Prom
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

średnia ocena: 3.33 / 5.00
liczba ocen: 217
cena od: 19.04
Powiadom o promocji
Otrzymasz e-mail,
kiedy cena spadnie poniżej np. 19.04 zł
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
-17% 19.04 zł
21.78 zł
22.96 zł
26.59 zł
28.00 zł
Pozostałe księgarnie
28.00 zł
21.56 zł
21.83 zł
23.24 zł
23.44 zł
23.79 zł
23.80 zł
23.80 zł
25.19 zł
25.20 zł
25.50 zł
28.00 zł
Opis:

Dziewiczy rejs promu duńskich linii na Wyspy Owcze nie kończy się tak, jak powinien. Jednostka niespodziewanie zatrzymuje się na wodach przybrzeżnych archipelagu, gdzie sieci komórkowe nie mają zasięgu. Kontakt z załogą urywa się i wszystko wskazuje na to, że prom został uprowadzony.

Na pokładzie jest Katrine Ellegaard, duńska policjanta, która na własną rękę stara się ustalić, co się dzieje. Szybko przekonuje się, że wdrożono procedury awaryjne, uniemożliwiające przemieszczanie się między pokładami, a na statku prawdopodobnie znajdują się terroryści.

Tymczasem czekający na nią w Vestmannie Hallbjorn Olsen odkrywa, że wyjaśnienie sprawy może kryć się nie na promie, ale na archipelagu

Recenzje blogerów
"Prom" to trzecia po "Enklawie" i "Połowie" część, znakomitego cyklu z klimatem Wysp Owczych w tle. Niestety, ta część mimo że jest naprawdę genialna, podobała mi się najmniej. Może z tego względu, że wyglądałam jej z wielką niecierpliwością i miałam co do niej wygórowane oczekiwania, a może dlatego że mam wrażenie, iż w moim mniemaniu autor obszedł się ze swoimi bohaterami bardzo okrutnie i niesprawiedliwie... a może na moje odczucia miał wpływ fakt, że wcześniejsza szczera radość, z nowego ulubionego pisarza kryminałów, została ostudzona, gdyż okazało się że Ove Logmansbo i jego niesamowita historia, to pseudonim chyba najbardziej uwielbianego polskiego pisarza młodego pokolenia?

O czym jest powieść?
Policjanta Katrine, którą znamy z poprzednich części, płynie na wyspę, by u boku Hallbjørna Olsena, spędzić ostatnie lata swojego życia. U Ellegaard, jakiś czas temu zdiagnozowano bowiem raka piersi. Mimo poddania się przez nią mastektomii, rak nie daje za wygraną. Lekarze szacują, że duńskiej detektyw pozostało około 5 lat życia. Kobieta pragnie więc, przenieść się na Wyspy Owcze, by osiągnąć upragniony spokój. Podczas jej podróży promem dochodzi jednak do niespodziewanych wydarzeń. Dziewiczy rejs Morgenrode zostaje przerwany. Początkowy brak łączności z jednostką, uruchomienie procedur awaryjnych, staje się coraz bardziej zaskakujące. Szybko okazuje się, że statek został porwany przez terrorystów, jednak ich żądania są co najmniej nie do końca jasne.
Tymczasem na wyspie zostają znalezione zmasakrowane zwłoki. Policja prosi o pomoc Olsena. Ten odkrywa wielka aferę w która zamieszane są Granlands Kommando. Sprawa dotyczy amerykańskiej tajnej bazy na Grenlandii, oraz ładunku nuklearnego, który w niej pozostał. Mimo zagrożenia rząd nie kwapi się, by przyznawać się do starych win i dopuścić do ujawnienia opinii publicznej, niechlubnej historii, w która jest zamieszany.
Nie zmienia to jednak faktów, iż na promie znajduje się 1500 pasażerów a każda sekunda zwłoki, może coraz bardziej narażać ich na chorobę popromienną i śmierć. A na pokładzie, znajduje się ukochana Olsena. Nie ma więc innej możliwości, niż ta, by wyruszył jej i innym zakładnikom na ratunek...Sprawy komplikują się jednak coraz bardziej a wydarzenia przybierają coraz szybszy obrót.

Ta część cyklu, zdecydowanie równi się od poprzednich. Głównym nurtem "Enklawy" i "Połowu" było dochodzenie. "Prom" to ociekająca wydarzeniami akcja. Ciągle coś się dzieje. Jest intensywnie, z rozmachem i mocno. Jak dla mnie czasem za mocno i drastycznie. Nie spodziewałam się tego. Nie przeszkadzało mi to jednak, by całkowicie wsiąknąć w tę historię. Jak również by cieszyć się jej czytaniem.

