Marlene
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

średnia ocena: 4.07 / 5.00
liczba ocen: 116
cena od: 23.40
Powiadom o promocji
Otrzymasz e-mail,
kiedy cena spadnie poniżej np. 23.40 zł
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
23.40 zł
23.54 zł
24.52 zł
25.42 zł
28.40 zł
Pozostałe księgarnie
29.90 zł
24.82 zł
24.82 zł
25.42 zł
26.91 zł
26.91 zł
27.00 zł
29.90 zł
29.90 zł
Opis:

Monachium, lipiec 1944 roku. Marlene Kalten, przyjaciółka Debory Berchinger, stoi w milczeniu przed zbombardowaną kamienicą przy Prinzregentenplatz. Myśli, że Deborah i jej mały braciszek Wolfgang nie żyją.

Nic nie jest jednak w stanie złamać żelaznej woli Marlene, która odważnie rzuca się w wir walki i staje się jedną z najbardziej poszukiwanych kobiet w Rzeszy. Poznaje niezwykłe osoby i nawiązuje wyjątkowe przyjaźnie, w końcu spotyka miłość swojego życia – mężczyznę, który gotów jest zrobić wszystko, by uratować niewinne dzieci.

Wkrótce Marlene staje wobec tragicznego wyboru: może zmienić koleje wojny i ocalić miliony ludzi, lecz ceną za to będzie śmierć mężczyzny, którego kocha.

Recenzje blogerów
Nie spodziewałem się, że kiedy rok wcześniej dotknąłem ostatnich stron wyjątkowej pod każdym względem książki Miłość w czasach zagłady będzie mi dane czytać jej ciąg dalszy. Nie wiem, czy autorka pierwotnie miała w planach takie właśnie rozwiązanie, czy też była to wyższa konieczność, jednak 29 marca przynosi również premierę wydawniczą książki Marlene.
I choć posiada ona wiele odniesień do tego, co wydarzyło się rok wcześniej sugeruję poznać Miłość zanim poruszy i onieśmieli nas charyzmatyczna osoba Marlene. O samej Miłości w czasach zagłady swego czasu pisałem w ten sposób.

(...) Autorka podarowała czytelnikom powieść wybitną – starannie przeanalizowała przemiany, jakie zachodziły w Niemczech od samego początku, od chwili, gdy nikomu nieznany Hitler zaczął coraz śmielej sobie poczynać. W konsekwencji to, co rodziło się w jego pokręconej głowie miało mieć wpływ na losy milionów Niemców, z czasem też innych ludzi na świecie, a przede wszystkim Żydów, których los w określonym miejscu i czasie został przesądzony.
Losy jednostki odbijają się w oczach milionów, choć pewna młoda dama przez długi czas zupełnie nie zdaje sobie sprawy z powagi sytuacji i terroru, który na każdym kroku ją otacza. Przez długi czas jest to jedynie dobra zabawa, liczne podróże wraz z Albrechtem, który w sprawach Rzeszy podróżuje po całej Europie. Dopiero pewni ludzi, których pozna i spotka w Krakowie na zawsze odmienią jej spojrzenie na otaczającą ją brutalną, ale i brunatną od mundurów, rzeczywistość.


W lipcu 1944 roku po nieudanym zamachu na Hitlera Niemcy jakby odżyły. Choć wojna była bliska końca fanatyzm czarnych koszul, determinacja starców i dzieci, to dopiero miało się pojawić, ale kolejne miesiące miały być wielkim życiowym wyzwaniem dla Marlene. Łącznie z koszmarem Auschwitz i temu wszystkiemu, co miała przeżyć i czego miała doświadczyć.
Hanni Münzer poruszyła każdą strunę mej wrażliwej duszy.
©Kominek
"Miłość w czasach zagłady" pamiętam do tej pory, co oznacza, że książka była bardzo dobra i zapada w pamięć. Kontynuacji się nie spodziewałam, dlatego byłam bardzo zdziwiona, gdy zobaczyłam okładkę "Marlene" Hanni Münzer, która ma wiele cech wspólnych z okładką poprzedniej powieści tej autorki. Historia dzieje się w czasach Debory, ta postać jest wspominana, jednak nie patrzcie na nią tylko jak na kontynuację. "Marlene" to zupełnie inna historia, o zupełnie innej bohaterce...

Marlene poznajemy w chwili, gdy jest już staruszką. Mieszka w Krakowie wraz ze swoim synem Noahem, jego żoną Oliwią oraz córką Klaudią. Po śmierci swojej przyjaciółki postanawia napisać autobiografię, jednak chce aby została ona wydana dopiero po tym, jak i ona pożegna się z życiem. Czuje, że powinna podzielić się ze światem swoją historią. A zdecydowanie ma o czym pisać. Jej młodość przypadła na okrutne czasy II wojny światowej. Marlene jest Niemką, jednak od samego początku potrafi dojrzeć okrucieństwo, do którego namawiał Adolf Hitler. Kobieta nie pozostaje obojętna i dołącza do ruchu oporu, aby położyć temu kres. Akcja powieści zabiera nas do roku 1944, do Warszawy, gdzie przygotowywana jest akcja powstańcza. Jednak los miesza jej szyki - trafia do jednego z najgorszych obozów koncentracyjnych w Polsce, do Auschwitz. Tam doznaje ogromnego okrucieństwa, ale czuje również coś, o czym myślała, że już nigdy nie będzie dane jej poczuć - miłość...

