ebook Człowiek o fasetkowych oczach
3.82 / 5.00 (liczba ocen: 1042)

Człowiek o fasetkowych oczach
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Kategoria:  /
E-book - najniższa cena: 20.00
20.00 zł

Na wyspie Wayo Wayo co drugi syn musi odejść w dniu, w którym kończy piętnaście lat jako ofiara dla morskiego Boga.

Atre jest jednym z takich chłopców, ale jako najsilniejszy pływak i najlepszy żeglarz jest zdecydowany przeciwstawić się przeznaczeniu i stać się pierwszym, który przeżyje.

Alice, która straciła męża i syna we wspinaczce, w tajemnicy przed innymi przygotowuje się do popełnienia samobójstwa w swoim domu nad morzem. Ale jej plan zostaje przerwany, gdy potężny wir śmieci spada na brzeg Tajwanu, przynosząc ze sobą Atrego.

W następstwie katastrofy Atre i Alice podążają śladami zmarłego męża w góry, mając nadzieję na rozwiązanie zagadki zniknięcia jej syna. W czasie podróży wspomnienia zostaną zakwestionowane, powstanie niezwykła więź i odsłonięta mroczna tajemnica, która zmusi Alice do przewartościowania wszystkiego, w co dotąd wierzyła.

Mieszkańcy Wayo Wayo uważali, że świat jest wyspą.

Wyspa znajdowała się na bezkresnym morzu tak daleko od kontynentu, że chociaż raz pojawił się na niej biały człowiek, to dokąd sięgała pamięć mieszkańców, żaden z ich pobratymców nigdy jej nie opuścił i nie wrócił z wieściami z innego lądu. Wayończycy wierzyli, że świat jest morzem, a Kabang (co wayońsku znaczy „bóg”) stworzył tę wyspę dla nich tak, jakby w dużej misce wody umieścił małą pustą muszelkę małża. Wayo Wayo unosiła się na morskich wodach razem z przypływami i odpływami, a morze dostarczało Wayończykom pożywienia.

Człowiek o fasetkowych oczach od Wu Ming-Yi możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Opowieści mogą zabrać dzieci do miejsc, których te nigdy nie odwiedziły i opowiedzieć im o tym, co przydarzyło się dziadom dziadów.
Moje drugie spotkanie z Wydawnictwem Kwiaty Orientu przebiegło ciekawie, nawet bardzo. Baśniowa powieść, którą zaserwował mi portal Czytam Pierwszy, była niesamowicie intrygująca.

Nie jestem szczególną fascynatką baśni, fantastyki, sience fiction, i tym podobnych. Do sięgnięcia po kolejną powieść Wydawnictwa Kwiaty Orientu jednak skłoniło mnie wspomnienie niesamowitej książki Saharyjskie dni autorstwa Sanmao. Postanowiłam sprawdzić czy ta powieść jest również taka dobra. Czy się opłaciło?

Pośrodku oceanu leży mała wyspa Wayo Wayo. Tak mała, że można ją bez problemu obejść jeszcze przed obiadem. Żelazną zasadą mieszkańców jest poświęcenie drugiego syna w dniu jego piętnastych urodzin. Ofiara dla boga morza jest niepodważalna, dlatego gdy przychodzi czas Atre nie protestuje on, tylko pokornie udaje się w morską podróż. Podróż, z której nie powinien wrócić.

Na Tajwanie Alice przygotowuje się do samobójstwa. W tajemnicy. Sprzedała już swój majątek, oddała nawet rybki pod dobrą opiekę. Ból, jaki trawi jej wnętrze po śmierci męża i syna jest nie do wytrzymania. Jednak los nie pozwala jej zrealizować tego strasznego planu. Zsyłając jej Atrego, prowadzi ją ścieżkami bliskich, ale też skłania ją do przewartościowania swoich dotychczasowych ideałów.

Człowiek o fasetkowych oczach to książka niezwykle…dziwna. Wzruszająca i nostalgiczna, zajmującą i lekka, różnorodna. Ale najważniejszą jej zaletą jest poruszenie niezwykle aktualnego tematu – ekologii. Zaśmiecanie swojego najbliższego środowiska, konsumpcjonizm panujący wokół, góry śmieci, jak te unoszące nad wodą Atrego to realny problem. Nie został utkany na potrzeby powieści.

Los naszej planety nie jest mi obojętny. Każdego dnia staram się, aby nie powodować jeszcze większych szkód. Ilość produkowanych przeze mnie śmieci przeraża mnie i niejednokrotnie spędza mi sen z oczu. Staram się ograniczać. Może to nie jest zbyt popularne podejście, zwłaszcza, że na moim osiedlu altany śmietnikowe zostały w ostatnim czasie powiększone dwukrotnie… Powieść Wu Ming-yi to niezwykle mocny głos, mam nadzieję że zostanie usłyszany.

Azjatycka literatura jest wciąż nie do końca odkryta, a pisarze z tej części świata nie goszczą na listach światowych bestsellerów. A szkoda. Dlatego jeśli jesteś czytelnikiem znudzonym kolejnym skandynawski kryminałem lub amerykańską powieścią sensacyjną, to Człowiek o fasetkowych oczach jest dla ciebie.

