęśliwi w nieudanych związkach, w końcu to dla dobra dzieci. Czujemy presję powiększenia rodziny, bojąc się przyznać przed najbliższymi do tego, że walczymy z bezpłodnością. Tkwimy w schematach, w modelach mocno zakorzenionym w społeczeństwie. Boimy się zmian, zamiast tego przeżywamy własne życie zgodnie z oczekiwaniami innych.

Współczesna rodzina należy do tych powieści w których pozornie nie dzieje się nic, a w środku wręcz buzuje od emocji. Spokój, chłód, dystans z którymi opisane są wydarzenia, jeszcze bardziej podkreślają przeżycia i dramaty bohaterów. Przyglądamy się ich problemom, lękom i zaczynamy dostrzegać siebie, nasze niepokoje, obawy, oczekiwania, które mamy wobec życia i innych z naszego otoczenia.

Helga Flatland stworzyła uniwersalną, bolesną i smutną opowieść, uświadamiającą nam, że nigdy do końca nie poznamy drugiego człowieka. Świadomość tego, że przez całe życie żyjemy z ludźmi, którzy ukrywają przed nami swoje myśli, udają kogoś innego przygnębia.
A może winny jesteśmy my, że nasze relacje są tak płytkie i nieszczere? Nasze wielkie oczekiwania, pragnienia sprawiają, że druga osoba boi się, że sprawi nam zawód, że nie sprosta naszym oczekiwaniom. Bycie rodziną nie polega na stawianiu sobie nawzajem celów, dopasowaniu się do schematów. Mamy być dla siebie, zawsze i bez względu na wszystko.

Ocena: 5/6
©Cuddle up with a good book
Powieści czytam rzadko, jeszcze rzadziej o nich piszę. A już najrzadziej czytam takie, jak Współczesna rodzina – o ludziach i ich codziennym życiu, w którym w zasadzie nic niezwykłego się nie dzieje. Mogłabym policzyć na palcach jednej ręki takie książki, które mi się podobały. Ja to jednak jestem stworzona do literatury faktu, a nie pięknej. Ale! Przeczytałam, bo wiem, że nie zawsze mam rację i lubię się zaskoczyć. Wydawnictwo Poznańskie już kilka razy to zrobiło i ufam im w tym zakresie. Poza tym uwielbiam wznowienia, bo to daje mi szansę na czytanie książek, których do tej pory nie miałam okazji poznać, a ja nie zamierzam z takiej szansy zrezygnować.

Na stronie wydawnictwa przeczytamy, że seria Dzieł Pisarzy Skandynawskich była nie tylko znakiem rozpoznawczym Wydawnictwa Poznańskiego, lecz także jedną z dłużej wydawanych w Polsce serii książek skupionych na określonym obszarze geograficznym. Przez ponad 30 lat i niemal 150 tomów serii przewinęły się największe nazwiska literatury skandynawskiej (w tym wielu noblistów) – Karen Blixen, Mika Waltari, Sigrid Undset, Knut Hamsun, Halldor Laxness, Hans Christian Andersen, Vilhelm Moberg Per Olof Enquist. Mam w tym zakresie olbrzymie zaległości i zamierzam je po malutku nadrabiać. Na moje zainteresowanie wpłynęła jeszcze jedna rzecz. Ciągnie mnie do tych skandynawskich klimatów, trzeba się z tym pogodzić. Kryminały kiedyś wyczerpują zainteresowanie, a literatura piękna pozwala skupić się na innych warstwach, dostrzec inne zagadnienia, spojrzeć z innej perspektywy. Żadna z tych rzeczy nie miałaby jednak znaczenia, gdyby książka był źle napisana i przetłumaczona.

