ebook Bez żalu
3.95 / 5.00 (liczba ocen: 4826)

Bez żalu
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Kategoria:  /
E-book - najniższa cena: 15.90
Audiobook - najniższa cena: 24.75
wciąż za drogo?
VIRTUALO#VIRTUALO Fabryka S
VIRTUALO#VIRTUALO Fabryka S
22.14 złpremium: 14.29 zł Lub 14.29 zł
15.90 zł
25.95 złpremium: 16.74 zł Lub 16.74 zł
19.53 zł 20% rabatu
27.90 zł Lub 25.11 zł
-40% 16.57 zł
16.74 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (6)
Inne proponowane

W chwili gdy jedenastoletnia Jessica Creswell poznaje niewiele od niej starszego Callena Hayesa, wie, że jest on jej upragnionym, zranionym księciem. Niedługo potem zawiązuje się między nimi serdeczna przyjaźń, oboje stają się dla siebie wytchnieniem od trosk rodzinnych, a wagon kolejowy, w którym się spotykają – bezpiecznym, magicznym schronieniem, ucieczką od świata. Jest tak do dnia, w którym Callen ją całuje… a następnie znika bez słowa z jej życia.

Wiele lat później on zostaje sławnym kompozytorem, ona tłumaczką z języka starofrancuskiego. Będąc we Francji, niespodziewanie na siebie wpadają. Akurat wtedy, gdy Callen przeżywa kryzys twórczy. Nikt nie wie, że jego muzyka tkwi uwięziona głęboko w nim, strzeżona przez wewnętrzne demony. I że jest tylko jedna osoba, która może pomóc mu odnaleźć natchnienie i uporać się z upiorami z przeszłości – Jessica.

A jednak ich ścieżki na dobre się rozeszły. Dzieli ich zbyt wiele błędów, sekretów, kłamstw. I łączy tylko jedno instynktowne pragnienie – pożądanie, które niebezpiecznie zaczyna przekształcać się w miłość…

Urzekająca. Wspaniały, pięknie napisany romans – Samantha Young.

Bez żalu od Mia Sheridan możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3).
Wszystkie bitwy wygrywamy lub przegrywamy najpierw w swoim umyśle.
Czasami miłość potrzebuje tylko odrobimy bliskości, żeby rozkwitnąć.
Autorka zachwyciła mnie swoimi powieściami i naprawdę warto ją polecać. To druga autorka obok Colleen Hoover, która wie o czym pisze. Jessica Creswell pewnego dnia poznaje Callena Hayesa i to zmienia całkowicie jej życie. Bohaterów łączy ich bardzo wiele i wiedzą, że mogą na sobie polegać. Przyjaźń to coś niesamowitego, jednak pewnego dnia Callen ją całuje a następnie znika bez słowa na wiele lat. Mija czas a on zostaje sławnym kompozytorem, z kolei ona tłumaczą języka starofrancuskiego. Przypadkowe spotkanie na jednej z ulic powoduje, że dawne uczucia odżywają ze zdwojoną siłą. Jednak każde z nich nosi w swoim wnętrzu rany, których sami się boją. Czy dawni przyjaciele są w stanie pomóc sobie nawzajem. Czy Jessica pomoże Callenowi uporać się z jego upiornymi wspomnieniami?

Nie wiem dlaczego, ale tytuł Bez żalu spłyca tę historię, ponieważ gdyby tłumaczyć dosłownie tytuł z angielskiego, brzmiałby on WIĘCEJ NIŻ SŁOWA i zdecydowanie podkreśla emocjonalność tej książki Zdaję sobie sprawę, że na rynku pojawiło się już kilka powieści z tytułem z bez, ale w tym wypadku wcale mi to nie pasuje. Bohaterowie tej opowieści są bardzo dobrze wykreowani. Od razu miałam wrażenie, że jestem częścią ich opowieści, koleżanką, która ich obserwuję. Do tego odczuwałam te romantyczne jak i bardzo emocjonalne momenty. To w jaki sposób Jessica oraz Callun uczyli się wzajemnego zaufania oraz pomagać w taki sposób, by wiedzieli, że zawsze mogą na siebie liczyć. Plus motyw muzyki, która ich łączy, po prostu coś wspaniałego!

