ebook Syrena i Pani Hancock
3.69 / 5.00 (liczba ocen: 6245) Ilość stron (szacowana): 294

Syrena i Pani Hancock
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Kategoria:  / /
E-book - najniższa cena: 27.36
wciąż za drogo?
VIRTUALO#VIRTUALO Urodziny
VIRTUALO#VIRTUALO Urodziny
33.48 złpremium: 21.60 zł Lub 21.60 zł
28.80 zł Lub 25.92 zł
36.00 zł
36.00 zł Lub 32.40 zł
27.36 zł 20% rabatu
28.62 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (8)

Syrena to bardzo niebezpieczna zdobycz. Podobnie jak kurtyzana… „Rewelacja. Ja w «Syrenie…” zakochałam się od pierwszego wejrzenia (okładka jest również czarująca) i od pierwszego rozdziału. Cieszę się, że to właśnie tą książką rozpoczęłam rok 2019” – Anna Stasiuk, dla „Lejdis”

Pewnego wrześniowego wieczoru w 1785 roku kupiec Jonah Hancock słyszy niecierpliwe pukanie do drzwi. W progu stoi jeden z jego najlepszych kapitanów, klnąc, plując i nerwowo przestępując z nogi na nogę. Statek pana Hancocka przepadł. Ale kapitan przywiózł kupcowi coś, co swoją wartością znacznie go przewyższa… Wyłowionego z morskich odmętów dziwnego stwora, który bez wątpienia jest… najprawdziwszą syreną!
Kiedy plotka roznosi się po okolicznych dokach, kawiarniach i lupanarach, wszyscy chcą zobaczyć syrenę pana Hancocka. A on bardzo chce na tym cudzie zarobić. Zgadza się więc wypożyczyć osobliwą poczwarę do najsławniejszego domu rozpusty w Londynie.
W tym luksusowym przybytku czeka na pana Hancocka o wiele więcej syren. Znacznie groźniejszych i 

O e-booku Syrena i Pani Hancock blogerzy napisali: 

Jeśli lubicie powieści historyczne z dobrze zarysowanymi realiami epoki i wyrazistymi, głęboko ludzkimi bohaterami, to Syrena i Pani Hancock Was nie zawiedzie. Możliwe, że i mnie uwiódł duszny, żałosny syreni zew, ale był taki moment, że nie mogłam wprost oderwać się od lektury. Jest w tej książce coś hipnotycznego, co nie pozwala nam zawrócić, lecz razem z Hancockami iść na zatracenie. - Karolina Sosnowska - tanayah czyta

Syrena i Pani Hancock to fikcja historyczna w najlepszym wydaniu, łącząca mit i legendę z brutalną osiemnastowieczną rzeczywistością, pokazująca problemy tamtej epoki, balansująca między historią a niesamowitością, czymś co czai się tuż pod powierzchnią, ale czego nie można dotknąć. Urzekająca opowieść o zniewoleniu, seksualności, sile, wolności i niezależności. - Marta Pyznar - Cuddle up with a good book

Syrena i Pani Hancock od Imogen Hermes Gowar możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Syrena i Pani Hancock to ten rzadki przypadek, gdy daję się uwieść okładce i po prostu muszę sprawdzić, co kryje się pod nią. Nie będę jednak udawać, że opis fabuły był tu bez znaczenia, bo mimo wszystko nie jestem osobą, która skusi się na jakąś opowieść tylko z powodu złotka na okładce. Tym, co mnie przekonało była… syrena. Bo syrena to co prawda niebezpieczna, lecz jakże magnetyczna i fascynująca zdobycz! Obiecująco brzmiała też XVIII-wieczna Anglia, bo, jak sobie uświadomiłam, dawno nie czytałam powieści historycznej (dawniejszej niż czasy II Wojny Światowej), a bardzo lubię od czasu do czasu tak zanurzyć się w przeszłość…

