Akuszer Bogów
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

średnia ocena: 4.00 / 5.00
liczba ocen: 12
cena od: 21.99
Powiadom o promocji
Otrzymasz e-mail,
kiedy cena spadnie poniżej np. 21.99 zł
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
-31% 21.99 zł
23.93 zł
25.12 zł
26.16 zł
31.90 zł
Pozostałe księgarnie
31.90 zł
22.65 zł
23.93 zł
25.52 zł
25.84 zł
28.71 zł
28.71 zł
28.71 zł
31.90 zł
31.90 zł
Opis:

Druga część bestsellerowej serii o Nikicie. Wszystko, w co wierzyła, okazało się kłamstwem. Nie wie już, kim jest ani czemu przez większość życia karmiono ją bredniami. Była mistrzynią fałszywych tożsamości, a teraz na niczym nie zależy jej tak mocno, jak na poznaniu tej prawdziwej...

Zdradzona przez najbliższych, ścigana przez płatnych zabójców i nękana przez domagające się uwagi duchy przeszłości, rusza do kolebki wszystkich strachów – do magicznej Norwegii, gdzie wszystko się zaczęło. Tam czekać będą na Nikitę ludożercze trolle, boskie pszczoły, niespuszczające jej z oka kruki i tajemniczy Akuszer Bogów. Odpowiedzi oczywiście też – ale czy takie, jakich oczekuje?
Jedno jest pewne: nie będzie to spokojna i sentymentalna wyprawa do źródeł.

„Tajemnice przeszłości, polowanie na berserka i surowe skandynawskie klimaty – Jadowska po raz kolejny kreuje drapieżny świat pełen mrocznych zaułków, w którym każda odpowiedź ma swoją krwawą cenę. Gwałtowniejsza, bardziej niebezpieczna i tajemnicza niż Dora – z Nikitą nie ma żartów!” – Gavran

„Druga część serii o Nikicie jest jak norweskie naleśniki z jagodami i bekonem – witasz tę przedziwną kombinację smaków ze zdumieniem, lecz już wkrótce prosisz o dokładkę. Zanim się spostrzeżesz, to jedno z twoich ulubionych dań” – Republika Kobiet

CYTATY:
Wszyscy zasługujemy na swoją porcję prawdy i odpowiedzi w miejsce niekończących się pytań.
Niewiedza jest gorsza niż nawet najsmutniejsza prawda.
Czasami to, czego chcemy najbardziej na świecie, odbiera nam to, czego najbardziej na świecie potrzebujemy. Chcesz prawdy i wolności. A co, jeśli nie da się ich pogodzić?
Recenzje blogerów
Nikita już wie, że wszystko, co jej wpajano jest jednym wielkim kłamstwem. Kilka tożsamości nie było dla niej niczym trudnym. Ale teraz będzie chciała dowieść swojej prawdziwej tożsamości. ścigana przez zabójców, będzie miała spore utrudnienie w odnalezieniu prawdy o sobie. Wyrusza do Norwegii, bo to właśnie tam, czeka ją cała prawda. Jednak odpowiedzi na zadane przez nią pytania nie nasuną się zaraz po przyjeździe. Będzie się musiała nieźle napocić, by wszystkiego się dowiedzieć. Czy uda jej się poznać prawdziwą siebie? Swoją historię? Oraz czy stawi czoła temu, którego tak szczerze nienawidzi?

Zaczynając jak to zwyczaj u mnie od okładki, muszę przyznać, że nieco mniej mi się podoba niż pierwsza część. Mimo wszystko kolorystyka tym razem utrzymana w odcieniach zieleni nie jest takim złym pomysłem. I coś, co mnie w sobie rozkochało. Grzbiety. One są wspaniałe! Tak, mówię tutaj również o pierwszej części. Tak pięknie się komponują na półce, że grzechem jest ich nie mieć w swoim zbiorze! I te znaczki na górze... Mają w sobie pewien magnetyzm, który powoduje u mnie usilną chęć własności tych książek. Nie posiada skrzydełek.
Samo wydanie jest znów zaopatrzone w obrazki, czarno białe rzecz jasna, które urozmaicają całą lekturę. Zaś obrazki z wewnętrznej strony okładki są jaskrawozielone. Tak, zieleń jako motyw przewodni.
Nie znalazłam żadnych literówek, błędów i innych takich, więc z ręką na sercu śmiało mogę Wam polecić te pozycję - bo jest wydana wzorcowo.

