Ilias
ebook: pdf, mobi (kindle), epub (ipad)

Kategoria: /
średnia ocena: 3.51 / 5.00
liczba ocen: 83
Ilość stron (szacowana): 336
najlepsza cena! w tym miesiącu
cena: 17.95
SMARTIDEAS#Google Analytics
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
-37% 19.95 zł
37.91 zł
Pozostałe księgarnie
-43% 17.95 zł
-37% 19.95 zł
27.64 zł
Opis:

Miłość nie szuka podobieństw, wystarczy jej wzajemne przyciąganie!

Gabi ma dziewiętnaście lat, niedawno zdała maturę. Równocześnie z egzaminami maturalnymi zakończyła się jej znajomość z Markiem — dwuletni związek, w którym pokładała nadzieje. By nie myśleć o niepowodzeniu, prosi ciotkę pracującą w biurze podróży o pomoc w znalezieniu zajęcia z dala od domu. Kobieta proponuje Gabi pracę animatora w jednym z hoteli na wyspie Kos. To właśnie tam dziewczyna poznaje Iliasa, który w ramach kary musi pierwszy raz w życiu pracować. Jednak jako syn właściciela hotelu postanawia się nie przemęczać — żyć beztrosko, jak dotychczas, i wciąż szukać seksualnych wrażeń. Mimo niechęci do pracy zgadza się pomóc Gabi — i skrada jej serce. Przemilcza tylko kilka tajemnic. Tymczasem przeszłość obojga nie da o sobie zapomnieć.

Jak skończy się historia, której bohaterowie rzucili na szalę miłość i kłamstwo?

Gosia Falkowska w nowym wydaniu? Czemu nie! Ilias skradł moje serce, pozostawił niedosyt i podsycił apetyt na więcej. Ta historia ma w sobie to, czego szukam w powieściach tego typu. Pozycja obowiązkowa dla fanek romansów i gorących, seksownych bohaterów. Serdecznie polecam! - K.N. Haner autorka serii powieści Mafijna miłość i Sponsor oraz sagi o Morfeuszu

Czytałam wszystkie powieści Małgorzaty Falkowskiej i mogę śmiało stwierdzić, że czegoś takiego jeszcze od niej nie dostałam. Ilias to nie tylko gorący romans z Grecją w tle, ale przede wszystkim historia, która wciąga, dostarcza niezapomnianych emocji, mocno angażując czytelnika. Polecam, będziecie zachwycone! - Daria Skiba
autorka powieści: Uwolnij mnie, Nasze jutro i Dlaczego, mamo?

Słoneczna Grecja, gorący romans, płomienne uczucie! Czego chcieć więcej? Przygotujcie drinka z lodem, będzie Wam potrzebny zwłaszcza pod koniec, gdy deszcz skropi ziemię. Ilias — ten facet złamie niejedno serce… Polecam! - Augusta Docher vel Beata Majewska autorka powieści, m.in. Najlepszy powód, by żyć i Cała ja

Piękna wyspa, słońce, morze — czego chcieć więcej? Gosia stworzyła bez wątpienia ekscytującą i zniewalającą powieść. Umiejętnie wprowadza nas w świat, w którym kipi erotyzmem. Jestem pewna, że Ilias spowoduje szybsze bicie serca u niejednej z Was, a lektura będzie przyjemnością dobrą na każdą porę roku. Polecam serdecznie. - Marta Matulewicz autorka książki Singielka w Londynie

Recenzje blogerów
Gabriela ma dziewiętnaście lat i właśnie zdała maturę. Niestety, dziewczyna nie ma czasu nacieszyć się zakończeniem szkoły, bo nagle niespodziewanie porzuca ją chłopak, z którym pomału planowała wspólną przyszłość. Szok, niedowierzanie i złamane serce motywują maturzystkę do ucieczki od zakłamanego ukochanego. Dzięki pomocy cioci dziewczyna otrzymuje możliwość wyjazdu do pracy jako animator w jednym z hoteli na wyspie Kos. I choć obecnie nienawidzi wszystkich facetów i nie ma zamiaru z nikim się wiązać, jej uwagę pomału przykuwa Ilias, z którym będzie wspólnie prowadzić zajęcia. Chłopak jest rozpieszczonym, niepokorny synem właściciela i właśnie odpracowuje karę, co wcale mu nie przeszkadza zbierać do swej kolekcji kolejne łatwe, damskie zdobycze. Wygląda na to, iż żadna nie jest w stanie mu się oprzeć, więc szybki, bezuczuciowy seks staje się jego główną rozrywką. Ku jego zdziwieniu, nowa koleżanka w ogóle się nim nie interesuje, czym tylko podsyca rządzę flirtu i polowania. Fakt, iż Gabi wyróżnia się z tłumu rozchichotanych, głupiutkich nastolatek, i to nie tylko ze względu na płomienne włosy, zaczyna rozbudzać w sercu chłopaka nieznane dotąd, a raczej skutecznie ukryte obszary.

