Serce
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

średnia ocena: 3.69 / 5.00
liczba ocen: 93
najlepsza cena! w ostatnich prawie 2 miesiącach
SMARTIDEAS#Google Analytics
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
-29% 15.50 zł
-40% 15.65 zł
31.00 złpremium: 18.60 zł
26.35 zł
31.00 zł
Pozostałe księgarnie
-39% 17.05 zł
21.44 zł
24.80 zł
26.34 zł
26.74 zł
27.90 zł
29.45 zł
30.99 zł
Opis:

Tylko ci, którzy nie mają nic do stracenia, nie boją się śmierci… Były komisarz policji Gabriel Byś, znany z „Aorty” i „Krwi”, pracuje na czarno. Ledwo wiąże koniec z końcem i próbuje żyć normalnie, nie rzucając się nikomu w oczy. Jednak przeszłość nie pozwala o sobie zapomnieć i dopada go w chwili, gdy sądzi, że jest bezpieczny…

Pewnego dnia były komisarz policji Gabriel Byś znajduje ludzkie szczątki w centrum handlowym. Jego kruchy świat rozpada się na kawałki. Zwłoki giną w niewyjaśnionych okolicznościach jeszcze przed identyfikacją. Gabriel staje przed dylematem – ukrywać się dalej czy podjąć niebezpieczną walkę z ludźmi, którzy pozbawili go wszystkiego. Jaką rolę w tej ryzykownej grze odegra była prostytutka Kaśka, kobieta, która straciła wszystko, a jedyne, co trzyma ją przy życiu, to żądza zemsty?
Witaj w świecie, gdzie nic nie jest takie, jakie się wydaje.

Recenzje blogerów
Sfera literacka wydaje się nie być obojętna na miłosny wystrzał endorfin i na rynku w najbliższym czasie pojawi się bądź już się pojawiło wiele tytułów, w których przewodnim motywem jest miłość, a na ich okładkach dostrzeżemy serce w tytule czy w grafice. Niech Was jednak nie zwiedzie tytuł najnowszej powieści Bartosza Szczygielskiego, ponieważ w tym wypadku Serce nie idzie w parze z romantycznymi uniesieniami, ooo nie!

[...]

Wprawdzie autor zadbał o to, aby bez znajomości wcześniejszych tomów serii, można było przeczytać Serce, ponieważ zgrabnie wplótł w odpowiednich miejscach nawiązania do wydarzeń z Aorty i Krwi, uzupełniające ewentualne luki w wiedzy, to jednak osobiście serdecznie polecam Wam rozpocząć przygodę z kryminałami Szczygielskiego od samego początku. Bo Szczygielski ma talent do tworzenia mięsistych, mrocznych opowieści, obnażających najbardziej ohydne zakamarki ludzkiej duszy. Nie brakuje w jego prozie dosadności i brutalności, a fakt, że autor nie ma tendencji do koloryzowania sprawia, że tworzy on realistyczną scenerię dla ścinających krew w żyłach wydarzeń. I za ten właśnie naturalistyczny sznyt ma u mnie autor dużego plusa. Pisałam w opinii o Krwi, że jeśli w tak brawurowym stylu zamknie się trylogia Bysia, to Bartosz Szczygielski zyska w moim prywatnym almanachu polskich twórców kryminałów jedno z czołowych miejsc. I tak się właśnie stało!

Cała recenzja na blogu: Serce

Ocena: 6/6
©Domi Czyta
Myślę, że każdy pisarz chciałby być wyjątkowy i to co tworzy było na tyle charakterystyczne, że po kilku przymiotnikach opisujących jego twórczość, czytelnik od razu wiedziałby o kogo chodzi. W mojej ocenie Bartosz Szczygielski napisaną przez siebie pruszkowską trylogią wyrobił sobie markę autora bezkompromisowego, z mroczną duszą, który swoje kryminały tworzy w oparach papierosowego dymu. Po przeczytaniu jego powieści mam odczucie, że zostało w nie włożone całe literackie serce. A to sprawia, że czuję, że ktoś o mnie jako czytelnika zadbał i potraktował poważnie. Brawo!

Serce, to po Aorcie i Krwi finał historii komisarza Gabriela Bysia oraz prostytutki Kaśki Sokół. Łączy ich czas przeszły, czyli fakt, że ani Byś nie jest już komisarzem, ani Kaśka prostytutką. Poza tym i w sumie przede wszystkim, bezkresna chęć dotarcia do celu jakim jest wyrównanie rachunków i rozprawienie się z przeszłością. Droga, którą przemierzą w Sercu jest bardzo wyboista, poszarpana i pełna zdradliwych dziur i doprowadzi ich do …

Byś się zaszył i zakamuflował. Nikt z jego otoczenia nie wie kim był, co go spotkało oraz jakie ma plany na przyszłość. I pewnie ta marna, ale spokojna egzystencja ciągnęłaby się jeszcze długo, jednak ktoś na jego drodze zostawił zwłoki. To osobliwe znalezisko nie jest czymś koło czego można przejść obojętnie, dlatego Byś podejmuje wyzwanie i mierzy się z demonami przeszłości.