Przechodząc do samej autorki, muszę przyznać, że styl nieco się zmienił. W pozytywnym znaczeniu słowa "zmienił", bo na lepsze. Czytało mi się ten tom o wiele szybciej. Być może spowodowane to było zainteresowaniem o dalsze losy bohaterki. Niemniej jednak jak zasiadłam do lektury, tak zrobiłam tylko przerwę na kolację i kąpiel, a odłożyłam ją doczytując zdanie do ostatniej kropki. Udało mi się wkręcić w powieść totalnie. Jak wspominałam kilka zdań wyżej, ujrzałam delikatną zmianę na lepsze. Widać, że pisarka fachowo pisze książki, wykorzystuje swój potencjał. Jednak pamiętacie, że czegoś brakowało mi w poprzedniej części? Tak tutaj mogę śmiało powiedzieć, że dostałam to, czego chciałam. Może nie totalnie maksimum jak się tylko da, ale to, czego brakowało mi podczas lektury, w drugiej części się pojawiło. I jestem jak najbardziej zadowolona z lektury, Tak, pisze to już tutaj. Widziałam, że kilka recenzji na jej temat już się pojawiło, ale nie czytałam ich. Jestem ciekawa, czy tylko mi tak bardzo ona przypadła do gustu...

Nikita. Sama główna bohaterka - jakoś tak bardziej przypadła mi do gustu. Zyskała moją sympatię swoim zachowaniem, charakterem. I chyba tutaj pora się przyznać, że brakowało mi jej temperamentu w tych kilku lekturach, które miałam okazję przeczytać. Tutaj zabrała mnie ze sobą na wycieczkę do Norwegii, ale i po Wars i Sawie. Ja też lubię podróżować, a i Norwegię chciałabym odwiedzić. Może kiedyś... (gdy będę stara i pomarszczona) Przywiązałam się do Nikity i bardzo trzymałam za nią kciuki, by dowiedziała się wszystkiego, czego chciała. Mimo iż Pani Jadowska wytarzała mnie po różnych dziwnych i ekstremalnych momentami sytuacjach, cieszę się, że dobrnęłam do samego końca i cholerka! Brakuje mi Nikity. Kto coś wie, kiedy będzie kolejny tom? Bo przecież musi być!!! Warto jeszcze dodać, że nadal Nikita jest tutaj narratorem, więc poznajemy jej uczucia na wylot. I możemy tutaj dostrzec drobne szczegóły w jej uczuciach, reakcjach... Jednak coś się zmienia. Delikatnie.
Sądzę, że jeżeli dalibyście się porwać w historię głównej bohaterki, na pewno i ona przypadłaby Wam do gustu. Jest to specyficzna bohaterka, której w sumie... nie da się nie lubić. Zdecydowanie jest ona wielkim plusem całej pozycji. Postać dopracowana pod każdym szczegółem, nie jest papierowa - a to chyba najważniejsze. Jakbyśmy taką Nikitę znaleźli w gronie swoich znajomych - nie zdziwiłoby mnie to.

Akcja w tej lekturze jest wspaniała! Wszystko się dzieje, dosłownie! Nie ma czasu momentami na przewrócenie strony, bo tak bardzo byłam zaintrygowana co się dzieje dalej, że nie chciałam marnować chwil na przewrócenie kartki. Książkę czyta się dosłownie migusiem. Z jednej strony to duży plus, bo nie zanudza czytelnika, ale z drugiej... Trochę szkoda, że w ciągu jednego popołudnia poznajemy całe losy bohaterki przygotowane w drugim tomie. Smutne i intrygujące. Nie ma to jak tak. Mimo wszystko, nie ma tutaj czasu na nudę i lenistwo. Tutaj musimy biec za bohaterami, bo chwilami może się nam wydawać, że nie nadążamy za nimi. Ale to tylko plus dla autorki, za stworzenie klimatu i tak wspaniałej fabuły, która dosłownie porywa od samego początku, aż do końca.

