Hold you close
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Kategoria: /
średnia ocena: 3.99 / 5.00
liczba ocen: 4465
cena polecana: 30.31
KURSGA#Google Analytics
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
35.66 złpremium: 21.40 zł
-15% 30.31 zł
30.31 zł
35.66 zł
Pozostałe księgarnie
28.07 zł
30.31 zł
30.31 zł
30.76 zł
33.88 zł
35.66 zł
Opis:

Najnowszy romans Corinne Michaels, autorki bestsellera „New York Timesa”, napisany we współpracy z Melanie Harlow, autorką bestsellera „USA Today”, zgłębia problem drugiej szansy.

Ian Chase złamał mi serce, kiedy miałam siedemnaście lat. Kolejne osiemnaście lat mojego życia spędziłam, nienawidząc go.

Ułatwia mi to jego bezczelny wyraz twarzy oraz fakt, że prowadzi życie playboya. Nie mogę tego nie zauważać, ponieważ mieszka obok mnie. Za każdym razem, gdy widzę, jak wychodzi z basenu – niemal nagi i nieprawdopodobnie seksowny – czuję, że gotuje się we mnie krew.

Zawsze uwielbiałam go nienawidzić.

Nigdy nie planowałam, że będę go potrzebowała.

London Parish jest najlepszą przyjaciółką mojej młodszej siostry, ale nie powstrzymało mnie to przed zakochaniem się w niej.

Mamy za sobą skomplikowaną przeszłość. Wszystko, co nas łączy, to fakt, że jesteśmy rodzicami chrzestnymi trójki uroczych dzieci mojej siostry. Lecz nasze życie zmienia się za sprawą tragicznego wydarzenia.

Teraz staramy się wychowywać dzieci, które kochamy, pogodzić się z niewyobrażalną stratą oraz zwalczyć rodzące się między nami pożądanie.

Moje życie wywróciło się do góry nogami, więc ostatnią rzeczą, jakiej potrzebuję, jest ożywianie dawnych uczuć.

Nieważne, jak mocno bym ją trzymał, i tak nigdy nie będę mógł jej zatrzymać.

CYTATY:
Ponoć piekło nie zna furii takiej jak kobieta wzgardzona.
Recenzje blogerów
Okładka książki przedstawia nam dwojga ludzi - kobietę i mężczyznę, którzy prawie prawdopodobnie maja się pocałować. Szczerze mówiąc najbardziej rozczula mnie dłoń dziewczyny na policzku chłopaka - ja z tymi dłoniami mam chyba jakąś obsesję, no ale... Jakiś urok w sobie ma. W tym jednak przypadku nie okładka zarządziła, że skuszę się na tę historię. Corinne Michaels jest mi już dobrze znana, przeczytałam jej trzy powieści, więc dałam jej kolejną szansę wykazania się, tym bardziej iż jest to powieść napisana w duecie z Melanie Harlow. Opis odegrał najważniejszą tutaj rolę i to głównie przez niego, skusiłam się.

Zraniłem ją i złamałem jej serce, ale ja kurwa zniszczyłem siebie w tym samym czasie. Nigdy o tym nie wiedziała.

Przechodząc do obu autorek, przyznać się muszę, że całkiem dobrze czytało mi się Hold You Close. Nie przypuszczałam, że tak szybko poznam to, co napisały i że aż tak przypadnie mi do gustu. Nie było tutaj jakichś cudów na kiju, ale byle jak też nie było. Czytało mi się szybko i przyjemnie - a to jest ważne, tym bardziej na tych naszych afrykańskich upałach. Strony znikały mi tak szybko, że nim się zorientowałam już było po wszystkim. Owszem, część wydarzeń byłam w stanie przewidzieć, w końcu jest to typowy romans, powieść obyczajowa, gdzie 80% całości gdzieś już się czytało. Niemniej jednak byłam w stanie się oderwać od rzeczywistości i pobyć z bohaterami w ich świecie. Jestem przekonana, że i Wam lekko będzie się czytało, ponieważ nie ma tu jakichkolwiek blokad. Dobrze zrobiłam, że zaryzykowałam i teraz już wiem, że na Corinne mogę liczyć, kiedy będę potrzebować prostej i lekkiej historii i tak samo co do Melanie, wiem, że na pewno dam jej szansę w powieści, którą sama napisała. (Tutaj mała wskazówka dla wydawnictwa, by wydała coś z jej dorobku.)