Kaśka, to bardzo twarda sztuka. To kobieta, która jeńców nie bierze. Poturbowana przez złych ludzi ma szczegółowo opracowany plan, który realizuje z aptekarską dokładnością.

Pruszkowska trylogia, to powieści dla koneserów kryminałów noir. To fabuły przemyślane, spójne, unoszące się w oparach bezwzględności, mroku oraz agresji. Mają dwóch głównych bohaterów, którzy w Sercu są jak mentalne i psychiczne zombie zesłane na ziemię, żeby dokończyć misji zniszczenia. Każdy z nich prowadzi swoją własną vendettę.

Serce jest idealnym zakończeniem trylogii. Wiele wyjaśnia, spaja rozrzucone elementy i tworzy logiczny, a zarazem niewesoły obraz. To kryminał, który wyróżnia się klimatem oraz panującą atmosferą. Bez galopującej akcji, za to w wyziewach szaleństwa i z jednym celem – sfinalizować to, co zostało rozpoczęte.

Ocena: 5/6
©Na czytniku
Długo i z ogromną niecierpliwością czekałam na tę książkę. Właściwie już od chwili zakończenia lektury jej poprzedniej części. Na nieszczęście dla autora miałam w stosunku do niej niezwykle wygórowane oczekiwania. Zresztą myślę, że sam autor postawił sobie poprzednimi powieściami poprzeczkę bardzo wysoko. Na szczęście dla mnie i innych czytelników tę poprzeczkę pokonał.

Bartosz Szczygielski jest zdecydowanie jednym z powodów, dla których mam słabość do rodzimych autorów, szczególnie tych tworzących kryminały. Jego trylogia pruszkowska o Gabrielu Bysiu za sprawą Aorty szturmem weszła do czołówki rodzimych kryminałów. Za sprawą drugiej części zatytułowanej Krew się w tej czołówce rozgościła. Trzecia część Serce natomiast tą czołówkę potwierdziła i zapewniła sobie na dobre wysokie w niej miejsce.

Tylko ci, którzy nie mają nic do stracenia, nie boją się śmierci.

Trzecia część trylogii jest końcowym rozliczeniem z przeszłością, w perspektywie obojga bohaterów. Były komisarz Byś upadł na dno. Pracuje na czarno, ledwo wiąże koniec z końcem i ledwo radzi sobie ze swoim życiem. Trudnej sytuacji nie ułatwia mu również fakt, że jest właściwie duchem oraz to, że w Centrum Handlowym w Wólce znajduje ludzkie szczątki. Sprawa komplikuje się jeszcze bardziej gdy owe zwłoki przepadają.
Kaśka Sokół natomiast, po wybuchu w Norwegii, w którym rzekomo zginęła i z powodu okaleczeń jakich doznała jest już eksprostytututką. Po ucieczce ze szpitala ukrywa się u policjantki Moniki w Pruszkowie. Podczas dochodzenia do siebie miała wiele czasu by obmyślić plan zemsty. Czy uda jej się go zrealizować?

Jedno jest pewne. Przy żadnej powieści Szczygielskiego, czytelnik nie ma szans by się nudzić. Wydarzenia są dynamiczne, nieokiełznane, nieoczywiste i pełne napięcia. Z drugiej strony wszystko w tej książce wydaje się nieprzypadkowe, dogłębnie przemyślane i zaplanowane. Autor ma swój niepowtarzalny styl i się go trzyma, czym mam wrażenie budzi w swoich czytelnikach zaufanie. Z drugiej strony jest to powieść brutalna, męska, bezlitosna, mroczna, osadzona z brudnym świecie pruszkowskich gangsterów i ich melin. Fakt, który dodatkowo budzi we mnie trochę lęk to to, że taka przerażająca i niezwykle rzeczywista fikcja siedziała w głowie autora…

Zazwyczaj jest tak, że pierwsza cześć serii jest najlepsza, każda kolejna natomiast coraz słabsza. W tym przypadku, ta reguła się nie sprawdziła. Mam wrażenie, że to właśnie Serce jest jej najmocniejszym tomem. Tym bardziej żal i tym bardziej ciężko uwierzyć, że to już koniec Gabriela Bysia i Kaśki Sokół.

