Oszukana
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

średnia ocena: 3.65 / 5.00
liczba ocen: 480
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
27.90 złpremium: 16.74 zł
23.72 zł
27.90 zł
27.90 zł
Pozostałe księgarnie
22.25 zł
22.26 zł
23.71 zł
24.83 zł
25.50 zł
27.90 zł
Opis:

Jestem Lena, mam dwadzieścia trzy lata, interesuję się fotografią, mieszkam w uroczej willi nad jeziorem. W wielkim domu, otoczonym lasem, tylko ja, mój chłopak i nasz pies. Jednym wyda się to romantyczne, innym mroczne, nic z powyższych, dla mnie to po prostu idealna kryjówka. Musiałam uciekać, musiałam się gdzieś schować, nie chciałam umrzeć. Żyję chwilą, stronię od ludzi, codziennie przekonuję siebie, że moje wcześniejsze życie nie istniało. Tak jest prościej. Gdy się w kółko powtarza kłamstwa, w końcu zaczyna się w nie wierzyć. Ale to tylko część prawdy o mnie. Tak jak Ty mam swoje tajemnice i lęki. Najbardziej boję się, że jeśli przeszłość mnie odnajdzie, zginę! To co mi się przydarzyło, równie dobrze mogło spotkać Ciebie. Uważaj na siebie i pamiętaj, niektórzy ludzie kłamią.

Oszukana od Magda Stachula możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3).
Recenzje blogerów
Pełna mroku, ściskającego gardło niepokoju i psychicznego zniewolenia. W najnowszej powieści Magdy Stachuli najbardziej przerażające jest to, że opisana przez nią historia – jak głosi hasło na okładce – faktycznie mogła przydarzyć się każdej/każdemu z nas. Czy mój początkowy zachwyt utrzymał się do końca lektury?

Bohaterką Oszukanej jest Lena – młodziutka pasjonatka fotografii, która z chłopakiem i uroczym psem zamieszkuje klimatyczną willę nad jeziorem. Jej życie jednak, wbrew pozorom, nie jest usłane różami. Bardzo szybko orientujemy się, że coś jest tu mocno nie tak. Czego boi się Lena i dlaczego ucieka? Kto ją skrzywdził? A może to ona ma coś na sumieniu?

Rok temu wiodłam spokojne, cudowne życie, ale nic nie zostało z tamtego świata. To zdanie mógłby wypowiedzieć właściwie każdy z nas. Czasem wystarczy chwila nieuwagi, by stracić wszystko i zwątpić w to, co do tej pory uznawaliśmy za pewnik. I o tym jest właśnie ostatnia powieść Magdy Stachuli, która – jak pokazują komentarze czytelników – wywołuje skrajne emocje i takie też zbiera oceny. Dla jednych to najlepsza książka w dorobku polskiej królowej domestic noir, dla drugich − schematyczna, nudnawa historia z działającą na nerwy główną bohaterką. Przyznam szczerze, że i mną ta opowieść szarpała na wszystkie możliwe strony.

Po początkowym totalnym zachwycie, który towarzyszył mi mniej więcej do połowy lektury, przyszło także znużenie i zniecierpliwienie, by jednak pod koniec znowu ustąpić miejsca pozytywnym odczuciom. Dlatego tym razem nie usłyszycie ode mnie jednoznacznie, czy to dobra, czy raczej niczym się niewyróżniająca powieść. Myślę, że na każdego, w zależności od wrażliwości, aktualnej sytuacji życiowej, nastroju czy doświadczeń, ma szansę zadziałać inaczej. Gorąco zachęcam, żebyście tak bardzo nie przywiązywali się do opinii innych, tylko sami czytelniczo doświadczyli tej historii i wyrobili sobie o niej własne, pozbawione uprzedzeń zdanie.

