Córka jubilera
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

średnia ocena: 4.22 / 5.00
liczba ocen: 9
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
-20% 30.39 zł
Pozostałe księgarnie
-31% 25.84 zł
28.50 zł
32.78 zł
34.20 zł
38.00 zł
Opis:

Siedemnastoletnia Charlotte, córka żydowskiego jubilera, obywatelka świata i mieszkanka Wiednia, kocha muzykę, biżuterię i Austrię. Pełna nadziei i młodzieńczych planów na przyszłość, marzy o szczęśliwym, dostatnim życiu, w którym spełni się jako projektantka wyrafinowanych ozdób. Wkraczając w dorosłość, coraz częściej dostrzega jednak dwoistość otaczającej ją rzeczywistości: przepych sąsiaduje z nędzą, na zewnątrz urządzonych z rozmachem mieszczańskich salonów koczują bezdomni, a radosne towarzyskie spotkania podszyte są niepokojem o to, co może się wydarzyć w kraju. Wkrótce z frontu powracają pierwsi ranni, a z domu znika ojciec Charlotte...

Pierwszy tom Oceanu odrzuconych to odmalowany w niezwykle plastyczny i sugestywny sposób obraz stolicy Austro-Węgier u schyłku monarchii. Czy zmieniające się w szalonym tempie losy świata zaważą na życiu ambitnej dziewczyny z wiedeńskiego Ringu?

Magdalena Knedler po raz kolejny czaruje czytelnika magiczną energią słowa i porywa do werbalnego walca. Włączcie muzykę Gustava Mahlera, usiądźcie wygodnie z fotelu i dajcie się ponieść historii, śledząc burzliwe losy bohaterów. - Katarzyna Denisiuk, naczytniku.com

Magdalena Knedler z typową dla siebie subtelnością łączy tragizm wojny z wielowymiarowym pięknem. Wyborna uczta literacka. - Anna Sukiennik, tylkoskonczerozdzial.blogspot.com

Autorka po raz kolejny zabiera czytelnika w pasjonującą, ale i niełatwą emocjonalnie podróż. Wrócicie z niej poruszeni, z głową pełną pytań i poczuciem, że to nie był stracony czas. To powieść, którą odbiera się wszystkimi zmysłami! - Kasia Sosnowicz, SieCzyta.com.pl

Magdalena Knedler uwiodła mnie rozmachem historii, pięknem słowa i niuansami epoki Austro-Węgier. - Marta Kraszewska, www.rudymspojrzeniem.pl

Recenzje blogerów
Magdalena Knedler zaskarbiła sobie duże grono wiernych czytelników, którzy z zapartym tchem i niecierpliwie czekają na każdą kolejną powieść autorki. Obyczajową twarz pisarki bardzo lubię, dlatego zaliczam się do grona osób śledzących na bieżąco jej poczynania.

Ostatnia powieść Tylko oddech nie miała rozmachu. Była duszna i skondensowana. Magdalena Knedler znana z wplatania w fabułę motywów ze świata sztuki, w tej powieści schowała je głęboko. Nie wiem czy ta wstrzemięźliwość tak bardzo uwierała autorkę, a świat artystów dopraszał się o uwagę, ale w najnowszej dylogii zatytułowanej Ocean odrzuconych dosłownie eksplodowały. Powieści porażają rozmachem zarówno jeśli chodzi o rozmiary fabuły, okresu, w którym się odbywa, mnogości postaci, jak i licznych odniesień i nawiązań do historii i sztuki.

Ocean odrzuconych nie dzieje się współcześnie, a sięga do czasów schyłku monarchii Austro-Węgier, wiedeńskich uliczek końca pierwszej wojny światowej. Poznajemy losy Charlotte, córki żydowskiego jubilera, rozkochanej w muzyce, sztuce oraz mieście w którym mieszka. Jej głowa jest pełna marzeń i wizji pięknego życia w otoczeniu artystów, mistrzów oraz wyrafinowanej biżuterii, którą sama również projektuje. Świat ma dla niej inny scenariusz, stawia na drodze egzystencjalne wybory, z którymi musi się zmierzyć. Zderzenie z innym, gorszym, bezbarwnym i okrutnym światem jest szalenie bolesna.