Mia Sheridan doskonale wiedziała jak pozwolić, aby jej słowa znaczyły więcej niż tylko słowa. Bez żalu to historia, która pokazuje, że czyny są ważniejsze niż słowa i należy o tym pamiętać. Pozwala to też nam - czytelnikom zastanowić się nieco głębiej nad tym, co zostaje nam przekazane na stronach powieści. Callun jest bardzo zagubionym mężczyzną, który żyje w wielkim bólu i smutku. Swoje myśli bardzo często zagłusza alkoholem i jedynie muzyka jest czymś, co pozwala mu te emocje pokazać światu. Jedynym jego pięknym wspomnieniem jest Jessie - przyjaciółka z dzieciństwa. Z kolei ona jest piękna, niesamowita, bardzo inteligentna i delikatna jak pąk róży. Sama boryka się ze wspomnieniami, które nie są dobre, a jej zaufanie zwłaszcza do mężczyzn, jest zerowe. Do tego, gdy Callun zniknął bez słowa, a ona kochała go całym sercem, nie może o nim zapomnieć. Mimo upływu lat wie doskonale, co u niego, ponieważ śledzi jego sławę. A gdy ponownie się spotykają ich uczucia zderzają się ze sobą, powodując że rozpoczyna się wielka burza.

Styl powieści jest bardzo dobry i znów to powtórzę, ale emocje tutaj są najważniejsze. Oczywiście ściskałam kciuki za bohaterów żeby mieli swoje szczęśliwe zakończenie i serce niejednokrotnie pękało mi z żalu i jednocześnie napełniało radością. Zdecydowanie Bez żalu jest powieścią dla fanów autorki i tych, którzy kochają romanse, które mówią o czymś więcej... Polecam.

Ocena: 4/6
©Zaczytana Majka
Okładka utrzymana w stylu podobnym do poprzednich wydawanych w tym wydawnictwie oraz Otwartym. Podobają mi się, jednak ta jakoś nie do końca przypadła mi do gustu. Przeważają szarości, czerń biel oraz nuty zielone, które standardowo są tylko ze względu na tytuł. Taka wydaje się smutna.

Kolejne spotkanie z Mią Sheridan i po raz kolejny - nie zawiodła mnie. Czytało mi się bardzo szybko, książka uciekała mi przez palce. Autorka posługuje się lekkim, przystępnym i przyjemnym piórem, które dosłownie się połyka w jeden, dwa wieczory. Każda czytana powieść tej pisarka wprawia mnie w osłupienie i niemały szok i zaskoczenie. Ale tutaj, ta powieść, zaraz po rewelacyjnej Bez słów przebija całą resztę, jaką miałam okazję przeczytać. Naprawdę. Ta historia dwojga ludzi wywołała we mnie wstrząs, jakich mało, a co gorsza teraz, nie potrafię się wysłowić. Wszystko, co chciałam Wam powiedzieć ciągle mi umyka i aż jest mi wstyd, bo ta lektura naprawdę jest dobra i dała mi wszystko to, czego oczekiwałam od dobrej powieści.

Dała mi dobrych bohaterów, do których się przywiązałam. Zarówno Callena - który nie był ideałem, ale mimo wszystko polubiłam go za jego charakter. Przymykam oczy na to, jaki był, jak postępował, ale i tak go bardzo lubię i żałuję, że to koniec tej historii.
Ale tak samo Jessica. Widzimy ich z perspektywy kiedyś, gdy byli małymi dziećmi i teraz, kiedy są już dorośli. Kiedy się spotykają, wszystko powraca, czyżby ze zdwojoną siłą? Sami musicie to stwierdzić. To, co przeżyli będąc dziećmi to jedno, ale ich zachowanie, relacje to drugie i zarazem najpiękniejsze. Już wtedy wyrywało mi się do nich serce, a co było później... Są to postacie barwne, różnią się od siebie i spokojnie można by było ich spotkać w naszym świecie. Myślę, że ich polubicie, mimo wszystko...