Byłam nieco zaskoczona stylem autorki, gdyż bardzo różnił się od tego w poprzedniej książce. Jak nawet wspomniałam w recenzji, w pierwszym tomie autorka trochę jakby oceniała bohaterów, albo wyjaśniała ich zachowanie, natomiast w przypadku "Marlene" odeszła jakby od tego i zastosowała klasyczną narrację. Nie jestem w stanie powiedzieć, jaki był cel zmiany tego stylu, jednak nie wpłynęło to w żaden sposób na moją ocenę - obie formy uważam za równie udane. Jakkolwiek by mnie zainteresowała historia Debory, uważam że opowieść jej przyjaciółki jest nieco ciekawsza. Niemiecka baronessa pochodząca z szacownej, poważanej rodziny, której jedyny obowiązek powinien sprowadzać się do bycia dobrą żoną i rodzenia dzieci, okazuje się od samego początku być przeciwna reżimowi i mało tego - buntuje się i przechodzi na przeciwną stronę, to na pewno postać nietuzinkowa. I taka właśnie Marlene, a właściwie Anna von Dürkheim jest. Niezwykła odwaga, całkowite oddanie się życiu w partyzantce i odporność na ogromny stres, jakim jest ukrywanie własnych przekonań to cechy charakteru prawdziwej bohaterki. Jak jeszcze dodamy do tego wszystkie okropności, jakie musiała znieść aby przetrwać np. ślub z nazistą, sypianie z wrogiem, ciągłe gwałty, czy pobyt w obozie koncentracyjnym to wychodzi nam całkiem przyzwoita powieść wojenna. Powiem nawet więcej - dzięki dodatkom wprowadzonym przez Hanni Münzer (mam tutaj na myśli krótkie rozdziały zatytułowane jako "Odpryski wojny") historia wydaje się bardziej autentyczna. W jednej chwili czytamy o zmyślonych losach, zmyślonej postaci, żeby za chwilę poznać tzw. suche fakty, np. liczbę ofiar, czy wypowiedzi nazistów albo po prostu różne cytaty związane z tematyką powieści. To nas od razu stawia do pionu i przypomina, że Marlene mogła naprawdę przeżyć te wszystkie dramaty. A nawet jeśli jedna osoba nie doświadczyła na swojej skórze tych wszystkich okropności, to mnóstwo ludzi odczuwało je pojedynczo. Dodatkowo jestem zaskoczona, że został rozwiązany jeden tajemniczy wątek z "Miłości w czasach zagłady" i to w naprawdę ciekawy sposób! Myślę, że fanów poprzedniej książki autorki zainteresuje to na tyle, że zdecydują się sięgnąć po kontynuację. Postać wykreowana przez Hanni Münzer pokazuje, że nie tylko we Francji, czy w Polsce można było spotkać walczące kobiety, ale również niektóre Niemki przyczyniły się do zakończenia II wojny światowej. Ludzie są różni to jakiej są narodowości, czy wyznania nie przesądza o tym, jakimi są osobami.

"Marlene" to bardzo mocny obraz okrucieństwa człowieka wobec człowieka w wojennych realiach. Z każdej kartki wyzierała rozpacz poległych, ale również apel o to, aby społeczeństwo nie musiało już przechodzić takiego bestialstwa, jakim jest wojna. Książka pokazuje również, jak wielki wpływ ma propaganda na sterowanie umysłem ludzkim.

Ocena: 5/6
©Spojrzenie EM
Zaledwie rok temu miałam przyjemność czytać powieść nieznanej mi wówczas autorki Hanni Münzer "Miłość w czasach zagłady". Była to opowieść o kobietach, ich sile, determinacji, woli życia i codziennym bohaterstwie w latach II wojny światowej. Historia opowiedziana z perspektywy niezwykłych kobiet, które wiele musiały poświęcić, ale wierzyły w siłę miłości. Szczególnie jedna z bohaterek znalazła miejsce w mojej pamięci, Marlene Kalten, kobieta - szpieg. Postać fikcyjna, mająca jednak w historii wiele pierwowzorów. Po roku autorka bestsellerowej "Miłości w czasach zagłady" wydała jej kontynuację. Ponownie więc mogłam śledzić wojenne a także bardziej współczesne losy bohaterów. Oto "Marlene" - powieść poświęcona mrocznym czasom nazizmu.