Żeby nie było tak pięknie i cudownie, to mam pewne "ALE". Na samym początku kompletnie nie mogłam zdzierżyć Ian'a oraz London. Wybaczcie mi, ale zachowywali się jak para gimnazjalistów, którzy w ogóle nie wiedzą, co robią, a tym bardziej co mówią. Ręce opadały mi na ich głupotę, ale ok. Zagryzłam zęby i mimo otwierającego się wciąż scyzoryka w kieszeni, brnęłam dalej. Raz było lepiej, raz gorzej. Była chwila, kiedy naprawdę zapałałam do nich sympatią, jednak znowu musieli powrócić do zachowania gówniarskiego i to byłoby na tyle. Wydawali mi się bardzo niedojrzali i to wręcz było dla mnie dziwne, bo nie mieli dwudziestu lat. Ale cóż zrobić. Tak miało być.
Myślę, że możecie polubić Ian'a i London, może tylko mnie irytowali swoich zachowaniem... A wydawało mi się, że dzieci w tej powieści były o wiele mądrzejsze od nich - ale to tylko moja opinia i wrażenie. Jeśli sięgnięcie po tę historię, sami stwierdzicie.
Nie mogę jednak zarzucić autorką, że stworzyły bohaterów na odczep się. Absolutnie! Są to żywe, prawdziwe osoby, jakby wyciągnięte z naszego życia i nie napisane na jedno kopyto.

Czasami musisz puścić to, czego chcesz bardziej niż czegokolwiek innego, ponieważ jest to właściwa rzecz.

Emocje... Z reguły jest ten punkt dla mnie ważny w ocenie książek. Lubię czytać takie, które coś mówią między wierszami, mają puentę i jakiś sens w tym wszystkim... Ale lubię też lekkie historie, które nie za wiele mają tych emocji, które mogłabym odczuć. I tutaj właśnie tak było. W jednym, czy w dwóch momentach moje serce zaczęło bić zbyt szybko, ze względu na to, co działo się w książce. A tak, to nic szczególnego. Może Wy macie mniejsze wymagania, ale jak dla mnie, emocji było tu co kot napłakał. Być może i nawet kot London.
Fabuła ma swoje tempo, w sumie dość szybkie, bo ciągle pojawiają się zwroty akcji, które je przyśpieszają. Dlatego też ta powieść znika nam niewiarygodnie szybko.
Warto zaznaczyć, że w Hold You Close pojawiają się sceny +18. Więc jeśli nie jesteś na nie gotowy/a, to się za tę historię po prostu nie bierz. Gdy uznasz, że jesteś już na tyle mądry/a by o tym czytać, to zachęcam jak najbardziej. Parę przekleństw również się tu pojawia, więc uważajcie.

Reasumując, pragnę stwierdzić, iż nie była to zła lektura. Była dobrą powieścią obyczajową, którą przeczytałam zdecydowanie szybko. Autorki postarały się, by czas spędzony z bohaterami był na maksimum urozmaicony z pomocą naszych jakże momentami irytujących postaci.
Lekkim i doświadczonym piórem wraz z London i Ian'em wędrujemy po meandrach życia. Przypominamy sobie ich smutną, bolesną wręcz przeszłość. Coś, co nie powinno się wydarzyć, albo mieć inny splot zdarzeń. Mimo wszystko jestem zadowolona z tej powieści i jestem przekonana, by kolejny raz dać szansę Corinne i postarać się zaufać nowej Melanie. Nowej dla mnie - oczywiście - ponieważ na swoim koncie ma wiele powieści.

Ocena: 5/6
©Tylko magia słowa
Myślałam, że duet Corinne Michaels i Melanie Harlow przypadnie mi do gustu, ponieważ miałam już styczność z twórczością Corinne, ale no cóż, dla mnie nie jest to dobre dopasowanie.

