Cela 7
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

średnia ocena: 3.76 / 5.00
liczba ocen: 461
cena od: 25.00
Powiadom o promocji
Otrzymasz e-mail,
kiedy cena spadnie poniżej np. 25.00 zł
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
Pozostałe księgarnie
25.00 zł
25.00 zł
Opis:

Emocjonujący thriller dla młodzieży, pierwszy tom trylogii osadzonej w świecie, w którym decyzja o życiu lub śmierci oskarżonego zapada w oparciu o SMS-owe głosowanie. Świat zrobił postępy od czasów, gdy w starożytnym Rzymie publiczność przesądzała o ułaskawieniu bądź skazaniu gladiatora, głosując kciukiem zwróconym w górę lub w dół. Teraz o losie skazańca decyduje się SMS-ami. Po raz pierwszy w Celi 7 znalazła się nastolatka posądzona o zamordowanie celebryty Jacksona Paige’a. Dziewczyna przyznała się do winy, ale czy to ona pociągnęła za spust? A może czasami rzeczywistość bywa bardziej skomplikowana, niż obrazy, którymi karmią nas media?

Recenzje blogerów
Zamordowano Jacksona Paige'a. Jednak na miejscu zbrodni znalazła się również morderczyni, która wykrzyczała, że to ona zabiła znanego celebrytę, szanowanego przez całe społeczeństwo. Jak się okazało, morderczynią jest szesnastoletnia Martha Honeydew. Trafiła do celi śmierci. Cel jest siedem, każda na jeden dzień do dnia domniemanej egzekucji. Nie ma sędziów. Jest za to program telewizyjny Sprawiedliwością Jest Śmierć, w którym ludzie oglądając go, mogą głosować za tym, by Martha żyła bądź miała umrzeć. Wszystko zależy od publiczności. Jest to dość nietypowa, a zarazem głośna sprawa, ponieważ bohaterka jest pierwszą, niepełnoletnią bohaterką, która ma zginąć w celi śmierci. Jakie okażą się wyniki egzekucji? Jak będzie wyglądał ostatni tydzień Marthy w celach śmierci?

Pierwsze co zwraca uwagę w tej książce, to jej okładka. Jest dość specyficzna, a poza tym zawiera w sobie moje ulubione kolory - niebieski, czarny, biały. Wyraziste oko w samym centrum ma swoje odniesienie do książki, a dokładniej do programu Sprawiedliwością Jest Śmierć. Dostałam egzemplarz przed korektą, więc jest on bez skrzydełek. Ale po moim delikatnym obchodzeniu się z nią, zabieraniu jej ze sobą do szkolnego plecaka - nie zniszczyła się, co oznacza, że i bez skrzydełek okładka może być trwała. Co do samego wydania jestem zadowolona, bowiem nie natknęłam się na żadnego rodzaju błędy (literówki, czy w druku). Czcionka jest duża, ułatwiająca czytanie, a odstępy między wierszami i marginesy zostały zachowane.

Przechodząc do autorki... Nie spodziewałam się, że ta książka aż tak przypadnie mi do gustu. Lubię niecodzienne historie, coś nowego, gdzie nie można tego nigdzie znaleźć. Ale czegoś takiego? Nie spodziewałabym się. Musze przyznać, że Kerry Drewery zrobiła coś niemal niemożliwego. Swą powieścią na tyle mnie zaciekawiła, że pochłaniałam ją w naprawdę szybkim czasie. Plastyczny język sprawił, że wszystko widziałam dokładnie po zamknięciu oczu. Autorka trafiła w dziesiątkę, bo tak niecodzienna fabuła ma bardzo dużą szansę, by stać się naprawdę hitem, bestsellerem na długi czas. Nie miałam żadnych problemów podczas lektury, a więc jest to duży plus dla autorki. Jak zaczęłam czytać, nie mogłam skończyć. Nie wiem, jak pisarka wpadła na tak świetny pomysł na fabułę, ale muszę przyznać, że naprawdę jej się to udało. Pisarka wie, jak zaskoczyć czytelników i nie od razu mówi nam prawdę. Nie mówi nam wszystkiego. Co jakiś czas obdarza nas nowymi informacjami, skutecznie trzymając nas w napięciu, bo wiemy, co czeka Marthę, ale wiemy również, że coś jest nie tak. Jestem jak najbardziej zadowolona z tej lektury, a pióro pisarki jest sporym atutem tej lektury.

