Córka zegarmistrza
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Kategoria: /
średnia ocena: 3.78 / 5.00
liczba ocen: 24149
KURSGA#Google Analytics
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
34.00 złpremium: 20.40 zł
23.80 zł
27.20 zł
28.90 zł
34.00 zł
Pozostałe księgarnie
26.76 zł
27.20 zł
28.88 zł
28.90 zł
30.26 zł
30.60 zł
31.00 zł
34.00 zł
34.00 zł
34.00 zł
34.00 zł
Opis:

Powieść australijskiej pisarki, która podbiła serca czytelniczek m.in. „Domem nad jeziorem”. Tym razem Kate Morton proponuje swoim fanom historię o skrywanym sekrecie, okrutnym morderstwie, zuchwałej kradzieży, sztuce, miłości i stracie, opowiedzianą głosem Birdie Bell – córki zegarmistrza, która była świadkiem i uczestnikiem dramatycznych wydarzeń.

„Ojciec wołał na mnie Birdie, mawiał, że jestem jego małym ptaszkiem. Dla wszystkich byłam jego dzieckiem, córką zegarmistrza. Edward nazywał mnie swoją muzą, przeznaczeniem. Ludzie pamiętają mnie jako złodziejkę, oszustkę, tę, która miała się za lepszą od innych i nie była niewiniątkiem.
Nikt już nie pamięta mojego prawdziwego imienia. I nikt nie wie, co naprawdę stało się tamtego lata” – fragment powieści

Latem 1862 roku grupa młodych artystów, którym przewodził utalentowany i pełen pasji Edward Radcliffe, przybyła do Birchwood Manor w malowniczym Oxfordshire. Planowali spędzić miesiąc na łonie natury, szukając inspiracji. Ale ich pobyt na prowincji właśnie dobiega końca: jedna z uczestniczek wyprawy została zastrzelona, druga zniknęła – podobnie jak pewna bezcenna pamiątka rodowa – a życie Edwarda Radcliffe’a legło w gruzach.
Ponad 150 lat później Elodie Winslow, młoda archiwistka z Londynu, odnajduje skórzaną torbę, a w niej dwa pozornie niezwiązane ze sobą przedmioty: zdjęcie w kolorze sepii, przedstawiające zniewalająco piękną kobietę w wiktoriańskim stroju, i szkicownik artysty z rysunkiem domu z dwuspadowym dachem, stojącego w zakolu rzeki.
Dlaczego Birchwood Manor wydaje się Elodie tak znajome? Kim jest młoda kobieta na fotografii? Czy kiedykolwiek pozna jej tajemnicę?

CYTATY:
Baśnie trzeba opowiadać, inaczej umierają.
Sztuka iluzji polega głównie na tym, by wiedzieć, co ludzie chcą zobaczyć, i zadbać o to, by to zobaczyli.
Dzieciństwo to najokrutniejszy czas w życiu człowieka. Pełen kontrastów - jednego dnia dryfujesz beztrosko pośród srebrzystych gwiazd, a drugiego błądzisz po czarnych lasach rozpaczy.
Prawdziwy lęk jest niczym piętno - nie da się go usunąć, nawet jeśli zapomniało się, co go wywołało. To nowe spojrzenie na świat: otwarcie drzwi, które już zawsze zostaną uchylone.
Prawda zależy od tego, kto opowiada historię.
Recenzje blogerów
Kiedy prowadzi się bloga przez tak długi czas, człowiek nawet mimochodem, gdzieś między wierszami, zdradza sporo informacji na swój temat - kim jest, jakie są jego czytelnicze nawyki i po jakie historie zdarza mu się sięgać najczęściej. Zdaję sobie więc sprawę z tego, że dla wielu z Was pewne kwestie wydadzą się wtórne, ale czuję się w obowiązku wspomnieć o nich jeszcze raz - w razie gdyby ktoś trafił tu dopiero ostatnio. Kate Morton jest dla mnie ważną autorką, dlatego że jest jedną z nielicznych pisarek, których twórczość poznałam „w całości”, to jest przeczytałam jej wszystkie dotychczas wydane powieści; i dlatego że napisała jedną z moich ulubionych książek. Czuję się w obowiązku by o tym wspomnieć, bo wiem, że czyni mnie to nie do końca obiektywnym czytelnikiem - po prostu, jestem w stanie wybaczyć Kate Morton nieco więcej niż innym autorom.

Grupa utalentowanych, młodych artystów, wśród których prym wiedzie Edward Radcliffe, spędza lato w malowniczej posiadłości Birchwood Manor, w Oxfordshire. Pobyt na prowincji miał im pomóc w twórczej działalności i poszukiwaniu inspiracji, ale sielankową atmosferę przerywa tragedia - jedna z uczestniczek wyprawy zostaje zastrzelona podczas napadu na dom, druga znika w atmosferze skandalu i podejrzeń. Przeszło 150 lat później, młoda kobieta Elodie Winslow, pełniąca funkcje archiwistki w Londynie, znajduje w pracy skórzaną torbę a w niej dwa przedmioty - portret kobiety w stroju wiktoriańskim i stary szkicownik z rysunkiem domu, który wydaje się Elodie niepokojąco znajomy.