Na pewno Oszukana ma w sobie mnóstwo niepokoju, wewnętrznego brudu i mroku, które momentami tak mocno ciążą na klatce piersiowej, że nie można oddychać. Z pewnością to historia intrygująca, ze stopniowo odkrywanymi tajemnicami, ciekawymi rozwiązaniami fabularnymi i typowym dla Stachuli torem narracji z perspektywy kilku bohaterów. Opowieść ta jednak, przy wszystkich niewątpliwych thrillerowych zaletach, może też w pewnym momencie znużyć, a główna bohaterka zacząć porządnie wnerwiać. Lena to kobieta w trudnej sytuacji życiowej, wypełniona lękiem, podejrzliwie patrząca na wszystko, co dzieje się wokół niej. Jest rozedrgana do granic możliwości, wciąż nasłuchuje, panicznie zrywa się do ucieczki, by za chwilę jednak wrócić. Nic więc dziwnego, że na niektórych – jak trafnie napisał jeden z czytelników – działa jak płachta na byka. Nie przeczę, i mnie momentami doprowadzała do szewskiej pasji, tyle że wydaje mi się, że ona z założenia właśnie taka miała być, że jest kreacją od początku do końca dobrze przemyślaną. Bo czyż nie jest prawdą, że osoby, które skrywają tajemnicę, wciąż czegoś się boją i z tego powodu zachowują się irracjonalnie, dla postronnych mogą być denerwujące? Dla mnie Magda Stachula to wciąż polska królowa domestic noir, mimo że Oszukana trochę mniej mi się podobała. I cieszę się, że jej proza spotyka się z różnym, czasem bardzo skrajnym odbiorem – dzięki temu przynajmniej jest o czym dyskutować.

Historia Leny to opowieść o kłamstwie i ludziach, którzy w tym kłamstwie żyją. Oszukiwana jest nie tylko główna bohaterka, ale koniec końców wszyscy, którzy biorą udział w tym przedstawieniu. Być może i sama Lena oszukuje na potęgę. A może tak nam się tylko wydaje?

Ocena: 4/6
©SieCzyta
Jestem Lena, mam dwadzieścia trzy lata, interesuję się fotografią, mieszkam w uroczej willi nad jeziorem. W wielkim domu, otoczonym lasem, tylko ja, mój chłopak i nasz pies. Jednym wyda się to romantyczne, innym mroczne, nic z powyższych, dla mnie to prostu idealna kryjówka. Musiałam uciekać, musiałam się gdzieś schować, nie chciałam umrzeć. Żyję chwilą, stronię od ludzi, codziennie przekonuję siebie, że moje wcześniejsze życie nie istniało. Tak jest prościej. Gdy się w kółko powtarza kłamstwa, w końcu zaczyna się w nie wierzyć. Ale to tylko część prawdy o mnie. Tak jak Ty mam swoje tajemnice i lęki. Najbardziej boję się, że jeśli przeszłość mnie odnajdzie, zginę! To co mi się przydarzyło, równie dobrze mogło spotkać Ciebie. Uważaj na siebie i pamiętaj, niektórzy ludzie kłamią.

Okładka książki już na samym wstępie intryguje. Chociaż przyznam szczerze, że na decyzję o przeczytaniu tej książki wpłynęło... nazwisko. Nie miałam przyjemności przeczytać ostatniej, samodzielnej powieści napisanej przez autorkę, więc teraz ucieszyłam się, że mam taką możliwość. Szybko wzięłam się za jej lekturę mimo braku czasu. Widzimy kobietę z parasolem, która zmierza sobie w tylko jej znanym kierunku.

Jest to moje trzecie spotkanie z autorką i uważam, że najlepsze. Z tego co widzę, Oszukana ma mieszane oceny i po troszkę to rozumiem. Każdy ma inne gusta, wymagania... Mnie tę powieść czytało się najlepiej. Jakoś tak najbardziej się wciągnęłam i zainteresowałam treścią. Gdy tylko miałam dłuższą wolną chwilę, to doczytałam ją do samego końca. Tutaj mamy trzech różnych narratorów, o których za moment napiszę kilka słów. Nie wydawała mi się chaotyczna - wręcz przeciwnie dobrze poukładana i dopracowana. Myślę, że mogłabym śmiało ją polecić wszystkim tym, którzy nie znają pióra autorki oraz ciekawskim, którzy już kiedyś mieli okazję poznać chociażby jedną jej powieść. Czyta się lekko i szybko, więc z pewnością jeden lub dwa wieczory Wam potowarzyszy.

