Randka z Hugo Bosym
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Kategoria: /
średnia ocena: 3.53 / 5.00
liczba ocen: 183
najlepsza cena! w historii śledzenia
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
31.00 złpremium: 18.60 zł
-17% 18.90 zł
26.35 zł
26.35 zł
29.45 zł
Pozostałe księgarnie
-11% 23.25 zł
25.93 zł
26.27 zł
26.35 zł
27.59 zł
27.90 zł
28.00 zł
29.45 zł
31.00 zł
31.00 zł
Opis:

Lekko, romantycznie, zadziornie – historia miłosna, która mogłaby być Twoja! Rozpalająca wyobraźnię opowieść o dwóch osobach, które połączył pech, a może zrządzenie losu… Zmysłowa fabuła bestsellerowej autorki ponad 30 książek to więcej niż płomienny romans. To przejmująca powieść o zaczynaniu życia na nowo.

Jagoda Borówko, trzydziestokilkuletnia szefowa działu w agencji reklamowej we Wrocławiu, ma talent do pakowania się w kłopoty. Właśnie zakończyła nieudany związek z jednym ze swoich najważniejszych klientów i leczy złamane serce. Gdy w drodze na ślub przyjaciółki wdaje się w kłótnię z nieziemsko przystojnym nieznajomym, nie ma pojęcia, że zarówno tarapaty, jak i tajemniczy mężczyzna zagoszczą w jej życiu na dłużej. Hugo Bosy – bo tak nazywa się przystojniak – jest czarujący, seksowny i… wkrótce okazuje się nowym szefem Jagody. Choć oboje starają się być profesjonalni, nie jest im łatwo oprzeć się wzajemnemu przyciąganiu. Jakby tego było mało, były chłopak kobiety postanawia znowu zawalczyć o jej względy…
Hugo Bosy niemal z dnia na dzień porzucił prowadzoną przez siebie jedną z najlepszych agencji reklamowych w Polsce i przeprowadził się z Warszawy do Wrocławia. Niechętnie mówi o swojej przeszłości, ale poznana przypadkiem piękna i nietuzinkowa Jagoda budzi w nim dawno zapomniane uczucia i pożądanie, jakiego nigdy wcześniej nie doświadczył. Choć mężczyzna był pewien, że raz na zawsze skończył z miłością, zwariowana, pyskata i zjawiskowa panna Borówko mocno zachwiała jego postanowieniem. Ale czy Jagoda na pewno jest wolna? I czy Hugo odważy się otworzyć przed nią zranione serce?
Mogłoby się wydawać, że gdy los krzyżuje drogi dwójki samotnych i atrakcyjnych ludzi, między którymi wybucha namiętność, szczęśliwe zakończenie to tylko kwestia czasu. Agnieszka Lingas-Łoniewska, zwana przez fanów i recenzentów Dilerką Emocji, udowadnia, że prawdziwa miłość potrzebuje więcej niż tylko pożądania. Choć niewątpliwie odrobina pikanterii nadaje uczuciu smaku…

Recenzje blogerów
Jak zapewne dobrze wiecie uwielbiam twórczość Agnieszki Lingas-Łoniewskiej, bo zawsze funduje mi ogrom emocji. Czy zatem i tym razem właśnie tak było?

Jagoda Borówko to kobieta, która „lubi” wpadać w kłopoty, a może to one lubią się jej trzymać. Niefortunnym zbiegiem przypadków na swojej drodze ciągle staje jej Hugo Bosy, niezwykle przystojny mężczyzna. Jedno z drugim zaczynają się pożerać wzrokiem, lecz ciężko im się do tego przyznać. Do tego wszystkiego przyjdzie im razem pracować. Czy zdołają utrzymać swoje buzujące hormony na wodzy?

Ona to młoda, ambitna kobieta, która jest niezwykle przebojowa i wybuchowa. Kłopoty niezwykle lubią się jej trzymać, przez co przytrafiają jej się zabawne sytuacje. Boi się jednak znowu wpuścić jakiegoś mężczyznę do swojego życia, gdyż za sobą ma nieudany związek.

On to przystojny rozwodnik, który ma za sobą niemiłe przeżycia i wspomnienia, a kobiety jakby mogły to by go pożarły wzrokiem. Jest konsekwentny w dążeniu do wyznaczonych celów, a przy tym potrafi być zabawny.

