ebook Rytmatysta
4.24 / 5.00 (liczba ocen: 44526)

Rytmatysta
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Kategoria:  / /
Wydawca:  Wydawnictwo MAG
E-book - najniższa cena: 17.50
25.00 złpremium: 15.00 zł Lub 15.00 zł
17.50 zł Lub 15.75 zł
21.25 zł Lub 19.13 zł
25.00 zł
20.00 zł
21.25 zł
21.25 zł
22.02 zł
22.25 zł
22.50 zł
25.00 zł
Inne proponowane

Pierwszy tom najnowszego cyklu autora słynnej trylogii „Z Mgły Zrodzony”. Brandon Sanderson i tym razem stworzył system magii tak pomysłowy, że z równą mocą zachwyci on i wielbicieli fantasy, i fanów gier strategicznych, którzy z pewnością zapragną ożywić Rytmatykę.

Joel ponad wszystko pragnie zostać Rytmatystą. Rytmatyści, wybierani przez Mistrza w tajemniczej ceremonii przyjęcia, mają moc nadawania życia dwuwymiarowym rysunkom zwanym kredowcami. Są też jedyną obroną ludzkości przed dzikimi kredowcami – bezlitosnymi istotami, które pozostawiają za sobą zmasakrowane trupy. Dzikie kredowce niemal opanowały terytorium Nebrasku, a teraz zagrażają całym Amerykańskim Wyspom. 
Jako syn zwyczajnego wytwórcy kredy z Akademii Armedius Joel może się jedynie przyglądać, jak młodzi Rytmatyści uczą się magicznej sztuki, dla której on poświęciłby wszystko. Uczniowie zaczynają znikać – są porywani ze swoich domów, a pozostają po nich jedynie plamy krwi. 
Joel zostaje pomocnikiem profesora, którego zadaniem jest zbadanie zabójstw młodych adeptów magii i wkrótce wraz z przyjaciółką Melody trafia na ślad zaskakujących odkryć, które na zawsze zmienią Rytmatykę.

Rytmatysta od Brandon Sanderson możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Ogromnie lubię Brandona Sandersona za jego wyobraźnię i umiejętność kreacji niezwykłych światów, z zaciekawianiem sięgnęłam więc po jego powieść fantasy zatytułowaną Rytmatysta, która okazała się lekturą lekką i przyjemną, ale jak zwykle pomysłową.

Głównym bohaterem tej książki jest szesnastoletni Joel Saxon, uczący się w Akademii Armedius, która jako jedna z ośmiu na Wyspach Zjednoczonych kształci Rytmatystów, czyli osoby, które za pomocą rysunków z kredy potrafią wpływać na rzeczywistość. Chłopak marzy, by stać się jednym z nich, jednak jako dziecko nie przeszedł odpowiedniego rytuału, tóry by tu umożliwił. Mimo tego jest tak zapalony w temacie studiowania tej sztuki, że jest nawet gotów oblać egzamin, by trafić na zajęcia wyrównawcze do odpowiedniego profesora. A tak się składa, że temu samemu nauczycielowi zostaje też przydzielona Rytmatystka, która nie radzi sobie z podstawowymi rysunkami, rudowłosa i wyjątkowo irytująca Melody. Tymczasem do ich szkoły przybywa dwudziestokilkuletni weteran walk z kredowcami z wyspy Nebrask – Nalizar, wyzywa na pojedynek profesora Fitcha i wygrywa go, przejmując dzięki temu jego obowiązki na uczelni. Jednak naprawdę gorąco robi się, gdy wychodzi na jaw, że zaczynają znikać kolejni najbardziej zdolni studenci Akademii, a Fitch zostaje poproszony o konsultacje w skomplikowanym śledztwie.

Dostęp 10 stycznia 2020, źródło: https://www.amazon.com/Rithmatist-Brandon-Sanderson/dp/0765338440
Na największą uwagę zasługuje w tej powieści świat przedstawiony – ożywają w nim bowiem rysunki robione kredą, tworząc np. zapory, czy też dwuwymiarowe istoty zwane kredowcami, a cała nauka na ten temat zwana jest Rytmatyką i zawiera zaawansowaną strategię walk za pomocą odpowiednio nakreślonych linii, wzorów i kształtów. Jest zaś potrzebna z tego względu, że na centralnej wyspie zwanej Nebrask odkryto wieżę, z której regularnie wylewają się dzikie kredowce, niezwykle niebezpieczne dwuwymiarowe stwory, które atakują każdego i potrafią nawet objeść skórę do kości. Z tego względu jest tam linia frontu, na którą regularnie wysyłani są wyszkoleni przez wszystkie Akademie Rytmatyści. Mi osobiście cały ten pomysł bardzo przypadł do gustu. Co więcej, książka zawiera wiele ilustracji pokazujących zarówno kredowce jak i linie rytmatyczne, a także strategie obrony czy ataku oparte na konkretnych figurach geometrycznych. Myślę, że nie tylko wzrokowcy będą tym wysoce ukontentowani, bo można dzięki temu bez trudu zrozumieć tę wyjątkową magio-naukę. Sandersona zadbał też o relacje społeczne – mamy więc coś w stylu XIX wieku, i Stany Zjednoczone na wielu wyspach, zaś wyraźny podział na uprzywilejowanych, choć pełniących ważną służbę Rytmatystów i zwyczajną resztę nie wszystkim się podoba.