Okrutnie męczyłam się podczas czytania tej powieści. Niestety, ale Hold You Close mnie nie zachwyciło... W powieści poznajemy Iana Chase, który będąc nastolatkiem złamał serce London Parish. Od tamtego dnia minęło osiemnaście lat, podczas których ta dwójka bohaterów szczerze się nienawidzi. Jednak znane nam powiedzenia: Kto się czubi ten się lubi czy Od miłości do nienawiści, tutaj nie pasują. One nawet w ułamku nie opisują czegokolwiek co mogłoby świadczyć o tym, że oni się kiedykolwiek zrozumieją i wybaczą. Pewnego dnia jeden tragiczny wypadek zmienia życie bohaterów. Okazuje się, że siostra Iana a przyjaciółka London, ginie z mężem w tragicznym wypadku. Małżeństwo osieroca trójkę dzieci. W testamencie, który zostaje odczytany kilka dni później Ian oraz London zostają wytyczeni przez najbliższą im osobę do tego, żeby zajęli się maluchami. Czy miłość do dzieci i ich dobro będzie w stanie przezwyciężyć nienawiść London i Iana?

Doceniam pomysł historii, ponieważ tkwił w niej wielki potencjał i spodobał mi się on. Nie spotkałam się jeszcze z takim wątkiem, ale wykonanie było już słabe. Zacznę od tego, że przekleństwa, w książkach przeważnie mają podkreślić jakąś sytuację, emocjonalność jej, ale tutaj? Te wszystkie przekleństwa, które miałam wrażenie, że są motywem przewodnim tej książki, sprawiły, że totalnie mnie od niej odrzuciło. Moim zdaniem za dużo ich było i w pewnym momencie to się robiło śmieszne, że co drugie słowo z ust bohaterów można było usłyszeć tyle obelg. Okej jeszcze jak mężczyźnie może się to zdarzyć, to myślałam, że London będzie bardziej ułożona? Tak została przedstawiona na początku jako nastolatka, więc takiej kreacji bohaterki się nie spodziewałam. Podczas redakcji książki też nikt chyba nie odczuł, że czegoś jest za dużo i niestety o ile w języku angielskim coś dobrze brzmi, to nie zawsze w języku polskim i szkoda, że przy redakcji i korekcie nie było jakieś poprawki.

Ponadto zachowanie bohaterów były błahe i dziecinne. Momentami śmieszne i zastanawiałam się ile mają lat. Nienawiść na poziomie przedszkola, która denerwowała mnie niemiłosiernie. Zamiast usiąść jak dorośli ludzie, bo przecież znaleźli się w niełatwej sytuacji i pogadać od serca. Powiedzieć co ich boli i wyjaśnić to dla dobra dzieci, to nie. Po co? Przecież piaskownica jest duża i wszyscy się pomieszczą. Zakończenie przewidywalne i rozczarowało mnie wyjaśnienie, dlaczego Ian zachował się jak dupek i potraktował w taki sposób London łamiąc jej serce. Sytuację i książkę ratowały dzieci, które były naprawdę urocze i skradły moje serce.

Emocje w tej książce dla mnie nie istnieją. Myślałam, że skoro jest tak wielka tragedia, to może jakoś mnie to ruszy, ale niestety zero reakcji. Do tego miałam wrażenie, że wszystkie te kłótnie Iana i London są pisane na siłę. W pewnym momencie mówiłam sobie, że przecież głupszej wymiany zdań już być nie może. Styl powieści byłby lepszy, gdyby było mniej przekleństw. Dla mnie było ich za dużo jak i wymuszonych kłótni, które nic nie wnosiły i tylko niepotrzebnie frustrowały. Gdzieś pośród tej całej nienawiści zabrakło dla mnie więcej miłości, jakiejś refleksji i troski o dzieci, które i tak wiele przeszły tracąc rodziców w wypadku.

Ocena: 2+/6
©Zaczytana Majka
Komentarze dotyczące oferty:
Warto zerknąć