Zupełnie normalna rodzina
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

średnia ocena: 3.94 / 5.00
liczba ocen: 660
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
Pozostałe księgarnie
26.59 zł
Opis:

Przed salą rozpraw siedzi mężczyzna. Czeka na przesłuchanie. Teraz zeznaje jego żona. Na ławie oskarżonych – ich dziewiętnastoletnia córka. Adam i Ulrika boją się o swoje dziecko. I ciągle nie wiedzą, co powiedzieć przed sądem.

Są zupełnie zwyczajną rodziną. Adam jest pastorem, jego żona prawniczką. Mieszkają w niewielkim Lund i wspólnie wychowują dziewiętnastoletnią Stellę. Piątkowe wieczory spędzają z pizzą przed telewizorem, soboty w centrum handlowym.

Pewnego dnia ten świat obraca się w pył – Stella zostaje aresztowana. Jest oskarżona o zamordowanie młodego mężczyzny.

Co widział ojciec, czego nie mówi matka, co ukrywa córka?

 Mistrzowsko skonstruowana, opowiedziana z trzech perspektyw, nieodkładalna historia, o tym, co zdarzyło się w pewnej zupełnie normalnej rodzinie.

Międzynarodowy bestseller – prawa zostały sprzedane do ponad 30 krajów.

Są sprawy, do których nikt nie ma prawa się mieszać. Załatwia się je w rodzinie.

„Jakie sekrety kryje pozornie zwyczajna rodzina? Nawet najmroczniejsza prawda zależy od perspektywy, z której patrzysz. Świetnie napisana historia!” - Katarzyna Puzyńska

„Myli tropy, niebezpiecznie wciąga i zmusza, by zadać sobie pytanie: jak wielu rzeczy nie wiesz o swoich najbliższych?” - Karin Slaughter

 

 

Recenzje blogerów
Zawsze z chęcią sięgam po powieści, szczególnie thrillery, które posiadają mocny wątek rodzinny. I powiem Wam, że ta książka już od pojawienia się jej z zapowiedziach mocno mnie intrygowała. Tym bardziej cieszę się, że mogłam po nią teraz sięgnąć.

Idealna rodzina jest największym kłamstwem

Adam, Urlika i Stella mieszkają w niewielkim miasteczku i tworzą zwyczajną, niczym nie wyróżniającą się rodzinę. On jest pastorem, ona prawnikiem. Oboje wychowują nastoletnią córkę. Niestety, pewnego dnia ich życie wywraca się do góry nogami. Dziewiętnastoletnia Stella bowiem zostaje oskarżona o morderstwo młodego mężczyzny. Czy rodzinie uda się przetrwać tą ciężką próbę? Czy uda im się ukryć to, co każde z nich wie a czego woleliby nie wyjawiać? Ile są gotowi zrobić i poświęcić by zachować obraz idealnej rodziny i to zarówno na zewnątrz jak i w swoich oczach? I jak wiele może zmienić jedna niepozorna decyzja z odległej przeszłości? Na te pytania, próbują znaleźć odpowiedzi bohaterowie tej książki.

Zupełnie normalna rodzina to głębokie studium rodziny. Narracja powieści podzielona jest na trzy części opowiedziane z perspektywy każdego z jej członków. Z jednej strony te opowieści zazębiają się, opowiadają w końcu o tych samych wydarzeniach, z drugiej jednak pokazują je z zupełnie innego punktu widzenia. To moim zdaniem niezwykle ciekawy zabieg, który dość mocno podnosi napięcie w całej powieści. Szczególnie, że akcja książki nie jest mocno rozbudowana i niezbyt wiele się w niej dzieje. Mimo to, niemal z wypiekami na twarzy czekałam na to co będzie dalej.

Swoją wersję wydarzeń jako pierwszy opowiada ojciec. Z racji wykonywanego zawodu, chyba najtrudniej jest mu uwierzyć w to, że jego córka, w stosunku do której najczęściej był bezkrytyczny, mogła popełnić taką zbrodnię. Dalszą część historii poznajemy z perspektywy Stelli, która opowiada o swojej codzienności w więzieniu, ale także wraca pamięcią do wydarzeń, które doprowadziły ją do tego miejsca. Narrację zamyka zaś matka, która najbardziej rzeczowo kreśli sytuację, w jakiej się znaleźli.

Mimo dość trudnego tematu, czytanie tej książki, sprawiło mi dużą przyjemność. Styl autora, język, podzielenie fabuły na troje zupełnie odmiennych bohaterów i ich kreacje, moim zdaniem tworzą niesamowity klimat powieści.