Troje naszych bohaterów narratorów, to troje specyficznych osobowości. Naprawdę. Każdy na swój sposób był irytujący, ale i dopracowany i miało to sens.
Emil wydawał mi się psychopatą. Nie wiem dlaczego, ale strasznie u mnie zaminusował już na samym początku i jak tylko przyszła pora na jego wypowiedź, podglądałam tylko ile to stron tegoż rozdziału mi zostało. Nie polubiłam go i wole o jego postaci nie myśleć.
Nikodem to kolejny imbecyl, który działał mi na nerwy. Co on to niby nie jest, a gdy przyszło coś do czegoś, gdy dowiedziałam się o jego przeszłości... Pokiwałam z dezaprobatą głową i westchnęłam - bo nie miałam słów by to skomentować.
No i Lena - dziewczyna, która nie do końca wydawała mi się w porządku, ale już z tej trójki jakoś najbardziej przypadła mi do gustu. No kolorowo nie miała, to fakt. Ale chwilami jej zachowanie po prostu było żenujące. Nie wiem, czy potrafiłabym żyć w iluzji tak, jak ona.
Nie chcę też za dużo pisać o bohaterach, by nie zdradzić Wam zbyt wiele, więc może już zamilknę? Tak chyba będzie najlepiej. A więc postacie są ciekawie wykreowane, jednak na swój sposób potrafią zirytować czytelnika. Niestety.

Jednak pomysł na fabułę, wydaje mi się całkiem trafnym i interesującym, bo byłam ogromnie ciekawa tego, jak to wszystko się potoczy i jakie będzie mieć zakończenie. I grzecznie do niego doczytałam. Czy jestem zadowolona? Chyba tak. Może nie było jakichś rewelacji, oh'ów i ah'ów, ale nie było również tragicznie. Zainteresowałam się akcją i grzecznie strona za stroną przewracałam, y dowiedzieć się w końcu o co w tym wszystkim chodzi.
Akcja ma swoje tempo, które nie jest ani zbyt wolne, ani zbyt szybkie. Jest takie w sam raz. Mamy spojrzenie również na przeszłość i teraźniejszość, co jest dobrym zabiegiem. Nawet mamy dokładne daty i miejsce akcji, więc tym bardziej wygodniej się czyta, oczywiście mamy tę kontrolę czasu.

Reasumując uważam, że jest to całkiem dobra książka, moim zdaniem z tych co przeczytałam, jest najlepsza. Mimo irytujących bohaterów, to jednak podobała mi się ta historia i cieszę się, że mogłam ją poznać. Czekam tylko na książkę, w której autorka powali mnie na kolana. Dosłownie. Mam nadzieję, że stanie się to w niedalekiej przyszłości.

Ocena: 4/6
©Tylko magia słowa
Nic nie dzieje się bez przyczyny, tylko, że nie zawsze jest ona znana od samego początku. Czasem bywa okryta zręcznym kłamstwem idealnie udającym prawdę i równocześnie będącym odpowiedzią na skrywane marzenia. Im dłużej trwa iluzja tym większe rozczarowanie, kiedy już zniknie pozostaje stawienia czoła rzeczywistości, całkowicie odmiennej od tej jaką się żyło do tej pory.