Minęły lata, a ja wciąż widzę tamten świat. Czuję zapach czekolady i kawy, słyszę muzykę, rozmowy, widzę siebie, siedemnastolatkę, która zbyt szybko dorasta i za dużo myśli, osiemnastolatkę, która usiłuje zrozumieć świat, dziewiętnastolatkę, która poznaje smak miłości, i dwudziestolatkę, która chce umrzeć.

Pisanie o czasach, które znane są tylko z zachowanych dokumentów, biografii, wspomnień jest zabiegiem niebezpiecznym. Nietrudno minąć się z prawdą, nie oddać ducha epoki, nie wychwycić niuansów kulturowych, czy też obyczajowości. Jako zwykły czytelnik, bez stosownego wykształcenia, powieść mogę odbierać i oceniać przez pryzmat tylko i wyłącznie tego, co autor wykreował i miał w planie przekazać czytelnikowi.

– Każdą historię kształtuje ten, który ją opowiada, Charlotte.

Chylę czoła przed ogromem pracy jaki Magdalena Knedler musiała włożyć w napisanie tak obszernej i pełnej detali powieści, której tło nie jest fikcją. Do głosu bardzo często dochodzą realne postaci uczestniczące w historycznych wydarzeniach. Ta iście koronkowa robota daje efekt w postaci historii, która poruszy niejedną strunę w duszy czytelnika.

Patrząc na dorobek Magdaleny Knedler można zauważyć, że mierzy się z wieloma gatunkami literackimi. Nie wiem czy nadal poszukuje, czy też znalazła już swoje docelowe miejsce.

Trudno mi jednak wyobrazić sobie, że można nie szukać portu. Jakiegoś portu szuka się zawsze.

Pozostaję entuzjastką jej powieści, w których sztuka odgrywa ważną rolę. W zestawieniu z cenną umiejętnością opisywania międzyludzkich relacji i przeżyć oraz grania na emocjach, tworzą porywające historie.

Dylogia Magdaleny Knedler, to ponad tysiąc stron, które znikają tak szybko jak szybko łakniemy poznać zakończenie powieści. A ostatnie dziesięć stron jest istnym rollercoasterem emocji. Włączcie muzykę austriackiego kompozytora Gustava Mahlera, dajcie się ponieść historii i burzliwym losom głównej bohaterki. Ja zostałam porwana.

Ocena: 5/6
©Na czytniku
Bóg zsyła na nas karę za to że zamieniliśmy Europę w jedno wielkie miejsce zbrodni.

Magdalena Knedler z typową dla siebie subtelnością i skrupulatnością łączy społeczne nastroje austriackiej arystokracji, polityczne zawirowania oraz tragizm wojny z artystyczną strefą ludzkiej egzystencji.

Wiedeń, 1915 rok. Charlotte, siedemnastoletnia arystokratka, córka majętnego jubilera daje się poznać jako bujająca w obłokach, poddająca się romantycznym uniesieniom, może odrobinę rozpuszczona panienka. Wygodne życie, finansowo zabezpieczona przyszłość, dobre wykształcenie, nienaganne maniery. Jednak widmo wojny i mrok nadciągających zmian polityczno-społecznych sprawi, że Charlotte uwolni od dawna rodzący się w niej gniew, który rozsadzi szklany klosz ochronny, pod którym ukrył ją ojciec.
Ocean odrzuconych jest historią odważnej, silnej najpierw dziewczyny, a później kobiety. Charlotte z uporem dąży do tego, aby poczuć, doświadczyć, zrozumieć i dotknąć nie tylko tego, co na wyciągniecie ręki ale i tego, co skryte w cieniu niebezpieczeństwa.

Magda Knedler przyzwyczaiła czytelników do pietyzmu słowa, ulotnych myśli, subtelnych epitetów, które wznoszą fabułę na wyższy poziom zrozumienia i czucia. Ocean odrzuconych nie stanowi wyjątku. Realistyczne opisy mieszają się z patetycznym, wymuskanym bujaniem w obłokach zakochanej Charlotte, z dramatem rozgrywanym w sercach i umysłach bohaterów, z rodzącą się romantyczną, delikatną nicią porozumienia miedzy zakochanymi.