Kupiec Jonah Hancock utrzymuje się głównie z wypraw handlowych, na które posyła swoje statki. Gdy więc pewnego dnia puka do niego jeden z jego najlepszych kapitanów i oznajmia mu, że bez zgody Hancocka sprzedał jego okręt, a w zamian kupił martwą syrenę, mężczyzna jest wściekły. Nie wie, co ma zrobić z tak dziwaczną zdobyczą i czy szanowany kupiec, za jakiego się uważa, powinien próbować zarobić na kuriozum, jakim jest fantastyczny stwór. Jednakże kapitan Tysoe Jones jest pewien, że syrena pozwoli Hancockowi znacznie się wzbogacić, a także że otworzy mu drzwi, które do tej pory były dla niego, zwykłego kupca, zamknięte. Tak też się dzieje, a morskie stworzenie staje się atrakcją sezonu: każdy chce je zobaczyć, a ci, których na to nie stać, obsesyjnie o tym marzą. Plotka o znalezisku roznosi się po okolicznych dokach, kawiarniach i lupanarach, i nagle nieznany kupiec Hancock i jego syrena są na ustach wszystkich. Co naturalne, mężczyzna postanawia wykorzystać sytuację i zarobić jak najwięcej się da, zgadza się więc wypożyczyć osobliwą poczwarę do najsławniejszego domu rozpusty w Londynie. W tym luksusowym przybytku czeka na pana Hancocka o wiele więcej syren. Znacznie groźniejszych i bardziej ponętnych niż jego morski stwór – gotowych dać mu szczęście, o którym marzy, lub zhańbić go i przywieść do zguby…

I choć prosty kupiec jest oburzony atmosferą rozpasania, seksu i bezpruderyjnej zabawy, wpada w sidła Angeliki, luksusowej kurtyzany, którą o „zaopiekowanie się” gościem poprosiła jej dawna chlebodawczyni, właścicielka domu rozpusty. Hancock, wdowiec w średnim wieku, traci głowę dla młodej dziewczyny w podręcznikowy wręcz sposób. Próbuje jej schlebić swoim nagłym bogactwem, obsypuje dziewczynę prezentami, nachodzi ją w domu i stara się wszelkimi sposobami zwrócić na siebie jej uwagę, ale jest bez szans w starciu z przystojnym młodzieńcem, również adorującym Angelikę. Do czasu… Czy jednak wspólne życie spokojnego kupca i byłej kurtyzany może się udać?

Syrena i Pani Hancock nie do końca jest tym, czym się zdawała być, syreny jako takiej jest tu bowiem niewiele. Co zatem otrzymujemy? Solidną powieść historyczno-obyczajową o życiu wyższych warstw angielskiej socjety oraz prawdziwy, nielukrowany obraz codzienności ówczesnych kurtyzan. Mamy tu wszystko to, o czym Jane Austen wstydziłaby się napisać: seks, ludzkie wydzieliny, orgie w domach publicznych, nagich młodzieńców i dziwki udające syreny, z pomalowanymi na zielono włosami łonowymi, walkę o pieniądze, o przetrwanie w bezlitosnym Londynie, który chętnie każdego przeżuje, połknie i wydłubie wykałaczką resztki spomiędzy zębów, codzienną szarzyznę i uparte trwanie na powierzchni. Nie jest to jednak przygnębiająca książka, choć miewa mocno melancholijne fragmenty. No i jest tu też szczypta mrocznej, obezwładniającej magii, ale… O tym musicie się już przekonać sami.

Jestem pewna, że część czytelników będzie zawiedziona tym, w jaką stronę potoczyła się powieść, ale ja się do nich nie zaliczam. Mimo że byłam pewna, że elementów fantastycznych będzie tu o wiele więcej, zaimponował mi surowy realizm, który pokazała Imogen Hermes Govar. Jeśli tylko lubicie powieści historyczne z dobrze zarysowanymi realiami epoki i wyrazistymi, głęboko ludzkimi bohaterami, to Syrena i Pani Hancock Was nie zawiedzie. Możliwe, że i mnie uwiódł duszny, żałosny syreni zew, ale był taki moment, że nie mogłam wprost oderwać się od lektury. Jest w tej książce coś hipnotycznego, co nie pozwala nam zawrócić, lecz razem z Hancockami iść na zatracenie. Może się opamiętamy, może i oni przewalczą odrętwienie, które ich dopada? Trudno powiedzieć, bo prawie niemożliwe jest oprzeć się syrenim śpiewom.