Dlaczego tak bardzo wzbrania się przed miłością? Czy Gabriela pozwoli mu odgonić demony przeszłości? I czy dwójka pokiereszowanych przez los nastolatków ma szansę zaznać prawdziwego szczęścia w świecie, gdzie fałsz i obłuda otacza ich niemal z każdej strony?

Gorący romans ulokowany na jednej z greckich wysp może zdawać się banalną opowieścią o nagłej, gwałtownej, nasyconej namiętnością, kilkudniowej miłości, która w rzeczywistości potem otrzymuje miano młodzieńczej, niewiele znaczącej przygody. Nic bardziej mylnego! Pod postacią tej emocjonującej historii autorka przemyca losy dwójki brutalnie pokiereszowanych młodych ludzi, jacy w zasadzie już zdążyli zwątpić w prawdziwą miłość czy szczerość. I choć dzieli ich praktycznie wszystko, a na każdym kroku spotykają kolejne przeszkody, to jednak tylko oni mogą siebie wzajemnie wyleczyć. Czasem nawet rozum trzeba wyłączyć, bo podążanie za głosem serca jest jedyną właściwą drogą. Czy tak będzie w przypadku tej dwójki?

Byłoby lepiej, gdybyśmy się nie spotkali. Tutaj, gdzie indziej, w ogóle nigdy! Ta znajomość nie mogła przecież skończyć się happy endem. Ja nie byłam do tego stworzona. Grałam raczej królową dramy. I to nie ja ją tworzyłam, co ciekawe, ale ja nią żyłam.

Nie będzie przesadą jeśli powiem, że pisarka zaczęła tę historię z prawdziwym przytupem. Już pierwsze strony są zapowiedzią miażdżącej emocjonalnie lektury, która zafunduje istne tortury i wielokrotnie złamie przepełnione nadzieją serce. I choć zdajemy sobie doskonale sprawę, że nakreślona opowieść najprawdopodobniej zostawi nas w totalnej rozsypce, to z drugiej strony nie możemy przerwać czytania ani na chwilę, bo już pierwsze rozdziały zdążyły nas całkowicie zahipnotyzować.

Nienawidziłam go! Cholernie go nienawidziłam, za to, że tak bardzo przypominał mi Marka. Te jego oczy... Miały w sobie tą samą pewność siebie i niechęć do świata, które znałam z oczu mojego byłego. Nie mogłam przez to o nim zapomnieć, choć tak bardzo chciałam.

Wyraziste, autentyczne postacie są bezsprzecznie fundamentem tej książki. Dzięki możliwości poznania wydarzeń z obu perspektyw, czytelnik zyskuje dokładny zarys całej sytuacji, a także stopniowo coraz mocniej zbliża się do naszkicowanych bohaterów. Wiedza ta niestety staje się też w pewnym sensie utrapieniem, bo czytelnik, śledząc kolejne niedomówienia czy zbędne, komplikujące uniki, wielokrotnie ma ochotę potrząsnąć Gabrielą lub Iliasem i przemówić im do rozsądku. Niestety, nie mamy możliwości ingerencji w fabułę, możemy jedynie z zapartym tchem obserwować kolejne wydarzenia i trzymać kciuki, że mroczne sekrety i demony przeszłości nie okażą się zbyt wielką przeszkodą dla rodzącego się uczucia.

Na uwagę zasługuje również niesłychanie przystępne, lekkie pióro autorki, dzięki któremu kartki same przelatują prze palce. Za sprawą sugestywnych, nieprawdopodobnie wiarygodnych opisów czytelnik wyrusza w niezapomnianą podróż na grecką wyspę, z której ani na chwilę nie chce powracać do zimnego kraju. Historia angażuje wszelkie zmysły, promienie słońca dosłownie muskają naszą skórę, a pod palcami odczuwamy gorący piasek, dzięki czemu książka nie tylko funduje nieprawdopodobną przyjemność, ale i zapewnia błogie ukojenie.