Kiedy los łączy ich drogi, są niczym wybuchowa mieszanka, do tego nie wiadomo kiedy można spodziewać się jej wybuchu. Iskrzy między nimi od pierwszego wejrzenia, ale czy to wystarczy by stworzyć stały i trwały związek?

Autorka stworzyła niezwykle zabawną komedię romantyczną podczas czytania której uśmiech nie schodził mi z twarzy. Momentami wręcz płakałam ze śmiechu. Potyczki bohaterów czasami były surrealistyczne. Doskonale się z nimi jednak bawiłam.

Uczucie między bohaterami pojawia się nagle, jakby było im przeznaczone, ale pożądanie czuć już od pierwszego spotkania. Nie raz i nie dwa dają się ponieść emocjom, by za chwilę całkowicie się ich wyprzeć. Tak naprawdę oboje boją się ponownie otworzyć na miłość, gdyż te poprzednie ich zawiodły. Pragną za wszelką cenę kochać i być kochanymi, ale lęk przed ponownym zranieniem powstrzymuje ich przed zrobieniem kolejnego kroku. On ciska gromy w każdego mężczyznę, który na nią patrzy. Ona udaje, że nie robi to na niej wrażenia.

Jagoda Borówko. Ta kobieta doprowadza mnie do pasji – w każdym tego słowa znaczeniu.

Powieść jest napisana lekkim językiem, wciąga już od pierwszych stron. Bohaterowie są pozytywni, zakręceni i niezwykle zabawni, dzięki czemu umilają nam czas. Fabuła nie jest może jakąś nowością, bo podobnych jest wiele. Jednak jej prostota w jakiś sposób urzeka i sprawia, że na jakiś czas przenosimy się w świat, który momentami jest zwariowany. Nie brak tutaj oczywiście trudnych chwil bohaterów, jednak w większej mierze przeważają te dobre.

Życie czasem nas zaskakuje w najmniej spodziewanym momencie. Otwieramy się przed innymi, zwierzamy, ufamy, aż któregoś dnia dowiadujemy się, że zostaliśmy perfidnie oszukani. Czy zatem zawsze należy wszystkim ufać w 100%? Ludzi poznajemy przez całe życie, a czasem i to wydaje się być za mało. Żyjemy w poczuciu zaufania i szczerości, choć to może zostać nagle zburzone niczym domek z kart.

Życie dało mi nauczkę i pokazało, że czasami nie warto pokazywać siebie całego, odsłaniać się, ograbiać z najgłębszych pragnień, bo potem człowiek zostaje nagi, podatny na zranienia, bezbronny. I zaczyna analizować swoje postępowanie.

Randka z Hugo Bosym to doskonała lektura na wyzwolenie u nas dobrego humoru i poprawy nastroju. Gwarantuję Wam, że czytając uśmiech z waszej buzi nie będzie znikał. Ta książka jest mieszanką wybuchową – zabawne dialogi, zakręceni bohaterowie i życie lubiące płatać nam figle. Zachęcam do przeczytania.

Ocena: 4+/6
©Czytaninka
Randka z Hugo Bosym to nie moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki. Jej seria Zakręty losu zrobiła na mnie ogromne wrażenie i choć czytałam ją już dość dawno, nadal pamiętam emocje, które towarzyszyły mi tej lekturze. Ciekawe, czy teraz odebrałabym ją tak samo. Mając zatem w pamięci te emocje, czytając opis Randki z Hugo Bosym, jednocześnie chciałam otrzymać takie same, jednak domyślałam się, że mogą być inne, bowiem ta książka to zdecydowanie bardziej komedia, niż romans - przynajmniej dla mnie. Nie pomyliłam się za wiele, bowiem w Randce... jest zdecydowanie mniej trzymających w napięciu zwrotów akcji, ale to wynika z zupełnie różnych gatunków, w jakich te książki są napisane. Nie zmienia to jednak faktu, że i Randkę... oceniam pozytywnie.

