Spod zamarzniętych powiek
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

średnia ocena: 4.04 / 5.00
liczba ocen: 145
cena od: 24.90
Powiadom o promocji
Otrzymasz e-mail,
kiedy cena spadnie poniżej np. 24.90 zł
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
24.90 zł
27.55 zł
28.69 zł
34.99 zł
Pozostałe księgarnie
29.74 zł
31.49 zł
31.49 zł
31.50 zł
33.24 zł
Opis:

„Na szczycie było trzydzieści siedem stopni mrozu. Wiatr wyciskał łzy. Zamarzły mi powieki i rzęsy. Nie mogłem otworzyć oczu. Bezskutecznie przecierałem je rękawiczką. Chuchałem w dłonie. Ciepło oddechu na chwilę topiło lód, ale świat zaraz znikał pod zamarzniętymi powiekami. Pierwszy raz w życiu doświadczyłem tego irytującego zjawiska. Wiele lat później podczas zimowych wypraw w Karakorum musiałem się do niego przyzwyczaić” – fragment ebooka

Adam Bielecki stał się jednym z najmocniejszych himalaistów na świecie, ale gdy miał trzynaście lat, z powodu wieku odmówiono mu udziału w kursie skałkowym. Gdy skończył piętnaście, usłyszał od starszego taternika, że kiedyś będzie z niego świetny wspinacz. Jeśli wcześniej się nie zabije. Książka „Spod zamarzniętych powiek” to hołd bohaterom i twórcom polskiego himalaizmu zimowego, w których szeregu Bielecki ustawił się, zdobywając jako pierwszy człowiek zimą Gaszerbrum I i Broad Peak. W dramatycznych historiach tych wejść opowiada o nieludzkich warunkach zimowej wspinaczki w Himalajach i Karakorum, sztuki uprawianej przez nielicznych na świecie, która stała się naszą narodową specjalnością. „Możesz zostać w życiu, kim chcesz. Byleby nie górnikiem” ‒ usłyszał od ojca młody Adam Bielecki. Dorosły Adam nie mógł wziąć sobie tych słów do serca bardziej.

„Książka Adama Bieleckiego, a także jego młode życie to rzecz o pasji, jej zniewalającej potędze i straszliwej sile rażenia. Pasja, jeśli się jej człowiek zaprzeda, nadaje życiu smak, pozwala żyć jego pełnią, pędzić prosto ku słońcu, zamiast odmierzać z rozpaczą pozostały czas. Wspinaczka! Chyba nie ma odpowiedniejszego słowa, oddającego jej istotę” – Wojciech Jagielski

„Więcej ludzi poleciało w kosmos niż stanęło na szczycie ośmiotysięcznika zimą. To jedno z największych wyzwań eksploracyjnych współczesnego świata, wciąż niemal niemożliwe do zrealizowania. Adam Bielecki dokonał tego dwukrotnie zdobywając Gasherbrum I i Broad Peak jako pierwszy na świecie w sezonie zimowym. To opowieść o tym, gdzie leży granica naszych możliwości. Ta fizyczna i ta, którą mamy tylko w głowach” – Martyna Wojciechowska

Kody QR zawarte w tekście książki zostaną uaktywnione w dniu premiery wersji papierowej – 22 lutego 2017 r.

CYTATY:
Góry obnażają. Zdzierają z ludzi maski. W momencie kiedy jesteś głodny, walczysz o życie, na wierzch wychodzi to, co masz w środku. Nie ukryjesz się. Broad Peak pokazał mi, jaka może być cena ambicji. Wszyscy chcieliśmy wejść na szczyt i każdy z nas za to zapłacił.
Recenzje blogerów
"Moim celem nie jest bycie dobrym himalaistą, ale starym himalaistą."

Wydawnictwo Agora stworzyło serię książek, które są dla mnie idealne. Bo górskie, bo świetnie napisane i przede wszystkim bardzo bogato ilustrowane. Uwielbiam fotografie w takich opowieściach. One są jakby drugą historią. To, co przeczytam, jestem w stanie sobie wyobrazić (albo tylko myśleć, że jestem w stanie). Ale jeśli zobaczę - te wysokości, te szczeliny, obozy, majestat gór i maleńkość człowieka na ich tle to zupełnie inaczej odbieram całą książkę. Na samym początku, na 13 stronie znajduje się zdjęcie stopy nad szczeliną, podpisane dosyć enigmatycznie "Śnieg zasypał niektóre szczeliny i trzeba było uważać." Tak po prostu. Co tam jakaś szczelina, przecież to stały i dobrze znany element życia wspinacza. A mi wyobraźnia od razu zaczęła pracować. Przez zdjęcia czytelnik rozumie więcej, może zajrzeć w to życie wspinaczy trochę bardziej, a ja po każdej fotografii utwierdzam się w przekonaniu, że za żadne skarby świata nie poszłabym w wysokie góry.