Nauczę cię kochać tak, jak sam pragniesz być kochany.

Ilias jest wciągającą, zaskakującą, hipnotyzującą powieścią o odkrywaniu samego siebie, nieobliczalnym losie i niespodziewanym uczuciu, które choć nie było planowane, szybko może okazać się największą wartością i jedynym skutecznym lekiem. To chwytająca za serce historia, jaka udowadnia, że w młodym wieku miłość również może być nadzwyczaj dojrzała i kojąca. Doskonale nakreślone postacie, których nie sposób nie pokochać, wartka, nieprzewidywalna akcja, emocjonujące dialogi, prześladujące demony przeszłości, a wszystko dopieszczone niezwykłym, wręcz magicznym klimatem, charakterystycznym jedynie dla gorących, greckich wysp. Zanurzcie się w tej hipnotyzującej opowieści i dajcie porwać się prawdziwej burzy intensywnych emocji, z których nie ochłoniecie jeszcze długo po lekturze! Polecam gorąco.

Ocena: 6/6
©Z fascynacją o książkach
Ilias to pierwszy romans, który wyszedł spod pióra Małgorzaty Falkowskiej, autorki wszechstronnej, która pochwalić może się nietuzinkowym, wielogatunkowym dorobkiem.
Po komediach obyczajowych, thrillerze, powieści dla młodzieży, przyszedł czas na nieco pikantniejszą lekturę.
Trzeba przyznać, że przepiękna okładka tej książki kusi oko, stawiając wnętrzu wysoką poprzeczkę…

Dla mnie, jako czytelnika, ważny jest fakt, iż koncepcja tej historii powstała w trakcie pobytu autorki w Grecji. To element istotny, gdyż opowieść nabiera wiarygodności, a czytelnicy cieszyć się mogą bardzo malowniczymi opisami krajobrazów greckiej wyspy Kos.

Powieść ta rozpoczyna się sceną seksu, która nie pozostawia wątpliwości, z jakim gatunkiem literackim mamy do czynienia.
Jak się okazuje, akt ten jest jednocześnie pożegnaniem Marka z Gabi. Chłopak oświadcza, iż od pewnego czasu spotyka się z inną dziewczyną.

Zrozpaczona Gabrysia, postanawia zmienić otoczenie, przypominające jej stale o porzuceniu przez ukochanego. Korzysta więc z nadarzającej się okazji i wyjeżdża do Grecji, gdzie podejmuje pracę animatorki w luksusowym hotelu.

Dzięki dwutorowej narracji, równocześnie poznajemy Iliasa Katario -przystojnego, bogatego, pewnego siebie, aroganckiego lovelasa, cwaniaczka szturmem podbijającego i tak samo szybko porzucającego damskie serca.
Chłopak odnajduje przyjemność w obcowaniu seksualnym z pięknymi kobietami. Ewentualna kontynuacja zawieranych w ten sposób znajomości absolutnie go nie interesuje.

Wkrótce, wskutek brawurowej jazdy Ilias niszczy ojcu samochód, tym samym miara zaufania i pobłażania, jakim darzył go tata się przebiera.
Tym razem wyrządzone przez swą głupotę szkody, odpracować musi pracując w rodzinnym hotelu.

Łatwo przewidzieć jaki scenariusz zaplanowała dla tych dwojga autorka, wszak książka zapowiadana jest jako romans.
Trudno jednak z góry nakreślić przebieg ścieżek, którymi kroczyć będą bohaterowie. Choć osobowości dwójki młodych, pozornie całkiem różnych charakterologicznie postaci, przedstawione są nam dość jasno, jak to w życiu bywa, nic nie jest czarno-białe.

Zarówno Gabi, jak i Ilias dźwigają na swych barkach bagaż doświadczeń i tajemnic, który skrzętnie skrywają przed otoczeniem.
Kreują się na niedostępnych, nieosiągalnych, czym wzajemnie zdają się fascynować. Nakładają maski, działając wbrew sobie i swemu wewnętrznemu instynktowi. Oboje pragną miłości i szczęśliwego związku, choć trudno im się do tego przyznać nawet przed własnym lustrzanym odbiciem.
Ich postępowanie może denerwować. Momentami traciłam cierpliwość zarówno do Iliasa, jak i Gabi. Zapominałam, że nie mam do czynienia z dorosłymi ludźmi, a młodzieżą wkraczającą w trudny etap podejmowania ważnych życiowych decyzji, zmagającą się z problemami dojrzewania i lękiem przed odrzuceniem.