Pewnie mogłabym się do czegoś przyczepić. Z drugiej strony obraz świata przedstawiony w książce jest tak daleki od ideału, że gdybym nawet wychwyciła jakieś niedociągnięcia, to i tak pasowałyby do tego świata jak ulał.


Z niecierpliwością czekam za to na nową powieść autora. Mam nadzieję, że zabrał się już za pracę! Polecam gorąco i z czystym sercem.

Ocena: 5+/6
©Kocham Cię, moje życie
Liczba problemów, z którą można się zmierzyć, jest ograniczona. Kiedyś już się ją przekroczy, coś w człowieku pęka. On czuł, że zbliża się do tego punktu.

Serce. To tam wszystko się zaczyna. Albo kończy. Do aorty (Aorty) zostaje uwolniona nasycona tlenem krew (Krew), która utrzyma przy życiu cały organizm. Sęk w tym, że w natlenianej krwi Gabriela Bysia buzuje nie tylko Tramal, ale i żądza zemsty. Żądza, która pod dużym ciśnieniem zostaje dostarczona do każdej żywej komórki jego ciała.

Byś lewituje w rzeczywistości, bo życiem nie można nazwać ślizganie się po bliźniaczo wyglądających dniach. Dniach wypełnionych przewalaniem kontenerów z prima sort odzieżą z Chińskiej Republiki Ludowej, urozmaiconych degustacją dropsów o smaku ketonal-power i usilnym pielęgnowaniem zapominania. Jednak gdzieś głęboko w trzewiach płonie gniew, którego nie może ugasić zaszycie się na odludziu, lekomania czy "walimnieto". Gniew, który tylko czeka na dogodną chwilę aby przejąć kontrolę nad pompowaną przez tętnice, przepływającą przez żyły, wpadającą do samego serca krew. Nie będzie to zbyt wielką niespodzianką, jeśli napiszę, że bodźcem, który wyrwie Gabriela ze stuporu i marazmu będzie znaleziony przez niego trup, a raczej fragmenty trupa...

Katarzyna Sokół zaryzykowała. Przegrała. Ukrywa się. Każdy dzień poświęca na "układaniu puzzli"... z dokładnością, pieczołowitością i cierpliwością łączy fragmenty tworząc przejrzysty obraz zatytułowany "ZEMSTA". Nie wybaczy, nie cofnie się przed niczym, bo tak naprawdę nie ma nic do stracenia.

Nienawidził powiedzenia, że czas leczy rany. U niego nie leczył, a jedynie pielęgnował, co było jeszcze gorsze. Nie potrafił pójść dalej i zrobić tego, co powinien już dawno temu.

Tak, to właśnie Serce jest punktem zbiorczym i punktem wyjściowym dla Gabriela Bysia i dla Katarzyny Sokół. Zwieńczenie trylogii. Wendeta. Bartosz Szczygielski zgrabnie wybrnął z jatki, jaką przyszykował dla swoich bohaterów w drugim tomie. Gabriel i Kaśka mocno poturbowani emocjonalnie (i fizycznie) próbują poskładać się do kupy. Osią powieści jest wielokrotnie przywoływana już tutaj zemsta. Na kartach powieści niejednokrotnie przewinie się nazwisko samozwańczego szefa pruszkowskiej mafii – Andrzeja Dziergi. Wszak od niego się wszystko zaczęło. Tragedie, okaleczenia, śmierci. Niepotrzebnie zdewastowane życie wielu osób.

[...] w Pruszkowie wszystko się ze sobą łączy i każdy zna każdego.

W Sercu nie zabraknie brutalności, układów-układzików scalonych korupcyjną brudną forsą, dusznej atmosfery i, tradycyjnie, specyficznego humoru. Cięte riposty, wulgaryzmy, dialogi najeżone sarkazmem i typowo męskim konkretem, bez bawienia się w epiteciki i zdania wielokrotnie złożone. Jednak wsłuchując się w jednostajny, monotonny rytm Serca wyczujemy przede wszystkim smutek. Niemą rozpacz, która chwyta i Gabriela, i Kaśkę w swe ramiona szepcząc "jesteś sam/sama".

Autor solidnie przeczołgał swoich bohaterów po glebie. Teoretycznie w Sercu nie dzieje się zbyt wiele – nie zalewa nas fala spektakularnych zwrotów akcji – jednak wszystkie działania bohaterów zmierzają do naprawdę solidnego tąpnięcia. Intryga kryminalna została logicznie i wiarygodnie rozwiązana. Zakończenie jest mocne.

Serce to dobre zwieńczenie trylogii pruszkowskiej. Fani Bartosza Szczygielskiego będą zadowoleni.

Ocena: 4+/6
©Tylko skończę rozdział
Serce Szczygielskiego podane na tacy. Smacznego.