Z kolei bohaterowie to kolejny wielki plus. Nie są oni płytcy, papierowi i tacy nijacy. Martha, nasza główna bohaterka wyróżnia się z tłumu mimo, iż nie powinna. Pochodzi z biednej rodziny, ojca nie poznała, a matka została zabita. Jednak gdy dokonuje morderstwa na znanej osobie i trafia do Celi, wzbudza tym wielkie zainteresowanie swoją osobą. Wszyscy uważają ją za winną, a program? Program jest tylko siłą napędową, by móc głosować na nią, by umarła siódmego dnia od pojmania. Sporo myśli poznajemy naszej postaci, ponieważ jest ona narratorką powieści, ale nie jedyną. Poznamy również osoby z przeszłości, wydarzenia te dobre i te mniej, jednak oczywiście w odstępach czasowych i w maleńkich dawkach. Martha jest specyficzną szesnastolatką, którą... polubiłam, To, co przeżyła i to, co nią kierowało uważam za normalne i cóż - będzie mi jej brakować, bardzo. Kolejnym bohaterem, a raczej bohaterką jest Eve. Eve to doradca, coś jak adwokat Marthy. To kobieta, która ma więcej wspólnego z celami śmierci, niż moglibyście się spodziewać. Każdy ma mroczne sekrety, ale takiej sprawy, nie spodziewalibyście się, po Pani doradcy z urzędu. Jest bardzo miłą, sympatyczna kobietą, która również jest narratorem w tej powieści i odgrywa sporą rolę w tym wszystkim. Ją też bardzo polubiłam, za jej upór, dążenie do celu, nie poddanie się, gdy było to już niemal tak blisko. Jak widzicie postacie szokują, ale to tylko sprawia, że powieść jest jeszcze bardziej interesująca, co jest dużym plusem książki. Zdecydowanie polecam po raz kolejny już.

Fabuła, akcja. To chyba trochę nudne, nie uważacie? Same plusy, żadnych minusów... Tak, bo ta powieść jest idealna, niczego w niej nie brakuje. No może jedynie zakończenie, o którym nieco później. Fabuła jak już wspominałam, jest na tyle oryginalna, że drugiej takiej nie sposób znaleźć. Ponadto mogę Wam zagwarantować, że książka zaczaruje Was od pierwszej strony, tak jak i mnie. Przez swoją odmienność na pewno mocno zaznaczy się w świecie książek i mam nadzieję w Waszym, czytelników. Ciągle w większości książek motywy się powtarzają, tutaj tak nie jest. Nie znajdziecie nic podobnego w innych lekturach, bynajmniej ja się nie doszukałam. Akcja w tej historii również jest bardzo dynamiczna. Przecież to tylko siedem dni, tydzień, to tylko 168 godzin. A akcja w tak krótkim czasie mknie jak szalona, bo przecież każda godzina dnia jest na wagę złota. Publiczność ciągle głosuje, nie ma czasu na myślenie. Wystarczy zdecydować, czy Martha powinna umrzeć, czy też nie i wysyłać smsy z odpowiednią treścią cały czas. Należy to wykonywać niczym robot. Jestem przekonana, że podczas lektury nie będziecie się nudzić.

