ebook Dlaczego, mamo?
3.63 / 5.00 (liczba ocen: 107)

Dlaczego, mamo?
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Kategoria:  /
E-book - najniższa cena: 18.40
Audiobook - najniższa cena: 20.29
wciąż za drogo?
EMPIK#EMPIK CW
EMPIK#EMPIK CW
22.23 złpremium: 14.34 zł Lub 14.34 zł
18.40 zł Lub 16.56 zł
23.90 zł
23.90 zł
23.90 zł Lub 21.51 zł
18.40 zł
18.88 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (5)
Inne proponowane

Kobieta jest w stanie wiele znieść, ale nie wszystko… Powieść o macierzyństwie i sprawach z nim związanych, o których zazwyczaj się milczy…

Nastoletnia ciąża zawsze jest zaskoczeniem. Tak samo było w przypadku Marleny, dla której stan błogosławiony był początkiem zmian. Całe jej życie przewróciło się do góry nogami, kiedy ona starała się walczyć… Ile trudu wymaga wychowanie dziecka dla kogoś, kto sam nim wciąż jest? I jak wiele może znieść nastolatka, której życie nie raczyło oszczędzić?

Dlaczego, mamo? od Daria Skiba możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3).
Największy smutek wyrażają oczy i serce człowieka, nie uśmiech lub jego brak.
Czy miłość liczy się tylko wtedy, gdy wypowiedziało się ją słowami? Czy bez zwrotu "kocham cię" nic nie ma znaczenia?
Autorkę mam przyjemność znać osobiście. Trzy z jej książek mam kupione, ale jeszcze nie przeczytane. Dlaczego, mamo? dostałam z wydawnictwa i postanowiłam, że przeczytam ją w pierwszej kolejności. Zapraszam na moją recenzję.

Co czuje nastolatka, która nieplanowo zachodzi w ciążę? Jaka będzie reakcja chłopaka, rodziców, a także koleżanek w szkole? Czy młoda mama umie otworzyć się na miłość do dziecka? Jak poradzi sobie z opieką? A co jeśli dopadnie ją baby blues?

Dlaczego, mamo? to opowieść o macierzyństwie młodej Marleny, która została zostawiona przez chłopaka będąc w ciąży (jakie to niestety typowe...). Całe jej życie wywróciło się dosłownie do góry nogami, dziewczyna nawet nie była świadoma tego, jak bardzo mała Amelka zmieni jej świat. Boi się reakcji otoczenia, porodu... Na pewno nie pomaga jej reakcja rówieśników ze szkoły.... Mimo to dziewczyna kończy szkołę i w pełni oddaje się macierzyństwu. Ciągle jej jednak towarzyszy lęk, czy nie zrobi krzywdy własnemu dziecku...

To chyba naturalne, każdej matce zawsze najbardziej zależy na szczęściu swojego dziecka. Sama może nie mieć nic. Najważniejsze jest to, że ma swoje ukochane pociechy, które nosiła tuż pod własnym sercem. Dzieci to największe i najcenniejsze szczęście każdej kobiety.

Kiedy wydawałoby się, że już nigdy nie spotka ją nic dobrego, los szykuje dla niej dobre karty. Ale czy wszystko dobrze się potoczy? Czy kobieta jest w stanie znieść wszystko? Czy miłość do dziecka przezwycięża każde lęki matki?

Podobał mi się styl fabuły, rozdziały opowiadane są przez Marlenę, jej mamę Bożenę, Arka - doktorka... daje to możliwość lepszego wgryzienia się w emocję poszczególnych osób, które biorą udział w tej historii. Mimo, że jest to fikcja literacka, myślę, że wiele kobiet może się podpisać pod uczuciami Marleny, samo wsparcie najbliższych jest ważne, ale nie zawsze pomaga...