Ocena: 4+/6
©Idę czytać
Ostatnio trochę spokojniej na blogu – mniej piszę, ale za to więcej czytam. To bardzo fajny stan, bo choć uwielbiam pisanie, to czytanie uwielbiam jeszcze bardziej. Wiecie, że mam bardzo określone preferencje czytelnicze, ale lubię też czasami wychodzić z książkowej strefy komfortu. Kiedy wspominałam ostatnio, że literatura japońska bardzo mnie pociąga, wydawnictwo Kwiaty Orientu zaproponowało mi książkę Człowiek o fasetkowych oczach Wu Ming-yi. Kiedy przeczytałam opis zadałam sobie pytanie, dlaczego ja o tej książce nic nie słyszałam! Jej lektura to było ciekawe doświadczenie, a jednocześnie wyzwanie. Wu Ming-yi jest tajwańskim autorem, a ja o tej części świata nie mam pojęcia, nie mówiąc już o tajwańskiej literaturze. Okazuje się jednak, że pomimo nowości i nieznanych kodów kulturowych, niektóre wartości są bardzo uniwersalne.

Nie będę się wymądrzać i udawać, że coś wiem o tajwańskiej literaturze. Jednak z perspektywy odbiorcy i czytelnika mogę napisać, że coś w tej wschodniej literaturze jest innego. Coś, co przyciąga i wciąga, co czytelnika łapie i nie puszcza. Człowiek o fasetkowych oczach jest książką spokojną, może nawet leniwą, wszystko dzieje się powoli, pozornie bez większych emocji, bez dramatów, krzyków i dynamizmu. Tylko pozornie, bo ludzie na kartach tej powieści są przesiąknięci emocjami, a wydarzenia, których jesteśmy świadkami, są dramatyczne i wstrząsające. Spokojny sposób ich opisania robi jeszcze większe wrażenie na odbiory.

Sama książka ma wiele warstw, w których z przyjemnością można się zanurzać i kopać. Choć zwolennicy literatury mocno stąpającej po ziemi pewnie nie będą z niej zadowoleni – to opowieść magiczna, gdzie świat prawdziwy z tym wyobrażonym przeplatają się bardzo mocno, a legendy i wierzenia budują rzeczywistość. Ramami tej opowieści są dwie biografie (tak naprawdę jest ich więcej, ale te dwie można uznać za główne) – Atrego i Alice. Atre jest chłopcem z wyobrażonej wyspy Wayo Wayo. Kończy właśnie 15 lat, musi zatem odpłynąć z wyspy w ramach składania ofiary morskiemu bogu. Alice jest kobietą planującą własne samobójstwo po zaginięciu męża i syna podczas górskiej wspinaczki. Poznajemy dokładnie losy Atrego, on sam opowiada nam o wyspie, swoich wierzeniach, swoim świecie. Poznajemy też życiorys Alice, kim jest, jak poznała męża i co doprowadziło do tragedii. Spotkanie Alice i Atrego jest spotkaniem dwóch różnych światów. Przede wszystkim to spotkanie natury z cywilizacją, czegoś pierwotnego z czymś udomowionym, świata naturalnego z przemysłowym. To spotkanie bardzo dużo nam uświadamia, wiele możemy z tego wyciągnąć, a wnioski i refleksje same się nasuwają. Zwłaszcza dzisiaj, kiedy dbanie o planetę powinno być obowiązkiem każdego, a świadomość ekologiczna bazą podejmowanych decyzji.

Bo najważniejsze w tej książce jest zaangażowanie ekologiczne. Autor pisze książki z nurtu literatury środowiskowej (ekologicznej?). Człowiek o fasetkowych oczach jest uznawany za ekologiczną przypowieść lub powieść eko-fantasy. Bo Atrego do Alice sprowadza wir śmieci, który zalewa tajwańskie wybrzeże. Niszczy plaże, domy, całe życia ludzi. Autor porusza również inne problemy, takie jak polowania, pogoń człowieka za posiadaniem coraz więcej, zagubienie sensu, nie dbanie o środowisko. Mimo że opowieść może wydawać się czasami zbyt poetycka, gwarantuję Wam, że każdy się w niej odnajdzie. O książce tak napisał Antonio Chen arcydzieło literatury ekologicznej na temat apokaliptycznego aborygeńskiego spotkania z nowoczesnością … Śmieci, niedobory zasobów i zniszczenie wybrzeża Tajwanu w wyniku pogoni za własnym interesem to ważne tematy, które Wy Ming-yi zamienia w prawdziwą sztukę. Nie pozostaje mi nic innego jak tylko się zgodzić i zachęcić Was do przeczytania. Polubicie bohaterów, a ich historia zostanie z Wami na długo. Dodatkowo to powieść, która spowoduje chęć wyszukania dalszych informacji. O Tajwanie, o wirze śmieci, o polowaniach na foki. To wartość, którą mają tylko najlepsze książki – zostawiają po sobie konkretną wiedzę, rozszerzają horyzonty, uczą, zmieniają. Warto!

Ocena: 4+/6
©Bardziej Lubię Książki Niż Ludzi
Komentarze dotyczące oferty:
Warto zerknąć