ebook Moja rodzina i inne zwierzęta
4.24 / 5.00 (liczba ocen: 30786) Ilość stron (szacowana): 298

Moja rodzina i inne zwierzęta
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

E-book - najniższa cena: 18.90
Audiobook - najniższa cena: 23.65
27.00 złpremium: 16.20 zł Lub 16.20 zł
18.90 zł Lub 17.01 zł
21.60 zł Lub 19.44 zł
25.38 zł 10 zł na konto
22.95 zł
22.95 zł
23.02 zł
24.30 zł
24.50 zł
27.00 zł
27.00 zł
Inne proponowane

Nowe wydanie bestsellerowej autobiograficznej książki Geralda Durrella, opisującej lata spędzone przez jego rodzinę na greckiej wyspie Korfu. Pełna humoru i anegdotycznych opowieści, barwnych postaci i uważnych opisów wyspiarskiej przyrody. To zarazem pierwsza część trylogii, na którą składają się również Ptaki zwierzaki i krewni oraz Ogród bogów, które także zostaną wznowione nakładem Noir sur Blanc.

Moja rodzina i inne zwierzęta od Gerald Durrell możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3).
Po latach spędzonych w klimacie Indii, konieczność życia w Anglii może być trudna do zniesienia. Zatem należy znaleźć miejsce, gdzie rządzą słońce i ciepło. Rodzina Durellów wybiera Grecję, wyspę Korfu.

Niezwykły zestaw ekscentryków przeprowadza się na grecką wyspę. Nie znają języka, nie znają realiów, ale przecież wszystko będzie dobrze. Patrzą na świat z punktu widzenia Anglików w Indiach. Mają lekceważący stosunek do miejsca i ludzi w którym będą mieszkać. Niech świat się dopasuje do nich! I już!

Każdy z członków tej rodziny ma jakieś swoje dziwactwa, ale nie przeszkadza im to dążyć do prowadzenia życia w maksymalnie przyjemny dla nich sposób.

Autor kochał Korfu, z uczuciem opisał przepiękne krajobrazy, soczystą zieleń cyprysów i pinii, błękit wody, biel piasku, szum morza, grzechot cykad. To nieodparcie przywołuje pod powieki śródziemnomorskie widoki. Słońce, ciepło, greccy tubylcy, wspaniałe jedzenie, dziwaczni mieszkańcy rozmaitych narodowości. Korfu! Lata trzydzieste! Szalone! Beztroskie! Wszystko to przedstawia nam świat wiecznych wakacji.

Zwłaszcza, że nikt z rodziny Durrellów nie sprawia wrażenia pracujących, żadne dochody nie występują, wspomniany jest jakiś ujemny stan rachunku bankowego ale nie ma to żadnego odzwierciedlenia w prowadzonym życiu. Zmiany wynajmowanych willi, nieustający korowód gości (równie ekscentrycznych co gospodarze) pozostających na krócej, bądź dłużej, prywatni nauczyciele.

Przecież właśnie o przedstawienie sielskiego, beztroskiego życia tu chodzi.

No i o zwierzęta. Autor, najmłodszy członek tej zwariowanej rodziny, pasjonuje się zwierzętami. Wszelkimi. Obserwuje ich życie w naturze ale też próbuje udomawiać i hodować. Nie bacząc czy to ma sens czy nie, i czy skorpiony w pudełkach od zapałek to dobry pomysł.

Mam mieszane uczucia co do tej książki. Bo z jednej strony przepiękna przyroda greckiej wyspy, pogoda, fauna i flora opisane tak, że tylko pakować się i pędzić. Z drugiej – oni wszyscy byli koszmarni, ci Durellowie. Oderwani od rzeczywistości w stopniu trudnym do zrozumienia, zwariowani, ale nie budzący mojej sympatii, dziwacy a nie fajni ekscentrycy, jakoś żadne nie pozwoliło mi się polubić.

Jedna z tych książek, która wzbudzając powszechny zachwyt, mnie nie porwała. Mimo kolorytu i atmosfery beztroski.