Zaczynając jednak od początku - główna bohaterka Jagoda Borówko to trzydziestodwuletnia singielka, pracująca we wrocławskiej firmie, zajmującej się już-nie-pamiętam-czym-ale-dla-mnie-czymś-skomplikowanym, mająca za sobą 9-miesięczny związek z Janem Andrzejem Kosem. Poznajemy ją w momencie, gdy wyjeżdża nad morze na ślub swojej przyjaciółki. Spotykamy wówczas po raz pierwszy Huga Bosego, który chce jej podprowadzić taksówkę, gdy Jagoda spieszy się na uroczystość. Hugo to oczywiście bardzo przystojny mężczyzna, który (oczywiście) okazuje się być jednym z gości weselnych, więc chcąc nie chcąc, Jagoda poniekąd jest skazana na jego towarzystwo. Ich wspólne chwile kończą się dość gwałtownie - dziewczyna panikuj i ucieka, dosłownie, mając nadzieję, że już więcej nie spotka przystojnego Huga i nie będzie musiała mu się tłumaczyć, Jakież jest jej zdziwienie, gdy okazuje się, że Hugo zaczyna pracę w jej firmie we Wrocławiu... Jak się możecie domyślić, pomiędzy tą dwójką iskrzy tak, że można próbować rozpalić ognisko, jednak i jedno i drugie jest hamowane przez ich wewnętrzne rozterki i przeszłość. Jak potoczy się ta historia? Wiecie, że tego nie zdradzę, ale mogę Wam podpowiedzieć, że bez kilku burz się nie obędzie.

Jeśli chodzi o bohaterów, to najbardziej polubiłam... Maćka, przyjaciela Jagody. Naprawdę świetnie wykreowana postać, dodająca ogromu kolorytu historii, powinien zdecydowanie więcej pojawiać się na kartkach tej książki. Nie oznacza to, że mam jakieś "ale" do głównych bohaterów, co to, to nie. Zarówno Jagoda, jak i Hugo, także zyskali moją sympatię, choćby z uwagi na ich podkopane poczucie własnej wartości - kibicowałam im, żeby w końcu odnaleźli w życiu szczęście (a nie, że lubiłam ich, bo nie byli świadomi własnej wartości, nie zrozumcie mnie źle). Każdy zasługuje na szczęście, a tym bardziej ktoś, kto całe życie się gimnastykuje, bym dogodzić innym, a nie sobie. Bardziej widoczne to było chyba nawet u Huga, mężczyzna sam ze sobą nie mógł dojść ładu i składu, na szczęście Jagoda w końcu mu uświadomiła, co w życiu jest ważne.

Książkę czyta się fenomenalnie lekko - autorka ma bardzo przystępny styl pisania, czytelnik nie wypada z rytmu, nie gubi się, wszystko jest ładnie poprowadzone ciągiem przyczynowo-skutkowym. Zwroty akcji są właściwe dla romansu - trochę niedomówień, trochę wracającej przeszłości, a i humoru nie brak, zwłaszcza, jak pojawia się Maciek.

Randka z Hugo Bosym to miła odskocznia od thrillerów, w których się zaczytuję. Być może nie jest aż tak poruszająca, jak głosi to okładka, ale z pewnością chwytająca za serce. Z pewnością przypadnie do gustu miłośnikom polskiej literatury obyczajowej i romansu. Lubię od czasu do czasu przeczytać i książkę z tego gatunku - one przypominają, co jest w życiu istotne ( i nie jest to czcza gadanina).

Ocena: 3+/6
©Zakątek czytelniczy
Ona - polska Bridget Jones. Piękna, młoda i ze zdolnościami do popadania w tarapaty.
On - jak wyciągnięty z żurnala model, nieziemsko przystojny i pociągający.
Jagoda Borówko i Hugo Bosy. Czy to połączenie może być smakowite?

Agnieszka Lingas-Łoniewska zaczęła współpracę z nowym wydawnictwem. Długo było tajemnicą to, pod jakim logo będzie wydawała teraz swoje książki. Ale dosyć często w social media zapowiadała nową powieść, której bohaterką miała być smakowicie nazwana bohaterka - Jagoda Borówko i mężczyzna, który swoim imieniem i nazwiskiem zapowiadał klasę samą w sobie - Hugo Bosy. Już po tym czytelnicy mogli się domyślać, że będzie to komedia i to na wysokim poziomie. Czy mieli rację?

Jagoda Borówko jest taką "swojską" kobietą. Zawsze uczynna, pomocna, a przy tym niezwykle skromna i zabawna. Jak mówi o niej koleżanka, Jagoda jest dosyć zamaszysta i ognista, a ten ogień w ostatnim czasie jakoś jej się bardzo rozhulał. Warto również wspomnieć, że ma zdolności do popadania w tarapaty, niezwykłe zdarzenia i zabawne perypetie, a samo to już zapowiada, że książka z jej udziałem będzie hitem! Ma bliskich przyjaciół, na których może liczyć w każdej chwili oczywiście z wzajemnością. Wyznają zasadę, że zawsze mimo wszystko szczerość jest najważniejsza, nawet ta najbardziej brutalna. Ale czy to faktycznie jest takim dobrym wyjściem?