Człowiek ma ogromną wolę przetrwania i w sytuacji kiedy musi bronić swojego życia nie zawaha się przed niczym. Lena nie podejrzewała siebie, że będzie w stanie zrobić to, do czego zmusiły ją okoliczności. Teraz może odetchnąć, w końcu powinna poczuć się bezpiecznie, ale jednak wciąż patrzy na otoczenie podejrzliwie. Co musiało się wydarzyć, że dziewczyna bez przerwy jest w stanie podwyższonej gotowości? Jakie skrywa tajemnice wie jedynie ona i nie dzieli się nimi z nikim. Pozornie jest kimś zupełnie innym i podtrzymuje tę wizję prawie cały czas, lecz czy ktoś nie zauważy pewnych rys na tym wizerunku? Nie chce czy nie może zaufać Nikodemowi, mężczyźnie, który stał się jej bliski? Pomoc jest na wyciągnięcie ręki, ale Lena woli zachować swoje sekrety i nikomu się z nich nie zwierza. Czy ma ku temu powody? Żadnego zagrożenia nie ma na horyzoncie, jednak ona wyraźnie się czegoś boi, coś wciąż nie pozwala na cieszenie się z tego, co ma obecnie. Dlaczego okłamuje wszystkich? Kiedy raz zostaje się oszukanym, na drugi człowiek nie pozwoli sobie, chociaż czy na pewno? Czasem cios przychodzi z najmniej spodziewanej strony.

Co powinien mieć w sobie dobry thriller? Na to pytanie odpowiedzi może być wiele, a Magda Stachula zna je doskonale i korzysta z tej wiedzy w swojej najnowszej książce Oszukana. Sięgając po tę powieść nie należy pisać własnych scenariuszy co do rozwoju akcji, ponieważ podąży ona w całkiem niespodziewanym kierunku. W momencie kiedy już wydaje się czytelnikowi, że znalazł klucz do rozgrywających się wydarzeń okazuje się, iż pisarka wybrała całkowicie odmienną ścieżkę. Kilkuosobowa narracja pozwala nam spojrzeć na to, co ma miejsce z różnych perspektyw. Z fragmentów tworzy się niepokojący obraz, pełen emocji, subiektywnych półprawd i przede wszystkim morderczych wprost kłamstw. Proste czarno-białe kategorie osądzania ludzkich czynów w tym przypadku na nic się zdają, bohaterowie noszą maski, jakie doskonale ukrywają ich prawdziwe twarze, ponadto postawieni są przed decyzjami, przynoszącymi jak się okazuje nieprzewidziane i długofalowe skutki. W Oszukanej pojawia się dużo znaków zapytania, każdy z nich poddaje w wątpliwość wszystko co wcześniej uznane, za pewnik, kolejne rozdziały każą się zastanowić czy faktycznie ludzie są tymi, za których ich bierzemy? Magda Stachula nie daje czytającym chwili spokoju, napięcie podczas lektury jest odczuwalne cały czas, współgra z intrygującymi wątkami, których finał, co nie jest niespodzianką, zaskakuje.

Ocena: 6/6
©Taki jest świat
Po Oszukaną sięgnęłam po lekturze Trzeciej, było to zatem moje drugie spotkanie z autorką. Czy było warto? Po mojej ocenie widać, że tak.

Ufasz ludziom? W którym momencie poznany człowiek przestaje być obcym, a zaczyna być znajomym? Jaką masz pewność, że to, co Ci o sobie opowiada, to prawda?

Główna bohaterka powieści, Milena Lenczuk, to dwudziestotrzylatka z niewielkiej Włodawy. Dziewczyna nie do końca wie, co chce robić w życiu, więc za namową matki ląduje na studiach pedagogicznych. Jednak z czasem dociera do niej, że to był zły wybór. Jej pasją jest fotografia, a od niedawna najważniejszym elementem jej życia jest chłopak, Hubert. Chociaż znają się zaledwie kilka miesięcy, Lena kocha go bardzo i nie może doczekać się chwili, w której razem zamieszkają w Krakowie, gdzie dziewczyna zamierza studiować fotografikę. Mają mnóstwo wspólnych planów, jednak na drodze do szczęścia staje pewne zdarzenie, które burzy wszystko. Wywraca całe życie Leny do góry nogami i sprawia, że dziewczyna musi się ukrywać. Jak poradzi sobie w nowej sytuacji?

