ebook Złota klatka
3.05 / 5.00 (liczba ocen: 22)

Złota klatka
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

E-book - najniższa cena: 17.50
Audiobook - najniższa cena: 20.99
wciąż za drogo?
32.54 złpremium: 20.99 zł Lub 20.99 zł
26.94 zł Lub 24.25 zł
28.69 zł Lub 25.82 zł
17.50 zł
25.89 zł 20% rabatu
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (5)
Inne proponowane

Camilla Läckberg zwana królową szwedzkiego kryminału prezentuje pierwszy tom nowej serii kryminalnej. Złota klatka w genialny sposób przedstawia mroczne strony życia perfekcyjnej szwedzkiej rodziny, o której można przeczytać na pierwszych stronach gazet.  

Fabuła:

Faye, Jack i ich córka Julienne to na pozór normalna i kochająca się rodzina, w której niczego nie brakuje. Faye zdaje się być najszczęśliwszą kobietą pod słońcem, jednak jej życie opiera się na ciągłych próbach zadowolenia wymagającego męża. Rozumie, że poświęciła siebie i swoje ambicje aby stworzyć rodzinę idealną. Jednak za sprawa postępowania i decyzji Jacka została perfekcyjna panią domu zamkniętą w złotej klatce.

Pewnego dnia Jack wraz Julienne udają się w rejs łodzią, z którego niestety już nie wracają. W mieszkaniu, w którym miał przebywać ojciec z córką prowadzący śledztwo policjanci odnajdują ślady krwi. Oczywiście pierwszym podejrzanym staje się Jack. Mnożą się pytania, ale jak się okazuje Faye także skrywa w sobie mroczną tajemnicę.

Złota klatka to niesamowity thriller psychologiczny opowiadający o nieugiętości, brutalnej zemście. To historia z pełnokrwistymi bohaterami.

Rekomendacje:

Złota klatka to kolejna książka szwedzkiej pisarki, którą można połknąć w zatrważającym tempie.- Karolina Korczyk - Caroline Livre

Złota klatka od Camilla Läckberg możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3). UWAGA! Opis książki, stanowi własność serwisu UpolujEbooka.pl, kopiowanie oraz rozpowszechnianie opisów jest zabronione przez UpolujEbooka.pl ©2021. Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. z 2006 r. Nr 90, poz. 631 z późn. zm.)
Nie ma sensu wracać do rzeczy, na które nie ma się wpływu.
Nadzieja jest bardzo potężnym narkotykiem.
O tym, że twórczość Camilli Läckberg szalenie przypadła mi do gustu już dawno, nie muszę chyba pisać po raz kolejny. Długo jednak zbierałam się do lektury Złotej klatki. Było to spowodowane głównie tym, że miałam pewne obawy – poprzednia seria tej autorki podoba mi się okrutnie, natomiast ta seria z kolei mogła okazać się dla mnie czymś całkowicie niezadowalającym. Czy moje obawy były słuszne? O tym opowiem w tej recenzji.

Faye ma cudowne, bajkowe wręcz życie. Jest żoną szanowanego biznesmena, a także spełnioną matką. Mieszka w luksusowym apartamencie, ma równie szanowanych i bogatych przyjaciół. Jednak pozory mogą bardzo mylić. W rzeczywistości jej życie krąży wokół ciągłego zadowalania Jacka. Ponadto, ciągle wracają do niej okrutne wspomnienia z rodzinnego domu, przez co Faye czuje się jak w złotej klatce. Nagle kobieta zaczyna zdawać sobie sprawę z tego, że poświęciła własne ambicje i marzenia dla mężczyzny, który najwidoczniej tego nie docenia. Zaczynają się od siebie coraz bardziej oddalać, co prowadzi do kolejnych strasznych sytuacji.

Przede wszystkim chciałabym napisać, iż Złota klatka to nie jest taki typowy thriller z krwi i kości. Przez dużą część książki tak naprawdę mało tutaj tego dreszczowego elementu, aczkolwiek nie ulega wątpliwościom, że autorka buduje napięcie i czytelnik, czytając, ma z tyłu głowy świadomość, że gdzieś coś zaraz może wybuchnąć. Mnie samą właśnie takie myśli krążyły po głowie, ale o dziwo, oczekiwanie mnie nie znudziło.

