Nazywają mnie Śmierć
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

średnia ocena: 3.30 / 5.00
liczba ocen: 108
Ilość stron (szacowana): 320
najlepsza cena! w ostatnich dwóch tygodniach
cena: 22.32
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
31.89 złpremium: 19.13 zł
31.90 złpremium: 19.14 zł
22.32 zł
23.93 zł
27.11 zł
Pozostałe księgarnie
25.23 zł
25.52 zł
26.48 zł
26.68 zł
26.76 zł
28.71 zł
29.00 zł
31.89 zł
31.89 zł
31.90 zł
Opis:

Historia chłopca, który mógł zostać rybakiem, jak jego przodkowie, ale stał się jednym z najbardziej skutecznych płatnych zabójców na świecie. Ma na sumieniu 492 osoby i nadal żyje na wolności gdzieś w Brazylii…

Po realizacji zlecenia Júlio zawsze odmawia 10 razy Zdrowaś Mario i 20 razy Ojcze nasz, by prosić Boga o wybaczenie. Boi się, że skończy w piekle. Júlio nie zabija w imię żadnej ideologii – to jego zawód, którego nauczył się od wuja Cicero, gdy skończył 17 lat. W swojej 35-letniej karierze Júlio każdą z ofiar wpisywał do notesu z okładką z Kaczorem Donaldem.
Autor książki, Klester Cavalcanti, sprawia, że czytelnik obserwuje bohatera z bardzo bliska – widzi jego dramaty, marzenia, pasje i słabości. Poznaje go nie tylko jako płatnego zabójcę, ale także jako dobrego syna, kochającego ojca i wiernego męża. Przeprowadzanie wywiadów z bohaterem książki, sprawdzanie faktów, rozmowy ze świadkami zajęły autorowi 7 lat.

Recenzje blogerów
Niestety, dla mnie ta publikacja jest wielkim rozczarowaniem – nie wiem, czy wynika ono z mojego nastawienia i z tego, czy miałam zbyt wielkie oczekiwania, czy może jednak faktycznie nie jest to to, co być powinno. Może ta historia została w zły sposób zareklamowana? Tego nie wiem, ale wiem, że ta lektura zdecydowanie mnie nie zadowoliła.

Cała recenzja na blogu: Nazywają mnie Śmierć

Ocena: 2/6
©BookeaterReality
Wszystko było znacznie prostsze, jeśli osoba, którą miał zabić, była tylko twarzą i nazwiskiem.

Bardzo szanuję pracę reporterską. Wymaga poświęcenia, bystrości i odwagi. W przypadku pracy Klestera Cavalcantiego nie można zapomnieć o cierpliwości i wytrwałości. Przez siedem lat usiłował namówić Brazylijczyka – Julio Santanę – aby zgodził się na ujawnienie prawdy o "pracy" płatnego zabójcy, który na swoim "koncie" ma prawie 500 "klientów".

Takie reportaże są potrzebne, są ważne, aby zrozumieć, poznać i nie osadzać na podstawie faktów. Autorowi zależało bowiem na dotarciu do źródła. Jaką drogę przeszedł Santana? Co skłoniło go podążenia mroczną, pełną wyrzutów sumienia ścieżką mordercy?

Prawda jest taka, że sięgając po Nazywają mnie Śmierć spodziewałam się czegoś innego. Autor zrealizował swój zamysł kładąc nacisk na wydarzenia poprzedzające pierwsze zabójstwo oraz bezpośrednio związane z wydarzeniami tuż po pierwszej zbrodni. Klester Cavalcanti bardzo dużo miejsca, w mojej opinii – zbyt dużo – poświęcił pracy Santiago dla żandarmerii i polowaniu na komunistów. Reportaż zawiera stosunkowo niewiele informacji z teraźniejszego życia głównego bohatera. Niewiele przemyśleń, zwierzeń z życia prywatnego. I przede wszystkim – naprawdę mało miejsca poświęcono samym ofiarom. Przypuszczam, że taki był zamysł – skupić się na procesie "zdobywania fachu" a nie jego szczegółowym przebiegu. A mnie właśnie te informacje intrygują najbardziej: jak funkcjonował na co dzień, jak łączył pracę z życiem osobistym, jak się przygotowywał, czy miewał chwile załamania, jak radził sobie z wyrzutami sumienia, ile z zamordowanych osób znał... Niestety tych elementów znajdziemy w Nazywają mnie Śmierć niewiele. Pokuszę się o stwierdzenie, że ten reportaż jest typowo męski, konkretny, "techniczny", bez typowo kobiecego spojrzenia na emocjonalną i duchową sferę. Odrobinę zabrakło mi takich zwierzeń, które poruszają, wzruszają i skłaniają do głębszej analizy życia Julio Santany.

Kawał dobrej, reporterskiej, ale "oschłej" roboty. Doceniam, podziwiam, chociaż Nazywają mnie Śmierć nie udzieliła odpowiedzi na zadane przeze mnie pytania.

Ocena: 3+/6
©Tylko skończę rozdział
Komentarze dotyczące oferty:
Warto zerknąć