Dla kogo jest ta publikacja? Na pewno dla tych czytelników, którzy tak jak ja uwielbiają thrillery psychologiczne z mocnym wątkiem rodzinnym. Ci, którzy lubują się w dramatach rodzinnych, również będą usatysfakcjonowani.

Podsumowując, Zupełnie normalna rodzina to książka intensywna, emocjonalna i niezwykle dojrzała, mimo tego, że niewiele się w niej dzieje, trzyma w napięciu od pierwszej aż po ostatnią stronę. To jedna z tych pozycji, od której nie można się oderwać. Zdecydowanie polecam.

Ocena: 5+/6
©Kocham Cię, moje życie
Bardzo lubię klimaty szwedzkich kryminałów. Do tej pory nie miałam jednak styczności z innymi gatunkami, które powstały w Szwecji. Dlatego kiedy dostałam propozycję przeczytania i zrecenzowania thrillera autorstwa M. T. Edvardsson, zatytułowaną Zupełnie normalna rodzina, chętnie na nią przystałam.

Książka opowiada o losach rodziny mieszkającej w niewielkim miasteczku Lund. Z pozoru normalna, niewyróżniająca się familia, wiedzie spokojne życie, jak wiele innych. Adam jest tutejszym pastorem, Ulrika cenioną prawniczką. Wspólnie wychowują nastoletnią córkę Stellę. Kiedy pewnego dnia dostają wiadomość o aresztowaniu córki pod zarzutem zabójstwa młodego mężczyzny, ich spokojne jak dotąd życie zamienia się w walkę o uniewinnienie Stelli. Sęk w tym, że sami nie do końca wiedzą czy dziewczyna faktycznie nie była zamieszana w morderstwo. Od początku Stella nie mówi całej prawdy. Dla kochających rodziców nie jest to jednak problemem. Marzą tylko o jednym - żeby ich córka nie spędziła najlepszych lat swojego życia za kratami.

W związku z powyższym Adam i Ulrika również nie mają czystego sumienia. Co zatem ukrywają rodzice dziewczyny? Do czego zdolni są, by uchronić ukochaną córkę przed karą? Zwłaszcza gdy nie do końca wierzą w niewinność dziewczyny.

Książkę można podzielić na trzy części, których narratorami są kolejno Adam, Stella i Urlika. W każdej z nich dowiadujemy się czegoś nowego, poznajemy przeszłość rodziny, a także motywy, dla których każdy jej członek coś ukrywa. Poszczególne rozdziały idealnie obrazują również charakter danego bohatera, a także jego rys psychologiczny.

W mojej ocenie nie jest to typowy thriller, dlatego jeśli szukacie tu napięcia, to niestety go nie znajdziecie. Pomimo, że napis na okładce głosi, że jest to powieść o zbrodni, to krew wiadrami również się tu nie leje. Akcja rozwija się stopniowo, z każdym kolejnym rozdziałem dowiadujemy się nowych rzeczy. Do końca książki śledzimy zmagania i upór rodziców, próbujących uratować swoje dziecko przed najgorszą karą. Również do wyjaśnienia sprawy autor trzyma nas w niepewności odnośnie winy Stelli.

Od pierwszych stron czytało mi się ją dobrze, pomimo, że akcja nie rozwija się w niej specjalnie szybko. Myślę, że podobała mi się za sprawą ciekawej historii, opowiedzianej z perspektywy różnych bohaterów, a także prostej konstrukcji. Nie jest to lektura wymagająca stuprocentowego skupienia na niej swojej uwagi, dlatego gdy zdarzyły mi się przerwy w jej czytaniu, nie miałam większego problemu by na powrót wczuć się w historię.

Reasumując jest to dobra powieść obyczajowa z motywem psychologicznym. Dlatego jeśli lubicie takie klimaty, to pomimo kilku "ale", serdecznie Wam ją polecam.

Ocena: 3+/6
©Kasia i Książki
Idealna rodzina jest największym kłamstwem

Już dawno żadna książka mnie tak nie zaangażowała, mimo stosunkowo spokojnego i momentami rozwleczonego rozwoju spraw. Zupełnie normalna rodzina to thriller psychologiczny, którego fundamentem staje się pewne zagadkowe morderstwo. Nie jest ono ani spektakularne, ani szczegółowo przedstawiane w fabule, ale nadal jest kluczowe dla całej psychologicznej otoczki i relacji, które nawiązują się między poszczególnymi bohaterami powieści. Za wspomniane zabójstwo mężczyzny zostaje oskarżona Stella, czyli córka pastora i prawniczki.

