Na szczycie. Gra o miłość
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

średnia ocena: 3.79 / 5.00
liczba ocen: 133
cena od: 21.70
Powiadom o promocji
Otrzymasz e-mail,
kiedy cena spadnie poniżej np. 21.70 zł
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
24.40 zł
25.42 zł
31.00 zł
31.00 zł
31.00 zł
Pozostałe księgarnie
31.00 zł
21.70 zł
23.25 zł
27.90 zł
27.90 zł
27.90 zł
31.00 zł
31.00 zł
31.00 zł
Opis:

Kontynuacja historii szalonej i kontrowersyjnej miłości Rebeki i Sedricka.

Cudowne wakacje Reb i Seda dobiegają końca. Czy powrót do rzeczywistości okaże się równie bolesny jak to, że Rebeka będzie musiała przetrwać rozstanie z ukochanym? Czy niedaleka przeszłość i wspomnienia z dzieciństwa nie będą przeszkodą do budowania szczęścia?

Uczucie, które połączyło tych dwoje, ponownie zostanie wystawione na próbę. Demony przeszłości powrócą, a wróg nigdy nie zapomina. Gra toczyć się będzie o najważniejszą stawkę. O miłość.

K.N.Haner po raz kolejny funduje swoim czytelnikom emocjonalny rollercoaster. Fanki serii o Rebece i Sedricku będą zachwycone, bo ponownie dostaną bilet w pierwszym rzędzie, który przeniesie je do świata pełnego ognistego seksu, nieokiełznanej namiętności i nieziemsko przystojnych gwiazd rocka. „Na szczycie. Gra o miłość” - to najgorętsza premiera tej jesieni. Nie możecie tego przegapić!

 

Sylwia Stawska http://kobiecerecenzje365.blogspot.com

Recenzje blogerów
Na Na szczycie. Gra o miłość mogę polecić osobom, które czytały pierwszy tom i którym się on podobał. Autorka nie obniżyła poziomu, ale także go nie podwyższyła. W drugim tomie mamy jeszcze więcej emocji, a związek Reb i Seda naprawdę wisi na włosku, więc wielbicielki tej historii powinny być usatysfakcjonowane.

W pierwszej części byłam zaciekawiona postacią Seda. Nie polubiłam się z tym panem, ale jego głębokie problemy wewnętrzne były intrygujące. W drugim tomie miał niestety huśtawki nastrojów w stylu primabaleriny i niekontrolowane, a czasem totalnie bezpodstawne wybuchy złości. Wydaje się to konsekwencją jego wcześniejszej kreacji, więc bardziej się go czepiać nie będę. Szczególnie, że jego gniew często napędzał akcję.

W poprzednim tomie nie powaliła mnie postać Rebeki, która wydawała mi się bardzo niespójna. Bohaterka cały czas poszukuje w sobie pokładów asertywności, ale jakoś jest tak, że nigdy o nich nie pamięta wtedy kiedy trzeba, ale kiedy nie trzeba jest uparta jak osioł. Jej kreacja jest konsekwentna i nic się w niej nie zmienia. Nadal jest niespójna.

Generalnie związek Reb i Seda opiera się na…no właśnie, na czym? Ja rozumiem miłość, namiętność i wszystko, ale większość kłótni ma tak marne podłoże, że aż nie można uwierzyć w to jakie skutki wywołuje.

Co więcej książka jest przewidywalna i to nie w tym sensie, że wiem co spotka bohaterów, ja po prostu wiem, że zaraz będzie kolejny problem, bo Reb przecież nieustannie pakuje się w kłopoty.

Po „Snach Morfeusza” liczyłam na to, że autorka naprawdę dopracowała warsztat, ale w Na Szczycie niestety tego nie widać. Ta książka ma taki sam poziom jak jej poprzedniczka, z tym, że redakcja książki była o niebo lepsza.

Teraz plusy…

Przed chwilą skrytykowałam dwóch głównych bohaterów, brak opisów i związek, który napędza całą historię. Myślicie, że zauważyłam jakieś plusy?

Oczywiście mamy sceny erotyczne. K.N.Haner trzyma poziom. Jest namiętnie, jest okres (co chyba będzie już znakiem rozpoznawczym autorki) oraz bardzo ciekawe pozycje. Haner zrezygnowała z wielokątów i innych wariacji, co niektórym przypadnie do gustu.

Akcja w tej książce gna, pędzi albo zap… jeśli ktoś woli. Nie ma przestojów. Cały czas coś się dzieje, bo bohaterowie mają mnóstwo pomysłów i koniecznie chcą je zrealizować.

Co więcej…chociaż książka mnie nie powaliła na kolana, chociaż dwójka głównych bohaterów mnie wkurzała, a ich związek doprowadzał do bólu głowy, to nie mogłam się od niej oderwać. Nie wiem jak, nie wiem dlaczego, ale przeczytałam książkę od pierwszej do ostatniej strony, robiąc niewiele przerw, a kiedy mój czytnik pokazał 100%, zawzięcie w niego stukałam i zastanawiałam się, gdzie do cholery podziała się reszta tekstu!

Na pewno przeczytam trzeci tom - wiem to. Zdaję sobie również sprawę, że będę miała podobne odczucia, ale muszę poznać zakończenie tej historii. Mam nadzieję, że Haner wreszcie weźmie się na serio za opisy, bo wiem, że to potrafi co pokazały mi „Sny Morfeusza”. Naprawdę jej styl ewoluował i czas to pokazać także w historii Reb i Seda.

Ocena: 4/6

©Recenzje z pazurem
Komentarze dotyczące oferty:
Inne proponowane
Warto zerknąć