Podarowała nam również emocje, które czuć. Jest to kolejna w ostatnim czasie książka, jaką miałam okazję przeczytać i znów coś poczułam. Więc wyjścia są dwa, albo w moim odczuciu książki są tak dobre, albo zrobiłam się jakaś miękka i na wszystko reaguje zbyt delikatnie. Ale jest to niewątpliwie plus, bo książka zapada w pamięć.
Może nie ma zbyt wielu wartości, jakich mogłaby nam przekazać, ale jest historią, która mogłaby się nam przydarzyć, bo i czemu nie? Nie chcę zdradzać zbyt wiele, żeby Wam nie streścić całej historii bo to nie o to chodzi.

Muszę stwierdzić, że książkę czyta się błyskawicznie, wszystko jest dopracowane i zapada w pamięć. Historia naszych bohaterów, we mnie osobiście wywołała mnóstwo różnych emocji, ale jak to będzie z wami - nie mam pojęcia. Mam nadzieję, że tak jak i mnie się Wam spodoba. Akcja ma swoje odpowiednie tempo, nie jest ono za szybkie ani za wolne. Jeśli czytacie powieści tej autorki, wiecie, że raczej nie można się na niej zawieźć. Nie ma tu przeładowania tekstem, wszystko jest wyważone. Tak jak zawsze z resztą.

Ocena: 5+/6
©Tylko magia słowa
Z moich doświadczeń wynikało, że miłość zwykle kończyła się łzami i samotnością, złamanym sercem i rozpaczą.

W chwili gdy jedenastoletnia Jessica Creswell poznaje niewiele od niej starszego Callena Hayesa, wie, że jest on jej upragnionym, zranionym księciem. Niedługo potem zawiązuje się między nimi serdeczna przyjaźń, oboje stają się dla siebie wytchnieniem od trosk rodzinnych, a wagon kolejowy, w którym się spotykają – bezpiecznym, magicznym schronieniem, ucieczką od świata. Jest tak do dnia, w którym Callen ją całuje… a następnie znika bez słowa z jej życia.

Wiele lat później on zostaje sławnym kompozytorem, ona tłumaczką z języka starofrancuskiego. Będąc we Francji, niespodziewanie na siebie wpadają. Akurat wtedy, gdy Callen przeżywa kryzys twórczy. Nikt nie wie, że jego muzyka tkwi uwięziona głęboko w nim, strzeżona przez wewnętrzne demony. I że jest tylko jedna osoba, która może pomóc mu odnaleźć natchnienie i uporać się z upiorami z przeszłości – Jessica.

A jednak ich ścieżki na dobre się rozeszły. Dzieli ich zbyt wiele błędów, sekretów, kłamstw. I łączy tylko jedno instynktowne pragnienie – pożądanie, które niebezpiecznie zaczyna przekształcać się w miłość…

Dwukrotnie widziałam, w jaki sposób Callen traktował kobiety: przelotnie i bez szacunku. Gdybym się do niego zbliżyła, oznaczałoby to sercowe kłopoty.

To moje następne spotkanie z autorką i jak zawsze, jestem w pełni usatysfakcjonowana. Mia Sheridan po raz kolejny udowadnia, iż potrafi w niesamowity sposób pod postacią subtelnej opowieści przekazać przeszywający, potężny ładunek emocjonalny, który obezwładnia tak silnie, że niemal uzależniamy się od spotkań z nakreślonymi bohaterami. Czytelnik znów staje się świadkiem stopniowo rozwijającego się bezgranicznego uczucia, które niestety jest równie mocno skomplikowane. Jak ciężka droga czeka naszkicowane postacie w drodze ku spełnieniu? Czy ich relacja jest na tyle silna, by przezwyciężyć dawne demony przeszłości?

