Około północy
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

średnia ocena: 3.18 / 5.00
liczba ocen: 151
najlepsza cena! w ostatnich dwóch tygodniach
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
-29% 16.79 zł
27.99 złpremium: 16.79 zł
18.20 zł
23.79 zł
27.99 zł
Pozostałe księgarnie
19.36 zł
19.90 zł
22.39 zł
24.14 zł
25.19 zł
25.50 zł
26.59 zł
27.99 zł
Opis:

Wiosna 1969 roku, Warszawa. Po pogrzebie genialnego jazzowego pianisty zamordowana zostaje młoda dziewczyna Jadwiga Ślusarek. Nie jest pierwszą kobietą, która zginęła w ostatnim czasie, nie będzie też ostatnią. Tropy wiodą w stronę klubu „Hybrydy” i jazzowego środowiska. Czy jednak ta ścieżka śledztwa doprowadzi do Podwórzowego Mordercy?

Wiosna 1969 roku, Warszawa. Po pogrzebie genialnego jazzowego pianisty zamordowana zostaje młoda dziewczyna Jadwiga Ślusarek. Nie jest pierwszą kobietą, która zginęła w ostatnim czasie, nie będzie też ostatnią.
Kontrabasista, jak sam o sobie mówi: „człowiek bez przydziału”, naznaczony wojenną i powojenną przeszłością, podejmuje prywatne śledztwo. Niektórzy utrzymują, że w stolicy grasuje naśladowca Karola Kota (seryjnego krakowskiego mordercy, straconego w 1968 r.), a tropy wiodą w stronę środowiska jazzowego i klubu „Hybrydy”. Sprawą interesuje się także wywiad. Ale kto tak naprawdę okazuje się Podwórzowym Mordercą?
Książka ukazuje się w 50. rocznicę śmierci Krzysztofa Komedy.

Około północy od Mariusz Czubaj możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3).
Recenzje blogerów
Nie będę ukrywać, czekałam na tę książkę, która zauroczyła mnie, gdy przeczytałam jej zapowiedź. Było o niej naprawdę głośno, tuż przed samą premierą. Radio, telewizja, gazety — zewsząd widziałam, słyszałam zachęcające informacje. Dlatego dość wysoko postawiłam poprzeczkę, zwłaszcza ze względu na fakt, że uwielbiam lata sześćdziesiąte, nie tylko te najsłynniejsze, amerykańskie. Sądzę, iż Polska tamtych czasów zasługuje na uwagę z wielu powodów. Pojawiło się wtedy mnóstwo utalentowanych artystów, różnych dziedzin. Jednym z nich był Krzysztof Komeda. W tym roku wypadała pięćdziesiąta rocznica jego śmierci, właśnie ta data łączy się z premierą Około północy. Oczywiście, nieprzypadkowo. Lubię muzykę Komedy, trzymała się mnie duża ciekawość, jak Mariusz Czubaj wplecie tę historię w swoją książkę. Całość pozytywnie zaskakuje, ponieważ autor świetnie spoił ze sobą skoro wątków. A co najważniejsze, udało mu się zachować spójność.

Mój pierwszy kontrabas spłonął podczas powstania. Od pięciu lat gram na enerdowskiej musimie i bardzo ją sobie chwalę. Porządny instrument, solidna robota, tak jak lubię. Podstrunnica zrobiona jest z hebanu, przód świerkowy, tył jaworowy, boki ze sklejki jaworowej. Największy kłopot jest z nóżką, bo wyrabiają się klucze, ale ktoś sprzedał mi dobry patent, tokarz wytoczył nóżkę jak ta lala i mosiężny klucz teraz trzyma jak trzeba. Kolec wbija się w podłogę i czasami jest kłopot, gdy gra się w pięknej sali z błyszczącym parkietem, podbiega jakiś roztrzęsiony kierownik i wrzeszczy, że niszczymy mu drewno. Ale wiem, jak sobie radzić z takimi palantami, na tym zresztą polega pieski los kontrabasisty. Czasami nóżka się tępi i trzeba ją naostrzyć, żeby móc wbić ten totem w ziemię, tak, jest w tym geście kontrabasisty coś dzikiego, archaicznego albo jak zdobywanie nowego lądu i dumne zatykanie flagi, zresztą co ja mówię.

To moja pierwsza styczność z twórczością Czubaja, więc ciężko stwierdzić, czy ta pozycja wypada lepiej od pozostałych. Ale z pewnością jestem w stanie uznać, że nie mamy do czynienia z klasycznym kryminałem. Zbrodnia, jako oś fabuły, majaczy gdzieś w oddali. Dlatego uważam, iż miłośnicy „historii z dreszczykiem” mogą poczuć się dość rozczarowani, co rozumiem, jeśli liczyli ma coś podobnego. Aczkolwiek spoglądanie na Około północy w szerszym spektrum prowadzi do innych wniosków. Trudno sklasyfikować tego typu powieści, są zbyt eklektyczne na konkretne ramy. Lecz w tym przypadku warto dać książce szansę, bo posiada wiele zalet.