I dochodzę do momentu, w którym uskarżałam się w pierwszej części. Uczucia. Emocje. Tego tutaj było pełno! Może nie zawsze czułam maksimum uczuć, ale były one mocno wyczuwalne, a tak bardzo brakowało mi ich w pierwszym tomie. Cieszę się, że pod tym względem pisarka się poprawiła i sprawiła, że stałam się jedną z jej fanek tej serii. Z pewnością będę wyczekiwać nie tylko trzeciego tomu, ale i kolejnych, które mam nadzieję powstaną. Bo przecież nie da się żyć bez Nikity, a w jej życiu z pewnością wydarzy się wiele kontrowersyjnych wydarzeń. Wydarzeń, które na pewno nas na tyle zainteresują, że nie tylko ja, ale i Wy, Moi Kochani, będziecie wyczekiwać z utęsknieniem.

To istna petarda! Nie dość, że przystępny i przyjemny styl autorki pozwala nam czytać, relaksować się, a jednocześnie tak bardzo interesować losem bohaterki, że popołudnie mija nam jak z bicza strzelił. Jej tempo jak tak szybkie, że z jednej strony nam szkoda, że tak szybko wszystko się kończy, ale z drugiej strony jesteśmy zadowoleni z tak fenomenalnej lektury. Nawet jeśli na co dzień nie czytacie takiego gatunku, to chyba najwyższa pora, by się w końcu skusić. Jest to kawał dobrej lektury, której warto poświęcić dłuższą chwilę czasu. Idealnie Was odpręży i sprawi, że smutne popołudnie od razu stanie się bardziej kolorowe. POLECAM ZDECYDOWANIE!

Ocena: 6/6
©Tylko magia słowa
Pierwsza powieść z serii o Nikicie, „Dziewczyna z Dzielnicy Cudów”, idealnie trafiła w moje gusta. To było moje pierwsze spotkanie z twórczością Anety Jadowskiej i było ono naprawdę udane. Nie przypuszczałam, że autorka tak szybko zafunduje czytelnikom jej kontynuację i, co zaskakujące, że będzie ona aż tak dobra.

Pojawienie się Ture, brata bliźniaka, o którego istnieniu nie miała pojęcia, w życiu Nikity odkryło przed nią gorzką prawdę – cała jej przeszłość została zbudowana na kłamstwach. Matka przez lata karmiła ją bredniami i teraz Nikita nie wie już, kim jest tak naprawdę. Niczego nie pragnie tak mocno, jak poznać swoją prawdziwą tożsamość.
Nikita wyrusza wraz z Robinem do Norwegii, gdzie znaleźć może odpowiedzi na pytania, które nie dają jej spokoju. Na miejscu czeka ją wiele niespodzianek, bowiem jest to kraj wyjątkowy pod magicznym względem. Podróż może jednak nie być łatwa. Jej tropem podążają najemnicy, którzy chcą ją dopaść. Kto ich nasłał? Z kim przyjdzie się jej zmierzyć? I czy odpowiedzi, które znajdzie na miejscu, będą tymi, których oczekuje? O tym w książce.

Jeśli pierwszą częścią serii o Nikicie byłam oczarowana, to muszę powiedzieć, że druga wprawiła mnie w czysty zachwyt. „Dziewczyna z Dzielnicy Cudów” była naprawdę dobra, zaś „Akuszer Bogów” jest jeszcze lepszy. Pewne rzeczy oczywiście się nie zmieniły. W dalszym ciągu autorka zachwyca porywającym stylem, który sprawia, że lektura jej powieści jest czystą przyjemnością. W dalszym ciągu nie brak także zaskakujących zwrotów akcji, a jej tempo ponownie trzyma nieraz w sporym napięciu.

Tym jednak, co czyni „Akuszera Bogów” lepszym od jej poprzedniczki, jest aura tajemnic, którymi owiana jest przeszłość Nikity, oraz smakowita otoczka mitologii nordyckiej, z której Aneta Jadowska zaczerpnęła pełnymi garściami. Lubię książki, w których autor serwuje czytelnikowi swoją własną, zmiksowaną ze współczesnością, wersję jakiejś mitologii i tym właśnie autorka podbiła moje serce. Nie mogło być inaczej. Na kartach powieści znajdziecie takie istoty, jak żywiące się ludzkim mięsem trolle, nordyckie boginie, tajemnicze kruki śledzące poczynania Nikity, lodowe olbrzymy, boskie pszczoły czy wreszcie tajemniczy, tytułowy Akuszer Bogów. Brzmi smakowicie, prawda?