To powieść, która wgryza się w naszą duszę nie tylko na płaszczyźnie fabularnej, językowej, ale także artystycznej. Ocean odrzuconych jest nasycony sztuką: malarstwem, śpiewem, rękodziełem, dysputami filozoficznymi, a nawet psychologią i psychiatrią. Magdalena Knedler w plastyczny i ciekawy sposób wykreowała postaci (na szczególna uwagę zasługuje Charlotte, ciotka Wilhelmina i Jaroslav) oraz dialogi. I chociaż Ocean Odrzuconych byłby niepełny gdyby nie polityczne dywagacje, społeczne zawirowania, dysputy o moralności, dla mnie są to fragmenty ważne, acz najmniej ciekawe.

Wojna.
Przede wszystkim obraz tego, jak bardzo druzgocąca dla człowieczeństwa i miażdżąca to, co w ludziach najpiękniejsze jest wojna. Magdalena Knedler ukazała oblicze pierwszej i drugiej wojny światowej z nieco innej perspektywy: ludzi majętnych, austriackiej arystokracji, artystów, filozofów, myślicieli. Tym razem punkt widzenia nie ma nic wspólnego z punktem siedzenia, bo niezależnie od statusu materialnego, wykształcenia, przekonań politycznych i religijnych wojna nadal pozostaje największą klęską ludzkości.

Artyzm, eteryczna głębia i piękno sztuki mieszają się z złem i brudem największej zbrodni przeciwko ludzkości – wojną. Wymagająca, wzruszająca, trudna powieść.

Wyborna uczta literacka.

Ocena: 5/6
©Tylko skończę rozdział
Po kilku przeczytanych książkach Magdaleny Knedler byłam niemal pewna, że doskonale wiem, czego mogę się spodziewać po najnowszej książce. Po dość lekkiej Dziewczynie z daleka, nieco trudniejszej Historii Adeli, poruszającej Tylko oddech i genialnej Twarzy Grety di Biase, w moje ręce wpadła dylogia Ocean odrzuconych. I co? Całkowite zaskoczenie.

Akcja w powieści toczy się dwutorowo. Rozpoczynamy w 1947 roku spotkaniem z Lotte Seidemann-Aber w małym mieszkaniu we Wrocławiu, aby za chwilę na kartach jej pamiętnika przenieść się do Wiednia z 1915 roku. Kim tak naprawdę jest Charlotte? Co robiła w Wiedniu? I dlaczego jest we Wrocławiu? O tym przeczytacie w dwóch tomach Oceanu odrzuconychCórka jubilera i Klątwa wiecznego tułacza.

[...]

Magdalena Knedler uwiodła mnie rozmachem historii, pięknym słowem i niuansami epoki Austro-Węgier. Ocean odrzuconych to barwna opowieść o świecie, który przeminął. A po Córce jubilera i Klątwie wiecznego tułacza tylko się utwierdziłam w przekonaniu, że książki tej autorki to już światowy poziom literatury obyczajowej.

Cała recenzja na blogu

Ocena: 6/6
©Rudym Spojrzeniem
Magdalena Knedler po raz kolejny zabiera czytelnika w pasjonującą, ale i niełatwą emocjonalnie podróż. Wrócicie z niej poruszeni, z głową pełną pytań i poczuciem, że to nie był stracony czas. To powieść, którą odbiera się wszystkimi zmysłami!

Wiedeń 1915 rok. Siedemnastoletnia Charlotte, córka żydowskiego jubilera polskiego pochodzenia, wiedzie spokojne życie panny wkraczającej w dorosłość. Czas upływa jej między nokturnami Chopina, wzdychaniem do nauczyciela muzyki, pisaniem pamiętnika i obcowaniem ze sztuką. Niestety, dynamicznie zmieniająca się w Europie sytuacja polityczna już wkrótce sprawi, że ta pełna nadziei, miłości do świata, ale i naiwności dziewczyna będzie musiała się zmierzyć z życiem przez wielkie „Ż”. Jak potoczą się jej losy? Czy uda jej się ocalić hart ducha? Przed Wami historia, która długo nie pozwoli o sobie zapomnieć.