Czytając wydawało mi się, że książka niczym mnie nie może już zaskoczyć. Och, ja głupia, jak ja się myliłam! Końcówka rozwaliła mnie na łopatki.... a ponieważ czytałam nocą, nie mogłam potem zasnąć. Niesamowicie emocjonująca lektura, która zawiera w sobie wiele tematów do przemyśleń, począwszy od nastoletniej ciąży, relacji matka-córka-wnuczka, aż po depresję poporodową. Niestety po drugim porodzie miałam baby blues, a depresję to miałam już w ciąży (leżałam osiem miesięcy) tym bardziej fabuła trafiła do mojego serca, a ja rozumiałam rozterki młodej matki. Bardzo ważna książka w dorobku naszej literatury polskiej. Jak moja córcia dorośnie to bardzo bym chciała, żeby ją przeczytała. Myślę, że historia Marleny bardzo przemawia, tak samo do osób młodych, jak i do matek nastoletnich córek. Wątki poboczne, takie jak dzieciństwo doktorka, są także bardzo dopracowane i przemyślane w każdym calu. Zawsze zwracam uwagę też na pobocznych bohaterów i jak wszystko do siebie pasuje to daję więcej punktów danej książce. Naprawdę polecam uwadze Wam tę książkę. Nie da się zapomnieć tej historii, mimo że momentami może wydawała się aż niewiarygodna, całość sprawia niesamowite wrażenie. Autorka ma niesamowitą lekkość w pisaniu nawet o trudnych tematach, książkę czyta się po prostu dobrze.

Ocena: 5+/6
©Matka książkoholiczka
Kiedy dorosłość dopada zbyt wcześnie

Kochani, dziś przychodzę do Was, ponieważ chciałabym porozmawiać z Wami o macierzyństwie.

Ciągle słyszy się, że ciąża to najwspanialszy czas w życiu kobiety, który każda z nas chce przeżywać jak najpełniej, jak najbardziej świadomie, po to, by czerpać z tego wspaniałego okresu, jak najwięcej. Przyszła mama promienieje szczęściem i z niecierpliwością oczekuję przyjścia na świat swojego upragnionego dziecka.

Właśnie taki wizerunek kobiety ciężarnej najczęściej prezentują nam media, czy prasa. Oczywiście, nie neguję prawdziwości tego przekazu, gdyż na pewno każdy z nas zna mamy, którym stan błogosławiony, a w późniejszym czasie również macierzyństwo służą. Z pewnością, wiele z Was samych drugie mamy doskonale odnajduje się i spełnia w roli rodzica, z czego należy i trzeba się cieszyć.

Nie możemy jednak zapomnieć o tym, że istnieje również druga strona macierzyństwa, o której niestety się nie mówi, a jeśli już, to niewiele.
Nie wolno nam bowiem pominąć milczeniem sytuacji tych z nas, dla których wieść o zostaniu mamą, nie jest powodem do radości, a wręcz przeciwnie, budzi mnóstwo lęku, strachu i obaw, a sama ciąża, nie jest dla tych kobiet pięknym przeżyciem, a sytuacją, która wywraca ich świat do góry nogami.

Na szczęście, w takich sytuacjach, zawsze możemy liczyć na książki. Są bowiem autorzy, którzy nie boją się podjąć, niewątpliwie trudnego zadania, ukazania tego, co dzieje się z kobietą i jej życiem, kiedy posiadanie dziecka, to ostatnie, o czym w danym momencie swojego życia, chciałaby myśleć.

Dlaczego piszę o tym właśnie dziś?

Powodem, dla którego zdecydowałam się poruszyć ten temat, jest przeczytana przeze mnie ostatnio książka Darii Skiby Dlaczego, mamo?. Nasza rodzima autorka, podjęła się trudu opisania na kartach swojej najnowszej powieści problemu nastoletniego macierzyństwa. Czy autorce udało się sprostać temu zadaniu? O tym, przekonacie się w dalszej części recenzji.

Główną bohaterką powieści jest Marlena siedemnastolatka, która dosłownie za moment kończy naukę w szkole średniej i tak, jak większość osób w jej wieku, planuję pójście na studia. Dziewczyna czuję, że uśmiechnęło się do niej szczęście, ponieważ kocha ją chłopak, o którym marzy niemalże każda dziewczyna w szkole. Jednak niestety, już wkrótce Marlena boleśnie przekona się o tym, że, prędzej niż przypuszczała, bo samej będąc jeszcze dzieckiem, będzie musiała wkroczyć w świat dorosłości, który dopadnie ją tak niespodziewanie. A wszystko, za sprawą dwóch czerwonych kresek na teście ciążowym.
Przekonuje się także, że poważne problemy bardzo mocno weryfikują prawdziwość i siłę uczuć, bowiem ojciec dziecka, ten, którego tak kochała, nie przyznaje się do ojcostwa.