Postacie są dość interesujące – a przede wszystkim wiarygodne i wyraziste dzięki swoim wadom – Melody świetnie rysuje jednorożce, ale nie podstawowe figury i jest wyjątkowo denerwująca, profesor Finch jest znakomitym teoretykiem, ale gorzej wychodzi mu rywalizacja, zaś Joel jest tak zafascynowany Rytmatyką, że jest gotów zawalić dla niej resztę życia. Mimo, że narracja jest trzecioosobowa, to i tak towarzyszymy głównie tym trzem postaciom, nie za wiele wiadomo więc o czarnych charakterach. Ale ponieważ historia ma być kontynuowana, to przypuszczam, że dowiemy się o nich znacznie więcej w kolejnym tomie, choć nadal nie ma informacji, kiedy dokładnie zostanie wydany.

Obcowanie z kolejnymi pomysłami Brandona Sandersona sprawia mi niekłamaną przyjemność – i z podziwem obserwuję, z jaką pozorną łatwością tworzy nowe uniwersa. Nie inaczej jest w Rytmatyście – a dodatkowo po tej lekturze z pewnością będę zupełnie inaczej patrzeć na dwuwymiarowe rysunki, sprawdzając, czy aby nie zaczną się przemieszczać w moim kierunku. Polecam tę powieść fantasy wszystkim, którzy mają ochotę na zanurzenie się w wyjątkowo oryginalnym świecie z magią opartą na geometrii, w którym bohaterowie prowadzą niecodzienne śledztwo, odkrywając przed nami ekscytujące tajemnice fachu Rytmatystów i historii Zjednoczonych Wysp. Ta lekkostrawna i smaczna pozycja idealnie nadaje się na relaksujący weekend.

Ocena: 5/6
©Głodna Wyobraźnia
W Rytmatyście znajdziemy pewne schematy, do których Sanderson zdążył mnie już przyzwyczaić - dotyczące prowadzenia historii, sposobu przedstawiania magii, czy zagrożenia, z którym muszą się zmierzyć bohaterowie. Odniosłem jednak wrażenie, że autor był jak najbardziej świadomy tego faktu, dlatego skupił się na tym, aby ta historia od samego początku aż do ostatniej strony, potrafiła zaciekawić i zaintrygować, a jednocześnie dała pole do popisu w przedstawianiu kolejnego świata, jaki został stworzony w głowie pisarza. A ten choć przypomina Stany Zjednoczone na początku XX wieku, to tylko z kilku nazw. Bowiem same kontynenty wyglądają troszeczkę inaczej, jak również inaczej potoczyła się historia, a to dopiero początek różnic. Co więcej, autor umiejętnie dozuje napięcie i kolejne informacje o Rytmatyce i regułach rządzących światem, że zanim się obejrzałem dotarłem już do końca. Nie pozostaje mi więc nic innego jak tylko czekać na dalszy ciąg.

Joel jest postacią, którą polubiłem od samego początku, szczególnie za szczerość, ogromną ciekawość świata i Rytmatyki oraz wrażliwość na los innych osób, głównie przepracowującej się matki. Pomimo że nie jest Rytmatystą, to pilnie studiuje każdy okruch informacji o Rytmatyce, co w połączeniu z jego inteligencją i łatwością kojarzenia faktów bardzo pomoże w śledztwie. Natomiast Melody jest Rytmatystką, ale nie ma zupełnie talentu do rysowania, a przynajmniej prostych okręgów, które są niezbędne w Rytmatyce. Jej talentem są za to piękne i szczegółowe kredowce, np. jednorożce, które zadziwiają Joela. Z początku jest pomiędzy nimi chłodna objętość, która z czasem, w obliczu wspólnych przeżyć, przeradza się w piękną przyjaźń.

Jak wspomniałem na początku, Sanderson kolejny raz stworzył ciekawy i nietuzinkowy system magii, który oczarował mnie od samego początku i z wielką ciekawością poznawałem kolejne jego aspekty. Jednak czym jest owa Rytmatyka? Polega ona na nadawaniu życia dwuwymiarowym rysunkom, które są zwane kredowcami. Są też jedyną obroną ludzkości przed dzikimi kredowcami – bezlitosnymi istotami, które pozostawiają za sobą zmasakrowane trupy. Przed wieloma laty zostały uwięzione na jednej z Amerykańskich Wysp i każdy Rytmatysta po ukończeniu szkolenia musi odbyć tam długoletnią służbę. Dużym ułatwieniem w zrozumieniu tego systemu magii są rysunki, które zostały umieszczone przed każdym rozdziałem, ilustrujące poszczególne aspekty i najważniejsze kwestie Rytmatyki. Ważna jest tutaj znajomość trygonometrii, dokładnego rysowania okręgów i szybkiego myślenia. Nigdy bym nie przypuszczał, że z rysowania kredą można uczyć fascynujący system magii, a jednak ta sztuka udała się Sandersonowi znakomicie.

Rytmatysta jest ciekawą i dobrze napisaną powieścią młodzieżową, z ciekawie zarysowaną akcją oraz interesującym system magii. Podczas czytania tej książki miałem wrażenie, jakbym spotkał dawno nie widzianego przyjaciela i już się nie mogę doczekać kolejnego spotkania. Polecam!

Ocena: 4+/6
©Świat fantasy
Komentarze dotyczące oferty:
Warto zerknąć