Magda Stachula potrafi stworzyć w swoich powieściach niesamowity, trochę mroczny i niepokojący klimat. Fabuła zdaje się być zagmatwana i niejasna, przez co początkowo mocno kombinowałam nad tym, kto tu jest winny i jaki będzie finał. Nie udało mi się przewidzieć zakończenia, ale przyznaję się, że w pewnym momencie przestałam go szukać. Dałam się porwać akcji i w napięciu obserwowałam poczynania bohaterów, co było o tyle interesujące, że autorka opisała wydarzenia z kilku punktów widzenia. Lubię taką narrację. Niby dowiadujemy się, co się wydarzyło, już przy relacji pierwszej z postaci, ale kiedy przechodzimy do kolejnych opowieści, chociaż czytamy teoretycznie o tym samym, wciąż pojawiają się nowe fakty i szczegóły, które razem tworzą spójną całość. Lubię takie puzzle. Do tego jeszcze dochodzą świetnie ukazane emocje, targające bohaterami. Pierwsze miejsce w konkursie na największą paranoję w tej powieści zdobyła według mnie Lena, chociaż jest też inny bohater, który również ma nieźle namieszane pod sufitem.
Zastosowanie zdań prostych sprawiło, że akcja jest naprawdę wartka, bez niepotrzebnych przedłużeń. Trudno mi było oderwać się od tej historii. Autorka fantastycznie stopniuje napięcie i umiejętnie podrzuca czytelnikowi kolejne elementy układanki. Żeby nie było zbyt prosto, większość to mylące tropy, zasłony dymne lub fakty przedstawione w taki sposób, by zamiast coś wyjaśnić, jeszcze bardziej zakręciły całą sytuację. Jak dla mnie, rewelacja!

Mój językowy konik znów wierzga, więc nie mogę nie dopuścić go do głosu. W końcu stratował kopytami jeden punkt z mojej oceny. Początek tekstu pod względem technicznym był świetny, jednak z czasem pojawia się w nim coraz więcej literówek, "zjedzonych" literek i trochę zdań o zaskakującym szyku wyrazów.

Jeśli lubisz zagłębiać się w pokręconą psychikę bohaterów i pasuje Ci dreszczyk pojawiający się podczas lektury, to ta książka będzie dla Ciebie idealna.

Ocena: 5/6
©Bibliotecznie
Uwielbiam polskich pisarzy kryminałów i thrillerów za zaskoczenie, które serwują mi za każdym razem, gdy czytam ich książki. Mam ostatnio za sobą kilka zagranicznych tytułów z tego gatunku i naprawdę wypadają przy naszych rodzimych autorach dość słabo. Twórczość Magdy Stachuli nie jest mi obca, czytałam jej dwie pierwsze powieści i słysząc, że autorka wydaje kolejną, wiedziałam, że będzie to książka, z którą warto spędzić czas. I nie pomyliłam się.