Ale do rzeczy. Spod zamarzniętych powiek do druga górska biografia wydana przez Agorę. Pierwsza była o Jerzym Kukuczce, druga jest o Adamie Bieleckim. Chyba większość z nas kojarzy jego nazwisko, kiedy po tragicznej wyprawie na Broad Peak wbrew własnej woli odegrał rolę czarnej owcy i kozła ofiarnego. Większość relacji była raczej negatywna (delikatnie mówiąc) w ocenie Bieleckiego. Ocena ta mediom przyszła bardzo łatwo, bo przecież winny, słusznie czy nie, znaleźć się musiał.

Ta książka to doskonała okazja do opowiedzenia swojej wersji, ale też do przedstawienia się i opowiedzenia o sobie i swojej wspinaczce. Cóż ma do powiedzenia tak młody człowiek, żeby już pisać swoją biografię, zapytacie. Cóż, jeśli się wspina od dwudziestu lat, to do powiedzenia ma bardzo dużo, i na dodatek to same mądre rzeczy są. Spod zamarzniętych powiek wciąga czytelnika i naprawdę nie można się od niej oderwać. Adam Bielecki zaraża swoją pasją do wspinaczki wysokogórskiej, imponuje rozsądnym i mądrym podejściem do wielu tematów i sytuacji, przybliża czytelnikowi wiele aspektów wspinaczki, które najczęściej są pomijane, a które tak naprawdę są najciekawsze. O trudnych i skomplikowanych rzeczach pisze prosto, z tekstu wyłania się autor posiadający ogromną wiedzę, praktyk, ale nie ignorant, mający dużą świadomość historii wspinaczki i procesów w niej zachodzących. Siłą rzeczy to biografia, a więc na pierwszym planie wyeksponowany jest główny bohater, ale dalsze plany są tak bogate, tak ciekawe i dynamiczne, że książkę można spokojnie czytać pod kątem wiedzy typowo górskiej, wyjazdowej, organizacyjnej. I trochę ploteczkowej, bo przeróżnych smaczków też nie zabraknie. Adam Bielecki nie unika również tematów kontrowersyjnych, trudnych czy tych najzwyczajniej w świecie wstydliwych. Tam, gdzie trzeba jest rozważny w tekście, nie szasta słowami, nie odsłania do końca swoich prawdziwych emocji, trochę się przed czytelnikiem chowa. W innych momentach sypie żartem, rozbawia nas do łez, robi show. Jeszcze w innych zachwyca się górami i wychodzi z niego poeta, choć taki mocno stąpający po ziemi. W tej książce jest wszystko, a najbardziej podoba mi się Adam Bielecki - młody człowiek (tyko dwa lata starszy ode mnie, więc patrzę na niego z zachwytem, czując się jak nieudacznik ;)), który wie, czego chce od życia i konsekwentnie to bierze. Robi rzeczy niesamowite, zupełnie nie zauważając tej niesamowitości, a to według mojej teorii cechuje naprawdę wielkich ludzi.

"Himalaizm nie ma w sobie niczego, co by czyniło nas wyjątkowymi (...) Nie uważam, żeby himalaizm miał jakiś głęboki sens. Tak samo nie ma go żeglarstwo czy chodzenie po parku. Życie samo w sobie nie ma głębokiego sensu. Moim wyborem jest himalaizm i zupełnie nie ma we mnie potrzeby przekonywania całego świata, że to bardzo fajne zajęcie."