Gorąco polecam. Szczególnie miłośnikom kryminałów z akcją. Jako kontynuację "Enklawy" i "Połowu", ale jak nie chcecie powracać do poprzednich części (choć gorąco do tego zachęcam) to również jako oddzielną historię.

Ocena: 6/6
©Kocham Cię, moje życie
Chłodny i pochmurny klimat Wysp Owczych niewątpliwie przeraża swą surowością, ale jednocześnie kusi bliskością szlachetnych krajobrazów, zauważalnym brakiem pośpiechu w cywilizacyjnym zapędzie, a miejscami także wyuczoną od pokoleń samowystarczalnością. Wulkaniczny archipelag cechuje jednak nie tylko mglisty charakter, ale również zamieszkująca go ludność farerska, od lat podkreślająca własną świadomość narodową. Ove Løgmansbø (pseudonim literacki Remigiusza Mroza) wykorzystuje enigmatyczny urok wysp i zabarwiając je zasobami literackiej wyobraźni, tworzy scenerię dla trzeciego już kryminału o pozornie spokojnej Vestmannie.

Dziewiczy rejs promu Morgenrøde przerywa zagadkowy postój na wodach przybrzeżnych archipelagu Wysp Owczych. Jednostka płynąca z duńskiego Hirsthals zatrzymuje się w miejscu pozbawionym zasięgu, nie informując o przyczynie tak niecodziennej sytuacji. Brak kontaktu ze strony załogi zdaje się coraz bardziej niepokojący, tym bardziej, że nic nie wskazuje na zaistnienie jakiejkolwiek awarii. Jedną z pasażerek jest Katrine Ellegaard, która właśnie tą podróżą żegna przeszłość duńskiej policjantki i pragnie rozpocząć nowe życie u boku Hallbjørna Olsena. Kobieta nie ma jednak czasu na życiowe dywagacje, gdyż włączony system awaryjny, pozamykane kabiny oraz zablokowane przejścia między pokładami nasuwają nurtujące pasażerów pytanie. Co tak naprawdę dzieje się na pokładzie Morgenrøde? Przedłużający się postój wzbudza coraz większe podejrzenia więc nie zastanawiając się długo, Katrine uruchamia szereg działań, które mają na celu rozwiązać morską zagadkę...

Tym razem Ove Løgmansbø nie zawraca sobie głowy namiastkami zbrodni, nie ogranicza się też gatunkowymi ramami. W zamian proponuje scenariusz obficie zastawiony akcją, w którym nie ma miejsca na ludzkie miłosierdzie. Wykreowany wcześniej zarys powieści kryminalnej tutaj przybiera formę prawdziwej sensacji, dzięki czemu czytelnik szybko i niezwykle zachłannie porusza się po naprawdę intensywnej fabule. Autor niejednokrotnie już udowodnił, że potrafi poruszyć niebo i ziemię, aby na twarzy odbiorcy zaznaczył się wyraźny grymas szoku, wzburzenia lub zwykłego niedowierzania, a wstrząsające sceny Promu zdają się tę tendencję jedynie potwierdzać.

Dezorientacja pasażerów zatrzymanej jednostki wprawia kryminalne koło w ruch, ale zasadnicze śledztwo Løgmansbø przenosi na suchy ląd. Podczas gdy Katrine próbuje okiełznać trud własnej sytuacji, Hallbjørn towarzyszy farerskim służbom w odkrywaniu przerażających faktów. Pozbawieni wzajemnego kontaktu bohaterowie nie mają szans na jednolite snucie wniosków, co czytelnik odbiera jako świadome rozgałęzienie akcji kryminalnej. Dwutorowa fabuła uruchamia szerokie spectrum możliwości, a odpowiednio zastosowana, wpływa na świadome rozproszenie myśli. Zwabiony sprytnym zabiegiem odbiorca niejednokrotnie skupia się zatem na traumatycznych wydarzeniach, jakie autor bez oporów stawia na drodze bohaterów, ale mimowolnie zapomina o tak ważnej dla tej intrygi czujności. Prawdziwy pokaz literackich umiejętności zaczyna się jednak dopiero wtedy, gdy autor pozwala sobie zmiażdżyć to, co w oczach odbiorcy zdawało się naprawdę solidnym gruntem...