Bohaterowie nie szczędzą sobie docinków, okazują wzajemną niechęć, pod płaszczykiem której, aż buzuje od emocji.
Ku zaskoczeniu obojga, nie są to emocje negatywne, a wzajemne przyciąganie i zauroczenie, które usiłują stłumić w zarodku złością i arogancją.

Ta para idealnie odzwierciedla powiedzenie: ,,Kto się czubi, ten się lubi”, a moment w którym uświadamiają sobie swe uczucia i starają się działać wbrew nim, jest jednocześnie zabawny, jak i tragiczny.
Z jednej strony widzimy dzieciaki ‚ciągnące się za warkoczyki’, z drugiej, dojrzałe osoby po przejściach, przerażone wizją zaangażowania w nowy związek.

Ta znajomość nie mogła przecież skończyć się happy endem. Ja nie byłam do nich stworzona. Grałam raczej królową dramy.
I to nie ja ją stworzyłam, co ciekawe, ale ja nią żyłam. Płakałam, zadawałam w myślach setki pytań i cierpiałam. Obiecywałam, że nigdy nie spojrzę na żadnego faceta i wtedy pojawił się Ilias. Człowiek, który burzył wszystko, nad czym pracowałam przez ostatnie tygodnie.
Człowiek, który całował mnie z zaskoczenia, nie zapytawszy nawet o zdanie. Tak bardzo go za to nienawidziłam!

Nie zdradzę Wam nic więcej. Sami przekonajcie się jaki finał będzie miało zetkniecie się z sobą dwóch poranionych dusz, w pięknej, słonecznej scenerii wyspy Kos.
Historię tę autorka przedstawiła bardzo dostępnym językiem, w krótkich rozdziałach poświęconych narracji zarówno Gabi, jak i Iliasa. Wszystkie te elementy sprawiają, że powieść czyta się równie szybko, jak Ilias porzuca swe kolejne ‚zdobycze’.

M. Falkowska nie przebiera w słowach, a zadziorny, młody pan Katario potrafi być dosłowny i brutalny w swych wypowiedziach! Kilkukrotnie otwierałam oczy ze zdziwienia, gdyż nie znałam pióra autorki z tej strony. Ilias nie jest jednak erotykiem, to romans z erotycznym wątkiem, dlatego jeśli oczekujecie historii w Grey’owskim stylu – zawiedziecie się. Natomiast jeśli szukacie romansu, pełnego wątpliwości i rozterek głównych bohaterów, ta książka jest dla Was!

Warto wspomnieć o zakończeniu, któym autorka zaskakuje totalnie! Spodziewałam się raczej czegoś oczywistego, otrzymałam jednak ’emocjonalnego liścia’, który notabene otwiera furtkę dla kolejnej części Iliasa (która mam nadzieję już wkrótce).

Krnąbrny, arogancki on, ułożona ona, a między nimi gorąca, wymykająca się spod zdroworozsądkowych ram miłość-
szalona, wybuchowa, pełna sprzecznych emocji i pożądania, którego nie sposób zdusić w zarodku. Ilias z pewnością dostarczy Wam mocnych wrażeń!


Ocena: 4/6
©Miłość do czytania …
On, ona i gorąca grecka wyspa Kos. Czy spokojna dziewczyna i bawidamek mają szansę na wakacyjny romans z happy endem?

Gabriela właśnie zakończyła całkiem długi związek - i jak sama myślała udany - z Markiem. Ma dosyć facetów, otoczenia i szarej codzienności. Z pomocą ciotki pracującej w biurze podróży znajduje pracę w malowniczo położonym ekskluzywnym hotelu na wyspie Kos, gdzie animatorem jest przystojny bawidamek Ilias będący jednocześnie synem właściciela firmy. Początkowo tych dwoje nie pała do siebie sympatią, unikają się jak ognia, a jeśli już się widzą, to nie stronią od wzajemnych docinek.

Jednakże ruda zielonooka piękność ciągle drepcze po głowie Iliasa - boga życia i zabawy, przystojniaka, do którego kobiety lgną niczym owady do słodkości. Ale jedna zdaje się nie ulegać jego wrodzonemu wdziękowi i urokowi, co dla mężczyzny stanowi prawdziwą zagadkę.

Czy tych dwoje będzie razem? Czy Gabi da się ponieść emocjom i urokowi miejsca?

