Nie umieraj do jutra
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

średnia ocena: 4.06 / 5.00
liczba ocen: 89
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
27.90 złpremium: 16.74 zł
22.32 zł
23.72 zł
27.90 zł
27.91 zł
Pozostałe księgarnie
15.35 zł
19.53 zł
20.93 zł
22.31 zł
23.33 zł
23.71 zł
25.11 zł
25.11 zł
25.50 zł
27.90 zł
Opis:

Portret warszawskich robinsonów. Książka napisana przez niezłomnego człowieka – który walczył w Powstaniu Warszawskim, a po jego upadku przez kilkadziesiąt dni ukrywał się w ruinach tak jak wielu warszawiaków, którzy mimo śmiertelnego niebezpieczeństwa nie opuścili swojego miasta.

Istnieje pogląd, że od upadku powstania warszawskiego do zajęcia stolicy przez oddziały polskie i radzieckie miasto pozostało całkowicie martwą, pozbawioną ludności pustynią gruzów. 
Ale Warszawa nigdy nie była „królestwem bez poddanych”. Nawet w tym straszliwym czasie, kiedy na rozkaz von dem Bacha kto żyw musiał opuścić miasto, a w jego lewobrzeżnej części przystąpiły do działania niemieckie ekipy specjalne powołane w celu ostatecznego zniszczenia i spalenia tego, co pozostało – istniała jedyna na świecie Rzeczpospolita gruzów. 
W siedmiu nowelach Gluth-Nowowiejski portretuje warszawskich robinsonów – ludzi, którzy w nieustannym zagrożeniu, w ekstremalnie trudnych warunkach, bez dostępu do pożywienia i wody żyli na zgliszczach. Ukrywali się najczęściej w piwnicach lub na strychach. Zazwyczaj wybierali budynki najmocniej zrujnowane, którym nie groziło podpalenie lub wysadzenie przez niemieckie oddziały niszczycielskie. 
W książce znalazła się historia Czesława Lubaszki, piekarza, który wykupił żydowską dziewczynę za pięć bochenków chleba, i Panny X, która odgrywała rolę niedorozwiniętego mężczyzny, by ukryć przed wszystkimi swoją kobiecość, Aresa – mściciela z ruin, który postanowił popsuć szyki nazistom. Opowiadania zostały opatrzone notatkami bibliograficznymi i zdjęciami. 

O Autorze:
WACŁAW GLUTH-NOWOWIEJSKI – pisarz, publicysta, jeden z warszawskich robinsonów. W trakcie powstania dowodził drużyną zgrupowania „Żmija” na Żoliborzu, został ranny podczas walk na Marymoncie. Jako jeden z dwóch żołnierzy ocalał z masakry urządzonej przez Niemców w powstańczym punkcie sanitarnym przy ulicy Rajszewskiej 12. Ukrył się wtedy w piwnicy okolicznego domu, gdzie pozostawał do połowy listopada 1944. Poza „Nie umieraj do jutra” jest autorem książek „Śmierć poczeka”, „Rzeczpospolita gruzów” i „Stolica jaskiń: z pamięci warszawskiego Robinsona”.

Recenzje blogerów
Dochodzi 15:00. To znak, że za chwilę skończę pracę, bo przecież przyszłam wcześniej. Za oknem deszcz, buro i nieprzyjemnie. Wsiadam do samochodu i po dwudziestu minutach jestem na swoim osiedlu. Denerwuję się, bo pod blokiem nie ma miejsca do parkowania. W głowie przeklinam wszystko, bo rozpadało się nie na żarty, a ja nie mam ani parasola, ani nawet cieplejszego swetra. Wbiegam do klatki mokra jak kura, skaczę po dwa schody, byle szybciej do domu. Ledwo otwieram drzwi, a już zrzucam przemoknięte buty i pędzę pod prysznic. Oblewam się gorącą wodą, odzyskując powoli odpowiednią temperaturę. Ubieram ciepły szlafrok, przygotowuję kawę i przykrywam się ciepłym kocem. „Niby wiosna, a tak zimno” – narzekam w głowie. Biorę lekturę do ręki i… trochę mi wstyd.

Trudno jest oceniać reportaż. Szczególnie, gdy jego bohaterami są… prawdziwi bohaterowie. A takich właśnie spotykamy w książce Nie umieraj do jutra Wacława Glutha-Nowowiejskiego – osoby nieprzypadkowej, żołnierza AK, jednego z tych właśnie bohaterów. Wspomniana książka to kontur, zarys kilku jestestw, które przeżyły momenty, na które żaden człowiek nie może się przygotować. To portret warszawskich Robinsonów, którzy ukrywali się w zgliszczach stolicy po upadku Powstania Warszawskiego i z nieprawdopodobną wolą przetrwania… trwali.

Trochę krępujące jest dla mnie recenzowanie tej książki. Nad czym mam się rozwodzić? Nad świetnymi charakterystykami postaci? Przecież to nie Gluth-Nowowiejski ukształtował bohaterów – to ludzie z krwi i kości. Autor nie wymyślił trzymającej w napięciu i niesamowicie emocjonującej fabuły – historia ją wymyśliła. Nie umieraj do jutra nie da się zrecenzować tak, jak każdej innej książki. Tę swoistą opowieść o ludziach czynu, śmiertelnych nieśmiertelnych, pozostawionych sobie bohaterach trzeba po prostu poznać. Nie dlatego, że jesteśmy im to winni. Myślę, że żaden z nich nigdy w ten sposób nie pomyślał. Moim zdaniem powinniśmy to zrobić dla siebie, bowiem ta książka – może wyda Wam się to dziwne – skłania do zadumy nad sobą. Ile w nas jest chęci życia? Ile odwagi? Ile patriotyzmu?