Ocena: 5/6
©tanayah czyta
Powieść Imogen Hermes Gowar wydana przez wydawnictwo Albatros, stanowiła chyba jedną z głośniejszych premier 2019 roku - a już na pewno jego początku; zwracając uwagę szerokiego i dosyć zróżnicowanego grona czytelników. Być może niniejsze zainteresowanie wywołała oprawa Syreny i Pani Hancock, bo, powiedzmy to sobie już na wstępie, Albatros rozbija jakiś bank w tej kategorii ostatnimi czasy (zerknijcie choćby na wydanie Kirke czy Siedem śmierci Evelyn Hardcastle), ale osobiście do lektury zmotywował mnie nieco inny czynnik - mianowicie ubiegłoroczna nominacja do Women’s Prize for Fiction. Prawdopodobnie część z Was zdaje sobie sprawę z tego, że osobiście skupiam sporą uwagę do tytułów nominowanych do niniejszej nagrody, bo z doświadczenia wiem, że zazwyczaj (z drobnymi wyjątkami) są to tytuły, które mają sporo do zaoferowania i doskonale wpisują się w mój gust. A Syrena i Pani Hancock nie jest tu wyjątkiem.

Pan Hancock wiedzie spokojne, względnie dostatnie, ale pozbawione uniesień życie jako kupiec. Po tym jak stracił żonę i dziecko, mieszka w towarzystwie siostrzenicy, nie angażując się nadmiernie w życie towarzyskie. Kiedy jeden z pracowników sprzedaje jego statek i w zamian ofiaruje syrenę, życie pana Hancocka ulega niespodziewanej i diametralnej zmianie. Syrena Pana Hancocka budzi szerokie zainteresowanie socjety i kupiec nieoczekiwanie trafia w sam środek całkiem odmiennego, nowego świata. Jego losy splatają się z życiem Angeliki Neal - wpływowej londyńskiej kurtyzany, która z racji na śmierć swojego dotychczasowego „opiekuna”, znajduje się w dosyć trudnej sytuacji finansowej.

Powieść Imogen Hermes Gowar zdecydowanie cechuje pewna osobliwość - tytułowy motyw syreny nie stanowi może co prawda głównego wątku fabularnego, ale trudno zignorować jego rolę - nie tylko stanowi swego rodzaju furtkę do poznania losów głównych bohaterów, ale też przewija się przez całą historię nierzadko obnażając pewne przywary i słabości postaci. Trudno jednak określić Syrenę i Panią Hancock jako pozycję fantastyczną - debiutancki tytuł autorki pozostaje mocno osadzony w realiach XVIII wieku, a przepiękny język tylko potęguje iluzję przeniesienia się w czasie. Jest coś w tej powieści co rzeczywiście, za słowami z okładki, przywodzi na myśl klasykę literatury angielskiej - dzieła Charlesa Dickensa, Jane Austen czy choćby Elizabeth Gaskell.

To tego rodzaju proza, w której brak zwrotów akcji i szybkiej fabuły, a która w zamian oferuje czytelnikowi wysublimowaną, niespiesznie poprowadzoną historię społeczeństwa XVIII wieku i niesamowicie plastyczne sceny z ich życia codziennego: spektakularne bale i drobne troski; próby wspięcia się na kolejne szczeble drabiny społecznej; życie kurtyzan i niepewność z jaką musi zmagać się na co dzień kupiec; ale także problemy jakie niesie ze sobą pozycja najmłodszego dziecka (a już córki w szczególności w rodzinie). Imogen Hermes Gowar wymyka się przy tym pewnym utartym schematom i skupia uwagę na dosyć nietypowych nietypowych grupach społecznych: ludzie, którzy nierzadko posiadają pewien majątek, ale nie cieszą się raczej uznaniem i szacunkiem socjety.