Na Serce Szczygielskiego czekałam długo i niecierpliwie, a jeszcze gorzej znosiłam to oczekiwanie przez myśl, że to już koniec, że to ostatni tom trylogii, którą tak bardzo polubiłam. Rzadko zdarza mi się, żeby fabuła książek i same postaci tam bardzo zapadały mi w pamięć, jak było w przypadku tej pruszkowskiej trylogii. Szczygielski jednak nie próżnował w czasie, kiedy większość jego czytelników obgryzało paznokcie z niecierpliwości i stworzył znakomitą powieść, która jest też idealnym zwieńczeniem całej tej pruszkowskiej awantury. Tym razem losy Bysia i Kaśki jeszcze bardziej się skomplikują, a przeznaczenie jakby trochę z nich drwi i rzuca kolejne kłody pod nogi, mimo wszystkich przeciwności, którym już stawili czoło.

Dla mnie Szczygielski jest niekwestionowanym numerem jeden jeżeli chodzi o polskie kryminały, a zwieńczenie pruszkowskiej trylogii tylko utwierdziło mnie w tym przekonaniu. Mam wrażenie, że nic nowego w temacie jego książek powiedzieć nie dam rady tym bardziej, że moje zafascynowanie umiejętnością kreowania klimatu noir przeplatanego z brutalnością oraz tworzeniem wyrazistych i rzeczywistych postaci, ciągnie się od debiutanckiej powieści Szczygielskiego. Mam wrażenie, że tym razem autor faktycznie oddaje czytelnikom swoje serce, a poza zakończeniem wszystkich napoczętych wątków, robi też pewnego rodzaju rachunek sumienia – podsumowuje swój dorobek i popisuje się umiejętnościami, które doszlifował w ciągu tych kilku lat. Pokazuje też jak bardzo grał na emocjach czytelników już przy pierwszym spotkaniu, wzbudzając w nich skrajnie różne emocje w stosunku do swoich bohaterów. Zaczynając od sympatii, bo Bysia i Kaśki nie da się nie lubić, przez niedowierzanie przechodzące w przerażenie, aż po złość, w stosunku do tych, którzy nic dobrego nie wnieśli w całej tej historii. Jednak w Sercu w jego bohaterach, porównując ich postawy do zachowań z poprzednich dwóch powieści, krew zaczyna dosłownie wrzeć, a wszystkie niedokończone sprawy przyprawiają ich o frustrację, zawiść i niesamowitą agresję. Czyta się to wyjątkowo dobrze, bo Szczygielski jest znakomitym obserwatorem rzeczywistości, a równie umiejętnie przelewa swoje myśli i spostrzeżenia na papier.

Mam wrażenie, że tym razem Szczygielski nigdzie się nie spieszy i powoli dochodzi do nieuniknionego i dramatycznego zamknięcia trylogii. Ciężko jednak mówić o spokoju, bo co chwilę zaskakuje czytelnika kolejnymi elementami kryminalnej układanki, które od początku trzymał w tajemnicy. Miesza, kombinuje i zaskakuje, ale jak zawsze z dobrym skutkiem dla całej historii. Ze strony na stronę coraz energiczniej pociąga za sznurki, dochodząc wreszcie do wstrząsającego wielkiego finału, który z pewnością zaskoczy czytelników pozostawiając w nich znowu różne emocje.

Czytanie książek Szczygielskiego sprawia mi mnóstwo radości, mimo że historia spisana na kartach jego powieści wcale nie jest pozytywna, ciężko też mówić o tym, żeby poszczególne wątki kończyły się szczęśliwym zakończeniem. Jednak już trzeci raz znalazłam w kryminale to, co najbardziej w tym gatunku cenię, co mnie osobiście najbardziej urzeka, a jednocześnie dostrzegam dodatkowe smaczki, tak bardzo nieprzeciętne dla polskich powieści. Zaczynając od tego, że konstrukcja książki jest bardzo przemyślana, a w fabule regularnie pojawiają się intrygi i zwroty akcji, które nieustannie trzymają w napięciu, kończąc na tym niepowtarzalnym klimacie. Historie Szczygielskiego to prawdziwa uczta dla czytelników, którzy doceniają pochłanianie książek wszystkimi zmysłami. To powieści, w których nie brakuje określeń wpływających na wyobraźnię, dzięki którym przenosimy się bezpośrednio do świata bohaterów. Czuć smród papierów, dym szczypie w oczy i gryzie w gardło, a atmosfera jest tak gęsta, że można ją kroić nożem.

Ocena: 5+/6
©Rude recenzuje
Komentarze dotyczące oferty:
Inne proponowane
Warto zerknąć