Czytając tę lekturę, obawiałam się wielu rzeczy. Że coś w trakcie pójdzie nie tak, że coś jednak autorka może popsuć i zniszczy tym samym moją ocenę... Jednak nie. Historia ta jest idealna, bezbłędna. Niczego w niej nie brakuje, prócz porządnego zakończenia. Otóż jest ono otwarte i kurczę, chcę kontynuacji teraz, zaraz. Tak nie mogło się to skończyć! Podobne odczucia miałam podczas czytania książki Victorii Scott - Kamień i sól. Otwarte zakończenia nieco mnie denerwują, bo gdy chcę poznać koniec - albo muszę czekać bardzo długo na kontynuację, albo w ogóle go nie dostanę. Mam nadzieję, że Cela 7 doczeka się kontynuacji w miarę szybko, liczę na to.
Wiele emocji od złości po te przyjemniejsze emocje wspominane przez główną bohaterkę sprawiają, że książka nie jest pozbawiona emocji. Wręcz przeciwnie. Czytelnik wręcz nie może doczekać się tego, co jest na kolejnej stronie. Czytając rozdział po rozdziale, przechodząc z jednej celi do drugiej, odczuwa napięcie, które rośnie - gdy zbliżamy się do końca. Czeka na Was wiele elementów zaskoczenia, które sprawią, że albo odetchniecie z ulga, albo jeszcze bardziej dotknie Was zdenerwowanie i napięcie. A uczucia podczas lektury są najważniejsze, prawda?

Reasumując, chciałam Wam po stokroć polecić tę powieść, ponieważ ma w sobie coś, czego często innym książkom brakuje. Jest na tyle ORYGINALNA, że nie znajdziecie żadnej podobnej do niej. Bohaterowie są realistyczni, jakby żywcem wyciągnięci z naszego życia i przeniesieni do świata wykreowanego przez Kerry Drewery. Uważam, że jest napisana dość prostym językiem, ale niesamowicie wciągającym, pozwalając nam jednocześnie na totalne wpadnięcie w sidła Celi 7 i spędzenia kilku bardzo przyjemnych (lub nie) chwil, towarzysząc głównej bohaterce i pozostałym postaciom, które odgrywają w powieści ważną rolę. Jestem zaskoczona, ale i zadowolona z tego, co dostałam. Pragnę więcej tak oryginalnych książek! Istny strzał w dziesiątkę!

6/6
©Tylko magia słowa
Choć książki z reality show w tle, odgórnie przeznaczone są raczej dla młodzieży, ja już nie-młodzież naprawdę je lubię. Jest w nich coś przyciągającego uwagę, intrygującego i jednocześnie przerażającego.
Dlaczego, aż tak? Gdyż nie są to powieści fantasy. Jest w nich coś realnego, i ten pierwiastek rzeczywistości niepokoi. Przy każdej z takich historii zadawałam sobie pytanie czy takie sytuacje mogłyby mieć miejsce jak nie teraz, to w przyszłości?
I musiałam odpowiedzieć sobie: TAK.

Podobnie jest w „Celi 7”. Świat przedstawiony przez autorkę pozbawiony jest wymiaru sprawiedliwości.
Albo inaczej. Sprawiedliwość w mniemaniu władzy została wyniesiona na piedestał, szczytową formę demokracji, w której to ludzie, widzowie decydują o losie osadzonej w więzieniu osoby.

,,Dziesięć lat temu my jako społeczeństwo postanowiliśmy odebrać władzę sądom i zdecydowaliśmy, że lepszą, najbardziej przejrzystą metodą wymierzania sprawiedliwości będzie równouprawnienie
– oddanie głosu wszystkim osobom w tym kraju, liczenie się z opinią każdego; w myśl tego systemu każda osoba, bez względu na swoje pochodzenie i miejsce w społeczeństwie i, staje się sędzią. Każdy jest równy”.
Jak jest faktycznie? Nie trudno się domyślić. Światem rządzi pieniądz, i również demokracja dotyczy tych najbogatszych. Reszta zostaje wykluczona, jednak Martha z przyjacielem postanawiają to zmienić.
On chce zachwiać i zmienić zasady panujące w świecie druzgoczącą prawdą, ona musi ponieść ofiarę, by przyciągając uwagę tłumów. Czy uda im się przebić przez fasadę korupcji, złości i żądzy krwi?
Czy reguła „Oko za oko” i „Sprawiedliwością jest śmierć” jest rzeczywiście tworem tak doskonałym, gwarantującym rzeczywistość bez przestępców?

