ebook Zwiastun burzy
4.29 / 5.00 (liczba ocen: 33233)

Zwiastun burzy
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Kategoria:  /
E-book - najniższa cena: 28.79
wciąż za drogo?
28.79 zł
Inne proponowane

Jak „Gra o tron”, ale prawdziwa. - „The Observer”

Bernard Cornwell tworzy najlepsze sceny batalistyczne spośród wszystkich pisarzy, których czytałem. - George R.R. Martin

Drugi tom bestsellerowej serii Bernarda Cornwella o losach bohaterskiego Uhtreda z Bebbanburga. Na jej podstawie BBC realizuje serial „Upadek królestwa”.

Mimo pokonania Duńczyków pod Cynuit i przechylenia szali zwycięstwa na stronę wojsk angielskich Uhtred popada w niełaskę u króla Alfreda. Rozgoryczony wyrusza na łupieżcze wyprawy, by zdobyć skarby i spłacić Kościołowi dług, jaki przeszedł na niego, gdy ożenił się z Mildrith.

Tymczasem Duńczycy łamią zawarty z Alfredem rozejm i podbijają niemal cały Wessex. Uhtred znów będzie musiał stanąć do walki z najeźdźcą...

Rekomendacje: 

Nie da się ukryć, że autor bardzo barwnie i bogato opisuje realia IX-wiecznej Anglii i duńskich najazdów. W jego wykonaniu ma się wrażenie, jakby przeniosło się w czasie i przeżywało przygody razem z bohaterami.  Świetnie spędziłem czas z tą książką, a chwilami nie mogłem się od niej oderwać. Polecam! - Łukasz Marciniak - Świat fantasy

Zwiastun burzy od Bernard Cornwell możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Akcja książki rozpoczyna się tuż po bitwie pod Cynuit, która miała miejsce pod koniec pierwszego tomu i od samego początku nieustannie coś się dzieje, a kruchy pokój z Duńczykami nie trwa zbyt długo. W pewnym momencie sprawa wygląda wręcz na przegraną. Przez to jednak książka trzyma nieustannie w napięciu, nawet znając z historii, co się dalej stanie. Są bitwy, potyczki, pojedynki, zasadzki i wiele więcej. Nie da się ukryć, że autor bardzo barwnie i bogato opisuje realia IX-wiecznej Anglii i duńskich najazdów. W jego wykonaniu ma się wrażenie, jakby przeniosło się w czasie i przeżywało przygody razem z bohaterami.

Podobnie jak w Ostatnim Królestwie, również w Zwiastunie Burzy, Uthred pełni rolę narratora, który opowiada o swoich przygodach i walkach u boku króla Wessexu. Mamy zatem okazję go jeszcze lepiej poznać, jakie uczucia nim targają, w szczególności do osoby króla i jakie ma plany na przyszłość. W wielu momentach daje się odczuć, że bohater jest wciąż młody, porywczy i szuka własnej drogi w życiu, a przez to popełnia błędy i musi za nie płacić. Przez to wszystko Uthred staje się jeszcze bliższy czytelnikowi i z uwagą śledziłem jego poczynania i przygody. W trakcie lektury spotkamy starych bohaterów, ale również kilkoro nowych, których autor dobrze i ciekawie przedstawia, choć warto pamiętać, że główne skrzypce gra Uthred.

Zwiastun burzy to drugi tom cyklu Wojny Wikingów Bernarda Cornwella. Świetnie spędziłem czas z tą książką, a chwilami nie mogłem się od niej oderwać. Polecam!

Ocena: 5+/6
©Świat fantasy
Ciemne chmury, rozbłyski piorunów w oddali, pomruki dochodzące z wnętrza cumulonimbusa. Niepokój, czy niebezpieczeństwo ominie moje bezpieczne schronienie, czy jednak będę drżeć w obawie o swoje życie w pierwotnym strachu. Nie wyobrażam sobie przeżywania sztormu na morzu. Bezradności i pokładania nadziei jedynie w modlitwie do bóstw opiekuńczych. Na początku zupełnie nie rozumiałam, wyboru polskiego tytułu, lecz po takiej wizualizacji wydaje mi się, że zrozumiałam intencję tłumaczki i wydawcy.

W pierwszym tomie Uhtred dorósł, założył rodzinę i zrobił co mógł, by powrócić na łono ojczyzny jako angielski bohater. Lecz już na pierwszych kartach drugiego tomu, autor wyraźnie pokazuje, iż dorosły nie oznacza dojrzały. A brawura i buńczuczność, tak przydatne na polu bitwy, niekoniecznie zjednują przyjaciół i łaskę wielmożnych. Lecz po cóż słuchać rad starszych? W gorącej wodzie kąpany młodzieniec, wraca do tego co zna – walki i bogacenia się przemocą. W końcu nad jego głową wiszą chciwi wierzyciele, rodzina domaga się opieki, a Wikingowie wydają się być co raz bardziej agresywni… A co siedzi w duszy tego człowieka powoduje, że czytelnik nie raz westchnie ze zdziwienia.