Helga Flatland umie pisać (a Karolina Drozdowska tłumaczyć), więc o to nie musicie się martwić. Zawsze mnie zastanawia fakt, że książki pozornie o niczym tak potrafią wciągać, a problemy zupełnie obcych ludzi (i do tego wymyślonych) stają się dla nas ważne i tak mocno się nimi przejmujemy. Nie wiem, jak niektórzy pisarze to robią, ale w skandynawskich książkach można dostrzec pewien charakterystyczny rys. Dramat buduje się napięciem, z kart powieści wylewa się spokój, choćby nie wiem, co się działo, a wszystko wydaje się być stłumione, jakby przykryte grubą warstwą śniegu. Obserwujemy wydarzenia z dystansu, nawet jeśli jesteśmy w samym ich centrum. Przez ten spokój i pozorny dystans wszystko boli jeszcze bardziej, jest bardziej widoczne, tym mocniej siedzi w głowie czytelnika. A on zupełnie nie wie, dlaczego akurat ta książka za nim tyle czasu chodzi.

Współczesna rodzina może być książką niebezpieczną. Helga Flatland napisała o rodzinie. Takiej zwyczajnej, aż do bólu, normalnej, wręcz podręcznikowej. Takiej, jaką każdy by chciał mieć, jaką widzimy u kogoś innego. Autorka jednak nie ma dla nas litości – bardzo wyraźnie pokazuje, że nie ma czegoś takiego, jak normalna rodzina, że bycie rodziną nie rozwiązuje żadnych problemów i nie powinno do niczego zobowiązywać, że każdy tak naprawdę ma coś za uszami. Po lekturze tej książki zaczęłam się mocno zastanawiać nad całym konceptem rodziny – jak to się dzieje, że to magiczne słowo potrafi zmusić kogoś do czegoś, czego nie chce robić, do przedłożenia własnego dobra, nad dobro innej osoby, do poświęcenia wbrew sobie. Pozwala na oczekiwania wobec innych, żądania, stwarza iluzję bezpieczeństwa.

Tak naprawdę nigdy nie znamy drugiego człowieka, nawet jeśli myślimy, że jest nam najbliższy na cały świecie. To trudna myśl i dosyć przygnębiająca. Praktycznie w każdym zdaniu tej książki odnajdywałam siebie, kogoś, kogo znam, znajome sytuacje, całe schematy, które ludzie powtarzają z pokolenia na pokolenie. To zadziwiająco uniwersalna i boleśnie prawdziwa książka. Rozwód rodziców, wątpliwości przy wychowywaniu dziecka, problemy z zajściem w ciążę, zazdrość, rozpieszczone młodsze rodzeństwo, toksyczni rodzice, uzależnianie dzieci od siebie, różny podział obowiązków, odgrywanie ról, udawanie kogoś innego, ukrywanie prawdziwych myśli, problemy z akceptacją – znamy to, prawda? Flatland ma wielki dar obserwowania ludzi, wyciągania wniosków i opisywania sytuacji w sposób zwięzły, celny i tak, że każdy może się z nimi identyfikować. Dla mnie najważniejszą rzeczą, jaką można wynieść z tej książki jest otwartość, tolerancja i świadomość, że ludzie są różni. To banał, ale tak często o tym zapominamy. Kiedyś człowiek był związany ze swoją rodziną na dobre i na złe. Więzy krwi były najważniejszą sprawą w całym życiu. Dzisiaj się to zmienia – choć rodzina dalej jest podstawową jednostką społeczną, częściej zwracamy uwagę na wartość osoby, z którą chcemy utrzymywać kontakt niż na to, czy jest z nami spokrewniona.

Współczesna rodzina wciąga, czyta się ją błyskawicznie (poza momentami, kiedy trzeba ją odłożyć na chwilę i odetchnąć, bo właśnie trafiliśmy na fragment o nas) i robi czytelnikowi to, co robią najlepsze powieści – powoduje dyskusje, dalsze myślenie, roztrząsanie. Warto ją przeczytać, żeby przejrzeć się w tym lustrze norweskiej rodziny i może zobaczyć odbicie swojej własnej. Na tym polega magia i moc literatury!

Ocena: 5/6
©Bardziej Lubię Książki Niż Ludzi
Komentarze dotyczące oferty:
Warto zerknąć