Knedler i tym razem nie zawodzi czytelników! Najnowszą powieścią obyczajową, której fabuła nierozerwalnie łączy się z burzliwą historią Europy, udowadnia, że jest pisarką o nieprzeciętnym talencie, a sztuka, odmieniana tu przez wszystkie przypadki, jest jej prawdziwą pasją i życiową miłością. W Oceanie odrzuconych piękno muzyki, malarstwa i jubilerskiego rzemiosła autorka zderza z tragiczną wojenną rzeczywistością, która jak nieproszony gość wdziera się w życie bohaterów i zostawia w nim zgliszcza. I tę dwoistość świata mocno czuje się podczas lektury. Będziecie świadkami radości i dojmującego smutku, wielkiej miłości i nienawiści, ogromnego apetytu na życie i pragnienia śmierci, nadziei i beznadziei… A wszystko to zostało opisane idealnie dopracowanym, malowniczym językiem, który tak bardzo wyróżnia Knedler na polskim rynku wydawniczym.

Gdybym chciała poruszyć tu wszystko, co nasuwa się podczas lektury tej imponującej dwutomowej powieści, musiałabym pisać w nieskończoność. Ocean… jest bowiem tak wielowymiarowy, że w kilkudziesięciu zdaniach nie sposób wyczerpująco o nim opowiedzieć. Jest sporo interesujących wątków, tak jak i przewijających się przez fabułę postaci, mnóstwo historycznych smaczków, pociągających filozoficznych dyskusji, wiele ważnych problemów, które towarzyszą ludzkości od wieków. Co bardzo typowe dla Knedler, nie brakuje silnych, wręcz namacalnych emocji, których autorka dotyka w odważny sposób. Niektóre z nich są tak przejmujące, że pozostawiają czytelnika z sercem złamanym na pół i głową pełną gorzkich refleksji. Mnie szczególnie zapisał się w pamięci opis wyspy Spinalonga, gdzie separowano od reszty społeczeństwa ludzi trędowatych. Historia wiążąca się z tym miejscem jest niczym krzyk rozpaczy, i choć generalnie powieść kipi od trudnych emocji, to jeden z wątków, który zostawił we mnie najboleśniejszy ślad.

Jeśli chodzi o postaci, to obok głównej bohaterki na uznanie zasługuje zwłaszcza Wilhelmina – ciotka Charlotte, która wychowywała dziewczynę po tragicznej śmierci jej matki. To kobieta o niezłomnym charakterze, mądra, zasadnicza, ale i pełna rodzicielskiego ciepła. Z odwagą i kobiecą determinacją otwiera bratanicy oczy, uczy, jak walczyć o swoje prawa w nie zawsze sprawiedliwym męskim świecie.

Na tle licznych wątków, które wypełniają powieść Magdaleny Knedler, od początku wyraźnie wybija się poszukiwanie własnej tożsamości i życiowej drogi. Świetnie to widać na przykładzie ojca Charlotte, który wciąż jest rozdarty między dwiema ojczyznami (Polską i Austro-Węgrami), między poczuciem patriotycznego obowiązku a miłością do rodziny. Także dziewczyna przez długi czas boryka się z jednoznacznym określeniem swojego miejsca w świecie. Przez wiele lat żyje pod kloszem i dopiero szalejąca za oknami wojna uświadamia jej, że życie ma także ciemniejsze barwy. Jestem siedemnastolatką (…), która chce coś robić, ale nie bardzo wie co (…). Jestem córką samobójczyni i polskiego patrioty (…). Jestem bratanicą silnej kobiety, która nie ma ojczyzny. Ważne polityczne wydarzenia z początku XX wieku wpłyną na jej postrzeganie świata i zmuszą do wielu trudnych wyborów.

Ocean odrzuconych to wyjątkowa lekcja historii sztuki, historii Europy i historii człowieczeństwa, którą odbiera się wszystkimi zmysłami – wystarczy na chwilę zamknąć oczy. Niełatwa, bo wymagająca skupienia i przełykania łez, ale tak wciągająca, że podczas lektury człowiek się w niej zatraca. Knedler wykonała tytaniczną pracę, którą z pewnością docenią nie tylko wierni wielbiciele jej pióra. Chapeau bas, droga Autorko! Wysoko ustawiłaś innym poprzeczkę!

Ocena: 6/6
©SieCzyta
Komentarze dotyczące oferty:
Inne proponowane
Warto zerknąć