Chciałem przeżyć więcej momentów - więcej dni - takich jak ten. Gdy nie czułem się pusty. Wyobcowany. Rozpaczliwie pragnąłem wszystkiego, co Jessie zgodzi mi się dać.

Nakreślone wielowymiarowe postacie bez wątpienia stanowią fundament tej wzruszającej opowieści. Jak to zwykle bywa w przypadku twórczości autorki, są to osoby o wyjątkowo ciężkim bagażu życiowym. Pewne niemiłe doświadczenia odcisnęły się piętnem na ich decyzjach, ukształtowały ich, wpłynęły na postrzeganie siebie samego, jak i innych osób. Jessica i Callen poznali się w dzieciństwie i bez wątpienia była to niezwykła znajomość, która niestety, tak jak zaczęła się nagle, tak samo niespodziewanie się zakończyła. Gdy spotykają się po latach są już zupełnie innymi ludźmi i zdają sobie sprawę, że ich relacja nie ma prawa istnieć, gdyż może przynieść jedynie żal i ból. Jak łatwo się domyślić, racjonalne myślenie ma niewielkie szanse przy sercu, które stopniowo przywraca dawne emocje, a nawet je potęguje. Czy dwójka przyjaciół odważy się wyznać przed sobą, co tak naprawdę czuje? Czy znany gwiazdor i kobieciarz zrozumie, co jest najważniejsze w jego życiu i ściągnie maskę, pod którą skrywa się od wielu lat? Czy zdecyduje się odsłonić przed ukochaną swoje największe demony?

Dlaczego nie umiałeś mnie kochać? Zależało mi tylko na twojej miłości.

Bez żalu jest powieścią hipnotyzującą, przeszywającą na wskroś, którą przeżywa się całym sobą. Zafundowała mi całą paletę niepojętych emocji, począwszy od zauroczenia, poprzez nadzieję, aż po żal i gniew. Kibicowałam bohaterom całym sercem i czułam się, jakby to byli moi dobrzy znajomi, zapewne dlatego rozstanie z nimi tak bardzo bolało. Tak, to zdecydowanie jedna z tych pozycji, która pozostawia nas w wątpliwości, czy delektować się pomału i przeżywać tę piękną historię w przerwach między lekturą, czy jednak porzucić wszelkie obowiązki i przepaść w niej bez pamięci, z zapałem krocząc ku finałowi. Bez względu na to, jaką metodę wybierzecie, wasze serca zostaną rozszarpane na drobne kawałeczki i jeszcze długo po zakończeniu czytania nie będziecie mogli otrząsnąć się z tych uzależniających doznań.

Niektóre bitwy trzeba stoczyć w samotności.

Bez żalu jest piękną, na wskroś poruszającą, głęboką powieścią o prawdziwej miłości i wierze w drugiego człowieka, która potrafi odpędzić najbardziej brutalne demony przeszłości. Romantyczna, a jednak brutalna przez swą autentyczność, bolesna, lecz zarazem napełniająca serce nadzieją, przyjemna, a przecież rozrywająca duszę na strzępy i fundująca potok intensywnych, obezwładniających emocji. Mia Sheridan po raz kolejny nie zawodzi i zapewnia swoim czytelnikom hipnotyzującą lekturę, którą z pewnością zapamiętają na bardzo długo. I choć życie w jej książkach nie przypomina kolorowej bajki, to jednak po raz kolejny udowadnia, że nawet gdy wszystko zdaje się być przeciwko, to zawsze warto walczyć o prawdziwe, choć niełatwe uczucie. Polecam gorąco!