Podobnie, jak poprzedni tom, także i ten pochwalić muszę za kreację bohaterów. Już w poprzedniej części polubiłam ten niezwykły duet, który tworzą Nikita i Robin. Teraz wręcz za nimi przepadam. Każda z tych postaci osobno jest bardzo ciekawą osobowością. Nikita to twarda babka z charakterem, która potrafi sobie radzić w każdej sytuacji, a jednak w jej wnętrzu kryje się wrażliwa i sympatyczna dziewczyna, która wyrwie nogi z tyłka każdemu, kto skrzywdzi bliskie jej osoby. Tajemnice, jakie musi odkryć, i jej druga, niebezpieczna natura, której oblicze tym razem mocno Was zadziwi, czynią ją jeszcze ciekawszą. Jej przeszłość zaś... musicie poznać sami, ja w każdym razie byłam nią nieźle zaskoczona (w pozytywnym tego słowa znaczeniu). Robin to z kolei postać, która niesamowicie mnie fascynuje. Jest pełen kontrastów – twardy i męski, a jednocześnie wrażliwy i delikatny, z jednej strony jest wytrawnym wojownikiem, ale z drugiej jest kompletnie niekompatybilny z bronią palną. Przeszłość Robina jest owiana tajemnicą, którą bardzo chciałabym zgłębić, a jego zdolność obłaskawiania magii mnie intryguje. Z niecierpliwością wyczekuję chwili, kiedy poznam jego sekrety. Oboje tworzą duet, który jest niczym yin i yang. Tak różni, a jednocześnie tak idealnie do siebie pasują. Uwielbiam ich.
Na kartach powieści spotkacie postacie dalszoplanowe, które pojawiły się w poprzednim tomie, jak niezwykła hakerka Karma, sparaliżowany mechanik Aleks czy brat Nikity, Kosma. Poznacie także cały wachlarz zupełnie nowych, ale niemniej barwnych postaci. Możecie mi wierzyć, nudzić się nie będziecie.

„Akuszer Bogów” to powieść, która bez reszty wciągnie Was w swój świat. To przepyszna mieszanka fantastki i pełnego akcji thrillera podana w smakowitym sosie z mitologii. To jednak nie tylko porywająca treść. Książka została bowiem, podobnie jak poprzedni tom, wzbogacona rysunkami Magdaleny Babińskiej, które ilustrują wiele scen z powieści. To przepiękne, bardzo klimatyczne ilustracje, które czynią całość jeszcze bardziej atrakcyjną.

Zakończenie powieści to niewielka, ale jakże intrygująca zapowiedź tego, o czym będzie kolejny tom serii. Czuję, że to będzie coś, na co będę czekała z ogromną niecierpliwością, ale sądzę, że to, co tam znajdę, będzie tego oczekiwania warte.

Jeśli czytaliście „Dziewczynę z Dzielnicy Cudów” i podobnie jak ja zakochaliście się w tej powieści, „Akuszer Bogów” jest dla Was pozycją obowiązkową. Jestem pewna, że i tym razem się nie zawiedziecie. Polecam!

Ocena: 6/6
©Zaczytana Dolina
Nikita powraca w wielkim stylu! Czy ktoś jest jeszcze podekscytowany, oprócz mnie? Pierwsza część mnie zauroczyła. Aneta Jadowska sprawiła, że dla Nikity, nieistniejącej realnie osoby, mogłabym zmienić orientację. Czy to się utrzymało?
Aneta Jadowska kończąc "Dziewczynę z Dzielnicy Cudów" otworzyła sobie sporo furtek. W "Akuszerze bogów" wykorzystała tylko kilka z nich. Inne, zaś są jeszcze wolne i sprawdzą się przy kolejnych tomach. Tym razem Nikita wyrusza na poszukiwanie swojej przeszłości.

Życie Nikity w dużym stopniu składało się z kłamstw. Są one jednak bardziej rozległe niż sądziła. Jest zagubiona. Wszystkie odpowiedzi na potrzebne pytania są w Skandynawii. Takie wskazówki, zostawił jej zmarły brat. Wyjazd do Norwegii, urlop od Zakonu i od Matki przełożonej może jej dobrze zrobić. Nie będą to jednak sielskie wakacje, kiedy polują na ciebie nordyckie bóstwa. W dodatku ktoś ją prześladuje. Po raz pierwszy ktoś nie chce jej zabić. On chce ją żywą.