Kate Morton wypracowała już swój własny, specyficzny styl i jest on wyczuwalny także podczas lektury Córki zegarmistrza. Tak jak w przypadku poprzednich powieści, tak i tu śledzimy wątki rozgrywające się zarówno w przeszłości, jak i współcześnie, a teraźniejszość staje się pretekstem do rozwiązania pewnej tajemnicy sprzed lat. Ów sekret z przeszłości stanowi jeden z ciekawszych wątków całej historii. Chociaż Kate Morton już na pierwszych stronach sugeruje czytelnikowi, że w murach Birchwood Manor doszło do pewnej tragedii, pilnuje się z tym by nie zdradzić za dużo i stopniowo buduje napięcie. Warto mieć jednak na uwadze, że chociaż zbrodnia stanowi punkt wyjścia dla całej powieści i często powraca się do niej czy to w retrospekcjach, czy w dialogach pomiędzy postaciami, nie stanowi ona centrum fabuły.

W przeciwieństwie do poprzednich historii, Córka zegarmistrza nie trzyma się dwóch głównych linii czasowych. Kate Morton wykazuje tendencję do nieustannego rozgałęziania swoich historii. Każda z linii czasowych staje się pretekstem do przytoczenia kolejnej opowieści, do tego stopnia, że czytelnik może czuć się przytłoczony powstałym chaosem. Rozumiem skąd biorą się zarzuty skierowane w Córkę zegarmistrza, ale też doceniam fakt, że tak naprawdę większość z tych wątków ma w sobie coś fascynującego (wątek Birdie, która zostaje oddzielona od swojego ojca i niejako przymuszona do nowego stylu życia; Ady, która nie potrafi się odnaleźć w obcym kraju; Leonarda, który próbuje zwalczyć wyrzuty sumienia i szuka wytchnienia w pracy nad powieścią; Juliet i Tipa, dla których posiadłość staje się oazą spokoju po przeżyciach wojny) i że Kate Morton znajduje subtelny i nienachalny sposób by je ze sobą połączyć.

Kate Morton wciąż potrafi opowiedzieć swoje historie w elegancki i urzekający sposób, a także nakreślić zarówno pejzaż tętniącego życiem Londynu, jak i urokliwej, tajemniczej posiadłości. Ale równocześnie nie udaje jej się uniknąć pewnych klisz fabularnych. Nie da się ukryć, że wątek rozgrywający się wokół postaci Elodie (w teraźniejszości) wypada najsłabiej na tle całej powieści i jest to mój największy zarzut wobec Córki zegarmistrza. Prawdopodobnie „wina” częściowo spoczywa na głównej bohaterce - Elodie jest typem postaci, który znamy z innych utworów kultury - posiadającą problemy z podejmowaniem decyzji, tkwiącą w związku, który ją unieszczęśliwia i po prostu nie wzbudzającą sympatii.

Córka zegarmistrza nie jest najlepszą powieścią autorki, głównie przez chaos jaki wkradł się do fabuły i wątek Elodie. Nie jestem przekonana czy jest to historia, od której warto zapoznać się z twórczością Kate Morton, ale to wciąż dobrze napisana opowieść o ludzkich emocjach, sekretach i przeciwnościach losu. I jeśli styl autorki nie jest Wam obcy, warto dać Córce zegarmistrza szansę. Zwłaszcza teraz, w okresie wakacyjnym.

Ocena: 4+/6
©Złodziejka książek
Kate Morton to jedna z moich ulubionych pisarek zagranicznych. Do tej pory polecałam ją z czystym sercem i wydawało mi się, że mogę ją zawsze kupować w ciemno. Ale czy aby na pewno?

Historia opisana w książce toczy się dwutorowo.

1862 r., lato, wakacje, młodzi ludzie przybywają do malowniczej posiadłości Birchwood w Anglii. Przewodniczy im niezwykle utalentowany Edward Radcliffe. To mają być ich wakacje na łonie natury, niestety na miejscu dochodzi do tragedii. Jedna kobieta zostaje zastrzelona, druga ginie, tak samo jak bezcenna pamiątka rodowa. Życie Edwarda już nigdy nie będzie takie samo...

150 lat później autorka przybliża nam historię młodej archiwistki Elodie Winslow, mieszkającej w Londynie. Kobieta niedługo ma wyjść za mąż, choć sama nie czuje się z tego powodu jakoś bardzo radośnie. Pewnego dnia w archiwum znajduje zdjęcie pięknej kobiety i szkicownik artystki z rysunkiem domu stojącego w zakolu rzeki....