Ocena: 6/6
©Z fascynacją o książkach
Prawdziwe uczucie

Niektórym jest dane przeżyć bajkę, ale najczęściej jest ona bardziej skomplikowana, niż to wydaje się postronnym obserwatorom. Zanim nastąpi szczęśliwe zakończenie czasem mijają lata, jej bohaterowie niczym baśniowe postacie muszą stawić czoła złu, ale nie mitycznym potworom, lecz tym w ludzkiej skórze. Rycerze miewają skazy w tych bajkowych historiach, a księżniczki walczą w nich z demonami.

Jessica i Callen poznali się przez przypadek, dziewczynka uciekająca w marzenia od przykrej codzienności i chłopiec, szukającym przynajmniej na chwilę, schronienia, spotykają się w starym wagonie, odstawionym na bocznicy kolejowej. Ona widzi w nim to, co inni nie dostrzegają, a dla niego jest cudem, jakiego się nie spodziewał. Jednak dobre chwile nie trwają długo, kończą się nagle i bez wyjaśnienia, pozostawiając po sobie pustkę. Kilkanaście lat później ich ścieżki przecinają się daleko od zrujnowanego wagonu, oboje nie są już dziećmi, każde z nich poszło własną drogą. On jest światowej klasy kompozytorem, playboyem i gwiazdą, Jessica poświęciła się temu, co od lat ją interesowało – romanistyce. Czy ta dwójka ma jeszcze ze sobą coś wspólnego? Trudne dzieciństwo jest już za nimi, teraz są dorośli, ale może pozostało w nich coś z tamtych dzieci? Jessie stoi przed szansą, która dobrze wykorzystana, będzie początkiem jej kariery zawodowej, a Callen? On musi udowodnić, że sukces jaki osiągnął to nie przypadek, chociaż ma ogromny talent zmaga się z brakiem weny, Kiedyś stworzyli sobie namiastkę bajki by przetrwać trudną codzienność, rozstali się w momencie kiedy dziecięca przyjaźń zaczęła zmieniać się w coś więcej. Teraz czują, iż dostali drugą szansę, ale czy są gotowi na nią? Ich światy różnią się, zmienili się, mają tajemnice, bolesne i wciąż raniące oraz mogące zburzyć kruche uczucia. Urokliwe francuskie krajobrazy zdają się im sprzyjać i pomagać w zapomnieniu na jakiś czas o rzeczywistości, lecz ta zawsze, prędzej czy później, przypomina o sobie …

Pełna uroku i emocji opowieść, w jakiej kryje się o wiele więcej niż czytelnik mógłby na początku przypuszczać. Przeszłość spleciona z teraźniejszością oraz uczucia rozkwitające po latach i dwoje ludzi, kiedyś umiejący stworzyć magiczny świat tylko dzięki wzajemnemu zaufaniu. Bez żalu ma w sobie ogromną dawkę różnorodnych emocji, od tych najjaśniejszych po mroczne i raniące. Mia Sheridan, jak zawsze, dobrała tak bohaterów i ich historie by czytelnik poczuł to, co dzieje się pomiędzy nimi oraz co, więcej siłę uczuć. Na tym nie koniec, to dopiero początek opowieści o miłości, przyjaźni, rodzinie oraz sekretach, jakie niszczą ludzi od środka i zmieniają szczęście w cierpienie. W Bez żalu widzimy postacie na różnych etapach życia, poznajemy je jako jedenastolatków, już mające rany zadane przez dorosłych, lecz jeszcze z umiejących zaufać. Kolejne rozdziały już dotyczą dwudziestoparolatków, pamiętających dawne magiczne chwile, ale już bez tej wiary, że szczęśliwe zakończenie jest na wyciągnięcie ręki. Zderzenie dawnych marzeń i teraźniejszości przynosi szczęście, ale także pytania o przyszłość oraz czy jest się gotowym na szczerość.

Ocena: 6/6
©Taki jest świat
Komentarze dotyczące książki:
Warto zerknąć