Książkę podzielono na trzy części, a każda z nich przedstawia perspektywę innego członka rodziny – ojca, córki oraz matki. Każda z wykreowanych postaci jest zupełnie inna pod względem charakterologicznym, co zapewnia czytelnikowi mnogość doznań i ciekawych spostrzeżeń w zależności od charakteru danej osoby. I mimo że akcja książki nie jest wybitnie skomplikowana, a dynamizm fabuły też pozostawia wiele do życzenia, to jednak chętnie i z dużym zainteresowaniem weszłam w życie tej rodziny. Autor, na ich przykładzie, umożliwił czytelnikowi obserwację pewnych ludzkich zachowań i wyobrażeń. Najciekawsze wydawało mi się przedstawienie postaci i obrazu, jak dana osoba widzi samą siebie i jak postrzegana jest przez innych. Można powiedzieć, że w tych elementach pojawiał się pewnego rodzaju dysonans, a on już wskazuje na to, jak nieidealna jest ta rodzina. Edvardsson znakomicie poradził sobie z przedstawieniem aktualnych problemów społecznych oraz skomplikowanej psychologii, w dużym stopniu determinowanej sytuacją rodzinną.

Fragment książki z opisem perspektywy pastora jest chyba najbardziej monotonny, ale też jest zupełnie inny od dwóch pozostałych. Sporo tu odniesień do wiary, co niektórych może mocno zbić z tropu. Moim zdaniem miało to swój urok i mocno oddawało charakter postaci Adama, który ze względu na pełnione stanowisko w lokalnej społeczności miał największe problemy z określeniem zła i dobra w tej sprawie. Ciągle pojawiające się monologi wewnętrzne świadczą o tym, jak ważne są dla pastora zasady etyczne i moralność. Z drugiej strony jesteśmy świadkami rodzicielskiej miłości i oddania, którego żadna siła nie jest w stanie powstrzymać.

Ktoś, kto nigdy nie był zmuszony bronić siebie i swoich bliskich, zapewne tego nie zrozumie. Czujemy podskórnie, że musimy chronić swoją rodzinę. W takich chwilach podejmuje się czasem pochopne decyzje i robi coś, czego w innym wypadku nigdy by się nie zrobiło. Ten, kto nie ma szans na ucieczkę, musi się bić.

Perspektywa Stelli zdradza czytelnikom najwięcej informacji o wieczorze, kiedy mężczyzna został zamordowany, ale pojawia się też mnóstwo danych, które służą wytłumaczeniu aktualnej sytuacji dziewczyny. Sama bohaterka przedstawiona jest jako inteligentna, ale bardzo buntownicza i myślę, że jedynacy po części będą mogli utożsamiać się z zachowaniami i pomysłami tej bohaterki. Wydaje się być silną osobą, jednak jak się okazuje areszt potrafi złamać każdego. Odniosłam też wrażenie, że to właśnie jej punkt widzenia ukazuje najwięcej różnych rodzinnych problemów, które po części mogły doprowadzić ją do miejsca, w którym aktualnie się znajduje.
Ostatni rozdział natomiast przedstawiony został z punktu widzenia matki. Tu wprowadzono znacznie więcej dynamizmu, chociaż momentami miałam wrażenie, że szybszą akcję powodowała sama postawa bohaterki, to jednak też doprowadzeni zostajemy do rozwiązania sprawy morderstwa. Niby wszystko się klaruje, ale jednocześnie jeszcze bardziej komplikuje.

Thrillery psychologiczne nie są zazwyczaj moim pierwszym wyborem, dlatego mogę nie mieć zbyt dużych możliwości porównania fabuły powieści stworzonej przez Edvardssona. Jednak na ten moment przyznaję, że była to jedna z ciekawiej wykreowanych historii, w której poza zagadką kryminalną interesowały mnie też relacje między postaciami i ich skłonności – do czego będą zdolni pod presją. Myślę jednak, że osoby, które poszukują w książkach dynamicznie rozwijającej się akcji i mnóstwa różnorodnych wydarzeń podbijających tempo fabuły mogą się na niej co najmniej znudzić. Warto podejść do niej z otwartą głową i nastawieniem, że najważniejszym elementem jest budowanie międzyludzkich i rodzinnych powiązań. Trójka głównych bohaterów, każde z innym nastawieniem, każdy o innym usposobieniu i z różnymi myślami w głowie. A odzwierciedlenie skomplikowanej i pokręconej psychologii postaci wyszło Edvardssonowi znakomicie.

Ocena: 4+/6
©Rude recenzuje
Komentarze dotyczące oferty:
Inne proponowane
Warto zerknąć