Fabuła, mimo wielu potyczek, których opisy zwykle powodowały u mnie irytację, prowadzona w Cornwellowski, gawędziarski sposób znów podbiła moje serce. Wojowie, których różni prawie wszystko, od wyznawanych ideałów do sposobu przygotowania się do walki, łączy ten sam cel – zdobyć jak najwięcej. Nieważne jakim kosztem. Lecz czasem trudno podnieść rękę na kogoś bliskiego. I jak wybrać pomiędzy lojalnością sercu a lojalnością powinności? Jaką ścieżką podażą bohaterowie? Mam tylko jedno, malutkie zastrzeżenie – nie wiem, w jakim odstępie czasu książki były wydawane w oryginale, ale czytając je jedna po drugiej, mam wrażenie, że autor ma mnie za sklerotyka :D Przypomina fakty powtarzane w poprzednim tomie niczym refren, a opinii na temat zdarzeń czy osób wydają się irytującym, źle zagranym dźwiękiem w symfonii słów. Jednak z pewnością pomoże odnaleźć się w głównym wątku czytelnikom, którzy będą mieć dłuższą przerwę pomiędzy kolejnymi tomami.

A jeśli już o bohaterach mowa, oprócz grającego pierwsze skrzypce Uthreda, uwagę przykuwa kreacja króla Alfreda i inteligentnej Iseult. Król, mimo swoich wad, potrafi zjednoczyć wojowników, tchnąć w nich ducha i stawiać opór najeźdźcy. Lecz czy na pewno to tylko jego zasługa? Natomiast Iseult jest dla mnie personifikacją losu każdej inteligentnej i zdolnej kobiety, żyjącej w czasach, które nie były dla niej łaskawe. Wyobraźcie sobie, że jeżeli szybko będziecie kojarzyć fakty, logicznie myśleć i zręcznie wykorzystywać sytuacje, co przecież potrafi tylko mężczyzna, zostaniecie oskarżone o czary i w stronniczym procesie skazane na śmierć. Tylko naprawdę silne kobiety, jak Iseult, potrafiły nagiąć ten nieprzyjazny świat do swojej woli. Czuję w kościach, że znalazłam moją ulubioną bohaterkę w całej serii - trudno będzie jej dorównać.

Podziwiam biegłość autora, który tchnął życie w suche, historyczne fakty, łącząc je spoiwem swojej wyobraźni, nadając im kolory, kształty, twarze i charakter. Drugi tom zdecydowanie sprostał wyzwaniu, które postawiła przed nim pierwsza cześć. Niczym topór rzucony do wody, chcę nadal zanurzać się w tej historii, aż dotrę do sedna i zrozumiem duszę zarówno Sasa jak i Wikinga toczące w Uhtredzie wojny na śmierć i życie. I zerkając na tytuł trzeciego tomu: intrygujące jest, który naród będzie tytułowany Panowie północy?

Ocena: 5/6
©Zaczytana Majka
Bernard Corwell to jeden z najbardziej znanych pisarzy gatunku fikcji historycznej. Jest znany na całym świecie, a ja już teraz wiem, że nie było to moje ostatnie spotkanie z tym wybitnym, angielskim pisarzem.

Uthred po powrocie z bitwy oczekuje na uznanie. Spotyka się jednak z dystansem i nieufnością ze strony króla. Pod wpływem emocji kradnie statek, zbiera niewielką grupę ludzi i wybiera się na wyprawę. Oddaje się swojej duńskiej stronie bez koniecznej zmiany strony konfliktu. Wieści o jego czynach docierają do króla. Lojalność Uthreda jest testowana wielokrotnie.

Uthred jako bohater przechodzi prawdziwą transformację. Dorósł, jest bardziej zdecydowany z swoich działaniach. Walczył w swojej pierwszej ścianie tarcz. Teraz jest sprawdzonym wojownikiem z coraz większą reputacją, choć niekoniecznie jest ona dobra. Autor zastosował chwyt, który jest nieczęsto praktykowany przez pisarzy. Uthred, który jest narratorem, opowiada tę historię z perspektywy czasu i ją komentuję. Czasami się krytykuje, a innym razem podchodzi z rezerwą do przeszłości. Pomaga to bliżej poznać bohatera, zobaczyć jakie wydarzenia sprawiły, że teraz jest, jaki jest.