Lena ma prawie 23 lata i mieszka wraz ze swoim partnerem, prawie dwa razy starszym Nikodemem, w jego nowoczesnym domku we wsi pod Gnieznem. Dziewczyna nie pracuje, nie uczy się, nie ma kont na portalach społecznościowych - jest bardzo tajemnicza, nie zdradza nic o swojej przeszłości i rodzinie. Nikodemowi zdaje się ten układ bardzo odpowiadać, gdyż o nic nie pyta i wydaje się, że jest z Leną szczęśliwy. Z narracji Leny dowiadujemy się, że dziewczyna skrywa jakiś mroczny sekret, lecz oczywiście nie jest nam dane, by zbyt szybko go poznać. Na początku możemy się jedynie domyślać, o co może chodzić, lecz nawet przez myśl nam nie przyjdzie, jak mogło do tego dojść. Narracja prowadzona jest także z punktu widzenia Emila (nie zdradzę jednak, kim on jest dla Leny, żeby nie tracić nic na tajemniczości pierwszej części książki) i Nikodema, a także z różnych perspektyw czasowych. Najpierw autorka serwuje nam wydarzenia, które występują już po tych, które doprowadziły Lenę do momentu, w którym ją poznajemy. Następna część obejmuje przeszłość naszych bohaterów, by w kolejnej przeskoczyć do czasów po jakby teraźniejszości. Taki zabieg pogłębia tylko napięcie, które czuje się już od pierwszych stron książki. Lena czuje się bowiem obserwowana. Wyobraźnia podpowiada jej wiele różnych scenariuszy, jednak najbardziej prawdopodobne są jej przypuszczenia, że ma to związek z jej przeszłością. Jaką? Tego na razie nie wiemy. Lena prowadzi narrację tak, jakby czytelnik doskonale zdawał sobie z tego sprawę, jednak nie nazywa tych wydarzeń wprost, a my możemy się jedynie domyślać. To powoduje, że niecierpliwie przewraca się kolejne kartki, by jak najszybciej dowiedzieć się, o co tutaj tak naprawdę chodzi.

Autorka nie odkrywa zbyt szybko kart, a tropy, które podrzuca nam po drodze mogą być zarówno prawdziwe, jak diabelnie mylące. W pewnym momencie nie wiadomo, co faktycznie wydarzyło się kilka miesięcy temu, a przed czym ucieka nasza bohaterka. Magda Stachula w bardzo umiejętny sposób zaciekawia czytelnika i właściwie nie pozwala mu odłożyć książki, póki ten nie dowie się, jak ta cała historia się zakończy. Do tego dochodzi jej lekki styl pisania, umiejętność zawieszenia akcji w odpowiednim momencie i nieoczywiste zakończenie - ta mieszanka nie może dać nic innego, jak trzymającą w napięciu historię.

Bohaterowie zostali wykreowani w bardzo rzeczywisty sposób. Każdy z nich posiada indywidualne cechy, nie zlewają się w jedną niewyraźną papkę. Główne skrzypce gra oczywiście Lena, co do której początkowo miałam mieszane uczucia, jednak z biegiem fabuły rozstrzygnęły się one na jej korzyść. Z kolei Nikodem, w pierwszej części tej historii, może wydawać się nic nie znaczącym i cichym mężczyzną... Chciałabym napisać coś więcej, lecz cokolwiek by to nie było, mogłoby Was naprowadzić na trop, jakim podążyła autorka, a bardzo bym tego nie chciała. W każdym razie - bohaterowie to mocny punkt tej historii.

Wydarzenia, jak już wspomniałam wyżej, zostały przedstawione z różnych punktów czasowych. W zależności od tego, czy jest to przeszłość, teraźniejszość, czy przyszłość, inny bohater jest narratorem wiodącym. Pozwala to na wgląd do każdego aspektu tej historii, czyli mamy pogląd całościowy na to, co się wydarzyło i perspektywy każdego z bohaterów, a zatem możemy poznać, jakie motywy popychały ich do określonych zachowań. Zakończenie przynosi jednak kilka niewiadomych i to już od Waszych indywidualnych preferencji zależy, czy odbierzecie to na plus, czy niekonieczne.

Początkowo może się wydawać, że akcja nie płynie jakoś szczególnie wartko. Ot, dziewczynie roi się w głowie, że ktoś ją obserwuje. Jednak opisy jej przeżyć i przemyśleń powodują, że wręcz włoski na karku się jeżą z niepokoju. Tempo tak naprawdę przyspiesza w tej ostatniej części - teraźniejszość i przeszłość wprowadzają czytelnika w historię Leny i wyjaśniają jej przeszłość i zostało zrobione to w taki sposób, że nawet człowiek się nie orientuje, jak już niemalże kończy książkę ;) Wszystko ma swoje logiczne wytłumaczenie, logiczny ciąg przyczynowo-skutkowy, a znaki zapytania, które rodzą się na końcu w głowie, pozostają już do indywidualnej interpretacji każdego z nas.