Elodie nie może wyrzucić z głowy rysunku tego domu? Skąd go może znać? Kim jest kobieta ze zdjęcia? O co chodzi z tym szkicownikiem? Czy tata zegarmistrz ma jakieś tajemnice?

Czasami jest tak, że książka, która wszystkich zachwyca nam nie odpowiada. Tak jest ze mną w tym wypadku. Kate Morton naprawdę uwielbiam za jej powieści, dlatego długo się zastanawiałam co tym razem nie zagrało. Są autorzy, których kupuje się w ciemno i czyta wszystko co wyjdzie spod ich pióra. Tak do tej pory było u mnie z Kate Morton.... Wystarczy spojrzeć TU, żeby zobaczyć jak lubię jej powieści.

Zaczynałam tę książkę czytać kilka razy, przeczytałam, ale niestety nie ciągnęła mnie do siebie tak, jak reszta powieści autorki. Jakoś mi było wszystko jedno jak się skończy... Jest w niej bardzo dużo wątków, postaci, autorka przeskakuje w fabule między przeszłością a teraźniejszością. Akcja dzieje się i w 2017, 1940, 1899, 1862, 1928 i 1992... Pogubiłam się wiele razy czytając, jak dla mnie zbyt duży chaos, nie ogarnęłam tematu.... Na pewno książka nie nadaje się do czytania w autobusie, przy niej trzeba się naprawdę skupić.

Niestety książka bardzo mnie zawiodła, ale nadal czekam na nowe książki Kate Morton. Mam nadzieję, że będą bardziej podobne do Strażnika tajemnic niż do Córki zegarmistrza....

A Wy czytaliście już tę książkę? Bo wielu osobom naprawdę się podoba, więc warto sprawdzić czy Was urzeknie. Jedno co muszę dodać to, że jest przepięknie wydana... Nie mogę się napatrzeć.

Ocena: 3/6
©Matka książkoholiczka
Tym, co wydaje mi się być w niej najbardziej urzekające, jest niesamowicie piękny, dojrzały i elokwentny język autorki. Dawno już nie trzymałam w rękach książki napisanej w tak lekki i eteryczny sposób, a jednak pełen pasji i cudownej stylistyki – myślę, że brawa należą się również tłumaczowi, bo jestem przekonana, że wykonał kawał dobrej roboty, a na pewno nie było to takie łatwe zadanie, nie tylko ze względu na dojrzałość językową, ale również na atmosferę powieści.

Cała recenzja na blogu: Córka zegarmistrza

Ocena: 4/6
©BookeaterReality
Komentarze dotyczące oferty:
  • Awatar

    Rozczarowująca. Pokonała mnie pierwszymi kilkudziesięcioma stronami. Główna bohaterka nijaka, opowieść nie chce wciągnąć. Jedyny plus - ładny język opowieści. Ale to za mało, żeby męczyć się dalej.

  • Awatar

    Zawsze wiedziałem, ze na Kate Morton mogę liczyć i chyba nigdy na jej powieściach się nie zawiodłem. W prawdzie od naszego ostatniego spotkania minęło już sporo czasu, jednak na książki tej autorki zawsze czekam i wyglądam ich niecierpliwie. Ucieszyłem się zatem, kiedy zobaczyłem w nowościach Córkę zegarmistrza.

    Nie będzie przesadą, jeśli stwierdzę, że otrzymałem od autorki prawdziwą maszynę do podróżowania w czasie. Nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że jestem wśród bohaterów i obserwuję nie tylko ich, ale i rozgrywające się wydarzenia. Pasjonowała mnie zagadka z przeszłości i nie mogłem doczekać się kiedy poznam jej rozwiązanie. Z ogromna przyjemnością zwiedzałem posiadłość Birchwood Manor i otaczające jej tereny. Uwielbiam takie klimaty i czytając takie opisy rozpływam się w zachwytach i oglądam wszystko szeroko otwartymi oczyma.
    Kate Morton w Córce zegarmistrze umie oczarować czytelnika nie tylko pięknym słowem, ale także obrazem. Niczym jeden z głównych bohaterów - Edward Radcliffe - oddaje piękno stworzonej fabuły.

    Jestem naprawdę pod dużym wrażeniem tej książki i tylko żałuję, że na kolejną tej autorki przyjdzie czekać pewnie dłuższy czas.

    Polecam czytelnikom wrażliwym, poszukującym historii o ogromnej miłości. Jednak nie o takiej przesłodzonej, polanej do granic możliwości lukrem. Polecam także tym, którzy w powieści poszukują dbałości o szczegóły, wolno snującej się fabuły, no i oczywiście miłośnikom epoki wiktoriańskiej.

Inne proponowane
Warto zerknąć