,,[…] Nie ma prawdziwej sprawiedliwości, wszystko to manipulacje i kłamstwa”.

Moją pierwszą refleksją po przeczytaniu kilku rozdziałów była myśl, iż książka ta napisana jest w sposób proszący się wręcz o ekranizację. Autorka w najdrobniejszych detalach przedstawia nam zarówno bohaterów, okoliczności zbrodni, studio telewizyjne, prezenterów i sam program, jak i celę, w której osadzona zostaje Martha. Wszystko to wraz z całą szczegółową scenografią. W ten sposób czytelnikowi przed oczami stają gotowe już obrazy. Niewiele zostaje pole dla wyobraźni.
Z drugiej strony, jeśli rzeczywiście na podstawie tej książki zostanie kiedyś nakręcony film, a scenografia odbiegać będzie od opisów zaserwowanych nam przez Kerry Drewery, będzie to dla mnie wielki zawód… To rodzaj historii, której się nie przeinacza… (Jeśli czytaliście, a następnie oglądaliście serię ,,Więzień labiryntu” J. Dashnera, wiecie o jaki rodzaj irytacji mi chodzi, jeśli sama ekranizacja ,,Więźnia…” była jeszcze do przełknięcia, pozostałe części miały niewiele wspólnego z książką…) .

,,Cela 7″ podzielona jest na 7 części, czyli na 7 kolejnych cel, w których przebywa Martha czekająca na wyrok, poddawana torturom fizycznym i psychicznym. Jej towarzystwem są sny i wspomnienia.
Odcięta od świata może liczyć jedynie na swoją doradczynię z urzędu (której stanowisko jest jednak niepewne) oraz na swój sekret.
Cała konstrukcja powieści: podział na krótkie rozdziały, w których głównymi bohaterami są po kolei osoby wnoszące wiele informacji do fabuły tej historii, narracja trzecioosobowa, przejrzystość i ciągła akcja sprawiają, iż od lektury ciężko się oderwać. Im bliżej końca tym większe napięcie prowadzące do zaskakującego finału. Od powyższej reguły odcinają się trochę rozdziały mające swą akcję w studiu telewizyjnym. Tutaj autorka przeprowadza narrację na żywo, która może lekko irytować, ale można również się do niej przyzwyczaić. Wszak właśnie o to chodzi, by czytelnik poczuł klimat relacji telewizyjnej „live”, wraz z jej nieprzewidzianymi sytuacjami.

Każda z wiodących w tej historii postaci obciążona została doświadczeniem, które wzbudza w pragnienie zemsty i zadośćuczynienia za stratę ukochanej osoby. Próba obalenia bieżącego systemu sprawiedliwości staje się wręcz symboliczną walką z podziałem społeczeństwa, pozbawianiem praw najuboższych, korupcją i brakiem autorytatywnych osądów.
Refleksja nasuwa się tutaj sama, i w rzeczywistym świecie, gdzie na szczęście sprawiedliwość nie zostaje przesądzana poprzez reality show, telefony i sms’y zachodzą podobne zjawiska.
Sprawiedliwość nawet dziś nie jest stałą, budzącą zaufanie ogółu społeczeństwa.

W „Celi 7” postawić się władzy postanawia młoda osierocona dziewczyna, z biednej dzielnicy, bez perspektyw na przyszłość. Jednak to właśnie ona znajduje w sobie odwagę by poruszyć tłumy. I choć wspiera się na ramieniu bogatego kolegi, to Martha jest tutaj osobą wzbudzającą największy podziw, skłonną do największych poświeceń w imię idei.

Chciałabym przeczytać kontynuację tej powieści, gdyż autorka pozostawiła nam zakończenie niedomknięte. Życzyłabym sobie, by stery zostały przejęte przez ludzi, którzy pojęciu sprawiedliwości jest drogie sercu…

Ocena 4/6



©Miłość do czytania …
Komentarze dotyczące oferty:
Warto zerknąć