Nasza bohaterka jest przerażona wizją bycia samotną matką. Zagubiona i przepełniona lękiem, obawia się, że nie podoła tak dużej odpowiedzialności. Na szczęście, ma obok siebie wspaniałą rodzinę. Matkę, na której wsparcie i pomoc zawsze może liczyć, siostrę, która służy wsparciem i dobrą radą, a nawet ojca, który, choć nigdy do ideałów nie należał, kiedy dowiaduje się o ciąży córki, przechodzi swego rodzaju przemianę.

Niestety, mimo wsparcia najbliższych, młoda mama popada w depresję poporodową.

Więcej zdradzała nie będę, ponieważ chcę, abyście sami przekonali się, do czego może prowadzić przedłużający się taki stan rzeczy, a przede wszystkim, sprawdzili, czy znajdzie się ktoś, kto zdoła pomóc Marlenie. A może, nowa rola, tak bardzo przerosła dziewczynę, że jednak na pomoc jest już za późno?

Dlaczego, mamo?, to na wskroś prawdziwa historia, ukazująca przemilczane cienie zbyt wczesnego macierzyństwa.
Chodź opisane w książce wydarzenia są fikcją literacką, to jednak jestem przekonana, że perypetie Marleny są głosem wielu młodych dziewczyn, które w wielu młodych dziewczyn, które wychowując samotnie swoje dzieci, każdego dnia walczą ze sobą o to aby się nie poddać, nieustannie czując, że są złymi matkami, które mogą skrzywdzić swoje maleństwo.
Chodź kochają swoje dzieci, to jednak często pragną uciec i zostawić wszystko za sobą.

To niezwykle emocjonalna książka, która nie pozwala o sobie zapomnieć na długo po przeczytaniu ostatniej strony. Daje do myślenia, wstrząsa czytelnikiem, a także trafia w głąb jego serca.
Ja na pewno do niej wrócę, a Wam oczywiście, gorąco ją polecam.

Ocena: 6/6
©Kocie czytanie
Pierwszy raz książkę przeczytałam już jakiś czas temu, w sumie chyba zaraz po tym jak Daria skończyła pisać całość. Ale postanowiłam odświeżyć sobie pamięć i sięgnęłam po książkę jeszcze raz. Przyznaję, że za pierwszym razem czytając ją, nie byłam do niej przekonana w 100%. Odnosiłam wrażenie, że brak jej emocji, a one tak naprawdę skrywały się głęboko, a ja musiałam do nich dojrzeć. Dziś przeczytawszy po raz drugi zrozumiałam jak wiele Daria chciała nam przekazać przez swoją powieść.

Marlena jest młoda, uczęszcza do szkoły, zastanawia się nad dalszym wyborem nauki, ma przystojnego chłopaka za którym oglądają się wszystkie dziewczyny w szkole. Czy może chcieć czegoś więcej? Pewnego dnia, za sprawą jednego małego plastikowego przedmiotu z dwoma kreseczkami życie Marleny przewraca się do góry nogami. Czy jest gotowa na to, aby zostać matką, kiedy sama tak naprawdę jest jeszcze dzieckiem? Do tego Krystian zostawia ją z tym samą. Nie tak miało wyglądać jej życie… Nie tak sobie je zaplanowała.

Marlena jest nastolatką, która udaje twardą na zewnątrz, choć w środku rozsypuje się w drobny mak. Świadomość tego, że ma zostać matką przerasta ją. Nie radzi sobie z tym, choć w głębi serca kocha tę małą istotkę noszącą w brzuchu, to boi się, że prędzej czy później zrobi jej krzywdę, że będzie złą matką. Los splata ją z Arkiem, starszym od niej o 10 lat mężczyzną, który trochę namiesza w jej życiu.