Główny bohater, a jednocześnie narrator, to interesująca postać. Ktoś już słusznie zauważył, kojarzy się on z aktorami żywcem wyjętych z filmów noir, od początku lektury miałam przed oczami Humphreya Bogarta, jego długi płaszcz i kapelusz. Ciekawym zabiegiem okazało się wpasowanie w fabułę popularnych nazwisk, jak wspomniany Komeda, Hłasko, czy Cybulski. Ich śmierci, pozornie nieistotne dla samej akcji, są symbolem końca pewnej epoki. Trudnej, lecz równocześnie pięknej. Autor znakomicie oddał tę charakterystyczną atmosferę. Myślę, że wymaga to dużej dozy wrażliwości.

Mariusz Czubaj wykonał kawał świetnej roboty, gdy chodzi o klimat właśnie. Zaimponował mi ogromem zdobytej wierszy, dbałością o detale. Perfekcyjnie odmalował otoczenie, przytaczając popularne ówcześnie marki, stroje, utwory muzyczne. Przyjemnie w trakcie czytania włączyć sobie „Astigmatic”. Tego typu książki potrzebują odpowiedniego nastroju, wtedy tylko zyskują. Zwłaszcza wątek obyczajowy, życiorys głównego bohatera, z którego nie chcę za wiele zdradzać — ale wzrusza i fascynuje. Sam sposób prowadzenia powieści jest płynny, wciągający. Lektura na dwa wieczory, choć już na końcu człowiek żałuje, że pora odłożyć egzemplarz. Będę do niego wracać, ponieważ naprawdę spodobał mi się styl autora. Sądzę, iż nadal mogę dużo z tej publikacji wynieść.

Około północy prezentuje się bardzo oryginalnie na naszym rodzimym rynku wydawniczym. Fabuła zasługuje na jak największe uznanie. Owszem, już pisałam wyżej, książce daleko do kryminału, takiego wprost z definicji. Niemniej jednak ta obyczajowa strona całości wypada na tyle dobrze, że warto samemu zapoznać się z powieścią. Rekomenduję sympatykom muzyki jazzowej, chcącym poczytać o czymś zgodnym z ich zainteresowaniami. Ukłony dla autora, jeszcze raz gratuluję wspaniale napisanej historii, trzymając kciuki za kolejne (niewątpliwe) sukcesy.

Ocena: 4+/6
©Majuskuła
Wychowana wśród dźwięków trąbki Louisa Armstronga, bardzo byłam ciekawa najnowszej książki Mariusza Czubaja, która ukazała się w pięćdziesiątą rocznicę śmierci Krzysztof Komedy, polskiego kompozytora i pianisty jazzowego oraz pioniera jazzu nowoczesnego w Polsce. Twórczość Mariusza Czubaja znam z kryminalnej serii, której głównodowodzącym jest profiler Rudolf Heinz. Czytałam, że Około północy charakteryzuje się inną stylistyką oraz niesie inny ładunek emocjonalny, niż wymieniona seria, ale nie spodziewałam się, że będzie aż tak różna od tego z czym się do tej pory zetknęłam.

Akcja powieści rozgrywa się w Warszawie w 1969 roku. Po pogrzebie znanego polskiego jazzmana zostaje zamordowana młoda dziewczyna. To już kolejne z morderstw, które wstrząsają miastem. Czy mamy już do czynienia z „seryjniakiem” kopiującym krwawe poczynania Karola Kota, Wampira z Krakowa, który swoimi zbrodniami „wywołał psychozę strachu”? Prywatne śledztwo podejmuje kontrabasista, obracający się w światku warszawskich muzyków skupionych wokół klubu „Hybrydy”.

Na początku powieści autor gra jedną nutę, która samotna nic nadzwyczajnego nie tworzy. Dopiero sukcesywnie dopisywane kolejne dźwięki komponują się w niepowtarzalny utwór muzyczno-literacki w stylu awanturniczego i nieprzewidywalnego jazzu.

Mariusz Czubaj zaproponował czytelnikowi coś nieoczywistego i ciekawego narracyjnie. Zszedł z utartych szlaków, które w jego wykonaniu dobrze się sprawdziły, a powielone mogłyby zagwarantować kolejny sukces. W to miejsce wprowadził szczyptę „szaleństwa”. Dzięki temu powieść odbiega od znanych schematów, jest nieokiełznana i po trosze dzika. Jak jazz.

Czytając Około północy mamy nieodparte wrażenie, że jest to powieść-mozaika. Obok wątków kryminalnych, prym wiedzie muzyka i sztuka oraz środowisko z nimi związane. Niebagatelną rolę do odegrania dostała również Warszawa, której panoramę autor pięknie namalował.

Mam nadzieję, że Około północy zostanie potraktowane jako skromne podziękowanie kierowane do wszystkich, którzy wówczas tę znakomitą [jazz] muzykę tworzyli.

Cytowane słowa napisane w ostatnim rozdziale utwierdziły mnie, że jest to intymna powieść, którą „kupuję” w całości.