Główna bohaterka, Faye, to postać barwna pod względem psychologicznym. Niby jest uległa, przykładna i pragnie akceptacji ze strony męża, a przy tym ma niską samoocenę, ale z drugiej strony coś w jej zachowaniu i myśleniu sprawia, że czytelnik widzi kobietę pewną siebie i bardzo inteligentną. Mnie ta bohaterka do siebie przekonała, choć nie zgadzałam się z jej niektórymi decyzjami – autorka świetnie ją wykreowała.

Wyżej wspomniałam, że nie jest to taki typowy thriller, jakich wiele. Tutaj ten aspekt psychologiczny jest o wiele ważniejszy i rzeczywiście, występujący bohaterowie mają swoje grzeszki na koncie, a ich portrety psychologiczne są różnorodne. Dlatego też lektura tej pozycji była dla mnie tak odkrywcza i tak wciągająca. Mocno podkreślony wątek feministyczny również mnie zachwycił, więc mogę śmiało napisać, że moje wszelkie obawy względem tej historii okazały się bezpodstawne. Ta powieść naprawdę jest dobra.

Camilla Läckberg po raz kolejny udowodniła mi, że potrafi pisać ciekawe powieści, w których przemyca m.in. elementy psychologiczne, które mnie akurat naprawdę interesują. Bohaterowie, fabuła i akcja to coś, co również porwało mnie w tej książce i bardzo nie mogę doczekać się momentu, aż będę mogła zabrać się za lekturę drugiego tomu. Mam jednocześnie nadzieję, że autorka nie spocznie na laurach.

Jeżeli lubicie powieści bardziej psychologiczne i nie przeszkadzają Wam takie wątki w powieściach, to Złota klatka może przypaść Wam do gustu. Jeżeli jednak liczycie na naprawdę mrożący krew w żyłach thriller, to raczej nie idźcie w tę stronę - chyba że chcecie po prostu wyrobić własną opinię.

Ocena: 6/6
©Inthefuturelondon
Do dwóch razy sztuka.

Z Läckberg mam niestety dość mieszane wspomnienia. Nie jest to moja ulubienica, a nawet powiedziałabym, że jej książki omijałam już świadomie. Jakiś czas temu przesłuchałam pierwszy tom Sagi o FjällbaceKsiężniczka z lodu i przyznam szczerze, że na ten moment nawet nie pamiętam o co tam chodziło, co się działo. Wiem jedno – było tam na tyle dużo wątków obyczajowych, że całkowicie odebrało mi to przyjemność z kontynuowania słuchania tej książki. Ostatecznie niestety była jedną z tych, które mi jednym uchem wpadają, a drugim wypadają. Sprawa inaczej się miała już przy tej nowej serii, która podobno ma się skończyć już z drugim tomem. Dla mnie to jest bardzo dobry znak, bo nie przepadam za rozciąganiem wszystkich wątków w nieskończoność. A że przy okazji sporo osób sugerowało mi, że Złota klatka może mi się bardziej spodobać, to wreszcie uległam pokusie i spróbowałam.

Mam wrażenie, że ta seria z Faye w roli głównej różni się od poprzednich książek tej autorki przede wszystkim samym podejściem. Powiedziałabym, że Saga o Fjällbace miała mieścić się w ramy kryminału, co moim zdaniem trochę nie wyszło, a właściwie wyszło dość sztucznie i jakby trochę na siłę. Nie dopatrywałabym się w tym przypadku winy tłumacza, bo zarówno pierwszą jak i drugą serię tłumaczy ta sama osoba. Chociaż nigdy nic nie wiadomo. Tutaj, przy Złotej klatce, podejście jest nieco inne i przez tę historię jednak bardziej się płynie. Jest zdecydowanie swobodniejsza w odbiorze, a przy tym nadal intrygująca. Jak na thriller psychologiczny jest całkiem niezła, chociaż momentami bardzo przewidywalna. Nadal też wyraźnie czuć samą Läckberg i tą jej chęć wciskania wątków obyczajowych wszędzie tam, gdzie się tylko da. Pierwsza połowa książki może być najtrudniejsza dla wszystkich tych, którzy faktycznie będą szukać w niej tych emocji i wątków kryminalnych. To właśnie na początku poznajemy samą bohaterkę i wykreowany zostaje cały jej świat – duży nacisk postawiony został na przedstawieniu relacji z mężem, ale pojawiają się też wątki zawodowe, przyjacielskie, a także poznajemy fragmenty przeszłości. Dopiero druga połowa zaczyna nieco bardziej rozkręcać się pod kątem thrillera, a wszystkie poszczególne wydarzenia wydają się mieć psychologiczne usprawiedliwienie w przedstawianych wcześniej faktach.