Ciągle targały mną sprzeczne uczucia. W jednej chwili chciałam tulić Amelię do serca, w drugiej bałam się ją dotknąć, by nie zranić tej małej osóbki.

Arek to osoba, którą polubiłam już od pierwszych chwil i ten stosunek nie zmienił się przez resztę powieści. Takich mężczyzn jak on, trzeba by w dzisiejszym świecie szukać ze świeczką w dłoni.

Ta książka zdecydowanie różni się od dwóch poprzednich Autorki. Tutaj, Daria Skiba stara się nam pokazać świat macierzyństwa ale także spraw z nim związanych. Nie zawsze głośno mówi się o wszystkich rzeczach. Czasem coś nas przerasta, choć my uparcie twierdzimy, że jakoś sobie poradzimy, że to nic takiego. Odpychamy możliwość przyjęcia pomocy, a tak naprawdę w takim momencie najbardziej jej potrzebujemy, tylko boimy się do tego przyznać. Dzięki tej książce zobaczycie, że bycie matką nie zawsze jest takie proste jakby mogło się wydawać. Nie wszystkie matki potrafią sobie radzić z tym wydarzeniem w swoim życiu. Nie wszystkie potrafią się przyznać, że dzieje się coś złego, że potrzebują pomocy, że sobie nie radzą.

- Są takie chwile, kiedy mam ochotę zapaść się w ciemność, w której nikt mnie nie znajdzie. Dni, kiedy jesteśmy z Amelią same, ona płacze, wciąż płacze, a ja… jej nie przytulę, nie uspokoję, tylko zamykam się w łazience i sama wylewam potoki łez. Jestem kompletnie rozbita i nie radzę sobie z niczym.

Z początku czytając nie odczuwałam jakiś wielkich emocji, ale od momentu pojawienia się Arka w życiu Marleny towarzyszyły mi niemalże cały czas. Książka napisana jest prostym i prawdziwym językiem. Nie ocieka w jakieś zbędne opisy, nużące dialogi, czy bohaterów nie z tego świata. To samo życie zostało zawarte na łamach tejże powieści. Główna bohaterka toczy walkę o własny byt, ale czy tę walkę wygra?

Świetna kreacja głównej bohaterki (Marleny), dzięki czemu możemy zrozumieć co się z nią dzieje i z czym sobie nie radzi. Takich osób jak ona na świecie jest setki, jeśli nie tysiące. Osób, które nie potrafią odnaleźć się we własnym świecie, osób, które nie potrafią poradzić sobie ze stanem błogosławionym i związanym z nim rzeczy. Pytanie należy zatem zadać, czy my potrafimy dostrzec takie osoby? Czy jesteśmy w stanie wyciągnąć do nich pomocną dłoń? Czy jesteśmy w stanie zrobić cokolwiek, zanim będzie za późno?

Chciałam być dla niej silna, żeby zapewnić jej miłość, jaką powinna otrzymać od obojga rodziców. Czułam się gorsza od pozostałych matek, ponieważ nie mogłam na starcie mojemu dziecku dać tego, co powinno mieć – kompletną kochającą rodzinę.

Ta historia siedzi głęboko we mnie, i chociaż nie jestem jeszcze matką, to potrafię wyobrazić sobie przez co przechodziła nasza bohaterka. Czytając końcówkę nie sposób było nie uronić chociażby jednej łzy.

Dlaczego, mamo? to historia do bólu prawdziwa, to historia obok której nie można przejść obojętnie, a przede wszystkim historia jakich wiele w prawdziwym świecie. Koniecznie musicie przeczytać. Polecam z całego serca.

Ocena: 5/6
©Czytaninka
Daria Skiba w ciągu roku wydała trzy książki. Czy to znaczy, że pisze szybko? Czy z tego może wyjść coś dobrego? Dlaczego, mamo? to jej nowa powieść, którą wydaje w nowym wydawnictwie - Videograf. Jak zapewne dobrze wiecie jej poprzednie książki Uwolnij mnie i Nasze jutro były bardzo emocjonalne, jak jest tym razem?

