Jak nie zostałem poetą
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

średnia ocena: 3.21 / 5.00
liczba ocen: 107
Ilość stron (szacowana): 176
najlepsza cena! w ostatnich dwóch tygodniach
cena: 22.42
KURSGA#Google Analytics
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
29.90 złpremium: 17.94 zł
-25% 22.42 zł
23.71 zł
29.90 zł
Pozostałe księgarnie
23.91 zł
23.92 zł
24.22 zł
25.07 zł
25.41 zł
25.42 zł
25.42 zł
26.91 zł
27.00 zł
29.90 zł
Opis:

Jeden z najpopularniejszych pisarzy. Pół miliona sprzedanych egzemplarzy. Uznanie polskich i zagranicznych krytyków. Wiele nagród i liczne nominacje. A niewiele brakowało, by wszystko potoczyło się zupełnie inaczej...

Pewnego dnia, w latach dziewięćdziesiątych, długowłosy nastolatek w ciężkich butach wchodzi do klubu gliwickich poetów, by przekonać się, jak ocenione zostaną jego wiersze. Efekt? Wiele lat później do księgarń trafia Jak nie zostałem poetą Szczepana Twardocha. A w książce? Historia i codzienność. Tożsamość i autorefleksja. Bardzo serio i z przymrużeniem oka.

"Ciągle nie zdecydowałem, czy uprawianie literatury jest dla mnie po prostu zawodem, czy może raczej czymś w rodzaju choroby psychicznej" - pisze autor. I opowiada historie, które mogłyby dać początek nowym powieściom...

Któregoś dnia, w czasie II wojny światowej, do jednej ze śląskich wsi nagle przestały przychodzić listy miłosne, które chłopcy z frontu słali do swoich ukochanych. Zapomnieli? Przestali kochać? Spotkało ich coś strasznego? I dlaczego tak nagle? A może ma z tym coś wspólnego młoda listonoszka?

Recenzje blogerów
Jako uznany i doceniony pisarz, także finansowo, Szczepan Twardoch chce przedstawić czytelnikowi garść przemyśleń na rozmaite tematy. Więc napisał Jak nie zostałem poetą. Nie, żeby zaraz to była autobiografia, aż tak megalomański nie jest, ale zdecydowany jest pochwalić się swymi komentarzami na temat rzeczywistości. Na szczęście autor ma duży dystans do siebie samego i nie tworzy szacownego pomnika z brązu na wysokim piedestale, choć oczywiście przemyca tu i tam rozmaite cząstki swej wielkości.

Pisarz dzieli się z czytelnikami wspomnieniami rodzinnymi, swoimi – czasem wstydliwymi – wspomnieniami z dzieciństwa i wieku młodzieńczego. W tym nurcie mieści się także historia o tym jak dzisiejszy prozaik chciał kiedyś zostać poetą. Jednak Twardoch mówi prozą, choć – w przeciwieństwie do molierowskiego bohatera – ma tego świadomość. Czasem dzieli się też przemyśleniami na temat czytanych książek.

W powieści jeden z bohaterów pyta swojego przyjaciela, jak sprawić, by więcej dziewcząt zechciało nocami odwiedzać jego tipi, ten zaś mówi, że musi zdobywać więcej skalpów i więcej koni, tylko wtedy dziewczyny będą doń wpadać nocami.

Więcej skalpów i więcej koni. I więcej seksu. To akurat wiemy wszyscy. Czy musi nam to powiedzieć znany pisarz? Nie wszystkie przemyślenia Twardocha są godne uwagi. A możne nie wszystkie są przemyśleniami. Odwieczne przysłowie nie bez racji mówi, że mowa jest srebrem. Milczenie jest złotem. Tyle przygany, bo ogólnie to jednak polecam lekturę książki Jak nie zostałem poetą. Czasem warto dowiedzieć się co myśli pisarz… Po godzinach.

Ocena: 4/6
©Autorski przewodnik kulturalny
Komentarze dotyczące oferty:
Inne proponowane
Warto zerknąć