Syrena i Pani Hancock nie jest powieścią moralizatorską, ale nierzadko stawia niezwykle trafne komentarze na temat życia społecznego: właściwego zarówno dla XVIII wieku, jak i czasów nam współczesnych. Imogen Hermes Gowar pisze o tym co wiemy, albo wiedzieć powinniśmy, ale co niezmiennie warte jest przypomnienia: zgubnym wpływie nieustannej pogoni za „czymś więcej”; błędnemu utożsamianiu pozycji ze szczęściem; i prawdzie jaka kryje się w słowach, że prawdziwych przyjaciół poznajemy tak naprawdę dopiero w tych trudnych momentach. A choć gdzieś między wierszami pojawia się też choćby kwestia rasowa, osią fabularną niezmiennie pozostają sylwetki Pana Hancocka i Angeliki.

Warto mieć na uwadze, że Syrena i Pani Hancock nie stanowi klasycznej opowieści o syrenach i że ów motyw jest raczej pretekstem dla innej historii. A choć debiut Imogen Hermes Gowar nie podbił mojego serca całkowicie - przy czym trudno mi cokolwiek mu zarzucić - i tak polecam wam lekturę. Zwłaszcza jeśli brakuje wam klimatu rodem ze stron klasycznej literatury angielskiej.

Ocena: 4+/6
©Złodziejka książek
Podobno zamieszkiwały niewielkie wyspy położone na Morzu Śródziemnym, skąd wabiły swoim urzekającym śpiewem marynarzy, sprowadzały ich statki na mieliznę, następnie zaś ich zabijały. Nie potrafił oprzeć się im sam Odyseusz.
Syreny, pół kobiety, pół ryby, niezwykle piękne i śmiertelnie niebezpieczne. Przez lata wokół nich narosły liczne legendy, mity i opowieści snute przez powracających z odległych wypraw marynarzy. Czasem ze swoich podróży przywozili ciała rzekomych syren, które później wystawiano na widok publiczny spragnionym rozrywki mieszkańcom miast. Jedna z takich syren znajduje się dziś w Londynie w Muzeum Brytyjskim, stając się dla Imogen Hermes Gowar inspiracją do napisania swojej debiutanckiej powieści Syrena i Pani Hancock.

Jest koniec XVIII wieku, na przedmieściach Londynu żyje Jonah Hancock, przyzwoity i skromny kupiec, który zarabia na życie sprowadzając na swoich statkach egzotyczne towary z dalekich krajów. Pewnego dnia dowiaduje się, że jeden z jego statków nie wróci już do portu, kapitan sprzedał jego statek, by zdobyć dla Hancocka coś wyjątkowego, syrenę.
Wiadomość o skarbie kupca obiega całe miasto, a wkrótce on sam otrzymuje propozycję nie do odrzucenia. Właścicielka słynnego w całym Londynie domu uciech, pani Chappell pragnie wypożyczyć od niego syrenę. Pan Hancock zgadza się, trafiając do miejsca, w którym jest znacznie więcej syren. O wiele groźniejszych i znacznie bardziej ponętnych niż jego morski stwór, gotowych by ofiarować mu szczęście, o którym marzy, albo przywieść do zguby.