Po spotkaniu z autorami książki byłam pod jeszcze większym wrażeniem. Głównie z powodu takiej zwyczajnej, ludzkiej postawy Adama Bieleckiego. Bo na spotkaniu był uśmiechnięty chłopak, szczęśliwy, że może spełniać marzenia i dzielić się nimi z innymi. Bardzo podoba mi się jego podejście do życia, do wspinaczki, zwłaszcza do rywalizacji i wszystkich zachowań nie fair i trudnych sytuacji. Najważniejsze w tej książce, oprócz miłości do gór, jest to, że on w niej nikogo nie oskarża. Nie szuka winnych, nie wykorzystuje okazji, żeby się zemścić, nie próbuje nic udowadniać, nie tłumaczy się. Wychodzi z założenia, że każdy wspinacz jest dorosły, odpowiedzialny za siebie i jest w stanie podejmować decyzje. Odcina się zupełnie od gierek, przepychanek, wyścigów. On chce się po prostu wspinać. Bo sprawia mu to radość.

Oczywiście Spod zamarzniętych powiek nie jest laurką wystawioną samemu sobie. Jest w niej również wiele o porażkach, trudnych momentach, błędach i złych decyzjach. Mogę jedynie pisać o swoich własnych odczuciach, bo na mnie zrobił naprawdę bardzo pozytywne wrażenie. Rozumiem też bardziej te wszystkie negatywne opinie, komentarze, pewien ostracyzm, brak akceptacji, wynikający z zazdrości, tej jawnej, a najczęściej tej cichej i poukrywanej. Bo ludzie tacy jak Adam Bielecki, którzy realizują swoje pasje i marzenia nie oglądając się na nikogo, wzbudzają takie właśnie uczucia. Adam pod tym względem przypomina największych wspinaczy świata. Bo może tak jest, że tylko ludzie zdecydowani i konkretni, nieoglądający się za siebie mogą zdobywać najwyższe szczyty (dosłownie i w przenośni). W górach nie ma przecież miejsca na niezdecydowanie, słabość czy sentymenty. Trzeba być bezkompromisowym, twardym i konkretnym, przy jednoczesnym byciu fair i po prostu byciu człowiekiem. Bielecki zdaje się kontynuować to, co najlepsze w polskiej wspinaczce.

Wartościowe dla mnie jest również to, że czytając opisywane życie, zdobywanie szczytów i przeróżne przygody, nie odczułam, żeby Bielecki się wywyższał czy chwalił. On po prostu szczerze chce się tym z nami podzielić. Nie ma w nim również ani grama fanatyzmu czy zaślepienia górami, co jest w jakiś sposób odświeżające. Zazwyczaj wielcy wspinacze mają w sobie ten fanatyzm, to, że góry są najważniejsze, że są jakimś uzależnieniem. Bielecki pokazuje, że można uprawiać wspinaczkę wysokogórską, cieszyć się tym, zdobywać szczyty i osiągać wielkie sukcesy, nie podporządkowując się górom całkowicie. Można je kochać, ale nie ślepą miłością. Bardzo mi się to podoba! Być może znajdzie się ktoś, kto zarzuci stronniczość, brak wielu pytań, roztrząsania sytuacji i różnorodności punktów widzenia. A mi się to właśnie pasuje najbardziej. Bo odcinając się od gdybania udało się im stworzyć naprawdę piękną i dynamiczną, ale jednocześnie prostą w przekazie i czytelną opowieść o górach i o wszystkim, co się z nimi wiąże. Naprawdę doskonała rzecz!

Na samym początku powinnam wspomnieć, że autorów jest dwóch. Adam Bielecki napisał ją razem z Dominikiem Szczepańskim. Na pewno go już znacie, bo był chociażby współautorem książki Nanga Parbat i fantastycznej biografii Aleksandra Doby Na oceanie nie ma ciszy. I choć Szczepańskiego w tym tekście widać niewiele (co jest chyba najlepszym komplementem), jestem pewna, że ostateczny kształt tej książki jest w dużej mierze jego zasługą. Kilka słów o wydaniu już napisałam, ale jeszcze raz podkreślę - Spod zamarzniętych powiek jest pięknie wydana, bogato ilustrowana, można ją czytać i oglądać, a wszystko to z największą przyjemnością. Pomysłem Adama było dodanie również kodów QR, które po zeskanowaniu przeniosą nas do nagranych przez niego filmików. Świetna sprawa, która powoduje, że jesteśmy bliżej opisywanych wydarzeń niż kiedykolwiek wcześniej.
Więc podsumowując - polecam! To pozycja obowiązkowa na waszych górskich półkach.

Ocena: 6/6
©Bardziej Lubię Książki Niż Ludzi
Komentarze dotyczące oferty:
Inne proponowane
Warto zerknąć