Helisa
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

średnia ocena: 3.74 / 5.00
liczba ocen: 149
cena od: 12.59
Powiadom o promocji
Otrzymasz e-mail,
kiedy cena spadnie poniżej np. 12.59 zł
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
-30% 17.42 zł
21.60 zł
27.36 zł
29.51 zł
30.59 zł
Pozostałe księgarnie
-46% 12.59 zł
-27% 21.59 zł
35.99 zł
30.59 zł
32.39 zł
32.50 zł
34.19 zł
35.99 zł
Opis:

Oni nas zastąpią. Czy masz w sobie geny, które zapewnią ci przetrwanie? Najnowszy thriller Marca Elsberga, autora słynnego „Blackoutu”.

Czy można wyleczyć poważą chorobę dzięki niewielkiej zmianie kodu DNA? A stworzyć zupełnie nowe gatunki roślin i zwierząt? Czy można genetycznie „zaprojektować” małego geniusza? I – co najważniejsze – czy to tylko pojedyncze eksperymenty, czy też celowe działanie na wielką skalę, które ma przygotować nowy, lepszy świat? Czy będzie w nim miejsce dla ciebie?
To, co brzmi jak opowieść science fiction, dzieje się dzisiaj na naszych oczach.


O Autorze:
Marc Elsberg (pseudonim artystyczny austriackiego pisarza Marcusa Rafelsbergera) urodził się w 1967 roku w Wiedniu. Współpracował z austriacką gazetą „Der Standard”, jako pisarz zadebiutował w 2004 roku powieścią „Das Prinzip Terz”. Sukces przyniosła mu druga powieść, „Menschenteufel”, która przez rok znajdowała się w pierwszej dziesiątce thrillerów na listach Amazon. Kolejna książka, thriller „Blackout”, trafiła na listy bestsellerów magazynu „Der Spiegel” i dostała nagrodę Wissensbuch des Jahres 2012.

Recenzje blogerów
Manipulacje w genotypie roślin czy zwierząt to temat ostatnio bardzo często wspominany przez pisarzy. Nic dziwnego. Na razie możemy jedynie tworzyć scenariusze i dalekosiężne plany przygotowując się na moment, gdy fikcja stanie się rzeczywistością. Czy jesteśmy na to przygotowani? Czy uwzględniliśmy wszystkie możliwe scenariusze?

Helen i Greg po nieudanych próbach decydują się na genetycznie zaprogramowane dziecko w tajemniczej klinice doktora Winthorpe’a. Na tym samym kontynencie, podczas spotkania w sali jednego z hoteli umiera nagle sekretarz stanu Stanów Zjednoczonych. Na pierwszy rzut oka, śmierć sekretarza uznaje się za zawał ale po przeprowadzeniu sekcji zwłok lekarze odkrywają nietypowe anomalie. Pracownik przedsiębiorstwa biotechnologicznego Santira odkrywa w Tanzanii pole kukurydzy, które posiada niesamowite właściwości. Z terenu campusu uczelni MiT znika Jill, nadzwyczajnie utalentowana dziesięciolatka. Czy te potencjalnie różne wydarzenia mają ze sobą coś wspólnego?

W obecnych czasach manipulowanie genotypem i biotechnologia nie jest dziedziną zamkniętą jedynie dla garstki wykształconych naukowców. Każdy z nas jest w stanie kupić zestaw młodego genetyka i samemu zabrać się za różne manipulacje. Wydaje się to lekko niepokojące, szczególnie po opisanych w Helisie wydarzeniach. Odporna na szkodniki i warunki pogodowe roślinność z jednej strony jest błogosławieństwem, z drugiej, kompletnie niszczy gospodarkę. Która matka nie chciałaby mieć nadzwyczajnie utalentowanego dziecka, które swoją wiedzą mogłoby ulepszyć nasz świat, ale czy nie czułoby się osamotnione w społeczeństwie, które nie może dać mu nic więcej?

Chodzi o prawa człowieka. Kto odmawia ich jednej osobie, nie obroni ich dla nikogo.

Genetyka i szeroko pojęta biotechnologia nie są tematami, które taki laik jak ja jest w stanie zweryfikować pod względem poprawności, jednak możliwości jakie przedstawia nam autor są oszałamiające. Nie tak dawno czytałam powieść Ludzie doskonali, która również dotyczyła tematu modyfikacji genetycznych. Podejście autorów i wnioski z nich wynikające są mniej więcej takie same. Jak daleko posunie się człowiek posiadając tak szerokie możliwości ingerowania w genotyp człowieka? Gdzie są granice etyki? Czy jego odkrycie przyniesie korzyść ludzkości czy skaże nasz gatunek na zagładę? Gdzie jest granica szaleństwa?