HOT ALERT! Ahhh... przechodzimy teraz do istnej wisienki na torcie wśród bohaterów Randki.... Tytułowy Hugo to człowiek, który tak działa na zmysły i wzbudza tak silne emocje, że nie potrzebna jest poranna kawa! Opisy tego mężczyzny wywołują pożądanie, zachwyty i znowu całe pokłady pożądania. Bosy jest bogaty, inteligentny, nieziemsko przystojny, a jego zalety mogłabym jeszcze długo wymieniać. Przede wszystkim zdaje się być idealnym facetem dla Jagody, która potrzebuje kogoś, przy kim poczuje się wyjątkowa, kochana i będzie dla niego całym światem.

- Rozumiem. Ty potrzebujesz niezwykłości, Jagódko. Potrzebujesz fajerwerków. A nie zdechłej ryby.

Los sprawia, że tych dwoje wpada na siebie kilka razy w ciągu krótkiego odcinka czasu. Najpierw kłótnia o taksówkę, potem oboje są gośćmi na jednym weselu, na którym dochodzi do bliższego zapoznania się naszego smakowitego duetu. Czy muszę wspominać, że między nimi jest silny magnes? Niestety, po chwilach uniesień nasza Jagoda ucieka przystojniakowi i gdy już myśli, że nigdy na niego nie trafi, okazuje się, że Hugo Bosy dołącza do zespołu, w którym pracuje dziewczyna. Kolejny zbieg okoliczności, drwina od losu, czy może ktoś szczęściu pomaga?

Prawdziwej miłości nie da się zapomnieć. Wygląd się starzeje, miłość nigdy się nie starzeje. Miłość zawsze jest młoda.

Niestety na horyzoncie pojawia się - a raczej właściwie z niego nie znika - Jan Andrzej Kos - były facet Jagódki Borówko i jednocześnie klient agencji, w której ona pracuje. Jest to postać bardzo specyficzna i zabawna, ale również wzbudzająca delikatną niechęć. Mimo wszystko nadal próbuje się do niej zbliżyć i nie rozumie słowa "nie". A dwóch zakochanych facet w walce o serce kobiety to mieszanka testosteronu i walka kogutów w jednym - wierzcie mi, będzie się działo.

Jan Andrzej Kos nie miewał wiatrów, proszę państwa! On miewał lekkie powiewy dokonanej konsumpcji produktów eko, co samo w sobie nie mogło być toksyczne, jedynie zdrowe i na pewno fit.

Droga, która rozciąga się przed naszymi bohaterami jest długa i bardzo wyboista. Oboje mają przeszłość, która nie pozwala o sobie zapomnieć. Na szczęście gwiazdy im pomagają i dosyć często rzucają ich sobie w ramiona, co oczywiście czytelnikowi dostarcza ogromną dawkę emocji i śmiechu. Ale czy na końcu czeka ich happy end?

Nie czułam tego wszystkiego, co odczuwałam teraz. Tak. Teraz mnie dopadło. Musiałam to przyznać chociaż sama przed sobą. Zakochałam się swoją pierwszą prawdziwą miłością. W Hugo Bosym. Który nawet jeszcze nie zabrał mnie na randkę!

Agnieszka Lingas-Łoniewska znana jest z książek przepełnionych emocjami, często strachem, bólem i adrenaliną, ale od czasu do czasu lubi napisać coś lekkiego - po to, by odpocząć sama i dać odpocząć nam. Po sobie widzę, że po ciężkich powieściach lubię sięgnąć po coś lżejszego, co czyta się łatwo, szybko i przyjemnie. A jeśli do tego lektura zapewnia wybuchy śmiechu, to idealnie! Właśnie taką książką jest Randka z Hugo Bosym. Czytałam ją z przyjemnością i ciężko mi było ją odłożyć. Polubiłam jej bohaterów i teraz jakoś tak mi smutno, że to dobiegło już końca. Ale co powzdychałam do Hugo to moje! I powiem Wam szczerze, że bardzo chętnie obejrzałabym ekranizację tej powieści, bo historia, którą stworzyła Agnieszka jest idealna na duży ekran. Nawet czytając zastanawiałam się kogo widziałabym w głównych rolach.