Muszę Wam teraz zdradzić kilka pikantnych szczegółów z perypetii tych dwojga. Proszę więc osoby poniżej 18 roku życia o opuszczenie kilku następnych zdań. Czy będziecie zaskoczeniu jeśli Wam powiem, że dojdzie do wybuchu ognistego romansu? Z pewnością nie, bo już sama okładka daje pole do popisu naszej wyobraźni i zapowiada gorące chwile. Z resztą, Ci co znają Falkowską wiedzą, że jest to pisarka bardzo kreatywna i lubująca się w ukazywaniu na kartach powieści różnych odcieni miłości, całych palet uczuć i to niekoniecznie tylko tych pozytywnych.

Historia Iliasa i Gabi jest przepełniona skrajnymi emocjami, które przechodzą na czytelnika. Czytając tę powieść współczujemy dziewczynie i cieszymy się z jej powodzeń, śmiejemy się i wzdychamy do przystojniaka. Zazdrościmy bohaterom miłosnych uniesień i sami mamy ochotę spędzić wakacje na Kos. I złorzeczymy tej trzeciej, która perfidnie wcina się między relację tych dwojga...

Powieść Ilias miałam okazję czytać na bieżąco, gdy była w trakcie tworzenia. Nigdy nie zapomnę momentu, w którym skończyłam ją czytać, a moja szczęka z hukiem odbiła się od podłogi. Kochani! Zakończenie rozbije Was na miliony drobnych kawałków. Wasze serducha pozostaną w rozsypce na bardzo długi czas, a w myślach pojawi się pytanie "dlaczego?!". Ta historia jest istnym rollercoasterem emocjonalnym. Zaopatrzcie się w chusteczki, dobre wino, czekoladę na otarcie łez, a bardziej wrażliwi niechaj umówią się na wizytę u psychologa.

Małgorzata Falkowska jest już marką i klasą w samej sobie. Biorąc do ręki jej powieść możecie być pewni, że czas z nią spędzony będzie owocny. Wydawnictwo EditioRed przyjęło w swoje szeregi pisarkę, która jest nie tylko zdolna, ale przede wszystkim dba o swój rozwój, co widać po tym, że każda jej kolejna książka jest coraz lepsza.

Ilias to powieść, którą każda fanka romansów powinna mieć na swojej półce. Ale pamiętajcie, że to nie jest marne romansidło, tylko piękna literatura kobieca, w której każdy znajdzie coś dla siebie. Serdecznie polecam!

Ocena: 6/6
©Czytam w pociągu
Z wielkim bólem na sercu przyznaję się, że to moja pierwsza styczność z twórczością Małgorzaty Falkowskiej. Wiem, aż wstyd przyznawać, ale teraz wiem, że będę sięgać po każdą kolejną powieść autorki.

Gabi nareszcie rozstaje się z Markiem, który jest kompletnym dupkiem. Pragnie wyjechać daleko od swojego miejsca zamieszkania, by móc o nim zapomnieć. Podejmuje się pracy sezonowej na jednej z greckich wysp Kos jako animatorka. Tam poznaje Iliasa, niezwykle przystojnego chłopaka jednak bardzo zarozumiałego. I choć nie podoba jej się jego zachowanie, to musi przyznać się do tego, że czuć między nimi jakąś więź. Z każdym dniem mimo ciągłych docinek względem siebie, zaczyna łączyć ich jakaś więź, a może to uczucie?

Z tego co wiem, to pierwszy romans napisany spod ręki Falkowskiej. I cóż, muszę przyznać, iż jestem oczarowana. Książka wciągnęła mnie w swój wir od pierwszych stron, a poznawanie Iliasa oraz Gabi było dla mnie czystą przyjemnością. Podobało mi się to, że oni ciągle sobie dokuczali, w końcu mówią, „że kto się czubi ten się lubi”, i jest w tym wiele prawdy. Oboje mają za sobą nieudane związki i oboje nie chcą mieć nowych. Ona przyjechała tutaj, żeby zapomnieć, on z początku uważa, że ona nie jest godna zainteresowania. Jednak każdy kolejny dzień zmienia ich zachowanie. Zaczyna się rodzić między nimi uczucie. Tylko, że on skrywa tajemnice, o których nie chce mówić od razu. Czy zatem Gabi ma szansę na prawdziwy związek z przystojnym chłopakiem za którym oglądają się wszystkie dziewczyny?