Ludzkości, która każdego dnia jest nowa i musi pogodzić się z tym, że już nazajutrz znowu się zmieni. Na szczęście! Bo gdyby było inaczej, nadal mogłaby umrzeć na katar, a jedyną narkozą przed operacją przeprowadzaną przez znachora byłaby butelka rumu!

Niestety, niesamowita wizja nakreślona przez autora to jeden z dużych plusów tej powieści. Płascy bohaterowie nie wpadają w pamięć i bardzo ciężko jest się z nimi w jakiś sposób zżyć. Czasami irytowały mnie krótkie, zaledwie stronicowe rozdziały, które kończyły się zanim tak naprawdę wczytaliśmy się w ich treść. Niemniej jednak, Marc Elsberg posiada niezwykle lekkie pióro i szczerze mówiąc, ja, jako kompletny laik jeśli chodzi o wiedzę z dziedziny biotechnologii czy genetyki, poczułam się naprawdę odpowiednio wyszkolona w tej dziedzinie i nawet najtrudniejsze pojęcia wyjaśniono bardzo dokładnie.

Technologia szybko idzie do przodu ale czy ludzie są w stanie za nią nadążyć? Czy są przygotowani na tak radykalne zmiany? Helisa zadaje pytania, zmusza do zastanowienia i dyskusji. Mimo kilku uwag polecam zapoznać się z nie tak daleką wizją świata i społeczeństwa po rewolucji genetycznej.

Ocena: 3+/6

©Projekt: Książka
Najpierw pojawiło się Blackout. Nie przeczytałam. Potem wyszło Zero. Też nie przeczytałam. Ale gdy pojawiła się Helisa to autor zyskał moją atencję w stu procentach! Te zawodowe zboczenia… Co ja poradzę na to, że kocham DNA? Uwielbiam genetykę, biotechnologię i inżynierię genetyczną? Taka piękna podwójna helisa na okładce… Nie mogłam tego zlekceważyć. Nie tym razem. I gdy zaczęłam ją czytać – co ciekawe, w otoczeniu laboratoriów biotechnologicznych, w przerwach między izolacją DNA – to w mojej głowie pojawiło się tylko jedno pytanie: Dlaczego tak długo zwlekałam z zapoznaniem się z twórczością Marca Elsberga?

Dawniej wydawało się, że kod genetyczny to coś niezmiennego, że ludzie nie mogą zmieniać genów, nie mogą ich kontrolować. Dzisiaj, wraz z rozwojem nauki i technologii okazuje się, że jest zupełnie inaczej. Możemy nimi manipulować, a gdy weźmiemy pod uwagę epigenetykę to dodatkowo okaże się, że nie potrzebujemy do tego laboratorium. Terapia genowa pozwala leczyć śmiertelne choroby, inżynieria genetyczna wychodzi naprzeciw potrzebom dzisiejszego społeczeństwa, a genetyka staje się powoli dziedziną bardziej informatyczną niż biologiczną. Bioinformatyka to obecnie bardzo szybko rozwijająca się nauka, niezwykle obiecująca. Jednak czy manipulacje genetyczne są w pełni bezpieczne? Wszystko ma drugie dno. Oczywiście rozwój biotechnologii może nam pomóc w tworzeniu lepszego świata, ale jak daleko możemy się posunąć w swoich poczynaniach? Chwilami to już nawet nie jest kwestia rozwagi czy moralności, a światowego bezpieczeństwa. I jest to pięknie widoczne w Helisie Marca Elsberga.

Autor zaprezentował w swojej książce świat, w którym naukowcy zaczynają stosować innowacyjną metodę CRISPR/Cas9. Pozwala ona manipulować genomem w taki sposób, że możemy wprowadzać do niego pożądane przez nas zmiany czy też cechy, np. nowe geny, a ślad po jakiejkolwiek interwencji laboratoryjnej zniknie. Nie zostaną żadne dodatkowe sekwencje nukleotydowe (jak na przykład markery selekcyjne stosowane w transformacji genetycznej przy tworzeniu konstruktów), poza konkretnym genem. Naukowcy od lat marzyli o technice, która by to umożliwiła i w końcu się doczekali. CRISPR/Cas9 stopniowo się rozwija, a ja ogromnie się cieszę, że Marc Elsberg tak umiejętnie połączył rzeczywistość z fikcją literacką. Zaufajcie mi, wszystko, co dzieje się w tej książce, jest możliwe. Kiedyś nie do pomyślenia było stworzenie człowieka idealnego, a z CRISPR/Cas9 staje się to czymś niezwykle prawdopodobnym. To wspaniałe, że Elsberg przeprowadził dokładny research w dziedzinie biotechnologii i przedstawił ją taką, jaka jest naprawdę. Bo wiecie, osobiście uważam, że każda książka (poza dokumentalnymi) to fikcja literacka, w pełni wymyślona przez danego autora. Ale czy to się kłóci z prawdziwością pewnych faktów, które się w niej pojawiają? Nie!