Ocena: 4+/6
©Na czytniku
Pierwsze, ale bardzo satysfakcjonujące spotkanie z twórczością Mariusza Czubaja.

Czubaj jest jednym z tych polskich autorów, którego książki od dobrych kilku lat kwitną na moich półkach w oczekiwaniu na przeczytanie. Około północy wpadło mi w ręce w międzyczasie, a przez dość niepozorny wygląd książki i stosunkowo małą objętość wzięłam się za nią od razu. I tak jak podejrzewałam, jej przeczytanie zajęło mi praktycznie kilka godzin.

Wiosna 1969 roku, Warszawa. Po pogrzebie genialnego jazzowego pianisty zamordowana zostaje młoda dziewczyna Jadwiga Ślusarek. Nie jest pierwszą kobietą, która zginęła w ostatnim czasie, nie będzie też ostatnią. Kontrabasista, jak sam o sobie mówi: „człowiek bez przydziału“, naznaczony wojenną i powojenną przeszłością, podejmuje prywatne śledztwo. Niektórzy utrzymują, że w stolicy grasuje naśladowca Karola Kota (seryjnego krakowskiego mordercy, straconego w 1968), a tropy wiodą w stronę środowiska jazzowego i klubu „Hybrydy“. Sprawą interesuje się także wywiad. Ale kto tak naprawdę okazuje się Podwórzowym Mordercą? Książka ukazuje się w 50. rocznicę śmierci Krzysztofa Komedy.

To książka, która bardzo zaskoczyła mnie swoją formą i fabułą. Oczekiwałam od niej wątków kryminalnych, które według zapewnień wydawcy powinny stanowić jeden z jej kluczowych elementów. To w ogóle nie jest kryminał, a kategoryzowanie tej książki w taki sposób może niestety wpłynąć niekorzystnie na jej późniejszy odbiór. Po przeczytaniu pierwszych kilkunastu stron zorientowałam się, że ta powieść jest czymś zupełnie innym niż myślałam, że będzie. Przez moment byłam zagubiona i nie do końca wiedziałam, o co w niej chodzi – na dobrą sprawę w ogóle jej nie rozumiałam. Nie zrezygnowałam jednak z czytania, bo jej klimat – ta ponura i ciężka atmosfera – w zestawieniu z bohaterem o lekko hedonistycznym nastawieniu totalnie mnie zauroczyły.

Przez ułamek sekundy wpatrywała się we mnie głęboką zielenią oczu; była to chwila jak przed Wielkim Wybuchem, a zieleń zdawała się tak czysta i intensywna jak na bezludnej wyspie w tropikach.

Czytając Około północy czułam się, jakbym oglądała jakiś stary czarno-biały film, w którym zamiast mnóstwa bezsensownych dialogów między bohaterami, pojawiają się muzyczne wstawki. Mimo że opisywane przez autora lata są mi znane jedynie z opowieści i właśnie z produkcji telewizyjnych, to jednak nie miałam większych problemów z wyobrażeniem sobie opisywanych przez Czubaja wydarzeń, koncertów, spotkań czy nawet samego otoczenia. Myślę, że nie obrażę autora, jeżeli napiszę, że ta książka jest jednak trochę o niczym, bo warto mieć na uwadze, że nie dzieje się w niej nic konkretnego ani spektakularnego. Historia wlecze się trochę leniwie, do końca nie wiedząc jaki obrać kierunek, ale w tym konkretnym przypadku jest to ogromna zaleta, bo wszystkie te elementy budują niepowtarzalny klimat. To ballada, przez którą płynnie przepływa się dzięki melodyjnym opowieściom snutym przez autora. Monotonność zauważalna jest też w postawie bohatera, który za niczym nie goni i powoli żyje swoim życiem z coraz większą świadomością jego ulotności. Już na pierwszy rzut oka widać, że kontrabasista nie jest postacią przypadkową, a jego sposób bycia zgrywa się w spójną całość pozostałymi składowymi tej jazzowej opowieści.

To powieść, której nie powinno się kategoryzować pod etykietą kryminału, bo mimo że taki wątek też w niej się pojawia, to jednak nie odgrywa kluczowej roli w fabule książki, a jedynie stanowi pewnego rodzaju urozmaicenie. Około północy to ballada, w której najważniejsza jest muzyka i duszny, lekko brudny klimat noir, który ja tak bardzo lubię w książkach. To właśnie te dwa elementy robią robotę i sprawiają, że jej przeczytanie nie sprawia większych trudności. Czubaj zapewnił czytelnikom zdecydowanie nowe doznania, które nie sposób znaleźć w masowo promowanych bestsellerach zagranicznych autorów. Chociaż warto mieć na uwadze, że to powieść bez spektakularnych wydarzeń i wszechobecnego dynamizmu, to jednak warto dać jej szansę. A może nawet dać sobie szansę i spróbować czegoś nowego.

Ocena: 4+/6
©Rude recenzuje
Komentarze dotyczące oferty:
Inne proponowane
Warto zerknąć