Kiedy wszyscy radośnie obchodzimy rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego, rzadko kiedy pamiętamy, jakie były jego konsekwencje. Ilu ludzi, tyle opinii. Jednak często zapominamy o tym, że kiedy dla wszystkich Warszawa umarła, dla nich – warszawskich Robinsonów – to miasto wciąż istniało. Może zniszczone, może spacyfikowane, ale było. W jego gruzach toczyło się życie, choć nikt o tym nie wiedział. Nie umieraj do jutra jest tego wspaniałym świadectwem.

Ocena: 5/6
©Spadło mi z regała
Wacław Gluth-Nowowiejski jest jednym z ostatnim warszawskich Robinsonów, który ukrywał się pod gruzami, nie potrafiąc swojego serca oddzielić od ukochanej Warszawy. Nie umieraj do jutra to zbiór siedmiu nowel, którymi oddaje hołd tym, którzy przetrwali i tym, którzy polegli. Jedna z nich, opisująca jego traumatyczne przeżycia, upamiętnia tych jego przyjaciół, którym nie udało się wygrać ostatniej walki o życie i o Warszawę.

Warszawa nie była królestwem bez poddanych

Choć mogłoby się wydawać, że po zajęciu Warszawy przez Niemców miasto legło w gruzach, tak naprawdę w nim wciąż tlił się słaby ogień życia. Za dnia ostatni Robinsonowie chowali się w piwnicach pod kamieniami, siedząc cichutko jak myszy pod miotłą, by nie wykryli ich Niemcy. Nocami przemykali jak cienie, owijając stopy kawałkami koców, byli cisi i bezszelestni… Czasem jednak fizjologia brała górę, a wtedy słaby zapach lub para unosząca się znad skromnego obiadu, zdradzała ich położenie. Uciekali, by szukać nowej kryjówki. Ginęli od strzałów.

Ludzie dla ludzi

Niektórzy z nich mieli szczęście – jak Żydówka, którą piekarz Czesław Lubaszka wykupił za pięć bochenków chleba. Dzięki temu dziewczyna nie umarła z głodu, a jednocześnie uratowała innych. Niektórzy nie zginęli za pierwszym strzałem Niemców i ukrywając się pod ciałami poległych, udało im się przetrwać ten bezduszny czas. Inni zostali uratowani przez Aresa, który podjął samodzielną walkę z oprawcami. I chociaż nikt tak naprawdę nie wie, czy on faktycznie istniał, dobrze jest pokrzepiać tą obolałą duszę mitem bohatera.
Ale byli też tacy, którzy szczęścia nie mieli – jak tajemnicza Panna X, która po wojnie przez resztę swojego życia ukrywała się pod przebraniem mężczyzny i zmarła również jako on.

Nie umieraj do jutra – przeżycia bardzo osobiste

Książka Wacława Gluth-Nowowiejskiego jest jak osobisty pamiętnik – mnóstwo w nim bólu, łez, tragicznym wspomnień. Napisanie tych nowel musiało być dla autora ogromnym poświęceniem – to tak jak powrót do tych czasów, do tych ruin, gdzie na zawsze zostawił kawałek swojego serca.
Jednocześnie to książka, która o tematyce wojny opowiada w nieco inny sposób – z punktu widzenia nie tylko ocalałego, lecz również osoby, który w jakiś sposób śmierć już przeżył parę razy. Polegli prawie wszyscy, z którymi był blisko, sam prawie stracił życie. Czy po czymś takim można żyć?
Polecam szczególnie do wolnego czytania, do wpijania się w ten tekst, smakowania go i co najważniejsze – próby poznania tego bólu.

Ocena: 4/6
©Jej Wysokość Literatura
Komentarze dotyczące oferty:
  • Awatar

    To jedna takich książek, które nazywam nieocenialnymi. No bo co tu oceniać, formę przedstawiania tragicznych zdarzeń, czy może postępowanie bohaterów? No nie da się. Forma jak najbardziej prawidłowa, reportażowa, a bohaterstwa nie należy oceniać, chyba nawet się nie da.

    Nie umieraj do jutra to kolejna z takich książek, które powinny znajdować się na liście pozycji "koniecznie należy znać". Tak, należy znać i pamięć o tych ludziach.
    To także jedna z książek, które powinno czytać się tym baranom, którzy uważają i twierdzą, ze polski naród jest współodpowiedzialny za wojnę. A jak można przekonać się w ostatnim czasie, takich przygłupów nie brakuje.

    To książka wywołująca wiele emocji, przepełniona bólem, cierpieniem i ogromnym heroizmem. Wolą przetrwania. W trakcie jej lektury, przed oczami natychmiast pojawiają się tragiczne obrazy, które doprowadzają czytelnika do drżenia, nie tylko ze strachu o prawdziwych bohaterów, ale także z drżenia z bezsilności. Z tego powodu, że człowiek jest w stanie wyrządzić drogiemu tak wiele zła, że zdolny jest do tak ogromnego barbarzyństwa. Czytelnicy, pamiętajmy na zawsze o naszych bohaterach.

Inne proponowane
Warto zerknąć