Powieść rozpoczyna się w czasach współczesnych, Marlene Kalten vel Anna von Dürkheim - niemal stuletnia staruszka decyduje się napisać swą biografię. W tym celu w Krakowie spotykają się członkowie rodziny, przyjaciele i znajomi Marlene, którym kobieta opowiada o najbardziej nikczemnych czasach, w których przyszło jej żyć, o swoich wojennych doświadczeniach i wielkiej miłości, która pozwoliła jej przetrwać najbardziej dramatyczne chwile.

Właściwa opowieść ma swój początek w lipcu 1944 roku, Marlene Kalten wraca w swych wspomnieniach do dnia, w którym stojąc przed zburzoną kamienicą w Monachium, utwierdza się w przekonaniu, że jej bliscy przyjaciele zginęli. Postanawia przyłączyć się do francuskiego ruchu oporu, ale los krzyżuje jej plany. Wojenna zawierucha rzuca ją na coraz to inne obszary objęte konfliktem. Marlene realizuje misję, walcząc za sprawę wyrusza do Generalnego Gubernatorstwa. Na swojej drodze spotyka wielu ludzi, stojących po dwóch stronach barykady zbudowanej przez uczestników największego konfliktu zbrojnego w XX wieku, by na koniec trafić do Auschwitz - wprost na blok Madame Butterfly.

Hanni Münzer umiejętnie skonfrontowała postaci i zdarzenia fikcyjne z prawdziwymi obrazami, które znamy z historii. Echo prawdziwych wydarzeń pobrzmiewa w krótkich przerywnikach między niektórymi rozdziałami, które autorka określa jako odpryski wojny. Znajdują się w nich cytowane wypowiedzi polityków, informacje dotyczące różnych zdarzeń, nie tylko związane bezpośrednio z prowadzonymi działaniami wojennymi, fragmenty listów, ulotek i wielu publikacji, które uświadamiają nam, że wojna zawsze ma wiele twarzy. Nawet dla doświadczonego znawcy tematu mogą stanowić ciekawą alternatywę i uzupełnienie dla fabuły wymyślonej przez autorkę.

Opowieść Hanni Münzer to, moim zdaniem, poruszająca historia o niewyobrażalnym okrucieństwie wojny, bohaterskiej walce i nadziei na to, że ludzie są w stanie zapanować nad chęcią samodestrukcji.

"Marlene" to również opowieść o tym, że w obliczu zagrożenia często musimy dokonywać tragicznych wyborów. I tak naprawdę nikt z nas nie wie, jak zachowałby się w podobnych sytuacjach. Bohaterka powieści często wychodziła obronną ręką z opresji, jej przygody były prawie tak samo nieprawdopodobne jak poczynania filmowych agentów, z Jamesem Bondem na czele. To może stanowić pewien zgrzyt w odbiorze powieści, chociaż nigdy nie wiadomo, ile sił możemy z siebie wykrzesać w obliczu największego zagrożenia. W każdym razie wojenna przeszłość Marlene Kalten to niesamowity przykład odwagi, poświęcenia i miłości, która pozwoliła jej przetrwać to, co niemożliwe.

"Marlene" to ciekawie napisana powieść, którą autorka dobrze umieściła w kontekście II wojny światowej. Skupiła się na przeżyciach kobiet poddanych okrutnemu reżimowi, ich sile i nieprawdopodobnej odwadze. Na uwagę zasługują fragmenty poświęcone codzienności w obozie zagłady, które wywołują spektrum emocji.

Ale interesujące są także powojenne losy bohaterów powieści, którzy muszą zmagać się z równie trudnym okresem okupacji Niemiec przez aliantów.

Uważam, że Hanni Münzer napisała książkę, która jest wyrazem hołdu wobec wszystkich, którzy z narażeniem życia wyrywali innych z nieubłaganych trybów machiny zła. Jednocześnie jest głosem wskazującym na to, że wciąż popełniamy te same błędy i nadal stajemy nad przepaścią, która może pogrążyć współczesny świat w destrukcji. Autorka pyta: "Czy można stworzyć świat bez wojen?"

Jej powieść daje odpowiedź na to odwieczne pytanie. To kobiety - silne i wolne - mają pełne prawo do pokoju i mogą sprawić, że nigdy więcej garstka szaleńców nie zawładnie umysłami i sercami milionów ludzi, prowadząc ich do zniszczenia wartości, w które dotąd wierzyli. To bardzo aktualna kwestia w naszym współczesnym świecie.

Powieść Hanni Münzer "Marlene" polecam wszystkim, którzy zainteresowani są dobrze opowiedzianą historią toczącą się w skomplikowanych czasach II wojny światowej. Można ją czytać jako oddzielną opowieść, nie znając wcześniejszej książki autorki. Warto jednak sięgnąć także po "Miłość w czasach zagłady", choćby po to, aby poznać losy niektórych bohaterów i zrozumieć ich decyzje.

Ocena: 5/6
©Wasilka - Słowa jak marzenia
Komentarze dotyczące oferty:
Inne proponowane
Warto zerknąć