Marlena to licealistka, która wkracza w dorosłe życie. Żyje w związku, którego do końca szczęśliwym nazwać nie mogę. Ta relacja jest hmm...po prostu beztroska, jak to często w tym wieku bywa. Ale mamy tu do czynienia z miłością raczej jednostronną. Oczywiście nasza bohaterka świata nie widzi poza swoim chłopakiem, wiele by dla niego zrobiła. Jednakże nadchodzi chwila, w której będą mieli okazję oboje sprawdzić swoje uczucia...

Dwie kreski na teście ciążowym w niejednym związku zapowiadają rewolucje. Często mieszają w życiu dorosłych ludzi, którzy mają już swoje domy, kariera idzie po ich myśli i stać ich na dziecko. Marlena początkowo nie wie, jak zakomunikować to swojemu facetowi, przecież się zabezpieczali, żadne z nich nie spodziewało się takiego obrotu sprawy, ale zbiera w sobie odwagę i w momencie, w którym zapowiada mu, że będą rodzicami on jej mówi, że jej po prostu nie kocha, była przelotną miłostką, a sam spotyka się już z inną. Krystian nie przyjmuje do wiadomości faktu, że zostanie ojcem - każe dziewczynie radzić sobie z problemem samej. A jej po raz kolejny w bardzo krótkim czasie wali się świat. Przecież ta miłość miała być na zawsze...

Postawcie się na miejscu bohaterki. Dla niej to była niemalże tragedia. Z jednej strony radość, bo przecież dziecko nią niewątpliwie jest, ale z drugiej skończyło się dla niej wszystko - młodość, beztroska, a plany na przyszłość runęły niczym domek z kart. Do tego dochodzą problemy z pieniędzmi, bo dziecko niesie za sobą wydatki, a w domu nigdy się nie przelewało. Domem zajmowała się w większości mama naszej bohaterki, to ona głównie zarabiała, bo cóż, ojciec raczej pieniądze przepijał. I tu mamy kolejny ważny temat, który porusza Daria Skiba - alkoholizm. Jest to jeden z najgorszych nałogów, do którego jest wciągnięta nie tylko osoba pijąca, ale przede wszystkim jej najbliżsi. Czy dziecko, które ma niebawem się pojawić cokolwiek zmieni?

I ten strach, co powiedzą rodzice... Jej siostra wszystko miała po kolei - wykształcenie, mąż i dopiero potem dzieci. A tu taka niespodzianka. Na szczęście wszyscy przyjmują tą wiadomość z radością, wszak maleństwo jest błogosławieństwem. Marlena wie, że może liczyć na pomoc najbliższych jej osób, ale czasami to nie wystarcza. Początkowe obawy i myśli o aborcji odchodzą na bok, ale pojawiają się kolejne pytania i lęki...

Nie jest tajemnicą fakt, że bardzo lubię książki z ciążową i noworodkową trudną tematyką. Zawsze sięgam po takie książki z zaciekawieniem, bo chociaż trochę mogę się z nich dowiedzieć co mnie czeka w - mam nadzieję - niedalekiej przyszłości.
Jednak jeśli spodziewacie się opowiastki o słodkim i uroczym macierzyństwie, to tutaj tego nie znajdziecie. To raczej gorzka opowieść o trudach szybkiej dorosłości i dojrzałości, lękach i złu jakie często nas spotyka, przełamana radościami jakie niosą za sobą różne odcienie miłości.

Mam wrażenie, że każda kolejna książka Darii Skiby jest coraz lepsza. Temat, jakiego się tym razem podjęła dopracowała w każdym, nawet najmniejszym szczególe. Zrobiła to z niezwykłą dojrzałością i przemyśleniem, a gdybym nie znała Darii prywatnie pomyślałabym, że to, co opisała w większości zna z autopsji. Powieść ma w sobie wszystko to, czego szukałam - bawi, ale też niesamowicie wzrusza, jest realna i odrobinę ciężka, co czyni z niej wyjątkową. To taka historia, do której chce się wracać, bo wiadomo, że przyniesie znowu mnóstwo emocji.

Ocena: 6/6
©Czytam w pociągu
Komentarze dotyczące książki:
Warto zerknąć