Zwycięstwo pod koniec "Ostatniego królestwa" zmienia sposób myślenia bohatera. Staje się pewniejszy siebie, zuchwały. Uthred jest wspaniałą postacią, dzięki swoim wadom. Dodatkowe niebezpieczeństwo spowodowane jego naiwnością i głupotą, dodaje ducha jego opowieści. Autor robi świetną robotę, przekazując, jak przeszłość Uthreda wpływa na jego obecne życie. Bohater został wychowany przez Duńczyków, co stwarza interesujący moralny rozłam. Musi walczyć przeciwko Wikingom, z którymi dzieli on swoje dzieciństwo, po stronie opętanych religijnie Anglików.

Musicie być przygotowani na krew, która leje się na kartach tej powieści dość obficie. Cornwell w sugestywny sposób opisuje bitwy i pojedyncze walki. Okrasza to wszystko odrobiną seksu, która nie gorszy, a dodaje pikanterii. Dodatkowo dorzuca sporą dawkę humoru, co tworzy niemal mieszankę wybuchową.

Zwiastun burzy w pewnym stopniu różni się od swojego przeciwnika. Przede wszystkim tom drugi obejmuje dużo krótszy okres czasu, około sześciu miesięcy, koncentrując się wokół kluczowego okresu rządów Alfreda i walki z Duńczykami. W rezultacie świat, który tworzy Cornwell staje się żywszy i bardziej kolorowy, uzupełniony przez postaci, które są bardziej rozwinięte niż w Ostatnim królestwie. Dłuższa powieść i krótszy okres czasu pozwalają też na wprowadzenie nowych postaci, które mnie oczarowały.

Jeżeli ktoś z was broni się przed tą książką, bo nie zna tomu pierwszego, to spokojnie. Znajomość Ostatniego królestwa nie jest konieczna do przeczytania Zwiastuna Burzy. Uthred snując swoją opowieść często wraca do przeszłości, tłumacząc czytelnikowi fakty i okoliczności ich powstania. Wszystkie istotne wydarzenia, które miały miejsce wcześniej są wspomniane, więc pomocne jest to również, jeżeli czyta się książki z dużym odstępem czasu pomiędzy tomami.

Mimo wartkiej akcji, Zwiastun burzy nie wciągnął mnie aż tak jak tom pierwszy serii. Przyczyną tego może być mniejsza obecność kultury Wikingów. Całą historię obserwujemy ze strony Angielskiej, bo to właśnie w tym obozie przebywa bohater. Trochę brakowało mi nieprzewidywalności i okrucieństwa Duńczyków.


Zakończenie mnie trochę zmieszało. Z jednej strony jest dużo bardziej epickie niż te z Ostatniego królestwa, ale książka kończy się zbyt gwałtownie, jak na tak szczegółową powieść. Być może autor chciał zostawić czytelników w niepewności i oczekiwaniu na kolejny tom. Mam nadzieję, że następna książką będzie bezpośrednią kontynuacją pod względem chronologicznym. Pozwoli to na baczne i dogłębne obserwowanie psychiki Uthreda.

Bernard Corwell doskonale posługuje się piórem. Stara się jak najwierniej trzymać faktów historycznych, a przy tym potrafi opowiedzieć pasjonującą historię. Przenosi czytelnika do IX - wiecznej Anglii. Opisy są dokładne, ale nie odstraszają. Bohaterowie wydają się być żywi, a sceny akcji są niezwykle atrakcyjne. Mimo wszystko zdarzają się pewne momenty przestoju, zbyt dużego zwolnienia akcji, które trzeba przetrwać po to, by za chwilę pędzić razem z fabułą na łeb, na szyję.

Jestem bardzo zadowolona, że autor sprostał moim oczekiwaniom i nie zawiódł mnie. Odbyłam niesamowitą podróż w czasie i przestrzeni. Nie mogę się doczekać, kiedy sięgnę po tom trzeci, czyli Panowie Północy.

Ocena: 5/6
©Literowa
Pierwszy tom sagi Wojny Wikingów wywarł na mnie bardzo pozytywne wrażenie i byłam przekonana, że stanowi on wstęp do obłędnej i niesamowitej sagi, która podbije moje serce. Choć póki co ciężko jednoznacznie stwierdzić, czy faktycznie tak jest, bowiem seria ta liczy sobie osiem tomów, a ja mam za sobą zaledwie dwa, to mimo wszystko przyznaję, że zmierza to właśnie w tym kierunku. Zwiastun burzy okazał się być powieścią równie angażującą, a może nawet i nieco bardziej, co Ostatnie królestwo! Póki co moje oczarowanie serią nie przemija i nie mogę się doczekać chwili, w której sięgnę po kontynuację losów Uhtreda.

Cała recenzja na blogu: Zwiastun burzy

Ocena: 5/6
©BookeaterReality
Komentarze dotyczące książki:
Warto zerknąć