Gliniany most
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Kategoria: /
średnia ocena: 3.83 / 5.00
liczba ocen: 13168
najlepsza cena! w ciągu miesiąca
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
39.90 złpremium: 23.94 zł
31.43 zł
33.91 zł
33.92 zł
39.90 zł
Pozostałe księgarnie
-5% 31.93 zł
33.41 zł
33.43 zł
33.91 zł
35.91 zł
35.91 zł
36.00 zł
39.90 zł
39.90 zł
Opis:

Długo wyczekiwana powieść autora światowego bestsellera „Złodziejka książek”. Poetycka, wielowarstwowa, pełna zwrotów akcji i retrospekcji saga rodzinna. Wielki popis charakterystycznego dla Markusa Zusaka stylu.

Pięciu braci Dunbar mieszka w pogrążonym w chaosie domu bez dorosłych. Pewnego dnia nagle pojawia się ojciec, który porzucił ich po śmierci matki chłopców. Teraz chce, żeby jeden z nich wybudował z nim most. Niespodziewaną propozycję przyjmuje Clay, dręczony skrywaną od dawna tajemnicą. Dlaczego jest tak zdruzgotany? I dlaczego musi podjąć się tego niezwykłego wyzwania?

O Autorze: 
MARKUS ZUSAK (ur. 1975) – autor pięciu książek, w tym światowego bestsellera „Złodziejka książek”, przetłumaczonego na ponad 40 języków. Od pierwszego wydania w 2005 roku powieść znajduje się na liście bestsellerów „New York Timesa" (czyli już ponad dekadę!), co czyni autora jednym z najbardziej znanych pisarzy australijskich. Zusak do dziś zajmuje pierwsze miejsca na listach bestsellerów Amazon.com, Amazon.co.uk, „New York Timesa” oraz w wielu krajach Ameryki Południowej, Europy i Azji.
Jego pierwsze trzy powieści („Moje tak zwane życie”, „Walczący Ruben Wolfe” i nietłumaczona na język polski „When Dogs Cry”, wydana też jako „Getting the Girl”), ukazały się w latach 1999–2001, zdobywając nagrody w Australii i USA. „Posłaniec” oraz „Złodziejka książek” otrzymały wiele nagród literackich, wielokrotnie były nagradzane przez czytelników oraz zajmowały wysokie miejsca na listach hitów wydawniczych.
W 2013 roku „Złodziejka książek” została sfilmowana. Adaptację wyprodukowała wytwórnia Twentieth Century Fox. W filmie wyreżyserowanym przez zdobywcę nagrody Emmy, Briana Percivala („Downton Abbey”), zagrali m.in.: Geoffrey Rush („Blask”, „Jak zostać królem”), Emily Watson („Przełamując fale”, „Anna Karenina”) oraz Sophie Nelisse („Pan Lazhar”) jako Liesel Meminger, tytułowa złodziejka książek.
W roku 2014 Zusak otrzymał nagrodę American Library Association’s Margaret Edwards za istotny wkład w literaturę young adult za całokształt twórczości od powieści „Moje tak zwane życie” po „Złodziejkę książek”.
O swojej najnowszej, długo wyczekiwanej książce mówi tak: „Clay Dunbar buduje most z wielu powodów: dla braci, żeby uhonorować rodziców, ale również po to, by ocalić siebie. By stał się cud”.
Markus Zusak dorastał w Sydney, gdzie mieszka nadal z żoną i dwójką dzieci.

Gliniany most od Markus Zusak możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
CYTATY:
Kiedy patrzy się na umieranie człowieka, widzi się nie tylko j e g o śmierć.
Recenzje blogerów
Z niektórymi pisarzami mogłabym się zaprzyjaźnić – takie wnioski czasami przychodzą mi do głowy po lekturze książek. Ewidentnie czuję, że nadajemy na tych samych falach, w moim wyobrażeniu bylibyśmy idealnymi kompanami do rozmowy o wszystkim i o niczym, a już na pewno nigdy byśmy się nie nudzili. Gorzej, kiedy nagle, właściwie nie wiadomo tak do końca dlaczego, czar pryska. A jeszcze gorzej jest, gdy z jeszcze bardziej niewiadomych powodów czuję się z tym źle i zamiast zawodu ogarniają mnie wyrzuty sumienia. Bo właściwie to dlaczego? Dlaczego ja czuję się źle z tym, że coś, co powinno mi się podobać, wcale nie jest takie, jakie oczekiwałam?

Kiedy tylko zobaczyłam, że na polskim rynku pojawi się kolejna książka Markusa Zusaka, był to mój numer jeden, jeśli chodzi o lekturę. Nawet nie obchodził mnie opis „Glinianego mostu”. Wszystko było nieważne – w końcu to Zusak! Za Złodziejkę książek i Posłańca wielbię go całą sobą. Jeśli o mnie chodzi, to mógłby napisać o padającym nieustannie deszczu, a ja i tak byłabym zachwycona – myślałam. I przyszedł moment, w którym trzymałam upragnioną książkę w ręku, zachwycając się piękną okładką. Chciwie wręcz szarpałam kolejne strony, stęskniona za tymi wszystkimi „ochami” i „achami”, którymi zawsze obdarzałam każdy rozdział jego książek. Tymczasem jedyne, co tym razem czułam, to bunt. To nie był „mój Zusak”! To był ktoś zupełnie inny. Ktoś dojrzalszy (tak mi się przynajmniej wydaje), a ja nie byłam na to przygotowana. Przez wiele stron nie mogłam się z tym pogodzić.