Norwegia to miejsce, w którym magia jest potężniejsza niż w Warsie. Tutaj nie są potrzebne alternatywne miasta. Magia miesza się z normalnością. Nikomu nie przeszkadza, że sąsiad z następnego domu jest czarownikiem. Berserk, który jest częścią Nikity czuje się tam spokojniejszy. Jakie tajemnicy skrywa przeszłość Nikity?

Nie da się ukryć, że część druga przygód Nikity jest doskonalszą wersją "Dziewczyny z dzielnicy cudów". Aneta Jadowska zdecydowanie dała otworzyć się głównej bohaterce. Możemy zobaczyć, nie tylko bezwzględną maszynę do zabijania, ale również kobietę, która ma uczucia. Postać Robina jest troszeczkę zepchnięta na dalszy plan. Pierwsze skrzypce zdecydowanie gra nasza zabójczyni.

Uczulam Was na to, że w całej serii znajdziemy nawiązania do poprzednich książek Jadowskiej. Pojawia się postać Dory Wilk. Nie jest to coś, czego kompletnie nie da się zrozumieć. Autorka bardzo sprawnie poprowadziła akcję.

I to jest coś, za kocham Anetę Jadowską. Jej styl pisania. W mistrzowskim stylu pisze o teraźniejszości i przeszłości, dodając do tego alternatywne światy. Robi to tak, że nie można się w tym zgubić. Do tego charakterystyczny humor, który jest bardziej sarkazmem. Po prostu ideał, nie autorka!

Według moich danych, specjalnie skonsultowanych, autorka planuje sześć części. Czuję, że w kolejnych książkach szerzej poznamy postać Robina. Ta część była o tyle ciekawsza, że mieliśmy wprowadzoną mitologię skandynawską, której się nie docenia. Mitologia grecka czy rzymska w książkach to już niemal normalne, ale skandynawska? Okazuje się, że pasuje idealnie.

Jest to pierwsze urban fantasy, które tak mi się spodobało. Oczywiście stali czytelnicy Jadowskiej będą zachwyceni "Akuszerem bogów". Ja też jestem zachwycona. Ja już chcę kolejną część!

Ocena 5/6




©Zatraceni w kartkach
Komentarze dotyczące oferty:
  • Awatar

    Jadowska w doskonałej formie. Druga część przygód Nikity, członkini Zakonu Cieni, mieszkanki magicznej Warszawy. Przygody Nikity i Robina w drodze do odzyskania utraconych wspomnień i tożsamości wciągają czytelnika w świat żywych legend i mitów, świata zapomnianej magii wierzeń nordyckich. Dodając do tego bogatą i zabawną narrację, typową dla książek tej autorki, otrzymujemy doskonałą mieszankę akcji i zabawy opatrzonej sarkazmem :). Z niecierpliwością czekam na kontynuację.

  • Awatar

    O tym, że miód potrafi wpędzić w kłopoty wiedział już Kubuś Puchatek. Teraz przekonała się o tym Nikita. Aneta Jadowska zabiera Czytelników w surowe klimaty północnej Europy, by mogli śledzić walkę głównej bohaterki o odzyskanie swojej tożsamości i wspomnień. Tak, jak poprzedni tom, ten również nie pozwala na dłużej oderwać się od lektury. Trup ściele się gęsto, a zamieszeni w sprawę bohaterowie nie mogą liczyć na wytchnienie. Wartka akcja i intrygujące postacie są tym, co w powieściach lubię najbardziej, w związku z czym „Akuszer bogów” bardzo mi się podobał, gdyż tych dwóch elementów w dziele Anety Jadowskiej nie brakuje. Na scenie spotykamy postacie już znane z poprzedniej części, lecz pojawia się tu również szereg całkiem nowych osobowości. Autorka sprawnie połączyła współczesny świat, magię oraz skandynawskie wierzenia. Książka ma tylko jedną zasadniczą wadę - kończy się zbyt szybko, a ja już nie mogę doczekać się kolejnej odsłony przygód Nikity.

Inne proponowane
Warto zerknąć