Byłam szczerze zdziwiona, kiedy skończyłam lekturę tej książki i stwierdziłam, że naprawdę dobrze spędziłam przy niej czas. Myślałam, że jednak Läckberg nigdy nie zaskoczy mnie w pozytywny sposób, a jednak udało jej się to dość szybko. Mam wrażenie, że do pewnego momentu była to bardzo rzeczywista opowieść, później dopiero zaczęły pojawiać się wstawki, które jednak mają nadać książce temperamentu i mają ją trochę podkręcić. Ogólne wrażenia bardzo na plus – na tyle, że w najbliższym tygodniu jeszcze wezmę się za kolejny tom tej serii i sprawdzę, czy poziom zostanie utrzymany. Jednak zanim zdecydujecie się na książki tej autorki warto mieć na uwadze, że Läckberg lubi opisywać zarówno aspekty psychologiczne, ale także po prostu miksować wątki obyczajowe. To zdecydowanie ostrzeżenie dla wszystkich tych, którzy czekają tutaj na mocne wrażenia i gęsią skórkę podniecenia. Nie tym razem. Ale nie zamykajcie się na tę historię, może popłyniecie z jej nurtem tak jak ja.

Ocena: 4+/6
©Rude recenzuje
LUKSUS, ALE CZY WOLNOŚĆ?

Patrząc z boku, Faye ma wszystko, co przeciętnej osobie potrzeba do szczęścia. Przystojnego męża Jacka, ukochaną córeczkę i wystawne mieszkanie w samym centrum Sztkoholmu. Jednak prawda wygląda nieco inaczej – mało kto dostrzega bowiem, że mąż nęka ją psychicznie i wymaga uległości. Kobieta czuje się niczym więzień w złotej klatce, w której wprawdzie ma zapewniony luksus, to jednak brakuje jej wolności. Pewnego razu Jack zabiera małą Juliannę w rejs, jednak dziewczynka znika pozostawiając ślady krwi w łodzi, a mężczyzna nie jest w stanie sobie przypomnieć, co właściwie się wydarzyło. Czy to możliwe, by w przypływie emocji zabił własne dziecko? I co w takim razie stało się z ciałem?

Nie potrafię sobie przypomnieć, jak to się właściwie stało, że sięgnęłam po książki Camilli Läckberg, ale jednego jestem pewna – nie żałuję. Dobrze pamiętam, że już po pierwszej części jej kryminalnej sagi zakochałam się w urokliwej miejscowości nadmorskiej o wdzięcznej nazwie Fjälbacka, polubiłam przesympatycznych głównych bohaterów i zupełnie przepadłam w ich śledztwach. Każdy kolejny tom okazywał się być jeszcze lepszy niż poprzedni, co sprawiło, że z wytęsknieniem wyczekiwałam ich premier. I tak było tym razem – nie byłam w stanie odpuścić sobie odliczania dni do lektury książki. Byłam niezwykle ciekawa, co Szwedka wymyśli tym razem i przede wszystkim – czy utrzyma wysoki poziom swojej twórczości?

Faye nie była pierwszą kobietą w historii, która została upokorzona przez męża, potraktowana jak idiotka i wymieniona na młodszą. Ale teraz koniec z tym, pomyślała. Razem jesteśmy silne i nie będziemy dłużej milczeć.

