Pikantnie po włosku - audiobook
audiobook (mp3)

średnia ocena e-booka: 3.13 / 5.00
liczba ocen e-booka: 65
najlepsza cena! w ostatnich 3 miesiącach
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
-57% 14.99 zł
-27% 25.19 zł
34.99 zł
Pozostałe księgarnie
34.99 zł
Opis:

Czy szalony romans ma szanse przerodzić się w coś trwałego? Zwłaszcza szalony romans z własnym szefem?

Życie Magdy nigdy nie było poukładane czy zwyczajne, a związek z Roberto bynajmniej tego nie zmienia. Przynosi za to mnóstwo namiętności, ale i pytań, których dziewczyna dotychczas sobie nie zadawała.

Jak potoczą się jej losy? Jakie ostatecznie podejmie decyzje?

Tego dowiecie się z tej zabawnej i bardzo erotycznej powieści.

-------

W tej książce jest pikantnie między bohaterami na kilka różnych sposobów – pikantne kłótnie, pikantny seks, a przede wszystkim pikantny uśmiech na twarzy czytelnika. Dawno tak dobrze się nie bawiłam czytając romans. Polecam.
Grażyna Wróbel – Czytaninka

-------

Gosia Lisińska ma talent do tworzenia lekkich, pozytywnych i przy tym niezwykle zabawnych historii. Koniecznie musicie poznać Magdę i jej pikantne włoskie perypetie.
Kasia Olchowy – Kulturantki.pl

-------

Niekontrolowane wybuchy śmiechu i policzki rozpalone do czerwoności gwarantowane! Po przeczytaniu tej książki każda dziewczyna zapragnie spotkać na swojej drodze przystojnego i gorącego Włocha.
Meg Adams – Niegrzeczne Dziewczyny Recenzują

-------

Zakręcona i śliczna Polka, plus ponętny i seksowny Włoch — duet idealny?! A może mieszanka wybuchowa? Czeka na Was dużo śmiechu i dużo gorących emocji! Ta część będzie, jak sam tytuł wskazuje, bardziej pikantna, bardziej niegrzeczna, ale wciąż tak samo zabawna!
Agnieszka Rybska – Blonderka.pl

Pikantnie po włosku - audiobook od Małgorzata Lisińska możesz już bez przeszkód słuchać formie audiobooka (mp3) lub bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Recenzje blogerów
Pamiętacie może Światła na jeziorze? Autorka nadciąga z kolejną częścią serii Miłość w Tychach wydaną przez Wydawnictwo Inanna. Tym razem główną bohaterką jest Magda Lisowska – przyjaciółka Karoliny vel Karola, którą poznaliśmy w pierwszej części. Okładka zapowiada nam gorący romans na włoską nutę. A jak właściwie jest?

Magda Lisowska nie miała łatwego dzieciństwa. I tu już się nieźle zaczyna, bowiem jej matka mając lat szesnaście (!) dokładnie nauczyła się uzupełniania kalendarzyka małżeńskiego i obserwacji swojego ciała po to, by zaciągnąć w odpowiedni dzień swojego bogatego kolegę do łóżka i zajść z nim w ciążę. Cóż, ma młodzież pomysły… O dziwo, za pierwszym podejściem bang! udaje się jej zaciążyć, ale takiego obrotu spraw, jaki nastąpił się nie spodziewała. Rodzice chłopaka wraz z nim wyjechali hen daleko, a ona została sama, z brzuchem. I własną głupotą. O dziecko dbała w zakresie raczej poniżej podstawowego, ale jej gachowie, których co rusz sprowadzała nie akceptowali małej. I po siedmiu latach takiej „katorgi” w momencie, gdy jeden z mężczyzn szarpie się z Madzią do mieszkania wchodzi nikt inny jak jej własny ojciec, który mówiąc „jestem twoim tatą, idziesz ze mną?” sprawia, niczym superbohater, że dziewczynka bierze go za rękę i opuszcza matkę. Po załatwieniu wszelakich formalności Tatko i Dzidzia (bo tak ciągle w powieści na siebie mówią!) zaczynają spokojne życie we dwoje. Tak…