Przedziwna narracja, przez którą trudno było mi przebrnąć, zniechęcała mnie od pierwszych stron. Trudno było mi wyłapać jej sens, męczyłam się, miałam wrażenie jednego wielkiego chaosu. I ciągle towarzyszył mi wyrzut sumienia – jak mogę nie rozumieć Zusaka?! Nie chciałam pogodzić się z myślą, że książka tego autora może okazać się dla mnie porażką.

Około dwusetnej strony historia zaczęła się wreszcie układać. Zauważyłam zalążki płynnej opowieści, zniknęły chaotycznie rzucane zdania, które miały znaczyć coś, czego istoty nie potrafiłam wychwycić. Utracona miłość, rozczarowanie, otwieranie się na nowe uczucie, przeraźliwa samotność, powolne odchodzenie ze świata żywych – przede mną zaczął wyłaniać się obraz niezwykłej rodziny, a początkowo niezrozumiałe wątki powoli zaczynały nabierać sensu.

Gliniany most to lektura dla cierpliwego czytelnika szukającego wartości nie tyle w ogólnym odbiorze książki, co przede wszystkim w słowach. I mimo że w pewnym momencie robi się już „znośnie” pod tym względem, to czuję ogromny żal do pisarza, że wybrał taki sposób prowadzenia narracji. Rozminęliśmy się, a przecież mieliśmy zostać przyjaciółmi na zawsze! Cóż, czasem trzeba pogodzić się z ryzykiem, że na rozdrożu każdy zdecyduje się na inną drogę. Może gdzieś tam jeszcze się one łączą, kto wie… Teraz zdecydowanie jest nam do siebie daleko.

Ocena: 4/6
©Spadło mi z regała
ZBUDUJMY MOST

Dunbarowie to piątka braci, która od jakiegoś czasu jest skazana na siebie. Od jakiegoś czasu, to znaczy od śmierci matki i odejścia ojca. Ten jednak, ni stąd ni zowąd pojawia się w ich domu i chce, by jeden z chłopców pomógł mu w budowie mostu. Zaskakującą propozycję przyjmuje Clay. Czy uda mu się sprostać zadaniu? I co zmieni ono w jego życiu?

Od dawna uważam się za miłośniczkę książek Markusa Zusaka, więc nie mogłam się doczekać, kiedy w końcu będę miała okazję poznać kolejną z nich. Wcześniej zarówno Złodziejka książek, jak i Posłaniec niemal zawładnęły moim sercem, wycisnęły ze mnie hektolitry łez i jakoś tak się złożyło, że zostały w mojej pamięci na długo.

Dla niego po wszystkim nie było zwycięstwa ani przegranej, ani czasu, ani pieniędzy. Nieważne, jak bardzo go krzywdzili, nie mogli naprawdę go skrzywdzić. Nieważne, jak mocno go trzymali, nie mogli go utrzymać.

Tym razem nie jestem jednak pewna, co myśleć o Glinianym moście. To piękna i bardzo poetycka historia napisana typowym dla autorka językiem. Jednak pomimo swojej pozornej prostoty przekazu mam dziwne wrażenie, że nie zrozumiałam tej książki do końca. Że czegoś mi tutaj zabrakło, że być może coś umknęło mojej uwadze. Coś, co mogłoby sprawić, że znalazłabym przesłanie tej opowieści, zrozumiała, co Zusak chciał mi przekazać przez budowę mostu. I choć według okładki główny bohater robi to „dla braci, dla uhonorowania rodziców i ocalenia siebie”, to jakoś tak ta wizja zupełnie do mnie nie przemawia. I chwilowo mam z tym problem. Bo chociaż opowieść wzruszała, jej ciepło ogrzewało, to czuję niedosyt.

Chyba najbardziej podobał mi się w tej książce wątek dotyczący matki chłopców, jej historii i walki jej ojca o lepszą przyszłość dla ukochanej córki. Również motyw Polski bardzo pozytywnie mnie zaskoczył, ale nie będę zdradzać więcej. Tak samo polubiłam opowieści chłopców o ich nieco niecodziennej codzienności. O specyficznej gromadce zwierząt i ich ogromnej dozie optymizmu pomimo trudnej sytuacji w domu. Ta prostota i na pozór zwykłe opowieści o zwykłych momentach o niezwykłym znaczeniu miały w sobie naprawdę wiele ciepła, które jako czytelnik wręcz mogłam poczuć.

Gliniany most bardzo ciężko mi jakkolwiek ocenić. Mam wrażenie, że poprzednie książki autora zrobiły na mnie dużo większe wrażenie, jednak czytałam je na tyle dawno temu, że nie wiem, jak wyglądałaby moja opinia na ich temat dzisiaj. Najnowszą powieść autora polecam, ale z małym zastrzeżeniem – dla czytelników poszukujących czegoś nie do połknięcia w jeden wieczór, ale do smakowania i „przemyśliwania” przez wiele.

Ocena: 5/6
©Caroline Livre
Komentarze dotyczące oferty:
Inne proponowane
Warto zerknąć