Tutaj sprawa dotyczy głównie ośrodka, w którym tworzy się dzieci idealne. Każda para rodziców ma okazję zaprogramować swoje dziecko, wybrać najlepsze dla niego cechy, a potem odpowiedni zespół naukowców wprowadzi do genomu jeszcze nienarodzonego dziecka odpowiednie geny i przeprowadzi na matce zapłodnienie in vitro. To obiecująca inwestycja w przyszłość waszego potomstwa! Pomijam już nawet kwestię wyglądu, ale dzięki temu zabiegowi można ukierunkować swoje dziecko na odpowiednią drogę kariery. Można mu zapewnić lepszą zdolność przyswajania wiedzy, lepszą kondycję, wytrzymałość, odporność… A przecież każdy rodzic chce dla swojego dziecka tego, co najlepsze. Jednak co na to sami zainteresowani? I to staje się tutaj sporym problemem. Teoretycznie. W ośrodku żyją niezwykle uzdolnione dzieci, super inteligentne, wręcz genialne. Twórcom ośrodka wydaje się, że mają tych małych geniuszy pod kontrolą. Tylko im się wydaje. Czy naprawdę wierzyli, że istoty przewyższające je pod względem większości cech nie zobaczą, co się dzieje? Nie postanowią zmieniać świata na własną rękę? Nie poczują się oszukane?

Jill i Gene wcale nie chcą zniszczyć świata. Chcą stworzyć lepszy, odpowiedni do nich. Nie chcą być jedynymi wyrzutkami społeczeństwa. Chcą, aby idealnych dzieci było więcej. Chcą, aby każdy rodzic mógł sobie zaprogramować swoje dziecko. Układają swój własny plan, prowadzą badania na własną rękę, jednak mimo wszystko ich postrzeganie jest dosyć ograniczone. Bo co jeśli ktoś zacznie tworzyć armię niebezpiecznych psychopatów? Jednak to jest tylko jeden punkt widzenia, a autor zapewnił nam ich kilka. Właściwie mamy tutaj perspektywę każdego, kto jest związany z tą tematyką – rodziców, którzy chcą mieć cudowne dzieci, ale widzą w tym pewne nieścisłości; naukowców z całego świata, którzy wiedzą, że owszem, inżynieria genetyczna jest niezwykle obiecująca, ale gdy dostanie się w niepowołane ręce, może stać się niezwykle niebezpieczna; polityków, którzy boją się tego, do czego cała ta sytuacja i rozwój mogą doprowadzić. To niezwykle kompleksowa i złożona powieść, która porusza bardzo ważny temat. Niebawem może on dotyczyć nas samych.

Przyznaję, że autor najbardziej urzekł mnie dokładnym researchem, jaki przeprowadził w związku z podjęciem tematu biotechnologii. Uwielbiam książki pełne sensacji, które dodatkowo nawiązują do tego świata nauki. Tu mnie miał, a dodatkowo okazało się, że Marc Elsberg po prostu doskonale pisze, świetnie operuje wydarzeniami, nie boi się zaskakujących zwrotów akcji, dba o odpowiednie tempo i dynamikę. Helisa to powieść, która mnie całkowicie pochłonęła. To genialny pomysł i równie dobre wykonanie. Gdyby wszyscy autorzy z takim zaangażowaniem pisali swoje powieści… Może jedynie kreacja bohaterów nie jest zbyt mocna, a zakończenie było zbyt „szybkie”, ale mimo wszystko jestem naprawdę usatysfakcjonowana tą lekturą.

Czytając niektóre opinie tej książki spotkałam się z określeniami „science-fiction”. Ja tutaj tego nie widzę… Wierzcie mi, dzisiejsza nauka ma spore możliwości, a CRISPR/Cas9 naprawdę istnieje. To nie jest wymysł autora. Poszukajcie sobie naukowych artykułów na ten temat. Stworzenie człowieka idealnego jest możliwe, choć się o tym głośno nie mówi. Choć autor nie stroni od specjalistycznego nazewnictwa, to wyjaśnia wszystko w odpowiedni sposób tak, aby każdy czytelnik mógł zrozumieć, o co chodzi. A ja, jako biotechnolog-genetyk z wykształcenia, mogę jedynie potwierdzić prawdziwość jego słów. I to jest zdecydowanie największa zaleta tej książki – realizm! Serdecznie polecam i wiem, że nie powinnam była tak długo zwlekać z zapoznaniem się z twórczością tego autora.

Ocena: 5/6


©BookeaterReality
Komentarze dotyczące oferty:
Inne proponowane
Warto zerknąć