Teraz Magda ma dwadzieścia pięć lat i pracuje w tej samej firmie, co Karolina. Wzdycha ogromnie do swojego szefa – Włocha z krwi i kości, Roberto Morettiego. Aż pewnego dnia, na nieoficjalnym firmowym spotkaniu ma okazję, by zaprosić go do siebie w wiadomym celu. Co więcej – korzysta z tejże i lądują razem w łóżku. Po wspólnych ochach i achach, rano dziewczyna budzi się sama. Oczywiście wielce zawiedziona, ale kto by w jej sytuacji zawiedziony nie był, no nie oszukujmy się. Przystojny Włoch, w dodatku szef nie często trafia się w łóżku pannie… Ale niestety, kolejnego dnia, gdy obiekt westchnień wzywa dziewczynę do swojego gabinetu wyznaje jej, że ta noc była pomyłką. Chodząca z głową w chmurach kobieta z impetem ląduje na twardym podłożu i strzela focha, ale to nie zabrania jej dalej wzdychać do Roberto. Ah te baby, najpierw Karolina, a teraz Magda…

Z czasem nasza bohaterka awansuje na asystentkę szefa, mimo tego, że on myśli, że dziewczyna nie mówi po włosku – to tajemnica, której Magda mu jeszcze nie zdradziła. No pewnie, przecież w pracy w ogóle nie wykazujemy się swoimi umiejętnościami, prawda? Grunt, że teraz będzie miała Morettiego bliżej siebie, będzie mogła się upajać jego zapachem i wzdychać jeszcze mocniej. Tym bardziej, że romans na nowo zaczyna kwitnąć! Blondasek – jak swoją kochankę nazywa Roberto – jest w siódmym niebie, wzdycha na potęgę, a w brzuchu galopuje jej stadko słoników – czyż nie jest to urocze? Przyznajcie się, kto widział chociażby stadko galopujących słoników?

Oczywiście sielanka nie może trwać wiecznie, a już niebawem na horyzoncie pojawia się matka Magdy, która jest w ciąży i rozwodzi się z piątym mężem, oraz brat Roberto. Te dwie postaci troszkę namieszają między tą dwójką, ale czy mimo to ich związek przetrwa?

Ok. Czas na moją opinię. Premiera powieści zaplanowana jest na 24.05.2019, ale już teraz dostępny jest audiobook na Storytel czytany przez moją ulubioną lektorkę Agnieszkę Grankowską. Jaki ta kobieta ma cudowny głos! Trochę mi osłodziła historię, która mocno mnie zawiodła. Światła na jeziorze pokochałam od początku. Karolina mnie wzruszała i rozbawiała, kibicowałam jej i współczułam, gdy musiała stanąć przed poważnym wyborem – Roberto czy Kuba. A że z Włocha zrezygnowała, to przyjaciółka zarzuciła na niego swoją sieć (powiedzmy, że wszystko zostaje w rodzinie). Magda stara się być zabawna, ale w ogóle jej to nie wychodzi. Według mnie jest chodzącym fochem i chcicą – tak, chcicą. 80% książki to opisy jej pożądania do mężczyzny, które momentami są komiczne w złym tego słowa znaczeniu. Gdybym czytała papierową wersję to z pewnością te momenty bym mijała, a z racji tego, że jest ich tak wiele, to do czytania bym miała raptem kilka stron. Ok, rozumiem, że to romans, ale bardzo hmmm słaby. Większość TYCH opisów jest sparafrazowana i nudnawa. Magda wdzięczy się do szefa niczym kotka w rui, ma bardzo nimfomańskie zapędy. Kokietuje Roberta non stop, ale nie jest w tym subtelna tylko nachalna, a jemu się to oczywiście podoba. W sumie, któremu facetowi by się nie spodobało to, że kobieta sama mu wskakuje do łóżka?

Pomijam już to, że w powieści jest sporo błędów, np. bohaterowie planują zjeść kolację, ale robią jednak obiad… To już przeoczenie korekty. Ale bohaterka „przyjmijmy, że nie klnie”, za to ciągle słychać z jej ust „kufa” lub „kuwa”, co jest bardzo irytujące, bo zazwyczaj używa tych słów w bardzo nieodpowiednich momentach.

Na uwagę jednak zasługuje relacja Dzidzi z Tatkiem, czyli Magdy z Markiem – jej ojcem, oraz późniejsze pojawienie się po latach matki – Jolanty – i jej przemiana. Ten wątek nawet polubiłam, bo porusza temat, który rzadko spotykam w książkach.

Książka do złych nie należy, ale poziomem nie dorównuje niestety pierwszej części. Mam nadzieję, że to ta słynna klątwa drugiego tomu, oby trzeci był nawet i lepszy od pierwszego. Jeśli szukacie książki, do której nie jest wymagane myślenie, ot tak na jeden wieczór, to śmiało możecie po nią sięgać.

Ocena: 2/6
©Czytam w pociągu
Komentarze dotyczące oferty:
Inne proponowane
Warto zerknąć