Imogen Hermes Gowar zabiera czytelnika do Londynu, do czasów panowania króla Jerzego III, w podróż po brukowanych uliczkach, pachnących kawą i smakołykami kawiarniach, przybytków uciech pełnych kurtyzan ubranych w fikuśne koronki i peruki, do podejrzanych okolic, w mroczne i niebezpieczne zaułki, cuchnące portowe doki. Autorka odmalowuje portret miasta i jego mieszkańców, obyczaje, panujące normy społeczne, przygląda się rolą odgrywanym przez mężczyzn i kobiety ówczesnym społeczeństwie, a wszystko to z wielką dbałością o szczegóły i prawdę historyczną. W swojej książce skupia się przede wszystkim na istniejących wówczas w społeczeństwie angielskim nierównościach między warstwami społecznymi, trudnej sytuacji całkowicie uzależnionych od mężczyzn kobiet oraz czarnoskórych mieszkańców Wyspy. I choć powieść rozgrywa się w latach osiemdziesiątych XVIII wieku, przywołuje na myśl dzieła XIX wiecznych angielskich mistrzów, takich jak Karol Dickens, George Eliot czy Jane Austen.

Gdzie w tym wszystkim jest miejsce dla syreny? W zasadzie jest ona tylko tłem dla toczących się w powieści wydarzeń. Nie przypomina żadnych wcześniejszych filmowych czy literackich wcieleń. Nie jest postacią z bajki, nie jest uosobieniem męskiej fantazji. Jest esencją, nastrojem, atmosferą, uosobieniem tęsknot i pragnień bohaterów, którzy chcą dla siebie szczęścia i wolności. Odbiciem syreny wydają się być również dziewczyny pracujące dla pani Chappell, ekskluzywne prostytutki, z jednej strony uwięzione w klatce, z drugiej sprawiające, że mężczyźni tracą dla nich rozum, są wcieleniem ich lęków, strachu, że kobieta może mieć nad nimi władzę.

Syrena i Pani Hancock to fikcja historyczna w najlepszym wydaniu, łącząca mit i legendę z brutalną osiemnastowieczną rzeczywistością, pokazująca problemy tamtej epoki, balansująca między historią a niesamowitością, czymś co czai się tuż pod powierzchnią, ale czego nie można dotknąć.
Urzekająca opowieść o zniewoleniu, seksualności, sile, wolności i niezależności.
Zdecydowanie warto przeczytać.

Ocena: 5/6
©Cuddle up with a good book
Komentarze dotyczące książki:
  • Awatar

    Kolejna mocno promowana powieść, która okazała się mocno przeciętna. Obok realizmu magicznego to ona nawet nie stała, bo jednak upodobanie do dziwadeł, fascynacja zjawiskami ulotnymi i wmawianie na każdej stronie, że syreny są przyczyną melancholii, to jeszcze nie jest realizm magiczny.
    Nic w tej książce nie jest dokończone. Wątki bez finału, albo bez uzasadnienia, dlaczego akurat takie rozwiązanie akcji, a nie inne. Do tego mam wrażenie, że Autorka powrzucała wątki, na które nie miała pomysłu, nie umiała ich doprowadzić do końca więc pozostały w zawieszeniu. Charakterystyki postaci niedorysowane, niedokończone, bez cech charakterystycznych. Portret XVIII - wiecznego Londynu skupiony tylko na opisach życia ówczesnych kurtyzan, pozostałe warstwy społeczne potraktowane pobieżnie, stereotypowo i niekonsekwentnie. Przemiana głównej bohaterki mało wyrazista i tym samym mało przekonująca. Główny bohater sprawiała na mnie wrażenie, dodatku do akcji, a nie jej głównego źródła. Akcji w książce też jest niewiele. Przez około 300 stron wszystko się toczy leniwie i niespiesznie, potem przyspiesza, aby w końcówce znów zwolnić, przez co opowieść wydaje się nierówna. Niby ponad 500 stron, ale równie dobrze można by całość skrócić o połowę bez uszczerbku dla powieści.
    Czytając nie miałam ochoty zgłębiać tej historii, nie czekałam z podniesionym ciśnieniem co będzie dalej, nie zaciekawiła mnie na tyle, aby np zarwać noc czy czytać ją jednym tchem. Moim zdaniem pomysł był dobry, ale Autorce zabrakło warsztatu. Poza tym jest wiele powieści o podobnej tematyce, ale dużo lepiej napisanych.

Warto zerknąć