Co rzuca się od razu w oczy – w książce znajduje się wiele może nie tyle nawiązań, ale podobieństw do poprzedniej serii. Główna bohaterka to dziewczyna z mroczną przeszłością, która za wszelką cenę chce się wyrwać z Fjällbacki, która tym razem zyskuje bardziej negatywne konotacje. Również podział fabuły jest podobny – z tym, że w Złotej klatce oprócz teraźniejszości, mamy przeszłość po rozpoczęciu życia w Sztokholmie i przed. Czyli podsumowując, coś jakby trójdzielną fabułę. Rozwiązanie jest ciekawe i wcale nie złe, ale mimo wszystko momentami łatwo pogubić się w tym, gdzie dokładnie jesteśmy i kiedy mają miejsce opisywane wydarzenia. Jeśli chodzi o bohaterów, to są wyraziści, ale niekoniecznie pozytywni. Szczególnie główna bohaterka, która z jednej strony została mocno skrzywdzona przez życie i ludzi, a jednak z drugiej – mści się na swoich wrogach, być może w zasłużony sposób, ale wciąż okrutny. Mimo to zaakceptowałam Faye i chwilami mocno jej współczułam sytuacji, w jaką się przypadkowo uwikłała. Naprawdę, ciężko czytało mi się fragmenty, w których widać, jak mocno (i naiwnie) kobieta stara się, by zadowolić swoją rodzinę, podczas gdy ta zupełnie nie zwraca na nią uwagi. Warto pamiętać, że akcja powieści rozgrywa się wśród wyższych sfer, wśród bogactw i wystawnego życia, wśród pozorów i odgrywanych ról, gdzie autentyczność to towar deficytowy. Właśnie za nieudawaną naturalność, siłę, odwagę i inteligencję zaczęłam cenić kobietę, chociaż chwilami irytowała mnie niemiłosiernie. Za to, że jednak w pewnym momencie zaczęła kwestionować i poddawać ocenie rolę, jaką kazano jej przyjąć.

Co również rzuca się w oczy w tej powieści, to wszelakie związki bohaterów. To zaskakujące i nieco zastanawiające, że ciężko znaleźć tutaj zwykłą relację. W większości z nich dochodzi do zdrad, małżeństwa są tylko na pokaz, a miłość zupełnie nie istnieje. Zamiast niej mamy całkiem dużo jak na Läckberg scen seksu, w większości mocniejszych i często opisanych w odważny sposób. To było coś, czego akurat zupełnie nie spodziewałam się po thrillerze autorki. Tak samo tego, że ciężko nazwać tą powieść thrillerem psychologicznym, jak dumnie głosi okładka. Prędzej nazwałabym ją powieścią obyczajową. Próżno szukać tutaj bowiem grozy i napięcia, charakterystycznego dla tego gatunku, i przestępstwa, wokół którego wszystko się rozgrywa. To jest coś, czego najmocniej mi brakowało w powieści, podobnie jak rozwinięcia rozpoczętego wcześniej wątku mrocznej przeszłości głównej bohaterki, na co po cichu liczyłam. Również nie mogę powiedzieć, żebym była zadowolona z zakończenia, które uważam za mało realne i niepasujące do reszty fabuły.

Złota klatka to kolejna książka szwedzkiej pisarki, którą można połknąć w zatrważającym tempie. I choć moim zdaniem zdecydowanie słabsza i nieco rozczarowująca w porównaniu do poprzednich powieści autorki, to jednak wciąż warta lektury?

Ocena: 3+/6
©Caroline Livre
Komentarze dotyczące książki:
  • Awatar

    Jeju, jaka ta książka jest straszna! Po serii kryminalnej z Eriką i Patrickiem liczyłam na ciekawy thriller. A co dostałam? Książkę, w której bohaterowie nie cofną się przed niczym chcąc osiągnąć swoje cele. Nikt tu nie myśli o innych. A główna postać? Niby dziewczyna z małej wioski, z trudnymi przejściami z dzieciństwa, a aspiruje na milionerkę. Rozumiem, że chciała poprawić swój byt, ale bez przesady. Jej zachowanie, biorąc pod uwagę przeszłość, jest irracjonalne. A jej mściwość wręcz denerwująca. Innych wydarzeń praktycznie nie ma. Wszystko kręci się wokół pomysłów Faye i jej chorej psychiki. Jedynym plusem tej powieści jest zaskakujące zakończenie - choć nadal trudno to sobie wyobrazić, zwłaszcza część dotyczącą czasu, kiedy dziewczyna była jeszcze dzieckiem.

Warto zerknąć