Rozmach niektórych scen zaskakuje, ale Ove Løgmansbø dokłada wszelkich starań, aby zrekompensować czytelnikowi drastyczne sceny i tym samym zabiera go w niespodziewaną podróż po farerskich wysepkach. Chociaż uwagę odbiorcy non stop pożera ryzykowne śledztwo, ten korzysta z krótkich chwil wytchnienia i podziwia tajemniczo zobrazowany archipelag. Strome i często zlodowaciałe klify w połączeniu ze stale smagającym wiatrem przynoszą poczucie dodatkowego niepokoju, które w tej fabule zdaje się sprawdzać wręcz stuprocentowo. Czytelnik z łatwością poddaje się obrazom tak urokliwej scenerii, ale nie zapomina o Katrine i Hallbjørnie, których życie zdaje się poharatane niemal w całości. Løgmansbø nie pierwszy raz wyzywa bohaterów do kryminalnej rozgrywki, ale skala zmartwień, jakich dostarcza im fabuła Promu, zdaje się przygniatać widocznym ciężarem. Tu nic nie jest łatwe i nic nie jest oczywiste. Autor bowiem nie uznaje żadnych kompromisów i z impetem wprowadza wizję, której odbiorca z pewnością się nie spodziewa.

Mocna fabuła zaskakuje wielokrotnie, ale nie każdy element zadowoli wprawionego miłośnika gatunku. Trudno bowiem nie dostrzec, jak wielką rolę w rozwiązaniu kryminalnej zagadki autor oddaje szczęśliwym zbiegom okoliczności, tak mało prawdopodobnym w realnym życiu. Nie inaczej jest z sensacyjnym wydźwiękiem powieści, który z jednej strony napędza jej tempo, a z drugiej sprowadza na ziemię dość wyimaginowaną spektakularnością.

Przed lekturą Promu warto się przygotować, gdyż pojęcie stabilnego gruntu zwyczajnie tu nie istnieje. Ove Løgmansbø uruchamia wielką machinę, która swym bezkompromisowym działaniem może nie tylko zniszczyć spokój farerskiej społeczności, ale także pozbawić najważniejszej wartości, jaką jest ludzkie życie. Tak bezwzględną przygodę z pewnością zapamiętacie na długo.

Ocena: 5/6
©Mozaika Literacka
Po Enklawie i Połowie – obu równie gorąco przyjętych w Polsce przez miłośników kryminałów – Ove Løgmansbø (czyli pewien bardzo znany polski pisarz pod pseudonimem) powraca z Promem. I to nie byle jakim!

Płynący z duńskiego Hirtshals prom z niewyjaśnionych przyczyn zarzuca kotwicę na wodach przybrzeżnych, należących terytorialnie do Wysp Owczych. Z jednostką – na której pokładzie znajdują się m.in. Katrine Ellegaard i Jóhan Bærentsen – ukochana i przyjaciel dobrze znanego już nam głównego bohatera, Hallbjørna Olsena.

Jak na policjantkę przystało, Katrine przeczuwa, że prom, na którym się znajduje, mógł zostać uprowadzony przez terrorystów. Wskazuje na to m.in.. Wprowadzenie procedury awaryjnej, blokującej przejścia i utrudniają ej wędrowanie po pokładzie. Tylko czego mogą oczekiwać porywacze, dokonując tego aktu w pobliżu spokojnego, bezkonfliktowego obszaru? Wkrótce Hal odkrywa, że sedno sprawy mieści się nie wewnątrz promu, ale na ladzie, na niepozornym archipelagu…

Ove Løgmansbø jest bezwzględny i złośliwy, jeśli chodzi o traktowanie swoich bohaterów . Po raz kolejny zapędza ich w kozi róg, a potem każe nam się przypatrywać, jak próbują za wszelką cenę wybrnąć z tej – zdawałoby się – sytuacji bez wyjścia. Sam Hallbjørn to zresztą postać, o której powiedzielibyśmy, że ma w życiu cholernie pod górkę, a to i tak byłoby spore niedomówienie. Wiele niesprawiedliwości bądź problemów spotkało go do tej pory, o czym wiemy z poprzednich tomów, a tym razem na głowę zwalają mu się terroryści. Na domiar złego mają wobec Hala pewne zamiary – i nie ma co liczyć, że to coś przyjemnego.

Podejrzewam, że to ostatni już tom cyklu o Vestmannie, jaki znamy spod pióra Ovego Løgmansbø. Raz, że nieco wskazuje na to fabuła i zakończenie powieści. Dwa – wydało się, kim naprawdę jest Ove. A od tej pory nic już nie będzie takie samo… niemniej jednak „Prom” stanowi świetne zwieńczenie trylogii, którą znamy i spełnia swoje oczekiwania. Trzyma w napięciu i każe nam co chwilę odkrywać, że cos nie do końca jest takie, jak jeszcze chwilkę temu myśleliśmy, czy też jak życzylibyśmy sobie na miejscu głównego bohatera.

Jeśli zatem czytaliście Enklawę i Połów Ovego Løgmansbø, koniecznie sięgnijcie po Prom – cudownie jest po raz kolejny wrócić na te Faroje, które znamy z kart powieści. Nawet, jeśli wybieramy się tam z Hallbjørnem po raz ostatni.

Ocena: 5/6
©3telnik.pl
Komentarze dotyczące oferty:
Inne proponowane
Warto zerknąć