Reasumując - bardzo polecam tę powieść! Jeśli szukacie prezentu dla kobiety, to śmiało możecie kupować Randkę... bez względu na wiek osoby obdarowywanej. Ale lepiej, żeby to była kobieta, której relacje damsko-męskie nie zgorszą, czyli 18+ (tak dla pewności).

Ocena: 5/6
©Czytam w pociągu
Randka z pechem

Przypadek bywa czasem chichotem losu, dość głośnym i z lekkim odcieniem złośliwości, niosącym się jak echo. Na jego karb można złożyć wiele, lecz zdarza się, że staje się on początkiem czegoś, co w ogóle nie mieści się w jakichkolwiek planach. No chyba, że mówimy o szczęśliwym fatum, uśmiechającym się szeroko i od czasu do czasu przypominającym, iż pakowanie się w kłopoty jest naszą specjalnością.

Splot okoliczności, fartowny pech – wcale na taki nie wyglądający oraz cała seria mniejszych i większych katastrof czyli kilka dni z życia Jagody Borówko, po których można by powiedzieć, że los coś zawzięty jest na nią. Jednak nie ma czasu zbyt długo się zastanawiać gdyż pewien aktywny uczestnik tego chaosu, w osobie Hugo Bosego, okazuje się być nowym szefem uroczej jego sprawczyni. Taki obrót spraw prowadzi do wielu ekscytujących momentów, ale także jest źródłem dylematów, gdyż nie tak łatwo pogodzić pracę oraz rodzących się uczuć. Czy faktycznie tych dwoje mając się ku sobie, będzie umiało zachować dystans? Przeznaczenie przewrotnie to stwarza odpowiednie sytuacje, to stawia przeszkody, no i nie daje się zapomnieć, że jakieś fatum nad Jagódką i Hugo wisi vel snuje się za nimi. Jednak ta dwójka tak łatwo nie daje za wygraną, przecież pewne uczucia warte są by powalczyć o nie i wbrew wszystkim oraz wszystkiemu. Nawet jeśli wydaje się, że tym razem pech i ludzie zawiązali przeciwko nim spisek.

Agnieszkę Lingas-Łoniewską czytelnicy poznali już od mrocznej i kryminalnej strony, ale również emocjonalnej oraz komediowej. W jej najnowszej książce spotykamy się z ogromną dawką humoru oraz bohaterami, jacy na długo zapadną w pamięci. Można by ich porównać do wielu kultowych postaci literackich i filmowych, lecz w tym przypadku jest to niepotrzebne, gdyż stanowią oni klasą sami w sobie, a ich osoby nieraz będą wspominane. Pisarka postawiła na komizm sytuacyjny oraz charakterologiczny, a dialogi są nie jedną, ale wieloma wisienkami na torcie. Randka z Hugo Bosym to nie tylko przezabawna komedia, lecz i korowód bohaterów, którzy mają mniejszy lub większy dystans do siebie oraz wydarzeń, jakich są elementem sprawczych. W końcu każda z nas ma lub przynajmniej chciałyby mieć coś z Jagody Borówko, o ognistej fryzurze, figurze i uosobieniu, tak malowniczo opisanej przez autorkę, a w towarzystwie ze swoimi przyjaciółmi tworzącej po prostu bombowy pakiet. Oczywiście Agnieszka Lingas-Łoniewska nie na darmo jest nazywana Dilerką Emocji, bo i tych nie zabraknie w Randce z Hugo Bosym, wirtuozersko dobranych do postaci i ich charakterów. Pod lżejszą warstwą kryje się poważniejsza, o jakiej często zapominamy patrząc na uśmiechniętych ludzi, radzących sobie z rzeczywistością z uśmiechem na twarzy. Jeśli do zestawu, w którym już znajduje się ogromna porcja humoru, więcej niż lecznicza dawka uczuć, zapadający w pamięć bohaterowie dodamy zmysłowość to otrzymamy niezapomniane spotkanie, jakie będziemy mogli powtarzać kiedy tylko sięgniemy do książki Randka z Hugo Bosym

Ocena: 6/6
©Taki jest świat
Komentarze dotyczące oferty:
Inne proponowane
Warto zerknąć