Nie będę raczej kontynuować serii o Durrellach. Chyba, że kiedyś wybiorę się na wakacje na Korfu…

Ocena: 3+/6
©CzytAśka
Zdarza się, że spotykam ludzi, których chciałabym zatrzymać w swoim życiu na dłużej. Na tyle długo, żeby stali się jego istotną częścią. Po prostu czuję, że świetnie byśmy się dogadali, a wspólnie spędzony czas byłby dla mnie największym darem, jaki mogłabym otrzymać. Przyznam, że nieczęsto miewam takie odczucia. Zdarzyło się to niedawno, kiedy – przerażona tym, co aktualnie dzieje się na świecie – sięgnęłam po książkę Geralda Durrella Moja rodzina i inne zwierzęta. Od pierwszych stron wiem, że gdyby Durrell żył, napisałabym do niego długi list, w którym przekonywałabym go, że powinien zostać moim przyjacielem. Z pewnością głównym argumentem byłby fakt, że jako jedyny potrafił mnie rozbawić, gdy wydawało mi się, że już nigdy się nie uśmiechnę. I to jest największa siła książki, o której Wam za chwilę opowiem.

Z moim poczuciem humoru bywa różnie. To znaczy ja czuję w tej kwestii constans, ale wiem, że wcale nie jest łatwo mnie rozśmieszyć. Dlatego nie sięgam po komedie, bo naprawdę rzadko kiedy mnie bawią. W przypadku Durrella też wcale nie było to takie oczywiste. Wszak „Moja rodzina i inne zwierzęta” zostały wydane w Polsce po raz pierwszy już w 1994 roku, a wydanie, którym dysponuję, pojawiło się rok temu, a ja sięgnęłam po nie dopiero teraz. Jednak skuszona wizją mądrej i zabawnej lektury, postanowiłam dać szansę tej zwariowanej rodzince i nie zawiodłam się ani przez chwilę.

Moja rodzina i inne zwierzęta opowiada fragment życia autora, kiedy to z całą familią przeprowadził się na grecką wyspę Korfu. Odkrywający w sobie miłość do przyrody i zwierząt mały Gerald umila sobie pobyt na wyspie wręcz organoleptycznym poznawaniem kolejnych gatunków zwierząt – od skorpionów przez węże po mewy. Jego zoologiczne zapędy przeplatane są codziennością rodziny. A musicie wiedzieć, że ta codzienność wcale nie jest codzienna. Autor z takim wdziękiem i humorem opisuje życie swojej rodziny, że nie myślałam o niczym innym jak tylko o tym, by przenieść się do ich willi i chłonąć tę niebywałą atmosferę niby wiecznie skłóconej, ale niesamowicie kochającej się rodziny.

Durrell ożywił moje wspomnienia z liceum, gdy raczona opisami przyrody, sukcesywnie pielęgnowałam swoją niechęć do lektur obowiązkowych, które wywoływały u mnie przede wszystkim znużenie. Swoją książką udowodnił, że przyroda może być przedmiotem pięknego i interesującego opisu. Można się nią zachwycać w taki sposób, by smaki, zapachy i kolory wypełniające poszczególne strony stały się elementem naszej codzienności. Dzięki tej powieści przeniosłam się do uwielbianej przeze mnie Grecji, towarzyszyłam zwariowanej rodzinie Durrellów i zapadałam się w pejzażach, w których każdy szczegół miał znaczenie i został przedstawiony tak, jakby stanowił najważniejszy punkt całej historii. To chyba najbardziej soczysta literatura, jaką przyszło mi czytać!

Bardzo chciałabym zaprzyjaźnić się z Geraldem Durrellem. Myślę, że był człowiekiem, który swoją miłością do zwierząt oraz wysublimowanym poczuciem humoru zaczarowałby mnie niezależnie od aktualnego samopoczucia. I cieszę się, że mogę z tym wszystkim obcować dzięki Trylogii z Korfu. Druga część, Moje ptaki, zwierzaki i krewni właśnie pojawiła się w księgarniach w nowym wydaniu!

Ocena: 5+/6
©Spadło mi z regała
Komentarze dotyczące oferty:
Warto zerknąć