Gabi to niezwykle temperamentna dziewczyna, którą polubiłam od razu. Bije od niej pozytywna energia i ma niezwykłe podejście do ludzi. Choć zmaga się ze złamanym sercem, nie pomyślałaby, że to właśnie tutaj na greckiej wyspie spotka miłość swego życia.

Ilias to na pierwszy rzut oka dupek, który zmienia kobiety niczym skarpetki na nogach. Dziś prześpi się z tą, jutro z tamtą. Ach, jakżeż mnie to w nim denerwowało. Zawsze wkurzali mnie tacy faceci. Dopiero z czasem zmieniłam co do niego zdanie, kiedy zaczęła zachodzić w nim zmiana. Wtedy skradł moje serce.

Kiedy byłem przy niej, stawałem się zupełnie innym człowiekiem. Delikatnym, wrażliwym, a nawet czułym. Przy niej byłem popierdoloną wersją Iliasa, której chciałem się wyzbyć.

Oboje walczą o miłość i rodzące się między nimi uczucie. A jednocześnie walczą też z problemami z którymi się borykają. On jest bogaty, w końcu to syn właściciela hotelu. Zawsze wszystko mu łatwo przychodziło, a ojciec wybaczał mu każde błędy, do czasu, aż sam Ilias musiał zacząć pracować, bo miarka się przebrała. Z początku był sceptycznie nastawiony do tego i kompletnie mu się to nie podobało. Ale później coś się w nim zmieniło. A może to uczucie na niego tak wpłynęło?

Małgorzata Falkowska w swojej najnowszej powieści ukazuje nam, że miłość widziana naszymi oczami, nie zawsze jest tak samo widziana również przez naszą rodzinę. Bywa, że my jesteśmy ślepi na rzeczywistość, nie dopuszczamy do siebie myśli, że jesteśmy wykorzystywani przez naszego partnera, że ona nas krzywdzi i z nas szydzi. I dopiero musi stać się coś, abyśmy my potrafili to dostrzec. Osobiście byłam świadkiem w swojej rodzinie w przypadku podobnego problemu, z tym, że tutaj tą złą stroną była kobieta. Osaczyła sobie pewnego mężczyznę, wręcz go omamiła, próbowała skłócić z rodziną, a on ślepo zakochany brnął w to bagno. Ale w końcu przejrzał na oczy i uświadomił sobie, że to nie jest warte tego wszystkiego i ją zostawił.

Obiecywałam, że nigdy nie spojrzę na żadnego faceta i wtedy pojawił się Ilias. Człowiek, który burzył wszystko, nad czym pracowałam przez ostatnie tygodnie. Człowiek, który całował mnie z zaskoczenia, nie zapytawszy o zdanie. Tak bardzo go za to nienawidziłam!

W powieści bohaterowie zostają zmuszeni do wkroczenia w dorosłość. Czas najwyższy wciąć na siebie pełną odpowiedzialność za popełniane błędy. Życie nie zawsze jest usłane różami, i nie zawsze potrafimy radzić sobie w każdej sytuacji, która spada na nas jak grom z jasnego nieba. Człowiek całe życie uczy się na błędach i tak już będzie zawsze. Grunt to umieć się do nich przyznać, i próbować je naprawiać.

Autorka pisze w lekki sposób, nie miałam jakiś większych problemów z odbiorem tejże powieści. Bohaterowie zostali dobrze wykreowani, możemy odczuwać ich emocje na własnej skórze. To osoby o zróżnicowanych charakterach, ale myślę, że każdy z nas może odnaleźć jakąś cząstkę samego siebie u któregoś z nich. Pomysł na fabułę jak najbardziej mi się spodobał, czytając o greckiej wyspie rozmarzyłam się i sama zapragnęłam się na niej znaleźć choć na chwilę. I w gruncie rzeczy, dzięki autorce w pewnym sensie mi się to udało. Czytając odczuwałam wiele emocji, śmiałam się wspólnie z bohaterami, ale przyszedł i taki moment, iż Falkowska złamała mi serce.

I tylko to zakończenie… pozostawię bez komentarza.

Ilias to niezwykle piękna historia o miłości, dojrzewaniu i odnajdywaniu siebie samego. To historia, która pozwala uwierzyć, że po burzy zawsze wyjdzie słońce i że w życiu nigdy nie jest na nic za późno. Koniecznie musicie poznać tę historię. Ja już czekam na jej kontynuację. Polecam.

Ocena: 5/6
©Czytaninka
Komentarze dotyczące oferty:
Inne proponowane
Warto zerknąć