Autorka zaskoczyła mnie kolejny raz i utwierdziła tym w przekonaniu, że na pewno sięgnę po jej kolejne książki. Bardzo spodobała mi się historia opisana w Oszukanej i jestem ciekawa, co Magda Stachula wymyśli następnym razem. Polecam Wam tę książkę i ma nadzieję, że będziecie tak sami zadowoleni z lektury, jak ja.

Ocena: 5/6
©Zakątek czytelniczy
Magda Stachula to autorka, której przeczytałam wszystkie książki i każda mi się podobała. A jak było z najnowszą jej pozycją Oszukana? Zapraszam na moją recenzję.

Trójstyk granic na Bugu. Pamiętam jak autorka na Facebooku pisała, że jedzie tam, gdzie będzie się działa fabuła jej następnej książki. Sama wychowałam się nad Bugiem, więc od razu poczułam sentyment do tej książki. Fabuła rozpoczyna się w momencie, kiedy na Trójstyku granic na Bugu znaleziono zwłoki. Nie wiadomo na razie czyje...

Książka napisana jest łącznie z perspektywy trzech osób: Leny, Emila i Nikodema. Cała fabuła dzieje się w przeciągu roku. Autorka skacze między osobami i datami, ale w niczym to nie przeszkadza, a właściwie jest ogromną zaletą tej książki. Możemy poznać całą historię w kawałkach z różnej perspektywy, żeby na samym końcu złożyć wszystko jak puzzle w całość.

Tak jak każdy z nas mam swoje tajemnice i lęki. Najbardziej boję się, że jeśli przeszłość mnie odnajdzie, zginę! To, co mi się przydarzyło, równie dobrze mogło spotkać ciebie. UWAŻAJ NA SIEBIE I PAMIĘTAJ, ŻE NIEKTÓRZY LUDZIE KŁAMIĄ.

Lena to młodziutka dwudziestotrzyletnia dziewczyna, którą poznajemy w momencie kiedy mieszka w głuszy nad jeziorem ze swoim dwadzieścia lat starszym facetem. Można od początku wyczuć, że dziewczyna się wszystkiego boi, najlepiej czuje się zamknięta w czterech ścianach, ale nie lubi zostawać sama w domu. Co takiego wydarzyło się w jej życiu? Od czego lub kogo uciekła? Co zrobi Lena, kiedy wyczuje, że nie lubi jej "przyszła teściowa"? Czy będzie uciekać dalej? Nikodem, z którym mieszka, jest jej przykrywką i dobrą kryjówką od... nie powiem Wam od czego. Książka jest tak dobra, że musicie przeczytać ją sami.

Bardzo polubiłam główną bohaterkę Lenę i pewnie dlatego czytałam tę książkę z wielkim drżeniem i niecierpliwością. Chyba najbardziej przeżywałam tę książkę ze wszystkich jakie czytałam tej autorki. Oczywiście, jak zawsze, autorka musiała mnie kilka razy zaskoczyć tak, że siedziałam z otwartą paszczą.... Pani Stachula ma niezwykły talent pisania książki tak, że nie da się jej odłożyć, tylko "jeszcze jeden rozdział", a potem rano wory pod oczami... Książka bardzo wciąga, zwroty akcji powodują, że czytelnik wariuje i nie może się doczekać tego, co będzie dalej. Polecam Wam z całego serca, tym którzy znają twórczość autorki i tym, którzy jeszcze się wahają czy warto po nią sięgnąć...

Jak dla mnie kolejna perełka do polecania, a autorka jak i książka muszą się znaleźć w mojej TOP-ce 2019 roku. Jak dla mnie polska mistrzyni thrillerów!

Ocena: 6/6
©Matka książkoholiczka
Komentarze dotyczące oferty:
Inne proponowane
Warto zerknąć